-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
[quote name='Yorkomanka']Greven nie wiesz? w kuwetke sisi robiły[/QUOTE] No tak, nie pomyślałam. W tej kuwetce od razu mogły babki z piasku lepić, żeby zabić nudę, tunele kopać... no nie wiem, co jeszcze mogły robić, może z właścicielami grały w karty, albo oglądały telewizję? Moje psy są naprawdę nieszczęśliwe, gdy mają mało ruchu (jak nie mam dla nich czasu, to dzień-dwa wytrzymają, dużo śpią, ale potem rozpoczynają sparingi między sobą, w przerwach natomiast mordują moje skarpety i podkoszulki...co by robiły naprawdę znudzone i niewybiegane - nie wiem, nie sprawdzałam), a co dopiero rasy typowo pracujące: retrivery, owczarki, pierwotniaki, myśliwskie...
-
No wiesz, w przypadku Puszka, to raczej kolejka cwaniaków chcących go na łańcuch, raczej się nie ustawi :lol: ale miałam na myśli tak ogólnie, Dafne i inne ewentualnie ogłaszane psy.
-
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Na 90% wtorek mi pasuje. -
[quote name='evl']Że w końcu mu jakiś inny pies urwie mordę? Bezmyślność ludzi jest porażająca[/QUOTE] E tam, raz wysupłali 300 zł, to przeboleją stratę i wysupłają za jakiś czas drugi raz. I będzie nowy sweetaśny blabladorek, co się martwisz. Oni się nie martwią, ale jak im labiszona pies zagryzie, albo auto przejedzie, to może następnego będą nawet prowadzać na smyczy? [quote name='Juliusz(ka)']Wyległy stada psów, piesków i pieseczków, które zimą miały jeno zady a okno chyba wystawiane. [/QUOTE] Mnie też zdumiewa ilość psów na osiedlach. Zimą chodziłam z moimi dzień w dzień, kilkoma różnymi trasami i widywałam dosłownie parenaście osób z psami, które robiły rundkę dookoła bloku, a w porywach spacer wzdłóż ogrodzenia szkolnego boiska. W pobliskim lesie praktycznie nikogo nie spotykałam, a brak nowych śladów na śniegu wskazywał, że nie było tam też nikogo, w czasie, gdy mnie tam nie było ;) A teraz... ło matko! dziesiątki psów, najróżniejszych, o każdej porze dnia i nawet bardzo późno w nocy. W lesie wciąż się na kogoś natykam - owczarki, labradory, husky, rottweilery, bigle, spaniele, kundelki... Niech mi ktoś powie, GDZIE TE PSY BYŁY ZIMĄ???? :lol:
-
Ja dostaję dziesiątki powiadomień o konieczności aktywacji ogłoszenia, ale na takich dziwnych, mało uczęszczanych portalach, więc nie wiem, czy coś z tego będzie. Oba allegra super ;) P.S. W tych ogłoszeniach jest napisane, że pies "nie zostanie wydany na łańcuch, ani do kojca", czy coś takiego. Wg mnie jeśli na ogłoszenie trafi cwaniak, to dzięki temu zapisowi będzie wiedział, jak ściamniać przez telefon. Lepiej nie uprzedzać ich, co mają mówić, by ewentualnie dostać psa.
-
Cudak dała z maiu mniejszego Bastera. A swoją drogą Basti jednak kotecków nie lubi...
-
Gdyby moja Mama nosiła lakier, zamiast gazu, to kto wie, jak by się skończyło jej i jej psa spotkanie z agresywną ONką sąsiadów. Ja na szczęście jeszcze nie musiałam używać gazu na psa (wystarcza odstraszanie, a w ostateczności but), ale lepiej mieć i nie wyjmować z kieszeni, niż nie mieć, a potrzebować ;) BTW, u mnie na wsi spokój i sielanka, a dopiero w mieście partyzantka na całego.
-
Ania, poproszę w podpisie ten pierwszy. Szybko :mad: Może podjadę w sobotę z aparatem? Zrobiłabym zdjęcia ze spaceru. Tylko nie wiem, czy czasowo wyrobię...
-
Masakryczne raciczki - przerośnięte, miękkie... nieświeże :/ A wystarczy dać kozie swobodny ruch na zróżnicowanym podłożu, by miała ratki elegancko zwerkowane i twarde, jak kamień. Bardzo się cieszę, że położyła się na mostku. To ogromna poprawa po leżeniu na boku. Może da radę? Boję się wieści jutro rano, bardzo się boję, ale trzymam kciuki za białasa!!
-
Przyszła odwilż, Puszek odnalazł się w ogrodzie :evil_lol: więc Ania robi mu teraz duuuużo ogłoszeń! Trzymajcie kciuki za domek dla Puszka.
-
[quote name='chita']ona ma jakies imie? [/QUOTE] Jej imię, o ile je ma, chyba nigdzie tu nie padło, więc ja zaproponuję: [B]ENIGMA[/B]. To Enigma ją "odkryła", ona założyła wątek, by powalczyć o sunię. Enigma to zagadka, a zagadka jaką dała nam asteczka brzmi "jak jej pomóc?"... [quote name='andzia69']"hotel obwoźny"[/QUOTE] To się nazywa fachowo cyrk na kółkach ;)
-
Kinia, ale przecież pani Krysia to nie właścicielka Mili ani kozy. OK, załóżmy, że koza miała jedzenie, ale go nie jadała, lub jadła, ale chudła. Abstrahując od przyczyn takiego stanu. I co? Właścicielka patrzyła na słabe, osowiałe, atroficzne zwierzę, czekając na co? Na cud? Czy może na to, żeby "problem" w końcu zniknął z obory? Wg mnie błędem jest utorzsamianie pani Krysi z całą sprawą. Równie bez sensu jest Twoje stawanie w obronie byłej właścicielki kozy. Bo co innego, gdybyś była na miejscu, odwiedzała ją, widziała że koza ma żarcie i wodę, że je i pije... Koza została zagłodzona w skutek długotrwałego niepobierania pokarmu i jest to opinia lekarza.
-
Charlie w DS w Gdyni, Fircyk vel Bolek w DS w Gorzowie :) Dziękujemy!
Greven replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[QUOTE][B]Wysciskalam[/B] i wycalowalam go przed wyjsciem a on w podziekowaniu [B]zostawil kupke na dywanie[/B][/QUOTE] Za mocno ściskałaś :diabloti: -
Czemu lakier, a nie gaz?
-
[quote name='andzia69']dajemy na bazarek automobil Greven[/QUOTE] To bardzo zły pomysł, bo raz, że musiałabym nabywcy dopłacić, żeby go zabrał, a dwa, że jak sprzedam autko, to nie będę miała gdzie trzymać psów... a np. Baster udowodnił dziś, że jest w stanie wydostać się z kojca, pozostaje więc dla niego tylko paka.
-
[quote name='kinia098'] I ona co drugi dzień była dojona. [/quote] Kinga, to co piszesz, coraz dobitniej świadczy o tym, że z byłymi właścicielami kozy jest coś nie ten-teges. Mleczna koza musi być zdajana co 12, lub 24 godziny (czyli raz dziennie, lub rano i wieczorem), inaczej zwierzę po prostu się męczy i może dojść też do powikłań zdrowotnych (np. zapalenie wymienia). No chyba, że ona z zagłodzenia miała tak mało mleka, że ledwo coś tam "wyduszali" co drugi dzień... ale to pozostawię bez komentarza. [quote name='kinia098']KOZA NA PEWNO BYŁA KARMIONA ! WODĘ TEŻ MIAŁA. [/quote] Nie było Cię tam, nie wiesz jak było. [quote name='kinia098']Wet z resztą też był u krowy niedawno, a koza stała obok krowy, to co on nie zauważył? Yyy...[/QUOTE] Mógł nie zauważyć, albo go to nie interesowało.
-
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
Greven replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
Dziś zarezerwowałam Miecia. I widziałam go na żywo, jest fajnym poczciwym piesem ;) Ja mogę czekać w czasie, gdy Mietek będzie u fryzjera, to żaden problem. W razie czego w sobotę schronisko jest czynne, ale jeśli ma być najpierw odrobaczony, to rzeczywiście w grę wchodzi dopiero przyszły tydzień. -
[quote name='Izoldas']Czego psiko najbardziej potrzebuje, poza nowym domem?[/QUOTE] Pieniążków na karmę, szczepienia, odrobaczanie i koniecznie na kastrację.
-
Laki - 10letni bokser z patologii - ma wspanialy dom
Greven replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='mira_c'] Poza tym kochać, kochać, kochać - zalecenia weta[/QUOTE] Mądry lekarz! -
[quote name='A.R.S.']Macie jakieś pomysły? nawet najbardziej "szalone"- razem może dalibyśmy radę...[/QUOTE] Szalone pomysły? Ależ proszę: Dajemy na bazarek moje wystawione na sprzedaż gospodarstwo, błyskawicznie znajduje się cioteczka-milionerka, która je kupuje, ja opłacam dla suńki najlepszy tymczas domowy, w międzyczasie kupuję nowe gospodarstwo bliżej Szczecina, tam stawiam ocieplone pomieszczenie z wybiegami (z myślą o hotelowniu bullowatych) i jeśli do tego czasu asteczka nie znajdzie opiekuna, to zabieram ją do siebie i dalej szukamy domu.
-
Chyba mogę napisać go na forum? 519 10 28 82
-
Laktacja jest obciążeniem dla organizmu każdej samicy. Koza musiała zużywać energię (nie wiem, jak lepiej to ująć), aby wyprodukować mleko, a gdy była niedożywiona, to robiła to kosztem swojego organizmu. Zresztą ile takie wycieńczone, chude zwierzę mogło im tego mleka dać... kubek dziennie? Boże, straszne to wszystko i smutne.
-
Nie mogłam patrzeć, gdy ona tuliła się przez kraty do rąk Enigmy :( :( Serce pęka. Z nadzieją, ufnością, powoli, nienachalnie. Nie mamy dokąd jej zabrać :( A dziś w schronisku "znalazł" się mój (Behe)Motek. Najpierw był w Kojcu Gryfińskim, gdzie chyba nie potrafią obsługiwać czytnika czipów (bo nie wierzę, że nie mają), 26 marca trafił do schroniska i nadal nic bym o nim nie wiedziała, gdybym nie zadzwoniła w zupełnie innej sprawie (szczeniak i Mietek), a jest już 31...