-
Posts
13361 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Vectra
-
bez paniki , bo ta zaburza widzenie ;)
-
teraz płaciłam 250 zł za sam implant , w kwestii zmian psychicznych nie zauważyłam żadnych. Ani większy apetyt , ani senność , ani gram więcej tłuszczu. tylko działanie tegoż jest widoczne po minimum 6 tygodniach. Jądra się obkurczają , praktycznie do zera ..... w drugą stronę , widać kiedy implant przestaje działać. No i jest jedno "ale" są psy na które to nie działa ... szczególnie takie napalone skunksy , co mają więcej testosteronu niż sierści ... albo działa z bardzo opóźnionym czasem. Plus taki implantu , że obniża chęć na laski od 6 tygodni ... kastracja tradycyjna , bardzo różnie. Ryzyko , no i tu i tu występuje cała masa - jeśli wystąpi ... No i nie porównywała bym tego mocno z kastracją chirurgiczną , chociażby na wzgląd taki , że przy podaniu suprelorinu , jądra nadal są i hormony nie schodzą do zera. Mój wet , tak podpowiedział , że jak mamy samca mocno napastliwego , lub mniej czasu na zabieg ;) to warto najpierw podać implant , a gdy jądra zaczną wracać do swojej wielkości , wtedy psa wyciąć. Efekt zamierzony , to taki - że psu będą suczki w cieczce latać koło ... ale po samej cieczce te sutki większe ? takie coś a'la "namiociki" ? jeśli tak , to się uroiła nie każda suka , przechodzi urojkę z mlekiem i bawieniem maskotek ;) niektóre suczki się lekko urajają .... właśnie widać po powiększonych sutkach. mniej żreć , więcej się ruszać , mniej miziać i więcej wymagać ... to już warto w połowie cieczki zastosować ;) a jeśli dawno po cieczce .... no to też nie za bardzo normalne .... jeszcze warto obserwować sam srom , czy po cieczce wraca do poziomu z okresu bez cieczki.Kwestia jak Ethna puchnie ;) obficie czy skromnie. Jeśli zauważysz tak miesiąc , dwa po cieczce - powiększone sutki i srom - to na sygnale na USG Tak w temacie suczek , seksu , samców i kastracji znacie może przykład jakiś , gdzie psu nie wycięto jąder , tylko podwiązano nasieniowód ? ja wiem , że tego typu zabieg .. ma sens żaden ;) ale ciekawość moja pozwoliła sobie zapytać.
-
ale to nie jest takie znaczenie jak samiec ;) że szcza po domu i po każdym drzewku :evil_lol: jej mocz musi być na wierzchu ... szczególnie po suczkach w rui ... Klementyna łapę podnosi. Z zabiegiem no ma związek , bo wycięcie jajników i macicy , prowadzi do zmian hormonalnych. Tycie , no niestety zwalnia metabolizm. Ale w sumie , czym organizm starszy , to i bez kastracji metabolizm słabszy. Na temat gwałtów na ludziach nie wypowiem się , bo nigdy nie miałam z tym problemu. No i same cieczki to jest ubaw po pachy ;) bo one jak wróżki , przepowiadają rychłe nadejście kataklizmu. Klementyna to jak rasowy samiec z wielkimi jajami , odstawia tańce i zaloty .... no i oczywiście kryje. Niestety nie ma takich jednych słusznych statystyk , dlatego opieramy się na sporadycznych wyliczeniach. Samo ropomacicze , nikt nie wie skąd i czemu i kiedy i jaka grupa suk jest najbardziej narażona. Fakt że teraz się to leczy , z bardzo dobrym efektem. Tylko ok teraz sie wyleczy .... a przy następnej cieczce może być boom , ale może i nie być :grins: nietrzymanie moczu i ropomacicze - to jak rosyjska ruletka nowotwory , to już inna bajka , też cholercia nie ma przed tym się jak bronić. Szczerze , to dopiero jak człowieka dotknie osobiście .... to zaczyna to mocniej rozkminiać. Bo w każdej sytuacji istnieje pewne ryzyko , chyba tylko od szczęścia zależy , w której grupie statystyk się znajdziemy. A jak to sprawdzić ? życie pisze samo scenariusze. Na pewno nikt z premedytacją nie wyczekuje za najgorsze. Powiem tak , zawsze się obawiałam tego ropomacicza ... ale dopiero jak spotkało to moją suczkę ... padła diagnoza - zeszło ze mnie życie. I wtedy się już tylko myśli , by jak najszybciej to cholerstwo wyciągnęli ... i jest ten strach , bo zawsze jest czyli narkoza , rekonwalescencja. Bo to że wywalą zaropiałą macice , nie oznacza od razu , że będzie cudownie. Dużo zależy od tego , jak bardzo się to rozbestwiło w suce i jak jej organizm to znosi. I nie statystyki , tylko życie pokazuje ... jak dość sporo psów , nie żyje
-
Dacie radę !!! jesteście cudowną rodziną i nie ma innej opcji :buzi: zmienię Ci trochę temat , tak trochę .. wiesz ;) otworzyli mi biedronkę :grins: zaraz jadę na zakupy ... a potem zrobie halo halo
- 78403 replies
-
moje psy pochłonęły już tonę Forzy i jest lala :cool3: jedzą od roku niecałego. smaki , rodzaje różne i wszelkie i uważam że karma jest bardzo fajna. kupki malutkie , ścisłe , nie zabijają smrodem .. wręcz powiem że są bez zapachowe. ale z moich obserwacji wynika , że coś zaczarowali forzę ..... bo jakieś 3-4 lata temu , robiłam pierwsze podejście do tej karmy i żaden pies tego nie chciał ruszyć. Teraz rąbią wszystkie , nawet niejadki i nie nie , nie są to dosmaczacze i przyprawy ..... mój Franciszek na karmy czapi , pedigri , to nawet naszczać nie chce. I on nic nie zeżre co intensywnie pachnie , szczególnie jak ma nadto chemii ;) Szczeniaki też odchowywałam na forzie i byliśmy mocno zadowoleni. Jest też fajny starter , tylko trzeba nauczyć się go dawać ;) W chwili gdy suka ma bardzo treściwe mleko , ten starter jest za mocny i są sraczki ;) Dlatego tu podawałam inną karmę , też forzę ...... Dla dzieci matek z kiepściejszym mlekiem , starter sprawdza się genialnie. U nas szczególnie idą karmy dla szczeniąt , bo mają więcej białka ... więc dorosłe psy to jedzą , najbardziej im wchodzi jeleń z ziemniakami. Zarówno wersja dla szczeniąt i dorosłych psów ... ma drobny granulat.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Vectra replied to Amber's topic in Foto Blogi
to akurat częsty widok , jak pies dostaje kopa w dupę :diabloti: -
ale sterylka nie jest lekarstwem na całe zło .. jest dla naszej wygody ciąże urojone , ropomacicza - to w naturze selekcjonuje się samo .... suce cieczka nie przeszkadza również ... to raczej my przeszkadzamy suce :grins: Teraz nasz wybór , czy chcemy bujać się z suką i samcem dwa razy w roku .... to jest pewne ;) i nie jest fajne. czy ew sterylizujemy i mamy setne szanse , że pójdzie coś nie tak .... lub jest ok i mamy święty spokój. Bo serio jeśli nie ma nagłych wskazań medycznych , sterylizujemy dla naszej wygody. a tak jak pisałam , taka sama szansa na nietrzymanie moczu jest jak na ropomacicze. Póki co mam 3 sterylizowane suki , 3 aktywne samce , 3 suki w pełni płodne i cieczkujące .. 3 niebawem dostaną cieczek. i do tej pory jedno ropomacicze poprawka , jeszcze 2 tygodnie i Franek na pół roku zapomni o cieczkach :grins: jego jądra są coraz mniejsze. i serio podanie mu środka kastrującego ;) nie ma nic wspólnego z obawami o jego zdrowie :evil_lol: mój spokój jest najcenniejszy. Niestety on się nie da zamknąć i umie otworzyć wszystko i mimo że tylko w dni płodne jest szaleńcem ... muszę odpocząć od tego. a serio milusio jest spać w jednym łóżku z suką po owulacji i samcem w jednym łóżku - mając spokojny sen. Kastrowane suki , często gęsto - zaczynają znaczyć terem , co u mnie sprawdza się w 100% i są gorzej zboczone niż samce z jajami.
-
pisanie takiego czegoś na dogo , grozi hejtem , że po co ci pies , jeśli nic nie wiesz :evil_lol: tu trzeba wiedzieć wszystko i to najlepiej i bronic swojej racji jak azor starej kości. a zawsze mi się wydawało , że fora stworzono w myśl dyskusji , która daje szansę połączyć wszystkie wiedze i niewiedze ;)
-
o chodzących encyklopediach , wspominałam :cool3: i wg mnie , to jest grono najwyższego ryzyka. Miał/a pan/i psa ? NIE ... ale wiem o nich wszystko , czytałem/am w internecie . setki książek - WIEM WSIO :multi: Natomiast jeśli ktoś jest uczciwy i szczery , otwarcie mówi że NIE MIAŁ PSA , nie ma o nich pojęcia .... ale chętnie zacznie się uczyć to jest ogromna szansa , że wróży powodzeniem. Mnie bawi jak np ktoś pyta o szczeniaki i mówię , że ten taki , ten taki , a ten spokojny ... i najlepszy dla początkujących jest ten spokojny to nie nie , spokojny nie , bo musi być korba ... i musi być największy i koniecznie urodzony jako pierwszy ;) Nie wiem czemu , ludzie nie chcą sobie wytłumaczyć w prosty sposób , że każdy NOWY pies , tak serio jest zawsze tym pierwszym psem. Bo każdy pies jest inny .... oczywiście że odrobina doświadczenia pomaga , w nauce nowego psa ... no ale jeszcze się taki nie urodził .. żeby wsio od razy umiał. Wiedza teoretyczna jest zgubna bardzo. Mam w domu troszkę psów :grins: i cały czas odkrywam coś nowego. I nigdy nie dowiem się wszystkiego.
-
to trzeba by zmontować temat , by każdy właściciel suki ( który sie wypowie ) opowiedział historię suczki. Jasne że się myśli o tym nietrzymaniu moczy .... ale może przyjść taka chwila , że nie ma czasu na myślenie. z moich danych statystycznych ;) z różnych źródeł , największy problem jest u suk które rodziły i / lub miały regularne ciąże urojone. ale to też nie jest regułą. mniej więcej szansa na nietrzymanie moczu jest taka sama , jak ropomacicze , guzy etc. Cieczki i chłopcy , to też żadna frajda. Do tego można dorzucić inną obawę ;) przerost prostaty u samca ... i wg moich wyliczeń , dużo częściej na to zapadają psy które nie są nadto pobudliwe seksualnie. Zawsze możesz poddać Timka kastracji chemicznej ;) tak wykalkulować podanie , by starczyło na 2 cieczki.
-
dramatyzowanie jest w kwestii , że każda suka po sterylce będzie lać pod siebie ;) to często słyszę. z tymi wetami , z którymi rozmawiałam na ten temat i którzy robili takich zabiegów krocie .. twierdzili , że niewielki odsetek suk , ma problem nietrzymania moczu. i nie należy tego łączyć z psem brudasem , czy wiecznym szczeniaczkiem. problem nietrzymania moczu wtedy występować zaczyna , gdy z psa wylewa się mocz , wbrew jego woli. Jestem ciekawa jak będzie u mojego Rekina. Bo u niej np wet , wspominał ... że może wystąpić ten problem. Może nie musi. Na wzgląd tego , że miała duże zrosty ... bardzo blisko pęcherza i mięśnie w tym miejscu mogą być osłabione z czasem. Czas pokaże , póki co nie ma takiego problemu. Nie ma w tej kwestii jakiś super miarodajnych badań.
-
ale to to posikiwanie , to taki psi gest uległości ..... więc jeśli psiak posikuje , w jakieś konkretnej sytuacji ... nie przekładała bym tego na kwestie zdrowotne , tylko psychiczne. Już mowa o psach dorosłych , wiele zachowań zostaje psom z dzieciństwa ... co bardzo łatwo zauważa się , chowając gnojka od maluszka. Może ktoś tam za mocno ingerował w mokrą Ethnową radość i tak pamięta , że to fajne zachowanie U Klementyny , to było bezwładne szczanie .... spała i się z niej lało. I tak raczej to wygląda , np po sterylce gdy wystąpi nietrzymanie moczu. Z psa się po prostu ulewa , nie musi być przy tym żadnych emocji , a nawet ruchów. Warto dodać , że są psy zaszczane i kastracja czy jej brak, nie ma na to wpływu
-
tak serio , to tak źle i tak niedobrze .... jeśli idzie o wydawanie psów. ze średniej wynika , patrząc na ilość psów w schroniskach i ilość psów w domach .... że mamy pół na pół , z dobrym i złym wyborem. I jak człowiek się nastara i namyśli z wyborem czy to ten dom czy nie .... chyba jest potrzebne trochę szczęścia w tym. To już pisałam , że czasem są ludzie , co z pozoru człowiek by im nie dał maskotki na przechowanie ;) a potem okazuje się , że pies ma jak u pana boga. W drugą stronę , wydaje się że idealnie i potem jak piszesz .... pies zamknięty gdzieś tam. Dziś do mnie dzwonił znajomy hodowca. Miał zwrot psiaka ;) ludzie miesiącami z nim utrzymywali kontakt , wpadali z wizytami , czekali na szczeniaka tego wymarzonego. No wydawało by się , że cud , miód i tęcza - rozmowy , odpowiedzi , kontakt etc ... Odebrali go wczoraj , a dziś oddali - boooooooo ..... dziecko się boi , a pies jest zazdrosny :diabloti: piesek ma 10 tygodni :grins: i tak pogadaliśmy własnie o tym temacie i różnych historiach związanych z wydawaniem psów , o ludziach , wieku etc. PS moja doba jest pokręcona , więc temu dodałam , że MOJE RANO :diabloti:
-
eee nie dramatyzujcie z tą sterylizacją i sikaniem .... znam duuuużo suk wysterylizowanych , szalonych , ekscytujących się - które z racji młodego wieku , w czasie szału potrafiły napisać o emocjach swoim moczem .... teraz są dorosłe , wysterylizowane i nic nie sikają. U mnie Klamka raz miała problem z nietrzymaniem moczu .... ale to było sprzężone z podaniem sedalinu. I znaleźliśmy z wetem na to wytłumaczenie. Prawie wsie moje wyhodowanki ;) są wysterylizowane i nikt nie ma problemu z nietrzymaniem moczu. Oczywiście że to się zdarza jak wet spartoli robotę ;) ale są to znikome przypadki. I trzeba mieć mega pecha ;)
-
szkoda mi takich ludzi , rany jacy oni są nieszczęśliwi ... żyjąc z takimi dyrdymałami pod kopułą :shake: w ramach rozrywki , też są podczytuje różne takie takie i serio aż szok , że fantazja ludzka nie zna granic. Inna rzecz , skąd oni takie pomysły czerpią i co gorsza je głoszą. a co do kopiowania : [CENTER][COLOR=#313030][FONT=Arial]Prawnicy i Wojewódzki Inspektor Weterynarii we Wrocławiu zastanawiają się, czy przycinanie dzikim kotom uszu w czasie sterylizacji jest zgodne z prawem. Weterynarze ze schroniska dla zwierząt zaznaczają w ten sposób koty, które przeszły zabieg sterylizacji. Nie podoba się to jednak obrońcom praw zwierząt. Zdaniem szefowej wrocławskiego azylu Zofii Białoszewskiej żadna inna metoda – chipowanie, kolczykowanie, tatuowanie, czy nakładanie specjalnej obroży – nie jest dla dzikiego kota bezpieczna. Obcina się sam koniuszek lewego ucha – 3 milimetry w najdłuższym miejscu, czyli na czubeczku ucha, a z boku po jednym milimetrze - mówi. Dodaje, że ucho jest przycinane podczas zabiegu sterylizacji, gdy zwierzę jest w narkozie i nie cierpi. Miłośnicy kotów są przeciwni tej metodzie. To są tylko przepisy. Kot już nie jest kotem. Z obciętym uchem wygląda jak oszołom - mówią. O tym, kto ma rację, rozstrzygną prawnicy. Warto zaznaczyć, że sterylizowane dzikie koty są w ten sposób oznaczane w wielu innych polskich miastach.[/FONT][/COLOR] chcieli zakaz kopiowania ? NO TO MAJĄ :diabloti:[/CENTER]
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Vectra replied to Vectra's topic in Foto Blogi
na drugim profilu :grins: -
[quote name='Maron86']Mam pytanie odnośnie psich zabawek. Moja sunia gdy się bawi zabawkami z drugim psem, dostaje jak by szczękościsku i za cholere nie chce oddać mu zabawki. Wszystko było by super bo się nią przeciągają, jednak w 9 przypadkach na 10 zabawka po jednej zabawie ląduje poszarpana w śmietniku... Czy istnieje jakaś super wytrzymała nie do przegryzienia, porwania, poszarpania zabawka która nawet przy 2 mocnych ściskach paszczy wytrzyma chociaż kilka miesięcy (było by miło)? Dodam że suka jest coś al'a mix hovawarta z chartem, a samiec w typie mastifa tybetańskiego. Widziałam sporo fajnych zabawek, ale jak po 1 zabawie rozwalą taką zabaweczkę za 70zł to się po-prostu zapłaczę.[/QUOTE] opona od roweru :cool3:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Vectra replied to Amber's topic in Foto Blogi
kiedyś kupowano duże auta i wystawne wille , futra z lisów i brylanty :diabloti: ale boorek tańszy i większy lans w sieci :cool3: Cel sam wystaw , wystawiania jest na serio fajny , bo jest wesoło , można kupę fajnych ludzi poznać , zawiązać znajomości , przyjaźnie tylko kurde , znajdzie się kilka takich person , że człowiek odpuszcza - bo po co komuś odbierać lokatę i doprowadzić do samobójstw ;) Nieraz słucham relacji z wystaw , to mam ubaw :) właśnie od osób z tym małym w spodniach jak wygra jest lala , ale nie daj boziu przegra ... to dosłownie są i histerie na słowa , przecież to tylko wystawa , będzie kolejna , daj spokój - można usłyszeć jakim się jest nieludzkim :evil_lol: Owszem nieraz opisywałam moje przygody na wystawach , było i zabawnie i dziwnie .... ale włosy mam , nadgarstki też mam całe Pisałam też , że nie zgadzałam się z opisami .... ale nie dlatego że ktoś pisał stan faktyczny ... tylko stek bzdur wyssanych z palca. Mam dwie teczki z opisami moich psów - opisy i absurdy ... uwierzcie , możecie nie .... w tych absurdach mam i caciby i boby i mimo lokat , medali - nie zgadzam się z opisem , bo nie jest prawdziwy. Mało , rozmawia się z sędziami i poza ringiem i czasem jak słucham , to nie wierzę .. że jest sędziuje tą rasę ;) są sędziowie do których jedzie się po prostu po opis - są specjalistami , znają wzorzec i ocenę mierną wiesza się na ścianę i czyta co dzień. Wygrywanie u pajaców mnie nie bawi :diabloti: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Vectra replied to Amber's topic in Foto Blogi
jeśli sędzia , który ma 200 lat , sędziuje od niewiadomo kiedy ... zwraca się do laika ;) by ten mu zrobić prezentacje w power poincie .... jakie są wzorcowe umaszczenia u staffików - to o jakim poziomie sędziowania tu mówimy ? lub po ocenie psów , sędzia sędziego dopytuje , czy nie popełnił gafy ... bo nie jest pewny czy taki pies może być na lokacie :diabloti: OK , kolorowe staffiki w PL są od kilku lat dopiero ..... no ale wzorzec , to jest od 100 lat :grins: i jaki problem go przeczytać , przeczytać i zrozumieć. Teraz jest to uproszczone - jest potężne narzędzie jak INTERNET. Zawsze mnie bawi ocenianie jakości psa , po ilości tytułów :cool3: Pocieszające jest jedno - to nie tylko w PL funkcjonuje , tak jest na ringach na całej kuli ziemskiej. Idealizuje się ringi w innych krajach - a wystarczy pogadać z dużą ilością wystawców tam mieszkających. Ten syf jest wszędzie ... bo dużo ludzi zabiera się za wystawianie , nie dlatego że kocha psy .... tylko coś sobie udowadnia. Cholera wie co i po co , no ale cóż. -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Vectra replied to Amber's topic in Foto Blogi
wystawy nie są złe ... póki ludzie nie traktują tego jak pogrzebu ;) dla niektórych brak lokaty , to dramat , tragedia i cięcie żył - koniec świata :diabloti: Ja tam podchodzę do tego lajtowo , że nieraz jest zabawnie i wynikają z tego różne ciekawostki - ma to swój urok. niestety w każdej dziedzinie życia , są osobniki co muszą się jakoś dowartościowywać ;) a wystarczy mieć wysokie poczucie własnej wartości i ocena bardzo dobra , nie wywołuje rozpaczy i rwania włosów. Dlatego powiedzmy przestałam często uczestniczyć , w pokazach rozpusty ... wiem co mam w domu i nie muszę sobie niczego udowadniać ;) Żaden mój wystawiany pies , bo otrzymaniu gorszej oceny nie zbrzydł , ani nie wyładniał dostając BOBa - ciągle jest taki sam - najwspanialszy dla mnie. Szczerze to dziwnie się czułam i jak jestem wygadana , to brakowało mi słów .. gdy rozmowa toczyła się w stylu - nie mogę trzymać psa który nie wygrywa. Bo nie kumam jak odnosi się posiadanie psa , uczucie do niego , przywiązanie - do wybranych czy przegranych. -
nie wiem co powiedzieć :( bardzo mi przykro , trzymajcie się [`]
- 78403 replies
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Vectra replied to Amber's topic in Foto Blogi
tyle płacą , że tylko pić :diabloti: każdy powód do nieporozumień jest dobry :grins: by jedno było zawsze na wierzchu ;) -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Vectra replied to Amber's topic in Foto Blogi
ależ kto jak kto , ale ja jestem mega wyrozumiała :loveu: szczególnie jak wypije piwo :evil_lol: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Vectra replied to Amber's topic in Foto Blogi
czytam o tych szczeniaczkach na szczeniaczkach , o ideałach szczególnie :evil_lol: widzisz i nie grzmisz :diabloti: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Vectra replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']A, no tak, on stoi a ja cykam... Trzeba dobrze wyczuć moment bo potem zaczyna drzeć ryja :eviltong: [/QUOTE] nie pisz tego publicznie , bo zaraz będzie .... hejt o kolczatkach na rowerze :evil_lol: