Jump to content
Dogomania

shirrrapeira

Members
  • Posts

    2138
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shirrrapeira

  1. Wlasnie dostalam dzis rachunek telefoniczny 257 zl i 79 groszy, bo jako koordynator musialam wykonywac setki telefonow, pracy nie mam, pieniedzy tez nie mam, nawet nie wiem jak mam ten rachunek zaplacic. Jestem zalamana Chyba zaraz z domu mnie wyrzuca, nie mam jak zaplacic rachunku.
  2. Ladne zdjecie, a ile Ty Joanno masz tych kotow, Ta wielka szara kocica mnie intryguje jaka to jest kocica, ze taka wielka jest. Garet jest cudowny.
  3. To prawda, ze zalatana dlatego nic nie pisze, ale za to pisze jak mam czas,szukam pracy, opiekuje sie sprawa Ozzy'ego i tak dalej, ale Fuksik jest piekny, jak bede kiedys w Krakowie,to odwiedze Ciebie i Fuksia co??
  4. Elus sliczny jest ten psiaczek, ja zagladam tu codziennie
  5. A moze on jest mieszanina goldenka z labeczkiem,jest taki slodki i sliczny, taki do kochania i glaskania i przytulania.Pozdrawiam wlascicieli.
  6. A jakie ma szelki, ze mamy sie smiac i jaka to rasa??
  7. Tak mi przykro, biedne psiaki
  8. Moj pies tez odszedl na raka w styczniu minie rok, mial naczyniaka miesakowego i guzy slinianek.Tak mi przykro
  9. Ja, ja i jeszcze ze dwie panie
  10. Biedny Serwo, mam nadzieje, ze bedzie mu lepiej.
  11. Jaka piekna sunia na pewno znajdzie domek
  12. Ja ciagle odbieram telefony od ludzi, ale ja mam teraz prace i nie mam m mozliwosci byc wszedzie, i o kazdej porze!! Zaczyna sie tu robic bardzo nie milo, ja myslalam, ze ja to robie dla psow, ale w tej chwili nie wiem czy jest sens robienia czegokolwiek. No,ale robie to dla psow, wkladam to swoje serce,pieniadze i swoj czas, ktorego nie mam dzisiaj mialam szkolenie od 9 do 16 i o 17 badania wiec nie mam szans niczego zorganizowac, ale mam checi pomoc ludziom dzwoniacym. Dzisiaj dzwonila do mnie osoba z Kabat a wczoraj dziewczyna z Wyzszej Szkoly Handlu i Prawa i mamy pozwolenie od dziekana na plakaty, na zbieranie podpisow i na naglosnienie sprawy w wezle. Wiem malo, ale ja teraz zaczynam swoja pierwsza prace po studiach a i jeszcze mam mnostwo spotkan,niestety doba ma tylko 24 godziny a nie 48. Pozdrawiam
  13. Piekny jest Fuks i rzeczywiscie ma fuks, ma cudownych wlascieli. Na zdjeciach wyglada cudownie.
  14. Bardzo sie ciesze, ze masz takiego slicznego psa.
  15. Kacha tak mi przykro, dobrze, ze nie bylas tam bo tam byly wiece LPR i PO wiec miejsca nie bylo. A ja z kolei jestem chora.
  16. Straszne, biedna Czarodziejka, biedna Frocia, pamietaj nie pozwol jej cierpiec. Jestem z Toba
  17. Bardzo sie ciesze, ze Kedziorek vel Bursztynek bedzie mial nowy dom, ze nie bedzie taki na lancuchu biedny, samotny i nieszczesliwy. Panie Kedziorka jest pan wielkim szczesciarzem. Psu nie zalezy na tym czy jestesmy biedni czy bogaci, madrzy czy glupi, zdrowi czy chorzy. Psu jedynie zalezy na tym by byc kochanym, by czlowiek kochal go i by pies tez mogl kochac swojego pana. Dziekuje Wam.
  18. Jaki piekny psiak a wasze opowiesci to radosc w te smutne czasy. Daja taka radosc.
  19. Jaka on ma piekna morde. Sliczny golden uwielbiam goldeny.
  20. Ja w sobote i w niedziele jestem wylaczona mam zjazdy na uczelni od 8 do wieczora. Do mnie zglosilo sie kilka osob, ktore obiecaly pomoc. Bardzo sie ciesze, jedna z dziewczyn wciagnela do pomocy wiele swoich przyjaciolek i ma juz troszke podpisow.
  21. A ja czytalam ten watek na stronie swiat psow wydawal mi sie wiarygodny, ale ten blog jest dziwny zreszta wkleje tekst tego posta tam wkleila to Ewka zdaj sie, ze dlugo jest tam a oto tekst: Opis pupila: 2 letnia Salsa, walczy o życie! Przez okropieństwo człowieka! Została dotkliwie pobita, przez właściela! Ufała mi bezgranicznie... Według właściciela "zbyt bezgranicznie" co być może było przyczyną tragiczne wydarzenia w podwarszawskim domu. Wszystko było tak: Salsa została kupiona całkowicie legalnie i z hodowli była odebrana przez 20 letniego chłopaka. Był miły i gdy zobaczył Salsę od razu powiedział, że będzie u niego na zawsze, i że będą przjaciółmi. Cóż, sprzedano ją -jak się wydawało- miłemu człowiekowi. Jednak po roku, chłopak stwierdził, że Salsa zachoruje i zdechnie i będzie z nią za dużo kłopotu, więc oddał roczną Bernarydynkę do schroniska. Odchodził szczęśliwy, i nie interesował go los Salsy. Bernardynka była smutna, i ie znalazła w schornisku przyjaciół. Po kilku miesiącach, Salsę spotkało wielkie szczęście; Przyjechał bowiem do schroniska męszczyzna, i bardzo chciał ją mieć! Radości nie było końca... Zamieszkali w niezbyt ładnym domu, z malutkim ogrodem. Jednak do Salsie nie przeszkadzało. Kłopoty były dopiero potem... Pan Michał (bo tak brzmiało imie właściciela Salsy) był drażliwy i nie miły wobec Suni. Gdy tylko chciała wejść do domu z dworu, bo było jej zimno, wrzeszczał, że pobrudzi, choć i tak nie miało to sensu, bo w domu było brudno. Według sąsiadów, którzy słyszeli wrzaski, i to co dzieje sie przed ich domem, Pan Michał uderzył raz za to pieska. Mimo, że to nie prawda, na bieżącą informował schronisko, o tym jak świtnie im się razem mieszka. I właśnie dzięki tamu odpowiednie osoby zorientowały sie, że coś jest nie tak, i że pan Michał coś kręci. Więc po kilku dnich pojechali do Salsy. Frutka na podwórko była otwarta, przez co Salsa mogłaby uciec, i dlatego coraz bardziej zdenerwowana ekipa popędziła do chaty. W progu zobaczyli krew, dużo krwi. Weszli czym prędzej i zoaczyli pana michała siedzącego w foltelu, pijanego. Przez swą nietrzeźwość wypowiedział kilka słów; " Nie znajdziecie jej tu, idioci!!" " Ten holerny kundel juz jest na tamtym świecie!" " Suka, nie chciała mieć szczeniąt z moim Borysem, to teraz żałuje!!!" Szybko wybiegli, gdy zrozumieli, że paz michał chciał wyłącznie na niej zarazbiać, miała być 'Maszynką do rodzenia szczeniąt" , i teraz najwyraźniej ją zabił, za nieposłuszeństwo. Sukę znaleziono, zakopaną w ziemi, ale żywą! Zakopano ją gdy była zmęczona biciem, i nie miała sił się bronic. Salsa ma połamane żebra, 2 łapy, jest w bardzo ciężkim stan psychicznym, oraz przez uderzenia w głowę podejrzewa się choroby. Nie jedną, a wiele chorób. Nie może teraz nawet podnieść łba, jej stan na to nie pozwala. Pomóżmy! W wyleczeniu Salsy nie poradzimy sobie nawet razem, ale rozgłośnij sprawę, by nie było więcej ofiar bezmyślnych ludzi, i "zbyt wiernych psów" Pomóżmy Salsie odzyskać zaufanie do człowieka. A ostatnie moje słowa; Za katowanie, bezbronnych, bezsilnych zwierząt, pwinny byc większe kary, takie, jak katowanie i zabijanie ludzi! Pisownia oryginalna, nie wiem co o tym myslec. Jezeli to zart to jest mi bardzo glupio i jest mi wstyd
  22. Ja rowniez was sciskam serdecznie przykro mi.
×
×
  • Create New...