-
Posts
1359 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by elżbietarusos
-
Koleżką na kolanach młodego człowieka obok BANANA jest chihuahua KIZI [IMG]http://img391.imageshack.us/img391/3766/pict00158wf.jpg[/IMG]
-
Na pierwszym zdjęciu jest mój mąż. Ma zajęcia z rzeźby ze skazanymi ( resocjalizacja przez sztukę ) , oraz luźną pogadankę na temat hodowli psów rasowych ( resocjalizacja poprzez miłość do zwierząt ) Na następnych zdjęciach będą wychowawcy z zakładu karnego i skazani. Spotkanie to miało miejsce w zakładzie karnym. [IMG]http://img467.imageshack.us/img467/1464/pict00195rk.jpg[/IMG] Gwiazdą na kolanach mojego meża jest BANAN
-
A ja widziałam fantastyczne zdjęcie francuskiego hodowcy grzywaczy chińskich -nagich . Facecik był zupełnie goły ( no nie tak ładny jak Basiuilka ) , klejnoty rodzinne zasłaniały mu psy. Zdjęcie można obejrzeć w książeczce wydanej w Polsce pt. PSY
-
Zgadza się VIRIS , właśnie taka jesteś. Piotrek jest właśnie na spotkaniu ze skazanymi w zakładzie karnym we Włocławku. Trochę się boję , bo zabrał ze sobą BANANA -buldożkę ferancuską i KIZIEGO - chihuahue. Oba pieski są po raz pierwszy w takim miejscu, i na dodatek bez swojej pańci. Mam nadzieję , że prelekcja przebiegnie bez komplikacji. Dam znać po jej zakończeniu i zamieszczę fotki. Mam nadzieje , że " nasze słodycze" przyczynią się w jakimś stopniu do resocjalizacji osadzonych.
-
O gustach podobno się nie dyskutuje. Jednemu podoba się taki, drugiemu inny typ. Nie liczyłam na to , że przekonam kogokolwiek do swoich upodobań , ale też nie zamierzam ulegać cudzym. Pumilo , ja lubię mocne shih-tzu!!!!!!!!! W każdej rasie nawet miniaturowej musi być widoczna siła , nawet maleńki chihuahua musi być " potężny " Absolutnie nie mam na myśli piesków z nadmierną tuszą , ale lubię głaszcząc psa czuć jego siłę.
-
Nie mam stronki . On był w jakimś czasopiśmie kynologicznym , nie pamiętam już nawet z którego roku ( ale nie dalej niż 2004 ) Dużo pochlebnych opinii słyszałam o gryfonikach francuskich. Bardzo podobał mi się także czarny brabantczyk ( chyba z Czech ) którego widziałam na wystawie międzynarodowej w Poznaniu w 2004r. Jego zdjęciem nie dysponuję , ale katalog znajdę i zamieszczę choć imię i nazwę hodowli z jakiej pochodzi.
-
Jeszcze raz uspokajam. To , że chciałabym mieć gryfoniki kafarzaste , nie znaczy , że mi się to uda. Myślę , że upłyną lata świetlne zanim zbiorę odpowiedni materiał hodowlany. Raz widziałam gryfonika , który dosłownie powalił mnie na kolana , był nim champion Francji( myślę , że wrażenie masy spotęgowane było też jego fryzurą ) W takim typie psy chciałabym mieć. Jak odgrzebię jego zdjęcie i nauczę się skanowć to pokażę go na forum.
-
Ja mam często problemy z gardłem ( choroba zawodowa , albo nadużywanie telefonu-towarzyskie bardziej niz służbowe ) Mój laryngolog twierdzi, że bakterie bytujące w gardle atakują stawy i serce , więc pewnie i pies przy infekcji gardziołka może mieć problemy sercowe. Do czasu zakupu nawilżacza możesz ratować się rozkładając na kaloryferach mokre ręczniki.
-
Już jak widzę zaczynam kombinować z wzorcem. Opara określił górną granicę wagi u gryfonika do 5 kg , w Twoim tłumaczeniu wynosi ona 6. Ja napisałam 5 z kawałkiem. Nie martwcie się dziewczyny. Fakt posiadania masy mięśniowej jeszcze nikomu nie zaszkodził. Nie chcę tuczyć swoich psów , chcę by były mocne , krzepkie, krótkie. Takie jak mówi wzorzec.
-
Sylwia , wydaje mi się , że osiągnełam w buldogach francuskich , to co lubię. A moje buldożki biją rekordy długowieczności. Nie dotyczy to jednego egzemplarza. Obecnie mam 8 suczek emerytek w tej rasie ( wszystkie w kondycji wystawowej - tylko 4 ze względu na niemożność organizacyjną pokazywane na wystawach , wzbudzają zachwyt hodowców i sędziów ) Nie zamierzam zmieniać wzorca . Z masą nie poszaleję ,może być ona do 5 kg z kawałkiem. I tego bede się trzymała. Miałam kiedyś shih-tzu w ciężkim typie.Był to bardzo żywiołowy pies , mimo swej masywności.Biegał z moimi wilczarzami , stawiał skutecznie czoło buldogom francuskim . Okaz zdrowia . Więc zachwyt nad lekkością typu ze względów zdrowotnych nie wydaje mi się zasadny.
-
Marynia ,a ja uwielbiam. W buldogach francuskich część hodowców preferuje te smuklejsze , bardzie eleganckie. Ja zaś kocham te niskie , o krótkich łapach ,klatkach piersiowych do samej ziemi , które toczą się jak czołgi. Chciałabym , by moje gryfoniki je przypominały. Jak na razie , niestety suki mam w lżejszym typie , a pies wydaje się być dosyć mocny , ale i duży-niestety. Może uda mi się jednak popracować nad osiągnięciem tego co lubię.
-
A nawiązując jeszcze do shih-tzu. Bardzo podobały mi się te krępe , masywne ,ale niewysokie pieski. Nie wiem jakie są teraz preferencje, ale kiedyś hodowcy shih-tzu mówili , że shih -tzu to miniatura bernardyna. Odważne , zrównoważone i mocne. I jeszcze powracając do gryfoników. Ja swojego nie mierzyłam ,ale wydaje mi się gigantyczny w porównaniu z moimi suczkami. I wcale mi się to w nim nie podoba.
-
Wzorzec jest jeden. Preferencje różne. Moim ideałem jest gryfonik maleńki , potężnie zbudowany. Czy będzie on również ideałem sędziów? Nie wiem. Mam natomiast nadzieję , że z czasem takie właśnie psy będa się u mnie rodzić ,i że zdołam przekonać innych że taki właśnie gryfonik , to gryfonik idealny.
-
VIRIS serdecznie gratuluję KLARCI II miejsca w konkursie. Jak widać dogomaniacy docenili wdzięk Twojej córeczki. Jeśli zwycięzkim zdjęciem jest to , na którym jesteście obie ( moje ulubione) to być może także Twój czar został wzięty pod uwagę.
-
Hodowcy w Polsce nie zawsze mają wiedzę na temat hodowanej przez siebie rasy. Tylko prawdziwi pasjonaci wiedzą coś na jej temat. Hodowcy gryfoników mają nieco utrudnione zadanie , gdyż materiałów na ich temat jest stosunkowo niewiele. Dlatego wielkie nadzieje pokładam w Was ,drodzy koledzy /koleżanki. Sylwia , dzięki za tłumaczenie wzorca.
-
XAVIER bardzo mi się podoba. Obawiam się jednak tak bliskiego imbredu. Tłumaczeniem pana Opary jestem bardzo rozczarowana. Jest ono o tyle niebezpieczne , że na nim uczą się nie tylko hodowcy , ale także asystenci i sędziowie. Moje szczenięta w oddziale były pierwszymi gryfonikami . Oddział , do którego należę jest bardzo dociekliwy , jest tam dużo młodych ambitnych osób , dbających o dobro psa rasowego w Polsce. Przy przeglądzie szczeniąt komisja bazowała na informacjach zawartych właśnie w tej książeczce. Dla wyjaśnienia dodam , że kontaktowano się jeszcze z dwoma sędziami międzynarodowymi ( oczywiście naszymi ) .Wszyscy mieli wątpliwości , czy kolor czarny u brabantczyka jest prawidłowy. Na pocieszenie usłyszałam , że może jeszcze się piesek wybarwi ( miano na myśli KRECIKA Pro Publicio Bono- czarnego jak smoła ) i że winnam nabywców informować o nietypowym umaszczeniu szczeniaczka.
-
Wracając jeszcze do ogrzewania szczeniat po porodzie. Stosuję lampy grzewcze tzw. kwoki , poduszki elektryczne i termofory. W tych ostatnich trzeba co 1-2 godziny wymieniać wodę , ale są chyba najbezpieczniejsze. Gryfonice są dobrymi matkami. Nie zapomnij o podawaniu suce wapna z magnezem. Niektóre suczki słabo przyswajają preparatu podawane doustnie . Ja podaję co kilka dni profilaktycznie ,podskórnie roztwór wodny w skład którego wchodzą glukonian wapnia ,chlorek magnezu ,dwusodowy 1-fosforan glicerolu , chlorek manganu , glukonian kobaltu ,kwas borowy.Roztwór ten nosi nazwę Tetanusan 24%. Dzięki niemu udało mi się (nie podając żadnych innych preparatów )wyciągnąć suczkę chiohuahua z tężyczki poporodowej.
-
Mam ochotę kryć sukę brukselczykiem. Nie wiem czy teraz , czy w drugiej połowie tego roku. Dobrze by było by piesek był malutki i kafarzasty ( o sylwetce francbuldożka ) Polecam Ci książkę Malcolma B.Willisa. Poradnik dla hodowców psów. Genetyka w praktyce. Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne. Warszawa 1997. Książka tłumaczona jest przez polskiego sędziego międzynarodowego Redlickiego ( kurcze wypadło mi z pamięci jego imię)
-
No Piotrek ostro pojechałeś. Dajcie znać o jakimś fajnym kawlerze dla mojej brabantki ( siostrze Piotrka suni , po dokładnie tym samym kojarzeniu , lecz nieco starszej) Piotrek , a Ty jakim pieskiem kryłeś ? Jeszcze raz przeglądałam wzorzec , tym razem bardzo dokładnie . Jest mowa o białych plamach jako wadzie dyskwalifikujacej. Sorki , za poprzednie usiłowanie wprowadzenia w błąd.
-
Chyba nie ma nawet białych znaczeń jako wada dyskwalifikujaca , bo ich nie ma prawa być. Wzorzec tego nie uwzględnił nawet wśród wad. Jeśli rodzice od pokoleń ich nie mają ( pewnie nigdy nie mieli , no może przy powstawaniu rasy ), to i szczenięta ,nie mają ich po prostu skąd mieć. Powracajac natomiast do koloru czarnego u brabantczyka , to kilku sędziów miało watpliwości czy uznać go za prawidłowy.