-
Posts
576 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pumilo
-
Każdy hoduje jak potrafi i sam najlepiej wie co chce osiągnąć. Zupełnie nie zgadzam się, że trzeba mieć szczeniaki, żeby na rasie się znać. Niekonsekwentne jest to co piszesz o właścicielach tylko i wyłącznie reproduktorów. Jeśli nie znają się na rasie, hodowli, to jak mogą powiedzieć komuś, że od tej suki będą brzydkie dzieci i jej nie pokryją. A dysplazja, to temat rzeka i bardzo uprościłaś. Nie dyskwalifikuje suki hodowlanie urodzenie szczeniaka, u którego później stwierdzono dysplazję C. Więc nie wiem na jakiej podstawie właściciel reproduktora ma odmawiać pokrycia takiej suczki. Zapytaj panią Strzyżewska czy wszystkie suczki przyjeźdżające do krycia były wg niej piękne i jak można komuś powiedzieć, że masz człowieku brzydką sukę i szczeniaki będą brzydkie i ja ci tej suki nie pokryję. Można mieć swoje zasady dotyczące badań suczki, doradzać, że ta suczka jest do tego pieska za duża/zbyt mała ale nikt duchem świętym nie jest i nie wie jakie dadzą dzieci. Z dwóch kryć tym samym psem można uzyskać dwa zupełnie różne mioty.
-
SuperGosia strasznie to zagmatwane :roll: a jak ktoś ma tylko reproduktory, to co? Nigdy nie pozna rasy? Obawiam się, że stale rodzące się w hodowli mioty mogą się przyczynić do napisania doktoratu z usuwania psich kupek zza paznokci, bo z dogłębną wiedzą o rasie nie ma to nic wspólnego. Owszem można mieć doświadzenie w odbieraniu porodów, opieką nad maluchami, ale nie jest to temat bardzo specyficzny dla danej rasy. Do tego ciężki jest los sędziego i hodowcy w jednej osobie. Szczeniaki najlepiej wtedy w kosmos wysyłać albo na inny kontynent.
-
To wszystko racja, tylko;) czasem można nie hodować, w sensie, że nigdy szczeniorów nie było, a też się znać. I z tymi przemyślanymi kryciami, to trochę propopaganda. :razz: Nigdy nie wiadomo co się urodzi i zawsze jedzie się w ciemno. Jak wyjdzie fajnie, to jest przemyślane krycie a jak nie, to się człowiek nie chwali i już :diabloti:
-
Posędziowane, foty porobione i przeszło do historii :lol: Ja się czepiać nie będę, bo opis mamy superowy :evil_lol: ale czytałam inne opisy i niekonsekwentnie było :diabloti: SuperGosia w hodowli, to chyba nie jest ważne ile suk i ile miotów. Różne mogą być kryteria, ale im więcej suk i miotów, tym lepsza hodowla? :/ Aniołku wybór BOB i BOG był....ładny i chyba wszystkim widzom podobał się;)
-
Jak poskładam wszystko do kupy ;) to wstawię. Fotek nie mam, ale Merloty obiecali poratować. Ale była pogoda boska :lol:
-
Anuś napisać, to możesz tylko ty i nikt więcej. To jest sprawa między tobą a hodowcą. A w całej historii, to najważniejsze, żeby hodowca wyciągnął wnioski z sytuacji jaka zaistniała. Ważniejsze to, niż linczowanie ;)
-
Ludzie dajcie sobie spokój. Szkoda klawiatury. Najgłosniej na wystawach dziwują się ci, co psa na łańcuchu trzymają w gnojówce po pas. Sama natura. A jeśli tobie się wydaje, że anonimowa jesteś, to się mylisz :roll:
-
Bzdura, że dobrodziejstwem dla szczeniaka jest oddawanie w tak młodym wieku. Jest to wyłącznie dobrodziejstwo dla hodowcy. Aż mi trudno uwierzyć, że zarejstrowany hodowca wydał 6,5 tyg. shih tzu.......
-
Horror :angryy: Ja bym poszła porozmawiać przynajmniej w ZK, niech ktoś temu hodowcy uwagę zwróci. Tak nie może być. Przy następnym miocie też kogoś "uszczęśliwi". Swoją drogą, jak pisała rokitnik, szybciutko ten przegląd w oddziale zrobili. Chyba chciała powiedzieć, że powinna pupę umyć a nie, że myła :angryy: Szkoda tylko małej....
-
Masz królewnę, to humorki trzeba znosić :evil_lol:
-
Słodziak :-) Ile już ma? (znaczy miesięcy;) )
-
Nikka nie przesadza ani troszeczkę, wręcz łagodnie temat potraktowała :evil_lol:
-
Przepraszam, że naskoczyłam tak na ciebie. Nie twoja wina, kazali zabierać, to wzięłaś.... Resztę pominę milczeniem, dla mnie to G.... a nie hodowca. Jak najszybciej pozbyć się z domu kupy i sików, tylko to nim kierowało i nic więcej. Odparzony tyłek szczeniaka świadczy o tym, że były trzymane w brudzie, tzn. stale wisiała mu przy pupie kupa :angryy:
-
Ja jestem przez małe h.
-
A któż jest tym zacnym hodowcą wydającym 6 tyg. shih tzu do nowych domów, jeśli oczywiście to nie tajemnica/wstyd?
-
Co robić? Myśleć przed zakupem psa. Trzeba go było zabrać zanim oczka otworzył.
-
[quote name='yoasia']ok już się nie odzywam Ty wszak wiesz lepiej bo widziałaś te papiery od ZK :eviltong: spoko szacuneczek :eviltong:[/quote] Nie, bo nikt takich papierów nie wydał.
-
I do tego wszystkiego każdy, kto przychodzi i chce kupić psa jest super gość. Nikt nikogo nigdy nie oszukał.
-
[quote name='yoasia']PUMILO i KASSY ---> ależ dziewczyny ja to wszystko wiem ale : po pierwsze : razem z rodowodem moja ciotka otrzymała zdjęcia rentgenowskie (podobno tej suni) oraz opinię od ZK , że pies jest zdrowy i nadaje się na wystawy nie wiem może w tym ZK podpisali papiery wierząc tej pani na słowo bo przecież zobaczyli zdjęcie i to im wystarczyło [/quote] Ale głupoty wypisujesz.....
-
[quote name='yoasia'] a co do tych psów z rodowodem to ja mam jeszcze jedną historię i chyba juz tutaj o niej pisałam moja ciotka kupiła 3 msce temu suczkę Berneńczyka Z RODOWODEM !!! i co sie okazalo ? że sunia ma dysplazję stawów biodrowych oraz nieuleczalną chorobę skóry nużycę (czy jakos tak) no i powiedzcie mi teraz jakim cudem ta pani, ktora ma nota bene dosyc znaną hodowlę berneńczyków w Polsce zdobyła dla tych szczeniaków rodowody ?? także wiecie - rózne są przekręty i różnie to bywa i zgadzam sie z tym co piszecie tylko jeden argument mnie nie przekonuje a mianowicie taki że pieski bez rodowodu są chorowite, mają przeróżne wady itd to niestety do mnie nie przemawia i podpieram sie nie tylko ta jedną historią mojej ciotki bo takich przypadków znam niestety troszkę wiecej [/quote] Yoasia problem w tym, że ludzie nie rozumieją co to jest rodowód.... Przecież to nie jest gwarancja tego, że pies nigdy i na nic nie będzie chorował. Nie wiem, dla wielu ludzi ta kartka jakaś magiczna jest. Cudu żadnego nie ma w tym, że mała berenka ma rodowód. Jej matka i ojciec mają uprawnienia hodowlane, to mała dostała metrykę. Jeśli ciocia uważa, że została oszukana, to może przecież zgłosić sprawę w związku. Sprawa dysplazji u dużych ras nie jest jednak zbyt jednoznaczna. Psy bardzo szybko rosną i 3 mies. to sporo. Czasem nowy właściciel nie potrafi odpowiednio zająć się szczeniakiem, tzn. odpowiednio karmić, dawkować ruch. Dysplazje zdażają się u szczeniąt wychowanych w doskonałych warunkach, po rodzicach zupełnie wolnych od dysplazji. Nie masz zbyt wielkiego pojęcia o sprawie a piszesz, że to przekręt. I tak z ust do ust "bo w hodowlach są przekręty". Pewna jesteś, że to był przekręt czy tylko ci się wydaje?
-
Już nie dokładajcie dziewczynie..... Piesek już jest i teraz najwyżej można pomóc, żeby mu było jak najlepiej. Adomajka, co tam z małym?
-
Kobieto czy ty normalna jesteś? Kto tutaj broni coś takiego? Czy ja mam odpowiadać za iksińskiego i syf w jego hodowli? Idąc tym tropem, to powinnam także odpowiadać za to, że jakiś Polak zadźgał nożem chłopaka w Belgii, bo też jestem Polką. Kupuj sobie gdzie chcesz i co chcesz, to jest twoja sprawa.
-
[quote name='shih tzu']Widzę że jednak niektórzy z was mają sieczkę zamiast mózgu i niestety nie dopuszczacie do działania tych waszych kilku pozostałych komórek. Niestety wydaje mi się że waszym celem jest pokazanie waszego zadufanego JA. nie mam ochoty więcej docierać do takich ludzi. nie piszcie że wykonujecie szczegółowe badania genetyczne bo to śmieszne/może niewielka liczba z was na to sie decyduje/. dodam ze hodowcy psów rasowych bez rodowodu także wykonuje niezbędne badania i szczepienia /chociaż także nie wszyscy/ więc jak to ktoś wcześniej wyśmiewał ponosimy koszty. Karmienie także kosztuje nie tylko tych psów ze zwk.[/quote] Pewne podejrzenia co do zawartości twojej głowy też posiadam...... Sprawę zgłoś w jego oddziale a my tu nie jesteśmy od ścigania takich ludzi.
-
Zrozumiesz jak po dwóch z wyglądu chińskich grzywaczach urodzi ci się z wyglądu jamnik. Tak, zdecydowanie rasa i rodowód to dwa różne pojęcia i nikt nie mówi, że to jest to samo. W mojej ulubionej rasie dawno temu baba w Chinach pisała rodowody na papirusach i [B]dobierała [/B]psy do rozrodu. Miała nawet wzorzec rasy. Ja nie mam zamiaru cofać się do epoki kamienia łupanego.
-
nie ma co podręczników przepisywać, poczytaj co to fenotyp i genotyp.... i czy wygląd zawsze idzie w parze z tym co dany pies ma "w środku"