Jump to content
Dogomania

Cavisia

Members
  • Posts

    1112
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cavisia

  1. Właściciel posesji jest zobowiązany ją zabezpieczyć, ale trudno sobie zamurować wszystko wokół domu, tak aby mysz się nie prześlizgnęła. Moim zdaniem wystarczające są zwykłe środki ostrożności, tzn. tabliczka, ogrodzenie zamknięte i tyle. A ze ktos nie upilnował swojego psa? No przepraszam, ale do siebie można mieć pretensje.
  2. Ten piesek to Alek Ad Cordem . Barbesale, proszę sprawdź :-), to cavalier :-).
  3. Saxana, ja bym na twoim miejscu zrobiła to co ja zrobiłam. Wniosek o podejrzenie popełnienia przestępstwa + właśnie to mięsko jako dowód. I to już obowiązek policji , żeby to zbadać i zapłacić. Koszt badań to od 300 do ok. 600 zł ale za jeden czynnik, a czynników ok. 300 . Średnio koszt badania to ok. 5-6 tyś zł. Dlatego policja dość niechętnie się podejmuje, ale jak ma podstawy to musi. Na waszym miejscu oddałabym im to mięsko. A dla siebie - kamera skierowana w kierunku tego miejsca, a psiak pod kontrolą. I jak podejrzewasz, że coś mógl zjeść to jak najszybciej spowodować wymioty. Moja suka zjadła sporo podrzuconego mięcha, ale zwymiotowała je w ciągu 15-20 minut, więc tylko wyjątkowo silne trucizny zdążyłyby się wchłonąć i działać. Ty masz jednego psa - ja aż pięć, ale mimo to są pod kontrolą, nie wychodzą same. Dodatkowo mam nadzieję, że jednak to był jednorazowy wybryk, ale pewności nigdy nie będę miała. Trzymaj się, bo wiem, ze człowiek nagle u siebie czuję się przerażony.
  4. Bardzo ważne, jest zeby pies ćwiczył w różnych miejscach - ja ćwiczyłam wśród ludzi, na ulicy, parę razy na głośnym festynie. Uczy się wtedy psiaka koncetracji co na wystawie jest niezbędne. Ale to też zależy od psa. Ja z moją najmlodszą robię jak Gazuś - nie ćwiczę i jedziemy na wystawę, a pies ustawia się jakby na wystawie był codziennie. Taki charakter po prostu. Inna sprawa, że za jedzenie :diabloti::diabloti:zrobi WSZYSTKO. Dosłownie. Inna sprawa jest taka, że mając kolejnego wystawowego psa człowiek sam się uczy do tego dystansu, a wtedy wszystko wychodzi lepiej i prościej.
  5. Mam podobną sytuację jak ty niestety. Tyle że mnie wrzucono olbrzymi kawał mięsa (ok 3-4 kg). Co robić - no niestety koniec luksusu posiadania własnej działki, za psem trzeba chodzić i patrzeć co leży na ziemi. Ty chyba byłaś u dzielnicowego, ja natomiast złożyłam doniesienie o próbie usiłowania otrucia psa, mięso zostało zabezpieczone jako dowód w sprawie (czekam na wyniki toksykologii). Policja najpierw zająć się sprawą nie chciała, ale w końcu ostro wzięli się do pracy. Wiem, że powzywano okolicznych sąsiadów. Wiem, że znalezienie sprawcy to prawie niemożliwe, ale ważniejszy dla mnie jest po prostu szum, który sie wokół tego zrobił. Jeśli to jakiś sąsiad lub ktoś z okolicy po prostu to mam nadzieję, że zaangażowanie policji, prokuratury do następnych takich razów go zniechęci.
  6. Każdy hodowca powinien postępować odpowiedzialnie. Podniesiono temat dysplazji - u psa prześwietlonego w wieku 12 miesięcy i wyniku A, nagle nie zrobi się wynik dyskwalifikujący z hodowli. Kolejna rzecz, którą bardzo mądrze podrzuciła zambi - ja też uważam, że kryć powinno się na rodowód, przodków, a nie na wygląd konkretnego psa. I ja też tak robiłam.
  7. [quote name='MartaReksKiwi']Dziekuje wszystkim za odpowiedz! [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=6584"]Cavisia[/URL] wyjadę chyba o 4 nad ranem to moze jakos dojedziemy ;) Troche sie stresuje- jestem dosc świeżym kierowcą i jeszcze tak daleko za Krakow sama sie nie wybierałam- ale kiedys trzeba zaczac ;-)[/quote] Nic się nie bój :-). Jedziesz cały czas prosto na Rzeszów, główną drogą. Czwarta to ciut za wcześnie, tak wcześnie wyjeżdżając będziecie bardzo, bardzo wczesnie :-).
  8. [quote name='Frotka']Ten wątek jest stekiem bzdur. :roll:[/quote] Powiedział, co wiedział... :shake::shake::shake:
  9. Ja strasznie nie lubię bezsensownego "lania wody". Do autora wątku - pierwsza i najważniejsza sprawa to zgłoszenie sprawy do prokuratury, jeśli tego do tej pory nie zrobiłeś - zrób to jak najszybciej. Myśliwi nie są w lesie "Panem Bogiem", żeby mogli strzelać do kogo chcą i kiedy chcą. To co zrobił ten myśliwy to zwykłe zabicie psa . I tak to zgłosić do prokuratury - podejrzenie o popelnieniu przestępstwa zabicia psa. Kolejna rzecz - to musicie sami pozabezpieczać dowody, niestety u nas policja szwankuje i obywatel musi to robić sam. Mam nadzieję, że zabraliście te kawałki futra z krwią, zrobiliście temu zdjęcia itp. Jeśli nie, to może uda się je jeszcze znaleźć. I jeszcze trochę rad praktycznych (przechodziłam i przechodzę przez to właśnie przy usiłowaniu otrucia psa) - po pierwsze wszystko na spokojnie, stanowczo i wymagać czy to od prokuratora, czy od policjanta. Protokoły czytać, jak coś się nam nie podoba, to na samym dole protokołu odręcznie sami dopisujemy. Kolejna rzecz to wartość psa - musi być większa niż 250 zł , bo wtedy umorzą ze względu na małą społeczną szkodliwość - przeliczcie po prostu szczepienia, odrobaczenia, na kleszcze , jedzonko , oczywiście pi razy oko i podajcie. U mnie ta kwota to było 4000 zł za 4 letniego psa w typie owczarka niemieckiego. Nie tłumacz że pies był wartością emocjonalną (to są tylko twoje przeżycia niestety, takie czasy), a że byl wartością samą w sobie. Uważajcie, żeby nie dać się wprowadzić w jakieś niejasności, przesłu****ący to lubią, pamiętaj rzeczowo, konkretnie być pewnym swego zdania. Trzymam kciuki, zeby udało się osiągnąć to co mi się udało, ale uwierz łatwo nie jest.
  10. Mnie zawsze tylko zastanawia jedna rzecz. Ci odpowiedzialni, nie dopuszczą do niekontrolowanego rozmnożenia, więc w ich przypadku kastracja nic nie zmieni. A ci nieodpowiedzialni, i tak nie wykastrują.
  11. [quote name='MartaReksKiwi']a ja mam pytanie- jak najlepiej dojechac z Krakowa do Rzeszowa? Super by było gdyby ktos mi wymienil wszystkie wieksze miejscowosci po kolei :-) Są jakies utrudnienia na trasie Krk-Rz ??[/quote] Weź sobie zapas czasu na tą trasę, niby to niedaleko, ale droga kiepska, wąska, mało miejsca do wyprzedzania, generalnie strasznie ciężko się nią jeździ. I do zobaczenia :-) , moje dwie dziewczyny zgłoszone.
  12. [quote name='Martens']Wychodzi na to, że co wet to inne zdanie :niewiem:[/quote] Inne zdanie, bo każdy ma inną praktykę, inne doświadczenia. A badań zbiorczych, bazujących na znacznej populacji po prostu nie ma. Operując tu procentami (np. 2%) zapada na popuszczanie moczu, tak naprawdę nie wiemy o jakie 2% chodzi. I dlatego ja zawsze bardzo ostrożnie mówię o wadach i zaletach kastracji, bo tak naprawdę opieramy się tylko na tym co ktoś, gdzieś powiedział.
  13. [quote name='jefta']-nie, zostanie nadany dopiero jak zarejestrujesz szczeniaka -nie -nie mam pojęcia -samemu się wpisuje datę -praktycznie tak (teoretycznie nie)[/quote] Czemu wg ciebie nie da się zarejestrować hodowli bez psa hodowlanego?
  14. [quote name='psiorka111']Czy to prawda że jeśli u szczeniaka będzie się używać szelek w pszyszłości psiak będzie miał krzywe łapki?? I czego lepiej używać do psów małych : obroży czy szelek?[/quote] Nie krzywe łapy, a odstające łokcie. Jeśli planujesz wystawiać to podaruj sobie. Jeśli nie planujesz, to ja też plusów szelek nie widziałam. Od razu z maluchami chodziłam na obróżce i nie miałam problemów z nauczeniem szczeniaka grzecznego chodzenia. Moim zdaniem obroża jest lepsza, ale czy to na szelkach, obroży czy czymkolwiek innym psa trzeba wychować.
  15. Wszystko zależy od psa. Moja dorosła suczka wymaga poprawiania, ustawiania itp. Sama się ustawi czasem, rzadko. Z kolei jej córka to typowy "samouk". W wieku 10 tygodni pieknie stała i tak jej zostało. Mało tego - nieuczona tego - sama sobie łapki ustawia, odstawia. Taki psiak to marzenie - sam się umie pokazać.
  16. [quote name='Belga'] Kurcze, to dlaczego weterynarze ciągle twierdzą, że sterylizacja to same korzyści?[/quote] Kiedyś już pisałam na ten temat. Ale powtórzę - nie prowadzi się badań ani naukowych, ani choćby statystycznych jaki wpływ tak naprawdę ma kastracja na organizm. Dlatego tak naprawdę nie wiadomo czego się można spoedziewać. Myślę, że za jakieś 10 czy 20 lat będziemy bardziej świadomi. A że brak hormonów ma wpływ to każda kobieta może o to ginekologa spytać przy wizycie. Ja jestem zwolennikiem - jeśli upilnujesz psa, nic złego się nie dzieje, to zdrowy organizm najlepiej zostawić w spokoju.
  17. A dałaś mu węgiel? Jak nie dawałaś , to daj, zawsze zwiąże trochę tej czekolady.
  18. [quote name='xxxx52']Cavusia,nie patrzcie na Niemcow,moze w Polsce tez zaczniecie walczyc z psudohodowcami i hodowcami(prosze nie mowic,ze nie mamy czasu ,mozliwosci itd)Wpierw nalezy zaczac od gniazda zla ,bo wspolnie widac pozniej efekt ,a nie pocieszac sie ,ze i tak sprzedamy psy bo mamy dobre czy w Polsce czy Zagranica.Tylko w glowie interes:angryy::angryy::angryy:[/quote] xxx52, może ktoś ma w głowie interes, ale napewno nie jestem to ja (do tej pory 1 miot, za rok 2, więc nie wmawiaj mi "interesu" ). Ja na Niemców nie patrzę, bo szczerze mówiąc nie widzę tam specjalnych wzorów do naśladowania. A walka to przede wszystkim uświadamianie, bo jak świadomość będzie większa, to i psom będzie lepiej. Dlatego ja promuję dobre hodowle i uświadamiam jak taka hodowla wyglądać powinna.
  19. Eac i xxx52, ja uważam, że to bardzo, bardzo dobrze, że taka akcja w mediach się pojawiła . Ludzi trzeba uświadamiać, skoro nie wiedzą , że robią źle. A porządni hodowcy bać się nie mają co, bo generalnie "pocztą pantoflową", przez znajomych idą informacje, gdzie są fajne szczeniaki, od kogo warto kupić, i niezależnie po której stronie granicy, jesli ktoś chce konkretnego psa, konkretny rodowód to spokojnie i ŚWIADOMIE go kupi. Tak więc absolutnie nie obawiałabym się dobre imię polskich hodowców. Taka akcja tylko wyjdzie nam na dobre.
  20. [quote name='xxxx52']zaba 14-masz racje kastracje jeszcze raz kastracje nie tylko suczek ,ale psow kotow to iskierka nadziei ,ze moze za 10 lat troszke odetchniemy+zakaz sprzedawania psow oprocz schronisk i org psow nierasowych!!+zmiany w ZK+scisle kontrole hodowli+zmiany w uchwale ochrony zwierzat Cavusia -och wiele ras ratowalam ,obecnie wykupone beda 2 ,a juz jest jeden bezpieczny,och od malutkich do duzych ,te wszystkie ktorych zycie wisi na wlosku.Ta w najciezszym stanie mam w domu juz 2 lata.wykupilam za 100euro ,a za ratunek zaplacilam 1000 i jsetem szczesliwa ,ze piesek zyje ze uwolnilam z klatki ii przed smiercia.[/quote] xx52 - proszę o konkrety - nie liczby, które dla mnie są z sufitu wzięte. [B]Imię, przydomek, tatuaż.[/B]
  21. [quote name='*hania']No to super. Wykastrujcie też zwierzęta hodowlane i za 20 lat wogóle psów nie będzie. Problem z głowy :happy1:[/quote] Chwała Bogu, większość zwierząt hodowlanych ma odpowiedzialnych właścicieli, a nie fanatyków za opiekunów. Ale wracając do meritum - poproszę o dane rasowych psów które musiałaś ratować z Polski.
  22. [quote name='xxxx52']wiekszosc hodowcow to rozmnazacze:mad::mad::mad::angryy:a co innego????????????:crazyeye: ach Gonia ja wiem co robie i napewno nie zajmuje sie rozmnazaniem jak Ty, my kastrujemy i pomagamy schroniskom ,a przy tym walczymy z rozmnazaczami i ze zlymi schroniskami w ktorych tez rozmnazaja psy!! Basta ps dzisiaj wyjatkowo jestem przy tastaturze gdyz choroba zmusila mnie do lenistwa fizycznego,ale glowe to mam jeszcze na karku.[/quote] A skąd ty wzięłaś takie twierdzenia? Jak można kochać zwierzęta mając w sobie tyle nienawiści do innych ludzi, nie znając ich? Większość hodowców to ludzie, którzy kochają psy, decydują się na konkretną rasę i chcą ją ulepszyć. Tak trudno to zrozumieć? Nie chcę być złośliwa, ale podaj jakie psy z polskich hodowli w tym roku ratowałaś - chodzi mi o psy rasowe, z papierami - poproszę o liczbę oraz imiona i przydomki hodowlane. Strasznie nie lubię lania wody i rzucania ogólnikami. Toteż jeśli rzeczywiście trafiły Ci się takie psy, to po prostu podaj te informacje. A teraz powiedz na czym polega twoja pomoc schroniskom - konkrety proszę. Ja nie pieję wszem i wobec o pomocy schroniskom, ale do Kundelka w Rzeszowie często zajeżdżam i różne przydatne rzeczy przywożę, ale tak naprawdę wie o tym może parę osób. Ja nie mówię, że robię - JA ROBIĘ.
  23. [quote name='Agnieszka K.']Nic, tylko to co napisałam w moim poście numer 97. No i nie ma się co dziwic, dlaczego na przykład jest ostatnio coraz więcej labradorów czy goldenów agresywnych czy tez wandali, sprzedawanych, bo to takie przyjazne psy, a wypuszczanych do ogródkach, bo jakoś właściciel nie wpadł na pomysł, aby psu ten czas zagospodarowac. Bo z psem nie trzeba pracowac - sam się wychowa, a czas sobie wypełni tak jak będzie umiał - awanturując sie i niszcząc - w końcu to jakas "atrakcja" i odmiana. No i oczywiście "hodowca" taż nie wpadł na ten pomysł, aby poinformowac o tym nabywcę, bo podziela to samo zdanie.[/quote] Otóz to Agnieszko. EAC i jak ty śmiesz pouczać sporą grupę polskich hodowców, którzy pracują z psami, poświęcają czas, a nie tak jak ty - zapewniają wybieg, jak dla kur czy krów.
  24. [quote name='xxxx52']to ze ktos ma dom z ogrodem ,nie zwalnia z obowiazku wychodzenia z psem ,psami na spacery,ale pies ma mozliwosc oprocz spacerow wylegiwac sie na dworze pod drzewem,poszczekac -oczywiscie nie caly dzien.Mieszlalam w bloku ,nie opowiadajcie ze to wspaniale miejsce jest dla psa moze dla mopsa ale nie dla duzych ras ,czy terierow,mysliwskich.Mieszkam od 12 na wsi ma dom z ogrodem ,i oczywiscie wychodze na spacery z moimi sasiadkami.Spotykamy sie o godzine 8 rano ,16 godzine.Natomiast o 13 i 22 wychodze sama jest to wieloletni rytual.miedzy czasie pieski lataja po ogrodzie.[/quote] Ja to mam inne podejście i może z tego właśnie wynika, że dla mnie nie ma różnicy pomiędzy blokiem a domem. Bo dla mnie pies tak samo żyje czy w domu, czy w bloku. Jest w domu, mieszka w nim, a na spacery i tak wychodzi. I absolutnie - dla bezpieczeństwa psów własnie - nie ma mowy o bieganiu samopas. Dziwię ci się, bo moje psy nigdy bez kontroli nie są - wychodzę do ogrodu z nimi, to biegają i wracają ZE MNĄ do domu, a nie leżą sobie pod drzewkiem. Bo dla nich to żadna atrakcja, dla nich atrakcją jest kontakt ze mną. I sorry, ale jak ty trzymasz psy, że one sobie tak łażą, jaki masz z nimi kontakt- moje łażą za mną cały dzień, gdzie ja,tam one. A do EAC - piszesz że jesteś hodowcą, na avatrku widzę goldena. Powiedz mi, nie wiesz, że goldeny to psy myśliwskie? Psy pracujące, podlegające próbom myśliwskim? Wybacz, ale wolę psy od hodowcy z bloku niż od kogoś u kogo psy biegają bez kontroli, bo tak wygodniej, nie śmierdzi, psy nie niszczą itp. Przed takimi hodowcami zawsze przestrzegam, bo jak nie masz czasu dla dorosłych psów, to nie będziesz go tez mieć dla szczeniąt. Ps. i wolę to nasze polskie "bagienko", bo pomimo że ideałem nie jest, to jednak mamy więcej serca niż wy. Świętsi od Papieża, bardziej niemieccy od Niemców.
  25. To ty chyba w jakichś slumsach mieszkałaś, a nie w bloku, wśród ludzi kulturalnych. Jakoś u nas psy nie ujadały cały dzień, nie siedziały także na balkonie. Nie wiem gdzie mieszkałaś, naprawdę. Tak samo w domu , mieszkam teraz w takim i też jakoś nie słychać psów ujadających na łańcuchach.Cóż , ja może mieszkam akurat w takich miejscach, gdzie takie rzeczy się nie zdarzają. Ale w takim razie nie dziwię się waszej emigracji do Niemiec. A teraz druga rzecz - bo nie rozumiem, piszecie dwie i sprzecznie ze sobą. To leczy się te chore i stare psy, czy się je usypia? Bo widzę, że tu pewnie pies pogrzebany leży. U nas jakby uśpić w schronach stare oraz chore psy to też by się pewnie pusto zrobiło. Cóż, klasyczne działanie mocniejszych osobników - słabsze eliminujemy.
×
×
  • Create New...