Jump to content
Dogomania

Tigraa

Members
  • Posts

    5888
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tigraa

  1. Poznajecie, ciocie i wujkowie? :loveu: [IMG]http://i34.tinypic.com/rs8s45.jpg[/IMG]
  2. Już kontaktowaliśmy się ze schroniskiem w sprawie Rudiego, a ściślej-w moim imieniu kontaktował się Tomek. Mamy ogromną nadzieję, że tym razem nasz pechowiec znajdzie kochający dom i nie utknie w kolejnym schronisku... Przecież on ma totalnego pecha. Najpierw został wyrzucony na ulicę, potem wyadoptowany na Mazury, skąd po 1 dniu (!) trafił do innej osoby, a ta z kolei kazała go zabierać po miesiącu... Potem powrót do Radomia, pobyt w hoteliku i wreszcie adopcja do Bydgoszczy. Tak się cieszyliśmy, że wreszcie mu się udało... a tu po półtora roku okazuje się, że Rudi trafił do schroniska... tym razem w Bydgoszczy... oddany przez bezdusznych i podłych ludzi, którzy wiedzieli dobrze, że w razie czego natychmiast pojedziemy po Rudiego... a pomimo to woleli go oddać cichaczem do schroniska :angryy: I tylko moja babska intuicja kazała mi szukać go na stronie internetowej schroniska... w przeciwnym razie nigdy byśmy się nie dowiedzieli, że dranie oddali Rudiego, nie informując nas o tym fakcie. Swoją drogą... nie wiem jakim cudem oni mogą spać spokojnie po tym co mu zrobili :angryy::angryy::angryy: Korzystając z okazji-wszystkiego najgorszego dla pani E. i pana W.-byłych właścicieli Rudiego!!!!!!!! Los jest nierychliwy, ale sprawiedliwy i bądźcie pewni, że odbierzecie zapłatę za ten czyn!!!! Rzadko składam takie "życzenia" ludziom, ale Wy w pełni na nie zasłuzyliście!!!!!!!!!
  3. Tu ktoś szuka jamnika, skontaktujcie się z Wandzią Szostek. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118029[/URL]
  4. Elu, czy wolontariuszki mogłyby ustalić więcej szczegółów, jeśli chodzi o tę adopcję. Czy jest możliwość skontaktowania się z zainteresowaną Panią telefonicznie. Kto z nią rozmawiał wcześniej (pracownik schronu)?. Domyślam się, że Rudiego widziała tylko na zdjęciach. Zastanawiam się, czy to już naprawdę TEN dom. Po wszystkich dotychczasowych perypetiach, mamy prawo i obowiązek, być szczególnie ostrożnymi...
  5. Elu, napisz do tej dziewczyny, niech zajrzy do Rudiego. Niech da znać jak on się zachowuje i jaki jest stosunek innych psiaków do niego.
  6. Meldujemy się na wątku. Aniu, trzeba się na 100% upewnić, że nie ma szczeniaczków. Kurczę, może ktoś ją wywalił, jak odkarmiła szczeniaki, małe sprzedał, a matkę :angryy:
  7. wszystkie dogomaniaczki kochają gallegro, tylko jest jeden problem... on jest zajęty ;). Tomku, chyba musisz sobie umieścić taką informację w awatarze, bo inaczej grozi Ci najazd ze strony rozentuzjazmowanego tłumu dogo-ciotek-wielbicielek :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. A Kama cud-miód-malina po prostu :loveu: Tomka patent na szczęsliwe psy to: dobre jedzenie, czuła opieka, dużo swobody i całe morze miłości i cierpliwości. Efekt możecie podziwiać choćby na tym wątku.
  8. Cekinko, czy byłaś teraz u Saby? Daj znać jak ona się miewa.
  9. albiemu, zrób więcej dobrych fotek Chaplinowi i wrzuć na wątek, to Tomek dorzuci do Allegro.
  10. [quote name='zwierzus']Upierdliwy??? Gallegro no co ty??? :eviltong:[/quote] nooo, może troszkę tak :evil_lol:, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu :loveu:
  11. Spojrzałam w jego oczy i przepadłam... jak tu żyć, gdy on potrzebuje domu? :-(:-(:-(
  12. Toż to owczar prawdziwy :loveu: Myślę, że będzie dobrze. Cekinko, odwiedzaj ich jak tylko będziesz w Mińsku.
  13. Spokojnie, nie przesądzajmy. Na razie trzeba tylko obserwować. Wbrew pozorom to może być dobry dom dla suni.
  14. [quote name='KWL']Myślę że też trochę się niezrozumieliście. Z tego co widzę Bisiek nie ma być psem obronnym, tylko stróżem-dzwonkiem, który odstraszy poprzez sygnalizację obecności obcych.[/quote] przede wszystkim jednak przyjacielem. I dzwonkiem też oczywiście ;)
  15. Wszystkim Annom, Aniom, Ankom i Aneczkom w dniu imienin wszystkiego najlepszego :tort: [SIZE=2]DIF, zdrojka, zgubiłam telefon a razem z nim Wasze numery. Kontakt do mnie 604-637-412, przyślijcie mi smsem Wasze nr tel.
  16. Żadne z nas nigdy nie oddałoby żadnego tymczasowicza do domu, co do którego mielibyśmy jakieś wątpliwości. Dla Biśka już czas na własny domek i właśnie o takich ludzi nam chodziło. I o dom z ogrodem, bo on do bloku to się raczej nie nadaje.
  17. Kochani, spokojnie, nie kłócić mi się tu na wątku Bisia :mad: ;) Elu kochana, wiem, że martwisz się zawsze o psiaki, którym zakładam wątki. Bisiowi nie stanie się krzywda, jeśli byśmy mieli jakiekolwiek wątpliwości lub jeśli pojawią się one na miejscu, po prostu Bisio wróci. Z rozmowy z panem i panią wynika, że zarówno ona jak i on bardzo kochają psy i umieją się nimi opiekować. Pies jest u nich przyjacielem i członkiem rodziny, a nie "psem" i taki właśnie domek wymarzyliśmy sobie dla Bisia. Pan jest w domu 24 godziny na dobę. Bisiek miałby swojego "ludzia" na stałe i na zawsze. Miałby też gdzie się wybiegać, a to bardzo żywiołowy psiak. Spałby ze swoim panem w łóżku. Takich warunków nie miałby w żadnym z potencjalnych domków, które zgłosiły się do nas po ogłoszeniach. Do tego Bisio jest bardzo czujny więc idealnie odstraszy ewentualnych intruzów. Z tego co pisał Tomek, rozrabiały tam dzieciaki, wchodząc na posesję pod nieuwagę pana i wynosząc zapasy i drobne sprzęty. Bisiek swoim szczekaniem ostrzeże pana, gdy tylko ktoś się zbliży do posesji, a myślę, że sama obecność psa zniechęci intruzów. Myślę, że to jest bardzo dobry domek dla Bisia.
  18. Wrrr, ja mam alergię na takie "sympatyczne" zachowania. Ale fakt, trochę panią usprawiedliwia fakt, że niedawno straciła męża... w każdym razie chyba dobrze, że mnie tam nie było... mogłabym nie zdzierżyć :cool3:. Mimo to wygląda to na dobry dom, ale na pewno trzeba trzymać rękę na pulsie i dyskretnie kontrolować. Mam nadzieję, że oprócz wypielęgnowanych klombów, jest tam również serce... Na pewno konieczna jest wizyta poadopcyjna w najbliższym czasie. Pomimo wszystko, troszku dziwni ludzie :roll:. Mam mieszane uczucia...
  19. Tomek już wraca pociągiem do domu i niedługo sam napisze, jak mu adrenalinka dziś skoczyła ;)... zapasik na cały rok :evil_lol:
  20. A ja dziś widziałam Borynę :lol: I muszę Wam powiedzieć, że to panisko całą gębą. W dzień razem ze swoją dziewczyną jest w kojcu, a po południu i w nocy pilnują ogromnego, ogrodzonego, tonącego w zieleni terenu. W boksie czyściuteńko (a wpadliśmy z wizytą niezapowiedzianą), dwie piękne, przestronne budy wymoszczone słomą w środku. W stojącym w cieniu wiadrze czyściutka, świeża woda, w drugiej misce sucha karma. Borynek ma przepiękną sierść, nabrał ciałka i wygląda świetnie :multi:. Ma miłą i ładną dziewczynę :p, czego może chcieć więcej od życia facet w jego wieku? ;)
  21. [quote name='Estera']Tego się bałam :( P. Ela wydała mi się w miarę ok, ale po opier****** przez jej męża ... ehhh... Biedny Rudi :placz:[/quote] Estera, ja go znalazłam przez przypadek. Zobaczyłam na Psach w potrzebie wątek założony przez bydgoskie wolontariuszki, weszłam na stronę schroniska w Bydgoszczy i... zobaczyłam go... co czułam, możecie się domyślać... Ci ludzie co go oddali są NIENORMALNI!!!!!!!! Mogli nam oddać psa, pojechałabym po niego!!! Wiedzieli o tym!!! Postąpili tak samo jak Agata z Wrocławia, która po cichu oddała do schronu Gabryśka. Jeśli czytacie ten wątek, życzę wam, żeby tak samo postąpiły z wami wasze dzieci. Kiedyś się zestarzejecie... daliście im wspaniały przykład, jak postępować z "niewygodnymi". Pamiętajcie, zło do was wróci. Po stokroć. Czego wam z całego serca życzę:angryy:
  22. Od stycznie nie mieliśmy kontaktu z ludźmi którzy adoptowali Rudiego. Estera kontaktowała się z nimi w styczniu. Rozmawiała z panią E. i dostała zapewnienie, że Rudi ma się dobrze i nie zamierzają go oddać. Potem dostała bardzo niemiły telefon od pana W. i została opieprzona, ze wtyka nos w nie swoje sprawy, że on sobie nie życzy i jeśli chce, to może sobie zabrać psa. Od tamtej pory nie było z nimi kontaktu, bo nie było możliwości. Kombinowaliśmy z Tomkiem, żeby jakoś podstępem dowiedzieć się co z psem. A dzis mnie tknęło. Zobaczyłam wątek założony przez bydgoskie wolontariuszki. I zobaczyłam Rudiego. Oddali go 11 maja... zresztą zobaczcie sami... [URL]http://www.schronisko.org.pl/index.php?option=com_adopcje&catid=0&itemid=0&searchadv=&type=0&limit=5&limitstart=45[/URL] A jak chcieliśmy go zabrać, to nie chcieli nam go oddać. A potem oddali do schronu jak śmiecia... Mam umowę adopcyjną i nie zostawię tego tak, nie daruję im tego. Gdy pierwszy raz kazali nam zabrać psa "bo przewrócił ich dziecko", a gdy chcieliśmy go zabrać, powiedzieli, że nam go nie oddadzą, bo "nie zasługujemy na niego". Straszyli nas sądami za to, że ośmieliliśmy się napisać na wątku, że chcą go oddać. Psiak teraz siedzi w schronie... przejechał tyyyle kilometrów, przez pół roku go utrzymywałam w hotelu, a wcześniej kilka miesięcy pod blokiem, żeby uchronić go przed schroniskiem, a teraz... szkoda gadać...
  23. Dziewczyny jeśli mogę coś doradzić, zmieńcie zdjęcia w ogłoszeniach. Ja bym dała ostatnie z 1 postu i to które wstawiła Mysia-jak leży na fotelu. I to z postu 74. Na tych, które wybrałyście, nie widać go dokładnie całego i nie chwytają za serce. Posłuchajcie mnie, wybranie dobrych fotek to podstawa.
  24. samograj, dziękuję za propozycję pomocy. Dziś rozmawiałam z mamą Pauli, daje sobie jakoś radę. Górę domu wynajęła znajomej rodzinie więc jest jej raźniej. Mieszkają na zasadzie członków rodziny, młode małżeństwo i 2 dzieci. Sunie Pauli dogadały się ze sobą, pani Krystyna radzi sobie z nimi, nie gryzą się w każdym razie już. Paula... (*)
×
×
  • Create New...