Jump to content
Dogomania

Vectra

Moderators
  • Posts

    13361
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Vectra

  1. takie czasy , że jak można , to wygodniej planować i temu służą badania. przyjemniej i dla nas i dla właścicieli repa , jak wiemy - mniej więcej kiedy wpadniemy na randkę. A nie lot na ostatnią chwilę. No i badanie nie kosztuje fortunę ... u mnie 50 zł i ile spokojniej się żyje ;)
  2. no stójka , posążki , bokiem , frontem , 3/4 :cool3: :loveu:
  3. o rany jak mnie wyłechtałaś :loveu:
  4. Dużo się tu kotłuje na dogo , odnośnie oddawania psów do domu , gdzie ludzie pracują 8-10 godzin. No ale takie czasy , że pracować trzeba i da się pogodzić posiadanie psa i pracę ... nawet 10 godzinną. I nie przyjmuje do wiadomości innej teorii - że biedny piesek. Pieska się nie memła 24 godzin na dobę , spokojnie psy zostają taki czas w domu i dramatów nie ma. Ważne oczywiście jest , by właściciel pracujący , miał świadomość że ma kudłaty obowiązek w domu i umiał zorganizować swoje życie , wkomponowując w to potrzeby psa. Jak ktoś bierze odemnie szczeniaka , to wręcz zakazuje brania urlopu , celem wymemlania przez 2-3 tygodnie psa w domu i potem do pracy. Psa się rzuca na głęboką wodę , wtedy znosi to z honorem. A ludzie potrafią tak poukładać swoje życie , że ktoś do malucha zagląda by nie był 10 godzin sam. Troszkę inaczej się to ma , do piesków z adopcji , które popsute poprzednim życiem. Nie potrafią zostawać same. Wtedy należy dobrać psa do naszego stylu życia i bycia. Jest w czym wybierać , psów bezdomnych jest tyle , że znajdzie się i dla małolata i dla emeryta , studenta i pracoholika. Ważne by dobrać odpowiedni egzemplarz. I jeszcze jedno , każdy z nas tu piszący ... będzie miał 80 lat :) i co wtedy ? myślicie że dla kogoś kto kocha psy , żył z nimi od dziecka - tak łatwo jest go nie mieć ? Ja znam mnóstwo osób starszych , o tym pisałam - które mają psa czy kota. Ale posiadanie dla tych osób zwierzaka jest tak oczywiste ... jak boże narodzenie w tym roku. Szufladkowanie ludzi nie jest zdrowe i nie jest sprawiedliwe. Każdy z nas był kilkulatkiem , nastolatkiem , studentem , osobą pracującą i będzie stary. U mnie w domu psy były odkąd się urodziłam , pierwszego własnego psa dostałam w wieku 8 lat. Całe życie z psem i pod psem i nie umiem żyć bez psa. Nawet nie wiem jak to jest nie mieć psa w domu. Moi rodzice to samo , od zawsze mieli psy w domu ... Chodziłam do szkoły , pracuje i będę stara i zramolała i będę mieć psa. I takich ludzi jest miliony ... każdy mierzy innych widać swoją miarą , może stąd moje podejście do tematu. Polecam każdemu dużo zdrowego rozsądku , a nie życie w ramkach i nawiasach. Liczy się podejście indywidualne do każdego .. wiadomo , że nie polecę szczyla z ADHD osobie na wózku inwalidzkim ... ale już spokojnym , odchowanym psem - taka osoba fantastycznie się zajmie. Dzieciaki , młodzież - no nic tak nie uczy odpowiedzialności , jak posiadanie psa , bo żadna istota na ziemi , nie potrafi okazać uczucia za darmo - czego ludziom brakuje ... Osoba starsza , też potrzebuje towarzysza , szczególnie jeśli od zawsze miała psa ... starszy psiak , pasuje jak ulał. Podczytuje wątki adopcyjne , to czasem już ani łza , ani śmiech , ani opadanie spodni - jakie są wymagania do adopcji psa. Masakra. Na szczęście nie wszyscy , dzięki bogu dla tych psów. Oczywiście rozpatrujemy tu przypadki , świadomej decyzji o wzięciu psa - był poruszany temat , o pierwszym razie - ludziom daje się szansę ... każdy musi się nauczyć - nikt encyklopedią się nie urodził - aczkolwiek są wyjątki - takim psów się nie daje ;) Ja uważam że z każdym , należy porozmawiać i to tak uczciwie i od serca. Nie na zasadzie , musztry w wojsku. Łatwo wyczuć , kto ma otwarty umysł i faktycznie jest gotowy by mieć psa. Kiedyś mi robiono wrrrr , jak napisałam że kontakt mailowy , to dla mnie nie kontakt. A to właśnie do powyższego zdania - z ludziem ;) trzeba na żywo i na głos. Mailem to można sobie przesłać pozdrowienia i fotki ;) caly czas rozpatruje kwestię , chęci posiadania psa. To co napisała Maron86 , to zdrowe podejście ... aczkolwiek widać brak dojrzałości u wolontariuszki która naciągnęła prawdę o wielkości psa. I to jest zgubne w adopcjach myślę , kłamstwo i zatajanie informacji. Co się często zdarza , do tego wymagania z kosmosu. Wg mnie lepiej przerysować w drugą stronę , bo każdy woli być miło zaskoczony , niż rozczarowany. Przygotowywać potencjalnych chętnych na kataklizm , by potem z uśmiechem na ustach nowy opiekun psa , opowiadał o aniele ... niż ćwiergolić o ideale , a ludzie dostają demona i następuje wrrrr i ludzie adoptujący jacy źli. a tak serio , to sami za siebie nie jesteśmy w stanie zaręczyć ... bo nikt nie wie co będzie jutro. Życie jest tak przewrotne , że nie da się nic zaplanować na ostatni guzik. Pies jako kaprys , no jest to ryzykowne posunięcie ... ale wiecie co , ja z obserwacji chociażby swoich znajomych z dzieciństwa - gdzie to ja miałam psa , a rówieśnicy też chcieli mieć , bo ja miałam. Po dziś dzień są posiadaczami psów ... a już stare konie my są ;) A są ludzie , którzy no można by głowę uciąć , że ideał dla psa. No i okazuje się , że szambo pies wylądował nie wiadomo gdzie i czemu ... a miało być tak pięknie. Tak więc każda sprzedaż czy adopcja jest ryzykowna i ja przynajmniej przez rok , nie śpię spokojnie ;) Mimo że przy wyborze przyszłych właścicieli , analizuje, myślę , knuje , rozmawiam , wypytuje Wątek dobry , tylko taki bardzo teoretyczny. A wiadomo teoria sobie , a życie sobie. Kolejne psy będą szukały domu i trzeba zdać się też i na intuicję i na zdrowy rozsądek. Póki co , raz miałam sytuację ... że obudziłam się w środku nocy (mojej nocy) mokra , z ciśnieniem i nie mogłam doczekać się by zadzwonić do osoby która zarezerwowała psa by jej odmówić. Oczywiście dyplomatycznie. Wszystko było pięknie , ale coś mówiło NIE ... I było BINGO , bo ta osoba niestety gdzie indziej nabyła psiaka i było masa problemów. Pies ma od dawna nowy dom ;) Dlatego tak ciiii , wśród znajomych ... wymieniamy się informacjami , na kogo uważać i mieć na oku.
  5. biały w czarne łatki :diabloti:
  6. Główka do góry , najgorsze są początki , później się człowiek lekko zaznajamia z sytuacją i jest lżej. A nie masz stacjonarnego telefonu ? ja mam taką usługą , że na terenie UE mam za darmo na komórki.
  7. Są pieski bzdurnie socjalizowane i to są te podbiegacze , od młodości wpajano im , że trzeba przywitać się z każdym napotkanym psem ... nawet jak pies nim szamotał , warczał - no ale maluch musi się nauczyć nie ? stąd zaburzenia w komunikacji i odczytu sygnałów ... bo zmuszano je na siłę , nawet jak się broniły , znaczy dobrze odczytywały sygnały. Można powiedzieć , że ludzie sami wychowują psich analfabetów. Chodziłam z trzeba dużymi , czarnymi psami ... tylko nadal obce pieski miały problemy natury społecznej ... na szczęście ich ludzie dużo TV oglądali. Widząc mój zestaw psów , wiedzieli do czego jest smycz. No ale często , gęsto .... spotyka się pieski szczęśliwe ... takie które od rana puszczane są same na spacerek. Żeby w domu sam się nie męczył.
  8. nie zapomnę , taki śmietnik z klapą bujaną ... wracam do domu , a Lalka ma gustowną obroże na szyi ... z klapy od śmietnika :evil_lol: Mój TZ na szczęście jest człowiek spoko , bo sam nie raz musiał sprzątać pobojowisko ;) aaaaa dreszczyk emocji - co zastaniemy w domu po powrocie , niezapomniany :) Teraz na szczęście jest luz :grins: bo luzem zostają 4 sztuki , które nie jadają domu Tym którym nie ufam , no to mają pokoiki :grins:
  9. Lalkę w kiblu , dobre sobie :diabloti: chowało się , ale po co ? jak wyciągała z sejfu. Ja to wyobrażenie mam , o zastanawianiu się i czasem się człowiek zdziwił - że czysto :evil_lol: a czasem otwierał drzwi i je zatrzaskiwał , szedł na papierosa ochłonąć :evilbat: czasem nie było prądu ... ale szła z tym na całość , wyłączyła cały blok. Mały ten blok był ;) Jak wspominam , to mam dreszcze. Ale potem kupiłam pierwszą klatkę i tu w sumie też się raz zdziwiłam ;) ale kupiłam drugą klatkę , zestaw kłódek i pies nauczył się być grzecznym. Potem "wyrosła" z wandalizmu i mogła zostawać luzem. Ale wyczyniała cuda , przebijała pomysłami mnie ;)
  10. można podejść do tematu tak : :cool3: psi wandale są od zawsze , a klatki od niedawna :diabloti: ciekawe jak kiedyś sobie z tym radzono ;) Mi się wandal trafił , dopiero o imieniu Lala ... i po pół roku , odkryłam klatkę - pół roku za późno niestety.
  11. rodzice często gęsto , dają dziecku to czego chce :) tak więc też nie jest to wyznacznik. Do nastolatków nic nie mam , wystarczy zobaczyć tu na dogo , ile młodych ludzi , młodziutkich wręcz ... ma psiaki i nic złego się nie dzieje. Naturalnie cała rodzina , musi być zaangażowana i świadoma , w fakt posiadania psa. Rodzice nie muszę gwarantować , że będą śmigać z psem na spacer ;) bo nastolatek doskonale sobie poradzi z prowadzeniem psa ... ale istnieją powiedzmy zależności finansowe i mieszkaniowe ;)
  12. moje pieski też na kamień tak reagują , tylko kurde jest jeden problem ... niektóre mogły by zamiast kamyczka , zaaportować pieska. Na łańcuch czy alarm ... nie reagują - tu kolejna podpowiedź , nasz osobisty piesek , też się uczy pewnych zależności. :cool3:
  13. Bo była lepsza pogoda ? :)
  14. Moje psy nie reagują na tego krzykacza czarnego .... jak się im to rzuci między łapy , to jest zabawa fest. Obowiązuje zasada CM :cool3: siła i spokój umysłu i nasz osobisty pies , nie powinien zareagować szczególnie .. Łańcuch też się dobrze sprawdza :diabloti: tylko czasami miałam wyrzut sumienia , czy nie zabije jak zwierze mniejsze od ogniwa było ;) Uczą uczą takie metody :grins: jest taki zestaw piesków na pewnych osiedlach , że jak tylko wkładam rękę do kieszeni ... to się za nimi kurzy :cooldevi: no ale , ciągle napotyka się na nowych uczniów ... Niestety nie zawsze jest szansa , na mazanie sobie butem w obcych pieskach .... tu musi podejść blisko ... no a rzucać każdy umie.
  15. Duża część społeczeństwa , nie wie co ich czeka po tym weekendzie ... więc o jakich 5-10 latach mówimy.
  16. Wychodzi na to , że nie wydawać nikomu psów :) Ten za młody , ten za stary , ten za aktywny , ten aktywny inaczej , ten pracuje , a bezrobotnego nie stać na psa. Z dziećmi źle , bez dzieci mogą pojawić się dzieci. Małżeństwa mogą się rozwieźć, single związać z kimś kto psów nie lubi ... za mało doświadczony bo nie miał psa , za dużo miałam psów i wie za dużo .... itd itd ;)
  17. W kompaktach nie pomogę , bo to nie moja bajka ... ale może ktoś mi pomoże ? :grins: kto bawił się w fotografię bezcieniową ? i może polecić jakiż sympatyczny , sprawdzony , zestawik z namiotem potrzebuje , znaczy chcę bardziej mieć niż potrzebuje ;) i to tak na próbę , do fotek szczeniaków. a moją nową sigmę kocham już :loveu: co prawda , moja poprzednia szkiełeczka ... nie ustępuje nowemu nabytkowi - szybkością ... znaczy po wypadku jej się zwolniło. No niemniej dużo celniejsza jest nowa maszynka. Zmiana szkła , nie przekłada się bezpośrednio na poprawę jakości fotek , tylko ilości celnych trafień ;) Teraz dopiero odczułam , jak zwalona jest staruszka i jak dużo fotek musiało iść do kosza , bo były zamazane. Wada , no ciężar znacznie cięższy .. więc musi się rąsia przyzwyczaić. Niestety pogoda do , nie powiem czego .. ISO 1600 :grins: [url]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1280836_765278856831828_1942149273_n.jpg[/url] [url]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1395173_765270883499292_440454362_n.jpg[/url] tu z poprzedniczki [url]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1390765_756435844382796_1653127628_n.jpg[/url] a taka jest różnica między sigmami ;) [url]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/602129_764371883589192_626227435_n.jpg[/url]
  18. Jest taki "kliker" ale to dla barbarzyńców Świetnie lata , wydziera się bardziej niż jazgot , straszy napastnika i i uczy przy okazji ;) Pół okolicy na nogach , ale co tam. Ważniejszy nasz spokój i nasz pies. takie coś ... [URL]http://allegro.pl/niemiecki-osobisty-alarm-kieszonkowy-do-torebki-i3670373997.html[/URL] małe w kieszeni się mieści , można ten sznureczek przyczepić do kurtki / spodni - żeby szybciej nam się "granat" odbezpieczał serio lepsze niż buty , tupanie ( szkoda stópek ) i dyskutowanie z panciem jazgota. Nie , no oczywiście że właściciel przerażonej "bestii" z której uleciała cała odwaga - pewno że się pluje .. ale nic nie słychać , widać po ruchach warg. To małe , czarne jest serio głośne , szczególnie akustyczne w blokowiskach. I to nie jest urządzenie które nie uczy :diabloti: duża część piesków , szybciutko zapamiętuje .... komu nie robi się hau hau , bo jest ała Działa doskonale , na wszystkie pieski odważne inaczej :wink: tylko najlepiej wycelować między łapki napastnika
  19. Kurde , ale osoba starsza , to tu była korekta do wieku 60 lat :cool3: i dla mnie osoba w tym wieku , nie jest osobą starą ... Mało , jedna suczka z moim "nazwiskiem" mieszka u takich ludzi i rewela - tylko ja nigdy bym im nie dała tyle lat. Dobrali do zespołu też młodziaka , bo suczka miała półtora roku jak do nich poszła ... czasem mają i w bonusie psy swoich dzieci w liczbie 4 i bandę wnuków. Nie można szufladkować ludzi , każdy przypadek należy rozpatrywać bardzo indywidualnie. Wiek , to jest pojęcie bardzo względne. Znam masę emerytów , czyli ludzi starych nazwijmy 70+ , mają psy i te psy dodają im kopa do życia. Może kwestia samego podejścia tych ludzi , do kwestii posiadania psa. Zawsze mieli i mają i do końca życia mieć będą. Inna sprawa , to uszczęśliwiania kogoś na siłę - tego nie popieram. Chociaż tu też są wyjątki ... tylko trzeba dobrze znać człowieka , by wiedzieć na ile można sobie pozwolić w dawaniu tego szczęścia. Nie wszystkie psy to rozwścieczone dynamity , a nie każdy emeryt , to schorowany sklerotyk .. który stoi koło mogiły i czeka kiedy do niej wejść.
  20. Z klikerem , to jest u mnie śmieszna sprawa .... testowałam na kilku moich psach :cool3: Dokładnie na 5 sztukach , o różnych mózgach. I tak , np Terrierek super , nauczyła się głupot od metra ;) dodam , że to pies niejadek , potem żarła tylko za klikanie bez klikera nie żarła. Rekin , jeszcze wtedy Hania , nawet dekiel Emila dała się wyklikać ... Przechodzimy do wisienki na torcie , o imieniu Klementyna - po usłyszeniu , magicznego KLIK KLIK - pies się hipnotyzuje , kamienieje - mówiąc najprościej , tuman kurzu , wpatruje się mi w oczy , gałami jak 5 złotówki i świat dla niej się zatrzymuje. Nawet szerszenie jej nie odczyniły. Dopiero piłka była w stanie spowodować , że się ocknęła. Więc nie powiem , że nie umiem klikać :diabloti: Niestety są psy , inne inaczej i standardowe metody , działające na wszystkie psy , na te inne nie działają. W przypadku Klamki , trzeba posiadać czarodziejską moc - bo ona potrafi udowodnić , że nie rozumie w żadnym języku. Aaaaaaaa , za smakołyk , to ona siada i daje łapę - tak na raz :grins: ktoś kto ją miał , zanim do mnie trafiła - bardzo mocno zakorzenił w niej komendy - siad, łapa = ciastko. I żeby nie wiem co , jak , gdzie ... prądem raził , skakał , śpiewał , tańczył , krzyczał , prosił czy błagał ..... w jakiejkolwiek ona jest pozycji , swoim ciałem ... no umie tam trochę potrzebnych rzeczy ... po próbie dania jej żarcia , wypowiedzeniu stój , czy chodź , czy waruj ... czy tam inne coś - siada i daje łapę :mdleje: bez smakołyka , wykonuje wszystkie polecenia bez błędnie. Kiedyś próbowałam to zwalczyć , ale już mi się znudziło ...
  21. aaa i jeszcze jedno - proszę się nie bać , mój pies nic nie zrobi pani szczeniaczkom :diabloti: bardzo dużo ludzi , bierze staffiki , za szczeniaczki mordercze :loveu:
  22. 40 tysięcy ? no wow , na szczęście jest Ameryka i tam pieska można kupić już od tysiąca dolarów :cool3: sprowadzenie to tylko jakieś 3 tysiące. Nie ma fot , bo jak ja miałam czas i ochotę na robienie fot, lał deszcz. A jak nie miałam czasu i ochoty ... to przestawał padać :grins: a jak wyjechałam z domu na kilka chwil , to niebo się przetarło na kolor niebieskawy .... dochodząc do domu , oczywiście zmokłam. Wczoraj też tak było. Franio i Rekin dziękują za życzenia :loveu:
  23. [quote name='Asiaczek']U mnie -póki co - aparat nadal pod ręką:) pzdr.[/QUOTE] to tak jak u mnie :cool3:
  24. Omry , nie ważne czy kostka boli czy nie - posłuchaj rady i idź do lekarza. Nie bądź tak mądra jak ja ;) przez takie bagatelizowanie "wypadków" z udziałem kostki , omal nie wylądowałam na wózku Niestety każde skręcenie , uderzenie - nie leczone , prowadzi do komplikacji ... teraz to wiem i temu jestem taka mądra. Szkoda że nie byłam 10 lat temu ... bo co tam skręcenie , przecież już nie boli ;) do czasu .... ja mam stopę w takim stanie , że jakby była cały czas skręcona. A ból , ciężkie miesiące w gipsach , drutach , rehabilitacja i już nigdy nie będzie noga w pełni sprawna. No temu jestem znów do rana na dogo , bo mi nóżka spać nie daje. Jedyny środek przeciw bólowy który zadziała , aktualnie to morfina. Ketonale , tramale i tym podobne , są dla mnie tak samo działają jak mentosy. Ew wzmagają ból. Wiem że się mądrze , ale serio , mądry człowiek po szkodzie. Takich lekkoduchów , to naoglądałam sie na oddziale ortopedycznym. Może taki argument ;) lubisz wysokie obcasy ? :diabloti: ja bardzo , tylko moja stopa nie jest w stanie się utrzymać w czymś takim :grins: a boli jak cholera ... spoko , chodzę niby normalnie .... biegam w sumie też , tak siwieje mój ortopeda ;) oczywiście wsio do czasu , bo są dni że gryzę ściany z bólu. I nikt mi nie pomoże .... żaden lek , żaden masaż , nic a nic ... Operacji na to nie ma. To są skutki olewania kontuzji .. mam trwale zerwane więzadła , które strzeliły z przeciążenia pourazowego.
  25. Sigma 70-200 f/2.8 :loveu: miał być canon 70-200 f/4 L , no fajna lufka , ale to na kiedyś , jak zamieszkam bez drzew miał być tamron 70-200 f/2.8 i już prawie zamawiałam i wtedy odezwała się pewna dziewczynka , z dobrą propozycją ;) ten tamron , podobno fajny , boski , jasny , ostry .... nawet podobno nie taki głośny .. wszystko pięknie , ale po rozmowie z kilkoma użytkownikami tego szkła , doszło do mnie , że nie da rady AF do mojej strefy oświetleniowej i skakańców staffików. - bo przy szybkim ruchu , AF nie daje rady. Szczególnie jeśli obiekt zbliża się do obiektywu - szybko. Chciałam to szkiełko od dawna , ale zawsze trzymała mnie cena ;) może i człowieka stać , ale kurde , to dużo kasy jak na coś do zabawy. Z tego jestem zadowolona , bo jest taki jak chciałam , za cenę jaką chciałam ;) To jest prezent dla mła , od mego byłego konkubenta , wujcia R kynologa :diabloti: sam mnie zmusił :grins: namawiał , wcisnął kasiorę w rękę - weź se już kup ten obiektyw , bo będziesz trzeszczała całą zimę :evil_lol: i znowu radość i tęcza :multi: Sporo z Was tu jest nadal obecnych , to i może pamięta - moje orgazmy z przed 7 lat ? to już siedem lat , jak oczekiwałam na moją małą myszkę Franciszkę :mdleje: Tak tak , dziś Franio ma urodziny , na plecy mu leci 7 zim - nawet nie wiem kiedy to zleciało :crazyeye: dla mnie to on zawsze zostanie , mój mały szczeniaczek. Ale to nie koniec świętowania , bo 4 lata temu , to już były pełne wypieki na twarzy .... wtedy urodził się pierwszy klon Frania mego , czyli Rekin :) ale tak prędko to nie wytrzeźwieje w tym miesiącu :evil_lol: bo 9 urodziny obchodzi Klementyna - kończy 7 lat , a 16 Ajda i też 7 na kark spadnie .... 24 listopad , będzie jak pradzadyga Lalka jest ze mną 11 lat nieprzyjemne rzeczy , pozostawię nieruszone , bo nie warto sobie humoru psuć ;) przedstawiam nowego domownika , na pewno największego przyjaciela moich prosiaków [url]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/602129_764371883589192_626227435_n.jpg[/url]
×
×
  • Create New...