-
Posts
391 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ineczka
-
Karjo2, Nawet w zacytowanej przez Ciebie mojej wypowiedzi, jakoś nie mogę się doszukać miejsca, gdzie powiedziałam, że pies nie jest kontrolowany, czy Twoim zdaniem jedynie smycz daje kontrolę nad psem? Ba nawet i taka kontrola, czasami nawala, chociażby przykład flexa do 60 kg w przypadku opisanym przez MargoK. Albo, jak to opisałaś, że zajęcia z właścicielem to niewolenie pieseczka, skąd te daleko idące wniski, znowu nie wiem. A może gdybys w moim cytacie nie opuściła takiego zdania: [B][FONT=Verdana][SIZE=2]To co powiedziała Ania, dawać dużo miłości, czułości, ale i konsekwencji w wykonywaniu poleceń opartych przede wszystkim na zabawie i frajdzie, jaką może zyskać poprzez poprawne zachowania.[/SIZE][/FONT][/B] łatwiej byłoby Ci zrozumieć kwintesencję całej wypowiedzi. Zdania wyrwane z kontekstu można interpretować na wiele sposobów. Sednem sprawy jest, aby we wszystkich metodach wychowawczych zachować zdrowy rozsądek,( aby pies pozostał psem,) i tak jak napisała Kacedy stworzyć dobre wzajemne relacje, a przy okazji czerpać z tego przyjemność. A tak btw to zastanawiam sie czy do akit wpadłas tylko, aby wypowiedzieć sie na tym wątku?
-
Kurcze, w zeszłym roku udało sie nam nazbierać całkiem pokaźną sumę dla Masumiego i innych biedaków. Może i teraz udałoby się założyć osobny wątek gwiazdka dla AwP z numerem konta Marka na wpłaty. A także w jaki sposób można przekazywać różnego rodzaju niepotrzebne, gadżety do zlicytowania na aukcjach. Co Wy na to?
-
Karjo2, to i ja się zapytam skąd przyszło Ci do głowy takie pytanie? i proszę wyjaśnij co miałaś na myśli pisząc: "Margo, moje uznanie za zaangazowanie w prace z psem, dosc trudnym" i jeśli juz, to Kacedy należą się takie słowa uznania, chociażby po przeczytaniu paru bardzo cennych wskazówek dla Margo na wątku [B]zły nawyk, [/B]nie wspominając już o ostatnim poście w tym topicu, gdzie fantastycznie poradziła sobie z zachowaniami instynktowymi juz u dorosłego psiaka.
-
Kacedy, dobrze, że został podany nr konta Marka, choć jak dla mnie ta prośba o pomoc pieniężną powinna być [B]wytłuszczona[/B], co by każdy lepiej widział! :cool3: Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, trzeba, to jakoś rozreklamować!!! to ja też, jeszcze dziś zrobię przelew. :multi: Myślę, że okres świąteczny troszkę ruszy nasze sumienia, jak nie wpłaty, to na pewno jakieś fanty na aukcję allegro. Ja na pewno po gwiazdce będę miała wiele nietrafionych prezentów, he,he ;) mam nadzieję, że nie tylko ja.:eviltong: Co do fundacji, to myślę, że to suuuuuuper sprawa, która ułatwi zbieranie pieniędzy chociażby na podstawowe potrzeby, jak zabiegi sterylizacyjno-kastracyjne oraz żywienie.
-
Iwonko, tak jak dziś rozmawiałyśmy jestem za!!! :multi:
-
Niestety bardzo rzadko można doczytać się w fachowej literaturze na temat akity jako gladiatora na arenach psich walk w Japonii. Zazwyczaj akita opisany jest jako pies myśliwski, jedynie z epizodami dotyczących psich zapasów. [FONT=Verdana][SIZE=2]A akita, to po pierwsze były pies walczący ( inaczej bojowy), w Japonii ten krwawy sport był bardzo popularny do końca XIX w, stąd też wzięła się potrzeba wykreowania tak świetnego psiego gladiatora. [/SIZE][/FONT] I tak [FONT=Verdana][SIZE=2]na drodze selektywnej hodowli trwającej ok. 300 lat średniej wielkości szpic myśliwski, przekształcił się w rasę stricte bojową, osiągając rozmiary i psychikę typową dla ras walczących. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Do czasu pojawienia się oczywiście Tosy w typie molosoidalnym , Akita była największym fighterem na terenie Japonii. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Pomimo ostatnich 100 lat hodowli nastawionej na łagodzenie charakteru Akity pod kątem wystawowym, pozostał on jednak typowy dla psów walczących.[/SIZE][/FONT]
-
Ania bardzo trafnie poradziła Ci, aby spuszczać Arina ze smyczy i dać mu się nauczyć odpowiedniej komunikacji z psami, (pamietaj, że smycz w przyszłości będzie bardzo napinać stosunki Twojego psa z innymi pobratyńcami) to bardzo ważne szczególnie przy akicie, a jak nie masz zaufania, albo jak zacznie powoli dorasta lub szarogęsić się, wówczas wystarczy koszyk pokory i znów troche więcej pracy. Ale zapewniam Cię, takimi metodami dużo więcej zyskasz, niz aktualne odseparowanie go od psich rytuałów. Pamietaj pies to zwierzak bardzo zrytualizowany i nie ograniczaj mu tego, bo robisz z niego androida, który za jakis czas bedzie miał bardzo duże problemy z dogadaniem się nawet z suczką. Korzystaj z tego, że jeszcze ma pozytywne zamiary. btw czy nikt Ci tego wcześniej nie mówił, ani hodowca, ani trener ani psi psycholog?
-
Ania, Ja tez uwielbiam, jak jestem w stanie, tak nakręcić Fumi, że łapie mnie za nadgarstek, albo łapie mnie za rękaw, bo widzę ile to frajdy mamy z tego obie. A w domu to nigdy nie stosowałam metody grzebania w misce przy jedzeniu, a w razie czegokolwiek, mogę zabrać je w każdej chwili, pozostawiając obie dziewczynki jedynie z wyrazem smutku w oczach ;), że jeszcze nie skończyłyśmy.
-
A i jeszcez MargoK, to że i nawet codziennie biegałabyś w maratonie ze swoim psem, to nigdy nie zastąpi Ci tak dobrej socjalizacji, ( tak istotnej zwłaszcza przy akicie), a przede wszystkim niewyobrażalnej frajdy, dużego wysiłku, jaką daje nawet kwadrans zabawy z drugim psem. Współczuję, bo pozbawiając, go tej przyjemności, w przyszłości będą czekać Cię, jeszcze większe problemy.
-
A co do informacji od gościa, który to sprzedał juz 2000 tysiące sztuk o.e., jak dla mnie świadczy, że reklama dźwignią handlu, a druga sprawa, to że przy tak niskimi poziomie świadomości na temat zachowań i szkoleń psów, taka e.o to istny złoty środek.
-
[SIZE=2][FONT=Verdana]J[/FONT][/SIZE][FONT=Verdana][SIZE=2]eszcze wracając do Twojego zarzutu, że podważam inteligencję ludzi, to proszę przeczytaj tekst ze zrozumieniem, bo ja niczego nie podważam.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Czy cytowanie Twojego określenia inteligentni ludzi uważasz za obrazę?[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Co do spuszczania psa ze smyczy, to nie chodziło mi ani o działkę, ogród czy tez dom, a spacer. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Bo co to za frajda mieć swobodę, gdzie nie ma ani towarzyszy do zabawy, ani tym bardziej nowych bodźców zapachowy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Czyli dla jasności nigdy nie miał sposobności sobie pobiegać i „porobić” na co ma ochotę?… Od początku tylko smycz i ustalanie zasad, tyle zrozumiałam z wątku zły nawyk.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Pisałaś tylko o chodzeniu tam gdzie, to Ty masz ochotę i zaznajamianie się tylko z tymi zwierzętami, które Tobie pasują, oczywiście wszystko na smyczy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Jak dla mnie to 100% narzucania psu Twojej woli, czyli stosowanie teorii dominacji.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Radzę Ci więcej luzu z Arinem, choć spuszczanie go dopiero w tym wieku ze smyczy będzie kosztować Cię jeszcze więcej czasu i cierpliwości. To co powiedziała Ania, dawać dużo miłości, czułości, ale i konsekwencji w wykonywaniu poleceń opartych przede wszystkim na zabawie i frajdzie, jaką może zyskać poprzez poprawne zachowania.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Jak dla mnie po prostu Arin, nie ma odpowiedniej motywacji, w ekstremalnych sytuacjach, czyt. wówczas kiedy idziecie do lasu, bodźce zewnętrzne biorą górę. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Jego poprawne zachowanie, w maszerowaniu przy nodze na tzw zwykłych spacerkach, nie robi wrażenia, bo tam na ogół nie ma aż tylu ciekawych rzeczy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Ciekawa jestem, co na takie zachowanie, (ciągnięcie na smyczy w lesie) Wasz trener? [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Btw, jeśli można wiedzieć, to z jakiego powodu chodziłaś do zoopsychologa?[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]I jakie wskazówki od niego dostałaś?[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2] [/SIZE][/FONT]
-
Kurczę, nie mam za dużo czasu, ale tak w dwóch słowach a później dokończę. do Ani Chodzi o mity dominacji, bezwzględna potrzeba zdominowania silnego i twardego charakteru, gdzie wielu twórców teorii dominacji już dawno się z niej wycofało. Do MargoK Akita to przede wszystkim były pies bojowy, a dopiero jego uboczne zajęcie stanowiły łowy na grubego zwierza. Zachowania instynktowe w tej kwestii zupełnym niczym istotnym nie odbiegają od większości ras, tzw pogoni za zdobyczą. Dlatego tym bardziej dziwi mnie fakt konieczności zastosowania oe w przypadku okiełznania zachowań instynktowych u akity. Dla mnie najlepszym sposobem, jest zapięcie psa na smycz, kiedy zamierzamy udać się na wycieczkę do lasu ot tyle. Ale u Ciebie to chyba nie stanowi problemu, skoro i tak chyba nigdy nie spuszczasz psa ze smyczy.
-
Nie wiem, czy coś to zmieni, ale w takim razie ja poproszę 6 szt a nie 4. :roll:
-
MargoK, Mnie tez nie dziwi fakt, że inteligentne osoby używające oe piszą do Ciebie na PW, a nie otwarcie na forum - tez bym się wstydziła. I nie sądzę, żeby bały się narażenia na krytykę, skoro forum nie służy tylko słodzeniu sobie, a wymianie poglądów i doświadczeń. Temat jest wstydliwy, bo jak to nazwałaś "inteligentne" osoby nie maja powodu do dumy - i tu nakłaniam Cie na chwilę reflksji. Ja też się wstydzę, że pierwsza moja akita była szkolona metodami awersyjnymi. Skutki do tej pory są bardzo widoczne mimo, że minęły prawie 4 lata. Bo już chyba dosyć mitów, tylko z twardym i silnym charakterem akit, to wyjątkowo, powtarzam wyjątkowo delikatna i bardzo wrażliwa psychika, która poprzez swoją złożoność bardzo długo dojrzewa. A co do Twojego Arinka, to nie chodzi nam o szczegóły z jego życia, i rozpisywanie się o nim, ot tak, a pewne istotne szczegóły do których należy min. fakt czy kiedykolwiek spuszczałaś go ze smyczy i dlaczego np. zdecydowałaś się na szkolenie indywidualne, oraz, to czy był właściwie socjalizowany, a nie jak to piszesz, że nie był izolowany - co masz na myśli?
-
a ja dodam tylko, aby się nie powtarzać, że popieram Mitsu, wani i Iwonę. a z własnych informacji polecam skontaktowaniem się się jakimś dobrym Psim psychologiem i sprawdzeniem ilu, to miał pacjentów po użyciu takowej obroży. a zapewniam, że koszty takich terapii minimum trzykrotnie przewyższają obróżki te za ponad tysiąc. [B]osobiście bardzo ubolewam nad tym, że wielu mądrych, inteligentnych ludzi, aby ukształtować oczekiwane zachowanie, nie cofają się przed zadaniem psu bólu.[/B] i jeszcze jedna ważna sprawa, że współpraca człowieka ze zwierzakiem powinna opierać sie tylko i wyłącznie na pozytywnym wzmacnianiu. [B]Prawdziwi i wielcy behawioryści, nigdy nie byli by w stanie trenować np ssaków morskich bez użycia pozytywnego wzmocnienia. obroże lub inne negatywne bodźce spowodowałyby ich natychmiastową ucieczkę, a co za tym idzie pożegnanie się raz na zawsze z możliwością współpracy. [/B] te ostatnie zdanie chyba oddaje sens prawdziwych relacji, jakie powinny być między zwierzakiem a człowiekiem.
-
[quote name='Iwona&Wiki']Noooo:) Ineczko, gdybyś zobaczyła samego ryjka znaczy paszczę, poznałabyś go? Na pewno nie od razu, prawda?:cool3: Wygląda przepięknie:loveu:[/quote] masz rację, bo teraz jego mordeczka jest taka szczęśliwa. Weszłam na Emira i obejrzałam wszystkie fotki :loveu: nawet bez smyczy chłopiec chodzi no i faktycznie z niego taki królewicz:loveu: i juz nie wyobrażam sobie, jego bez tego małego pomponka na dupce.
-
Naprawdę cudowne wiadomości o Masumi!!!! :loveu: Nareszcie miś szczęśliwy :loveu:
-
Kacedy, myślę, że dla takich osób jak Ty nie może zabraknąć miejsca w takim klubie, ;), tak jak napisała Finigan, aby być członkiem ZK nie trzeba mieć tam zarejestrowanego psa. może znowu powtórzę, ale ten klub ma być przede wszystkim dla [B]miłośników[/B] [B]rasy[/B], zarazem dla hodowców, właścicieli lub dla tych, którzy odwalają kawał dobrej roboty jak pomaganie i szukanie domów, dla biedaków z psudohodowli czyli psiaków w typie akity.
-
[quote name='Dan Danilo'] ale wogole na poczatek trzeba zaczac edukowac, po co sa Kluby, w czym pomagaja, itd itp..tego wiekszosc nie wie, nie chce wiedziec badz wie ale nie przywiazuje do tego najmniejszej wagi...i tak zaczynali prace w Klubie AM, od edukacji najpierw na mala skale pozniej na wieksza...poprzez ulotki, artykuly, relacje itp... np. importowanie psow ... temat bardzo ciekawy jednak wielce owiany tajemnica...ktos kto chce sprowadzic psa (czyli zrobic cos dla rasy), nie wie nic na ten temat do tego musi dojsc sam...a przeciez wielu z nas sprowadzilo psy ...i moze sie podzielic takimi informacjami...przeciez miedzy Bogiem a prawda kazdemu, pozadnemu milosnikowi rasy powinno zalezec na tym aby jak najwiecej np. reproduktorow zawitalo w naszym kraju...po to aby nawet samemu moc skorzystac z jego uslug ;) oczywiscie mam tu na mysli importy przemyslane, z ambitnych skojarzen a nie kupoione za grosze i nazywaja sie importami tylko dlatego ze sa np.z USA..i kazdy ma wychwalac pod niebiosa coz to za cudo przyjechalo do Polski...o tym nie mowie...mowie o takich importach, ktore wymagaja pracy, nabytej wiedzy i sa owocami tych zalet...zamierzam cos takiego opisac (sprowadziliśmy 4 psy z zagranicy - z Niemiec, USA,i Węgier)mamy przyjaciol, ktorzy rowniez maja importy m.in z USA,Węgier,Szwecji,Anglii...tak wiec trzeba sie wziac do roboty i zaczac pomagac a nie ganic, obgadywac i zazdroscic...tak jak wlasnie teraz jest...taka moda...ktos cos sprowadzi...to juz jest najgorszy i wszyscy go nienawidza...;) czy to nie paradoks?[/quote] masz rację Edukacja ponad wszystko, bo niestety my jako społeczeństwo mamy ogromne braki, brakuje nam elementarnej wiedzy. Chociażby w temacie przedmiotowego traktowania zwierząt, a co dopiero informacje przyczyniające się do korzystnego rozwoju rasy, jakie daje klub. Niestety w Europie plasujemy się na szarym końcu. Wstyd jesteśmy skansenem Europy - u nas nie ma żadnego sensownego prawa, które dotkliwie karze okrucieństwo wobec zwierząt. U nas dalej podróżowanie z psem, wiąże się ciągle z jedna niewidomą, gdzie nas wpuszczą i czy otoczenie nie będzie sie krzywo patrzyło itd... i muszę jedną rzecz stwierdzi, że hotele zagranicznych sieci, typu Holiday Inn, Mariott lub Sheraton itd - bez mrugnięcia okiem przyjmują zwierzęta, mają to od górnie zaznaczone w regulaminie, a nawet w Sheratonie pies oprócz posłania dostaje indentyfikator, ze przynalezy do tego hotelu w przypadku zablakania się wiadomo w którym mieszka pokoju. A marne pensjonaty, jak juz zdecydują sie z wielką łaską na pieska, to jeszcze taka paniusia z recepcji musi zdecydować, czy tej wielkości i z takim futrem, to będzie przyjęty na pokoje... to jest chore!!! ale nie o tym tu mowa, chciałam tylko nakreślić, jak dużo pracy nas czeka, a tym bardziej z zaściankiem pseudohodowli... ale w końcu czas najwyższy i pomimo, wielu obiekcji uważam, że warto spróbować. a co do importu psa to myślę, podobnie i choc mam niewielkie doświadczenie w importowaniu, ( tylko jeden pies), to juz dążyłam sie podzielic moją wiedzą z kilkoma osobami z tego forum... ( szkoda, że jednak zdecydowali inaczej :cool1:) niestety ze smutkiem muszę stwierdzić, że nadal większe hodowle, albo tzw. " dobrzy życzący" cały czas odradzają, odstraszają o nieudanych transakcjach, albo opowiadaja historie o naiwnych polaczkach nabitych w butelkę, po to aby tylko nie miec konkurencji... :shake: a przeciez dobre importy, to szansa na rozwój rasy, szkoda, że nie dla wszystkich.
-
[quote name='kostkowicz']Napiszę jeszcze raz bo nie wszyscy rozumieją :shake: [B]LIMITY[/B] miotów - czyli kontrola ile rodzi się szczeniaków, czy dane skojarzenie wnosi coś sensownego w rozwój rasy, [B]POZWOLENIA[/B] KLUBU na krycie takim czy innym reproduktorem - tak jest o ile dobrze pamiętam w Niemczech. 90% szczeniaków urodzonych w naszym kraju NIGDY NIE POWINNO SIĘ URODZIĆ!!! [B]BADANIA[/B] - nie byle gdzie i byle jak, tylko u wybranych lekarzy (wiem, to już jest) i kontrola tego; eliminacja z rozrodu chorych zwierząt i nie ważne czy to import czy krajowiec. [B]NAUKA [/B]- dokształcanie się, dokształcanie szczególnie młodych ludzi (czytając niektórych posty :shake:), a i niektórym starym wyjadaczom chleba trochę wiedzy by się przydało to na początek [B]KONTROLA JESZCZE RAZ KONTROLA[/B] bo Polak ma przewrotną naturę i tam gdzie widzi kasę...[/quote] ja tez jestem za tym, a co do Niemiec, to faktycznie, tam jest duża kontrola, ale obawiam się tylko jednego, że widząc takie obostrzenia, Ci tzw. rozmnażacze, absolutnie nie będą chcieli uczestniczyć w organizacji, która odetnie im źródło dochodów... bo na reformę tych ludzi, to chyba raczej nie ma co czekać i to jest smutne, :shake: ale z drugiej strony okaże się, komu tak naprawdę zależy na rasie i wiadomo z kim będziemy mieli do czynienia...
-
nie pamiętam ile dokładnie ma Twoja Honi, ale wiem, że jak nasza Fumi była malutka, to jedną z ciekawych wskazówek jakie zapisała nam jej hodowczyni, (przed chwilą sprawdziłam) przy informacjach dotyczących pielęgnacji, było szczotkowanie, a raczej przy puszku 8 tygodniowego szczeniaczka dokładnie cytując jej słowa masaż 2-3 razy w tygodniu poprawiąjące krążenie. Oczywiście szczotka z miękkiego włosia. myślę, że takie "czesanie na niby", szybciutko przyzwyczai ją do tego rodzaju pielęgnacji wprzyszłości ;)
-
Dołączając się do słów [B]Akegaty[/B], że wada nabyta a wada wrodzona, to dwie różne sprawy, które dla sędziów w przypadku Toshi Goro na szczęście były oczywiste w przeciwieństwie do Pani Ohisamo. Niestety po ostatnich Pani postach, śmiem twierdzić, że Pani idealnie pasuje do obrazu osoby z pewnego powiedzenia... "to jak napluć na kogoś, a ten stwierdza, że deszcz pada".... :shake: Tu nawet nie ma co strzępić języka i wysilać się z tłumaczeniem, o co chodzi z Toshi Goro. bo dla znawców podkreślam [B]znawców[/B] akit, jego rodowód wszystko tłumaczy... i całe szczęście, że [B]abigail[/B] nie odpuściła i doprowadziła do tego, aby mógł się stać ojcem szczeniąt. - takich, które mogą coś wnieść w rozwój rasy, a nie permanentnie ją uwsteczniać. a co do Anaty, to ja na Pani miejscu wcale się bym tak nie cieszyła, że Pani Onkei wówczas wygrał, bo to był właśnie ewidentny przykład niekompetencji naszych sędziów. Ich nieudolność jeśli chodzi o wiedzę na temat typu Akit są niestety przerażające... zatrzymali się na tym samym etapie, jak i Pani hodowla czyli jakieś 5-6 lat wstecz.
-
[quote name='Iwona&Wiki'] PS. A i nie sadziłam, że przyjdzie mi zgodzic się z kostkowiczem. Jak to jest w innych krajach? Np. w Niemczech? Czy tam też każdy mnoży ile chce i co chce?[/quote] Niedługo powinnam mieć regulamin z niemieckiego klubu, wówczas przekonamy się jak działają pewne organizacje.
-
dodzwoniłam się i ojciec jest biały z Yamamoto,na pewno po Goku, a mama to czerwona suczka ze Szczecina, Pan nie pamięta nazw z rodowodu i ma do jutra do wieczora mi to sprawdzić. Szczeniaki są skutkiem ganiania psów razem po ogródku, jak to zgrabnie wytłumaczył. :shake:
-
mówisz i masz ;)