Trochę sobie dziś u Was ponarzekam na upływający czas.
Psoniu tobą mogłam się nacieszyć zaledwie 10 lat. Nawet nie wiem kiedy one minęły. Teraz jest 20 lat tęsknoty i wspomnień, które nagromadziłam w sobie.
Balbisiu z tobą jest tak samo. Byłaś z nami 10,5 roku, a tęsknię i wspominam już 9 lat.
Byłyście z nami za krótko i to jest niesprawiedliwe.
Wczoraj przeglądałam zdjęcia i wiem, że bardzo szybko mijał czas kiedy z nami byłyście, a po waszym odejściu czas jakby spowolnił. Ale to nieprawda.
Kiedy patrzę na Zuzię, która jest z nami już 18 lat też mam wrażenie że czas biegnie bardzo szybko, ale to jest też czas tęsknoty za Wami. Więc jak to jest? To jest ten sam czas. Z jednej strony wydaje mi się, że biegnie szybko, z drugiej, że spowalnia.
Przecież Zuzia, ten nasz ADHD -owiec do niedawana biegała, była złośliwą zołzą, która jak zwykle wymuszała wszystko co chciała, która nami dyrygowała bardzo się zmieniła. Nagle zniknęło ADHD, zaczęła chodzić wolno, nie ma już wygłupów, wymuszeń. Stała się upartą, starszą panią, a ja nie umiem powiedzieć od kiedy. Ze starych nawyków pozostał jej tak naprawdę jeden - punkt obserwacyjny na balkonie. Ale i to się zmieniło, bo już nie dziamocze na każdego kto przechodzi chodnikiem, czy przechodzi prze jezdnię czego dowodem jest dzisiejsze zdjęcie zrobione o poranku. Kiedy ten czas minął?