Jump to content
Dogomania

Owieczka

Members
  • Posts

    6792
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Owieczka

  1. [quote name='mala_czarna']Owieczko, powoli. Od kiedy ten brzuchol taki zaczerwieniony jest? Czy te ślady, które miała na łapkach pozarastały już sierścią? No i na kiedy umówiony jest transport Kostki? Czy Pani Ewa dała ostatecznie znać co z terminem?[/QUOTE] Zaczęło się tak nieznacznie zaróżawiać od tych upałów czyli od jakiegoś tygodnia ale w weekend to się jakos bardziej podrazniło... Na łapkach nic nie zauważyłam ale dzisiaj jeszcze dokładnie je oblukam. Zauważyłam że jej sie troszke skóra łuszczy w tych miejscach , tak jak by była wysuszona. Moze jej czyms posmarowac to ?
  2. [quote name='mala_czarna']Boże, jeszcze tego trzeba było :( Ja też nie znam się na tym. Konsultacja u jedynego weta dermatologa jakiego znam to koszt około 90 zł. Wiem, bo płaciłam tyle za moją Frotkę. Dembele przyjmuje na Białobrzeskiej lub na SGGW. Czy od traw? Może, ale jeśli ma alergię to przyszli państwo będą narażeni na niebotyczne koszty niestety, bo to trzeba alergeny zrobić. Może by zwykłe wapno pomogło? Albo chodź zmniejszyło zaczerwienienia i podrażnienia?[/QUOTE] Dzisiaj postaram sie zrobić jej zdjęcia tego brzuszka , no niby nie wyglada to tragicznie ale ja już bym chyba nie przezyła jak by mi drugi psiak miał w jakikolwiek sposób cierpieć. Może ja panikuje teraz i nic się nie dzieje ale... ten brzunio mnie niepokoi :( Nie zauważyłam żeby to drapała ale moze ją to piecze albo szczypie ( ja tez mam uczulenie i wiem jakie to bywa męczące) A jeśli nic z tym nie zrobimy to moze się rozwinać.
  3. Niepokoi mnie jeszcze jedna rzecz... Kostunia ma chyba uczulenie. Obraczus też to zauważyła. Kostuni robi sie sucha skóra na brzusiu jak by była podrażniona i zaczerwieniona. Wydaje mi się że od kwitnących traw ale nie wiem bo wetem nie jestem. U mnie do weta tez jej nie zabiorę bo boje sie że bardziej może zaszkodzic niż pomóc.. ( przykład Trymera niestety :( ) Poradźcie co z tym można zrobić, moze cos jej kupić, podać czy smarować... ? :(
  4. [quote name='Cantadorra']Gusia, ja nie wiem co napisać. Tak mi na sercu leży ten psiak właśnie. Jestem taka zła. Tak strasznie. Tak mi go szkoda, że cierpiał i cierpi. To musi go tak mocno boleć, tak mocno........[/QUOTE] Ja też jestem zła a nawet wściekła na samą siebie że w ogóle zawiozłam go do tego weta... Że w ogóle mu zaufałam , wierzyłam ze wie co robi... teraz wiem, ze powinnam się uprzec na Warszawę, żebyście go zabrały i wykastrowały w Wawie. Pewnie już był by dawno po zabiegu i nawet nie poczuł że cos było robione... Gdybym wiedziała...
  5. gusia0106 Trymek u mniej jadł i o tym rozmawiałyśmy, pewnie teraz mu się wszystko spotęgowało bo jest w nowym miejscu, wet, transport itp. Ja też nigdy czegos takiego nie widziałam dlatego moje obawy były uzasadnione. Co do moszny to mi sie wydaje że jądra nie były usuniete tylko podwiązane ( tak jak u Portera )
  6. [quote name='Tora&Faro']Jak to w ogóle możliwe??? miał usunąć tłuszczaka, a go zaszył i nic o tym nie powiedział? Jeśli mozesz załatw ten wypis jak najszybciej, na pewno będzie potrzebny...[/QUOTE] Wiesz... ja nie jestem wetem i mimo że czasem wydaje mi sie cos dziwne to nie wchodze nikomu w kompetencje, aż tak się nie znam... Jeden wet powiedział ze to przepuklina , drugi że tłuszczak a chyba tak na prawdę to żaden nie ma pojęcia co to jest i co się z tym powinno robić :( Tylko takie wnioski przychodzą mi na myśl. I jak tu komukolwiek zaufać...
  7. Witaj Magdo i Lorciu !!! :) Miło zobaczyć Księżniczkę zrelaksowaną :) Śliczne foty kochana !!!
  8. [quote name='Cantadorra']To wygląda naprawdę strasznie. Ja pierdzielę, nie widziałam czegoś takiego po kastracji, a ciachnęłam kilka psów. Co to w ogóle jest? Ten wet jest rzeźnikiem? Jak to się niby miało zagoić?[/QUOTE] On sam się chyba przeraził bo widziałam jego mine dlatego więcej tam z Trymkiem nie byłam... On sobie po prostu chyba z tym nie radzi i tyle. Jemu jedynemu załozył szwy rozpuszczalne... Kastrował przecież Portera, Portosa i sterylizował Azę i było wszystko ok. Nie wiem co było nie tak, szkoda tylko psa... Najbardziej niepokoi mnie ten tłuszczak bo jak dla mnie to powinien być usunięty a On go chyba zaszył w środku ( postaram sie o wypis) Moszna się zagoi i bo i tak wygląda o niebo lepiej ale ten tłuszczak... o ile to w ogóle tłuszczak a nie cos bardziej złośliwego :(
  9. [quote name='mysza 1']Kiedy byłaś z nim ostatnio u tego weta?[/QUOTE] Byłam z nim w czwartek i antybiotyk miał pomóc... owszem pomógł ale nie do końca. Ja pisałam że nie znam tego weta i nie wiem czy można na nim polegać.
  10. A tak to mniej więcej wygląda... To jest ten al'a tłuszczak/przepuklina... [IMG]http://img202.imageshack.us/img202/6630/dscn3754d.jpg[/IMG] A to jest moszna... [IMG]http://img641.imageshack.us/img641/5361/dscn3755r.jpg[/IMG] To wyglada strasznie ... a wygladało jeszcze gorzej uwierzcie mi :( W sumie to jak zadzwoniłam do tego weta że to nie wyglada dobrze i że trzeba cos z tym zrobic to mi odpowiedział zebym kupiła jakąś tam maśc ( podał nazwę) i po tym mu przejdzie. Ja sie uparłam żeby to obejrzał osobiście i zawiozłam do niego Trymka. Opatrzył to, wyczyścił i sam stwierdził ze nie wie dlaczego tak to wygląda ( bo nie powinno) podał antybiotyk do wewnątrz ran i domięśniowo. Kazał przemywać i tyle. Więc po co miałam znowu do niego jechac po raz enty...?! Żeby jeszcze dłużej pies cierpiał ? Nie mogłam się dodzwonic do mojej wetki bo jest na urlopie , u mnie w okolicy weci są jacy są dlatego Trymka przywiozłam do Wawy.
  11. [quote name='mysza 1']Owieczko, a Ty tego nie zauważyłaś?[/QUOTE] No jak mogłam tego nie zauważyć, prosze Cię... przecież pojechałam do weta z nim i dostawał antybiotyk :( po tym mu trochę zeszło ale stan zapalny nadal się utrzymywał dlatego przyjechał do weta do Wawy bo leczenie u weta z moich okolic dało takie efekty jak widać... Brak słów :( W ogóle to całkiem ładnie mu to zaczęło schodzić ( opuchlizna) Pomógł antybiotyk i przemywanie ale stan zapalny jest nadal co jest bardzo niepokojące i na pewno bolesne dla Trymka. Według weta z moich okolic to miało się samo wchłonąć... Tylko ciekawe jak ?!!
  12. [quote name='Tora&Faro']Generalnie Trymer ma potężny stan zapalny na ranie pokastracyjnej i tej drugiej po usunięciu tłuszczaka...coś poszło nie tak jak trzeba, ale nie chcę czegoś przekręcić, poczekajmy na Gusię...napisze dokładnie co i jak i wstawi fotki:([/QUOTE] Byłyśmy z Trymkiem u weta na SGGW ale i tak czeka go wizyta u chirurga :( ten tłuszczak/przepuklina czy cokolwiek to jest paskudnie wygląda... Jeśli to był tłuszczak to jak dla mnie wet powinien go usunać a tego nie zrobił, co zrobił ciężko powiedzieć, będe się starała o wypis. Moszna juz lepiej chociaż nadal napuchnieta i się paskudzi :( Opuchlizna jest juz prawie dwa lub trzy razy mniejsza ale nadal jest bardzo silny stan zapalny ( dlatego chciałam żeby go zobaczył wet w Warszawie) Zaraz Wam wstawię fotki jak to paskudnie wygląda... :(
  13. [quote name='mala_czarna']Owieczka chyba rozmawiała wczoraj (lub dzisiaj będzie), z panią Ewą, więc może jak wejdzie na wątek to nas oświeci ;)[/QUOTE] Jestem juz i wszystko piszę... Kostunia pojedzie najprawdopodobniej w czwartek :) Syn pani Ewy ma operacje i sąd to przesunięcie. Pani Ewa chce z Kostunią posiedzieć w domu a nie od razu ją zostawiać na pół dnia a przez ta operację troszkę się to przesunęło w czasie. Pani Ewa wie, że Kostunia jest bardzo wrażliwa na wszelakie zmiany i jak potrafi reagować i dlatego chce jej poświecić sporo czasu żeby się zaaklimatyzowała. Myślę, że będzie dobrze :) A Kostunia nadal reaguje stresem na nowych ludzi... W weekend byli u mnie znajomi z dzieckiem i rodzicami więc cała chałupa ludzi. Nikt Kostuni nic nie mówił i jej nie dokuczał a Ona i tak zareagowała jak zwykle... Poszła sobie do kojca ( bo wszyscy byli w domu) i tam nawaliła... :( Mimo tego że kojec był otwarty i miała podwórko tylko dla siebie. Bidulka moja kochana :(
  14. [quote name='Kar0la']Ciotki pomocy! Wczoraj wieczorem wyszłam z psami i znalazłam takie cudo.:crazyeye: Latał po ulicy, mało go nie rozjechał samochód. Przyprowadziłam psy do domu i odbyła się akcja łapania królika. Wlazł pod samochód i nie chciał wyjść. TZ latał z latarką dokoła samochodu i w końcu go wyciągnął. :multi: Nie znam się na królikach, ale to chyba chłopak. Śliczny, oswojony, nie boi się ludzi. Daje się głaskać. Na razie siedzi zamknięty w łazience w transporterku. Moje psy chcą go zjeść. Czatują pod drzwiami i wariują. :roll: Za to dzieci zachwycone. Nazwały go Pikuś. Muszę popytać w okolicy, może komuś zginął. Wydaje mi się, że on może być sąsiada, który mieszka niedaleko. On kiedyś hodował króliki. Tylko nie wiem czy to jest królik taki hodowany do zjedzenia:roll: :-( czy do towarzystwa. Nie znam się na królikach. O rany chyba nie powinnam wychodzić z domu. I co ja mam z nim zrobić? A jak go ktoś trzymał by przerobić na pasztet? Chociaż on taki ładny, oswojony, więc chyba domowy. [IMG]http://i49.tinypic.com/xbzhwm.jpg[/IMG][/QUOTE] jak na moje oko to królik miniatura zwisłouchy , śliczny :)
  15. [quote name='marcusleonus']Jak widac lubi jazde autkiem i sprawia mu to przyjemnosc, żadnych lęków ;)[/QUOTE] Lęków nie miał żadnych ale na siłe chciał przeleźć do Izy na kolana :D
  16. [quote name='Lara']jaka litera? K? Karolcia (ta podpalana) i Konwalia (ta szorstkawa), 3cia - Kalka (gladka parowkowa). Tak wstawie na strone schronu :-) nie ma na co czekac.[/QUOTE] Co racja to racja :) Fajne imionka :)
  17. A ja dziekuję za przelew w imieniu Izy :) dzisiaj się rozliczymy za hotelik :)
  18. [quote name='Diora'][URL]http://forum.alaskan.malamut.org/viewtopic.php?t=3675[/URL] Teraz link działa ;) Sunia urocza... Oczka ma cudne![/QUOTE] Dzięki ogromne :) A Kostunia ciagle mnie zadziwia :-o Wszystkie lęki jej przeszły, cieszy się na mój widok aż podskakuje :loveu: Ogonek w ruchu a nie pod dupinką i w ogóle uśmiech na pysiu. Ją chyba najbardziej stresują nieznane jej sytuacje i ludzie. Wczoraj to dopominała sie o pieszczoty ... jak nie Kostunia normalnie :loveu: Może czuje że niedługo pójdzie do swojego domku...
  19. Dziękujemy za dobre i ciepłe myśli :) Lorcia dzisiaj rano pojechała do domku !!! :multi: A teraz Magda do mnie napisała smsa: " Lorcia chodzi obwąchuje, cieszy się. Chyba jej się podoba. Skosiłysmy juz trawe w ogrósku. Mama jest zachwycona i ja też ;) " Magda ma sie zalogowac u nas na forum :) Zapraszamy i czekamy na foteczki !!!
  20. Wet powiedział ze jak dla niego to ta kstracja ( bo jednak te wszystkie srodki usypiające mają wpływ na organizm) i teraz te upały. Pewnie ten stan zapalny też mu dokucza a i tak On ciagle wariuje z Kostą więc szybko spala. Ja bym go jeszcze odrobaczyła bo jedno odrobaczenie moze być za mało... Pogadam z wetem i zobaczymy
  21. [quote name='gusia0106']A wet coś mówił na temat tego chudnięcia? Owieczko, czy on umie chodzić na smyczy?[/QUOTE] Jego chodzenie na smyczy wygląda tak, że jak nie chce iść tam gdzie On chce to się kładzie kołami do góry... i tyle. Szarpie i chce biegać, co prawda robi postępy ale jeszcze sporo pracy nas czeka zanim dobrze będzie chodził przy nodze. Lubi być z przodu.
  22. [quote name='shanti']Brązia płochliwa, ale oswajać nie trzeba.:lol: Wystarczy okazać troszkę czułości i już siedzi na kolankach.[/QUOTE] Cudna psinka :) Aż żal serce ściska że tyle czasu w schronie... że przetrwała... A Lorcia juz w domku :D
  23. kopiuje co napisala mi Agnieszka24 : forum alaskan malamut: [URL="http://forum/"]http://forum[/URL]. alaskan. malamut.org/viewtopic.php?t=3675 Musisz pousuwać spacje, bo inaczej dogo cenzuruje link. Na tamtym wątku cisza :-( Podobno kroił się jakiś DT ale narazie nie ma odzewu..
  24. [quote name='mala_czarna']Link nie wchodzi. Owieczko, a pytałas Ciotek od haszczaków?[/QUOTE] Qrcze z tymi linkami nie mogę sobie poradzić :( Jest na Haszczakach chyba bo agnieszka24 zakładała jej tam wątek ale cisza... :( jak znajdę linka to skopiuje
  25. Dzięki cioteczki za odwiedziny :) Na wsi jak to na wsi, pies się nie nadaje to idzie do usunięcia i tyle. Ja i tak jestem pełna podziwu, że poprosił o pomoc a nie od razu pozbył się psa...
×
×
  • Create New...