Bardzo sie ciesze, ze wziela pani drugiego psa. Wydaje mi sie, ze musiano sie nad nia znecac, nie bawiono sie z nia, moze wie, ze raka czlowieka robi krzywde, nie zna dobrego dotyku, nie wierzy, ze czlowiek moze byc dobr, ze da jej dotyk nie sprawiajac bolu, ze pokocha ja calym sercem. Jesli uda ci sie przelamac jej strach, to odwdzieczy Ci sie tym co jest najpiekniejsze czyli calym psim sercem, bedzie sie cieszyla na Twoj widok, a najpiekniejszym bedzie dla Ciebie merdniecie ogonka Twojego psa. Badz dla niej dobra i trzymaj sie dzielnie. Podziwiam cie. Jestes czlowiekiem o wielkim serduchu. Oby wiecej takich bylo.