-
Posts
391 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ineczka
-
a więc tak podaję do siebie nr tel 602 426 698 :p proszę o adresy raczej na mojego maila [EMAIL="inka-a@wp.pl"]inka-a@wp.pl[/EMAIL] jeszcze muszę dowiedzieć się jaka cena będzie usztywnianej koperty i dziś podam całą kwotę do przelania na konto. nr konta Paulina Matiakowska 76 1500 1878 1010 7008 2627 0000
-
cropka, czy ja napisałam gdzieś, że bijesz psa w brzuch??? aby zobrazować jak boli brzuch psa, przy wystawieniu kolana, podałam przykład lekkiego uderzenia znienacka pięścią w brzuch. Byłam kilkakrotnie świadkiem jak napędzony pies chce skoczyć na kogoś, wystawienie kolana powoduje wbicie się w niego brzuszkiem, czyli najdelikatniejszym miejscem na ciele psa. Widok skomlącego psa i zapewne towarzyszący mu ból, masz rację skutecznie odstrasza. Dla mnie wystawienie kolana, niczym szczególnym nie różni się od np. uderzenia przy próbie skoku psa kawałkiem smyczy w tzw. tyłek. Czyli taka metoda dla mnie jest, po prostu nie do przyjęcia. Szczycimy się, że jesteśmy istotami z najwyższego szczebla ewolucji, czy uciekając się do tego typu metod i to świadomie zadając ból zwierzakowi, który z pewnością nie jest tego świadomy, daje nam dalej prawo myśleć z dumą o o sobie jako najinteligentniejszym gatunkiem chodzącym po świecie????
-
[FONT=Verdana][B]Honi,[/B][/FONT] [FONT=Verdana]Myślę, że właśnie najważniejsze jest to, że swojego psiaka kocha się bezwarunkowo.[/FONT] [FONT=Verdana]Jedne psiaki nadają się na wystawy, bo są super w typie itd. A inne są po prostu do kochania.[/FONT] [FONT=Verdana]Myślę, ze kupując Honi raczej nie miałaś w głowie wystaw, to dodatkowa opcja, którą zapewne podsunęła Ci hodowczyni.[/FONT] [FONT=Verdana]Jednak najważniejsze, jest to że wybrałaś psa rasowego, zdrowego, z udokumentowaną przeszłością.[/FONT] [FONT=Verdana]Teraz odkąd masz już swoją Honi, dowiadujesz się bardzo dużo o rasie, czytasz i pytasz się o wszystko, co z pewnością kształtuje Twoją wiedze na temat tej rasy.[/FONT] [FONT=Verdana]Zapewniam Cię, że wiele osób na tym forum, to jakiego ma pierwszego psiaka, czyt z jakiej hodowli jest najczęściej przypadkiem. [/FONT] [FONT=Verdana]Jeśli trafi się wystawowy to super, jeśli nie to każdy następny wybór psa będzie już w pełni świadomy. ( na pewno jeśli złapiesz wystawowego bakcyla, przy następnym psiaku nastawisz się na szczenię pod kątem wystaw)[/FONT] [FONT=Verdana]Wiedza jaką zyskasz przy Honi będzie niezastąpiona. A to, że nie nadaje się na wystawy absolutnie nie dyskwalifikuje jej jako cudownego towarzysza Waszej rodziny.[/FONT]:loveu: [FONT=Verdana]Podziwiam Twoje mądre podejście, bo naprawdę trzeba być zafascynowany tą rasą, jeśli bez względu na predyspozycje Twojej suczki zamierzasz napawać swoje oczy innymi kitkami deklarując swoją obecność na akitowych wystawach. [/FONT] [FONT=Verdana]Nie każdy ma tyle odwagi, aby napisać o tym publicznie.[/FONT] [FONT=Verdana]Oby każdy właściciel swojej Akity miał tak trzeźwy pogląd na temat swojego psa, byłoby dużo mniej bezcelowych kryć i miotów tylko dla zysku.[/FONT] [FONT=Verdana]Aby nie pisać tak ogólnikowo przytoczę Ci przykład który dotyczy mojej osoby.[/FONT] [FONT=Verdana]Marzyłam o akitach odkąd zobaczyłam pierwszy raz Akitę, to było dość dawno bo 1995 lub 1996. Jednak, że mieszkałam jeszcze z rodzicami, posiadając już 3 psy, nie było nawet mowy o powiększeniu stada.[/FONT] [FONT=Verdana]Tym bardziej, że moja mama doskonale orientowała się, co to za rasa i lojalnie uprzedzała mnie przed trudnym charakterem tego szpica.[/FONT] [FONT=Verdana]Nie minęło 10 lat, jak zamieszkałam z moim chłopakiem i jak pojawiła się pierwsza Akita.[/FONT] [FONT=Verdana]Pomimo dość dużej wiedzy na temat tych psów, dopiero przy niej zaczęłam zdobywać mnóstwo inf, często zaglądałam na fora, jeździłam na wystawy, rozmawiałam z wieloma ludźmi, korespondowałam z zagranicą, odwiedzałam mnóstwo stron hodowli z całego świata, porównywałam zdjęcia, śledziłam zagraniczne podboje ringów, co w pewnym sensie pozwoliło mi po 2 latach, dać mniej więcej wiedzę, czego oczekuję od przyszłej Akity.[/FONT] [FONT=Verdana]Sama widzisz to troszkę trwało.[/FONT] [FONT=Verdana]I tak zaimportowałam Fumi. Moje marzenie, które, to niestety nie do końca spełniło moje oczekiwania.[/FONT] [FONT=Verdana]Otóż naszą Fumi kochamy ponad życie, oczywiście zaraz po Lali, która jest dla nas wyjątkiem chodzącym po tym świecie.[/FONT] [FONT=Verdana]Jednak nie wszystko jest tak kolorowe jak nam się wydawało, Fumi wyczekana, wymarzona, zdrowa, wybrana jako najlepsza suczka z miotu, po sprawdzonym miocie, gdzie zakochałam się po uszy w jedynaczce urodzonej rok wcześniej. [/FONT] [FONT=Verdana]Sama widzisz wszystko super, aż tu nagle kłopoty zaczęły się przy tzw. okresie duchów, nie będę wchodzić w szczegóły bo to nieistotne, ale reasumując Fumi przeszła przez wszystkie dolegliwości wieku szczenięcego, później bardzo poważne kłopoty zdrowotne wieku młodzieńczego, aktualnie jest już po operacji i powoli małymi kroczkami i ciężkiej pracy wraca do siebie. [/FONT] [FONT=Verdana]A zapewniam Was, że rehabilitacja psiej psychiki, jest bardzo trudną i żmudną pracą.[/FONT] [FONT=Verdana]Szczerze takich kłopotów i problemów jakie zafundowała nam Fumi, to w życiu nie widziałam.[/FONT] [FONT=Verdana]Wielokrotnie byłam załamana, dała nam tak w kość, że teraz to chyba nic mnie nie zadziwi.[/FONT] [FONT=Verdana]Ale do czego zmierzam, to, że nauczyłam się pokory, cierpliwości i zdystansowałam się do wielu nieistotnych rzeczy. Dodatkowo podjęłam również decyzję o studiach podyplomowych właśnie na temat psychologii zwierząt, gdyby nie Fumi zapewne nigdy nie przyszłoby mi to do głowy[/FONT] [FONT=Verdana]Najważniejsze było zdrowie Fumi, dlatego w czerwcu po raz ostatni byłam z nią na wystawie, choć mogę dość nieskromnie powiedzieć, że suczka niczego sobie, ale dziewczynka po tych wszystkich przejściach totalnie nie nadaje się na wystawy.[/FONT] [FONT=Verdana]Niestety nigdy nie zostanie gwiazdą ringów, pomimo swojej niewątpliwej urody.[/FONT] [FONT=Verdana]Proza życia. Nikt tego nie mógł przewidzieć, ani hodowca, ani tym bardziej ja, tak się stało i tyle. Teraz kochamy ją jeszcze mocniej, pomimo tak wielu nadziei, jakie z nią wiązaliśmy.[/FONT] [FONT=Verdana]Najważniejsze, ze wiem co jest z nią nie tak, i wiem jak mogę jej pomóc.[/FONT] [FONT=Verdana]Być może za jakiś czas spróbujemy znowu pojechać gdzieś na wystawę, ale przede wszystkim po to, aby przekonać się czy moja ponad półroczna praca z nią, przyniosła jakiekolwiek skutki.[/FONT] [FONT=Verdana]Opisując to chciałam powiedzieć, że nigdy ale to nigdy nie wiadomo, z jakim psem przyjdzie nam żyć i bez względu na wszystko powinniśmy kochać to stworzenie.[/FONT] [FONT=Verdana]Nawet jeśli nigdy nie będzie gwiazdą ringów.[/FONT] [FONT=Verdana]Pomimo oczywiście, He,He dwóch swoich najcudowniejszych suczek :loveu:( gdzie owszem widzę wiele niedoskonałości, w końcu nikt nie jest idealny) dalej z wielkim zainteresowaniem śledzę, co dzieje się w wielkim akitowym świecie.[/FONT] [FONT=Verdana]Popieram importy i uwielbiam nasycać swoje oczy pięknymi okazami akit, szczególnie tych w Japonii.[/FONT] [FONT=Verdana]Mam kompletnego świra na punkcie akit, bo to moja pasja.[/FONT] [FONT=Verdana]I tak samo jak Ty Honi, jeśli nie będę mogła wystawiać swoich zwierzątek to z wielka przyjemnością będę dalej jeździła po wystawach, szczególnie tych zagranicznych, aby podziwiać i sprawdzać ile jeszcze mamy do zrobienia, jeśli chodzi o rozwój rasy.[/FONT] [FONT=Verdana]Właśnie tego wszystkim Wam życzę w [B]Nowym 2009[/B] roku, aby Akity pozostały Naszą wielką pasją.[/FONT] [FONT=Verdana]Mądrego i zdrowego podejścia do naszych zwierzątek, udoskonalania tej pięknej rasy, poszerzania swojej wiedzy i wspieraniu pasjonatów importujących nową krew.[/FONT] [FONT=Verdana]Większej świadomości przed podejmowaniem pochopnych decyzji w bezcelowym powoływaniu do życia nowych istot.[/FONT] [FONT=Verdana]Więcej odwagi wyrażaniu swoich opinii na ramach tego forum, aby wszyscy mogli uczyć się z naszych doświadczeń.[/FONT] [FONT=Verdana]A także więcej serca i zaangażowania się w pomoc [B]w AwP[/B], aby tym doświadczonym przez życie, a dokładniej przez ludzi, biedakom szybko odmienił się los.[/FONT]
-
Wracając do tematu jeszcze taka myśl przyszła mi do głowy. Otóż wystarczy przyjrzeć się Honi w trakcie obskakiwania innych psów,a wygląda to zapewne mniej więcej tak, maluch skaczący jak piłeczka, oblizujący kąciki mordki tegoż psa, wijący się przy tym jak wężyk, dorosły pies zapewne stoi w bezruchu, zadzierając pysk i odchylając głowę w bok, czekając spokojnie aż maluch przestanie. To jeden z najbardziej czytelnych sygnałów jaki można zaobserwować u psów. Polecam, choc wiadomo, trzeba troszkę chęci i czasu, aby obserwować bardzo dokładnie zachowanie naszych pupili ze swoimi pobratyńcami. Można wiele się nauczyć, a przede wszystkim rozmieć naszego psa. Bo tak serio to do nas ludzi należy obowiązek, aby zniżyć się do tzw "poziomu psa" i zrozumieć ich mowę. Pies pomimo najszczerszych chęci, po prostu intelektualnie nie jest wstanie przyswoić sobie naszej super umiejętności jaką daje nam aparat mowy. Pamiętajmy, że Pies, to nie człowiek!!! On przyswaja ok 20 słów, na zasadzie skojarzeń, a liczy max do 5, 1, 2,3,4 no i 5 a powyżej 5 to dla niego poprostu dużo. Ale za to dysponują fantastycznym węchem i słuchem, mają doskonały i chyba najbardziej rozwinięty język mowy ciała, którego powinniśmy się nauczyć i korzystać, aby lepiej zrozumieć swojego przyjaciela :loveu: Powiedzcie sami, czy psy krzyczą na siebie, wystawiają kolano uciekając się do okazania tak wyrafinowanego sprzeciwu na inne psie skakanie??? Nie, bo do takich zachowań i wymysłów, zdolny jest jedynie człowiek nie rozumiejący po prostu psiej psychiki.
-
[B]Honi,[/B] Co do skakania Twojej suczki na wszystko i na wszystkich jest to niestety przypadłość wieku szczenięcego. Otóż maluch w ten sposób obcym, często starszym psom, a także ludziom ( postać spionizowana) musi pokazać swoja uległość. Co dla psa jest normalną sprawą czyt. skakanie, to w świecie ludzi jest to rzecz niezrozumiana i nie do przyjęcia. Lecący maluch z zamiarem skoczenia na człowieka, to znaczy, mniej więcej to, że patrz jestem malutki "macham do Ciebie rączką", i nic nie chcę Ci zrobić, bo jestem po prostu dzidziusiem. Wiadomo,też że bardzo rzadko, kto ma pojęcie co oznacza dokładnie to psie zachowanie, stąd wiele nieporozumień, dąsów i przeprosin pobrudzonych ludzi. Z tym można sobie poradzić, ale to wymaga czasu i zaangażowania w to tez obcych osób. Otoż najlepiej totalnie nie zwracac uwagi na psa, jak sie napędzi do skakania po prostu odwrócić się do niej plecami, nie krzyczeć, nic nie mówić i tak za każdym razem. ( to jeden z sygnałów jaki wysyłają do siebie psy, nie mające ochoty na kontakt) Poprosic też znajomych spotkanych na spacerze aby robili to samo, ( odwracać się plecami) brak reakcji ze strony obskakiwanych osób spowoduje po jakims czasie zaniechanie takich działań, gdyż totalnie nie będa one przynosiły żadnego skutku. Pies na ogół "olewa" te rzeczy, które nie dają nic konkretnego, a krzyczenie, odpychanie, nakręca psa jeszcze bardziej, o fajnie ktoś zareagował, to bede robic to dalej... Dobrą metodą, gdy Honi będzie juz starsza, a takie zachowanie jakims trafem się utrwali, wówczas powinno sie zastosowac linke i regularne przechadzanie się wśród ludzi, gdzie nawet minimalne skupienie jej uwagi na sobie ( w momencie kiedy juz ma zamiar skoczyc na kogoś) powinno byc bardzo sowicie nagradzane. Pies bedzie kojarzył, nie skaczę mam super smakołyk itd. ( to tak bardzo ogólnikowo) ale reasumując myślę, że z wiekiem jej to przejdzie, miałam to samo z młodsza suczka, ale na całe szczęście moi okoliczni psiarze, po moich prośbach po prostu odwracali się na pięcie ( pokazywali plecy) i olewali Fumi - zadziałało. Co do czarnej kufy, to mysle, że trzeba było by dokładnie sprawdzic rodowód mamy Honi. Myśle, że tam bardzo blisko mamy do czynienia ze starym typem, gdzie czarna maska była normą. Jesli tak to niestety nawet parę pokoleń w przód, takie kwiatki mogą się pojawić. Nawet jeśli fenotyp rodziców jest bardzo zbliżony do tego nowego typu, to zazwyczaj trzeba dobrze przeanalizować rodowody,( czy warto taka sukę, lub psa rozmnażać, aby nie cofać sie kilka lat wstecz) aby tego typu incydentów nie było. :roll: Niemniej jednak myślę, że wystawy to nie wszytko, a Twoja Honi jest przede wszystkim do kochania :loveu: [B]Cropka,[/B] myślę, że czas pożegnać się z kolejnym brutalnym oduczaniem psa skakania, jakim jest wystawienie kolana. Polecam spróbuj, niech Cię kiedyś ktoś tak bez żadnego ostrzegania uderzy pięścią w brzuch, nawet dość lekko, mysle, że po takiej próbie więcej nie napisałabyś o takim barbarzynskim sposobie.:shake: Tak więc i Ty [B]Akitko[/B] lepiej zastanów się zanim zmusisz to tego swoja babcię :shake:
-
To trzymamy za Tomi kciuki, aby szybko wydobrzała malutka. No i szukamy jej domku :multi: a tak btw to ja nie widzę fotki z jej wspólnego spaceru z Artem :shake:
-
A ja powiem tak, każdy ma prawo do swojego zdania. Po pierwsze nie powinno się kupować psów z miejsc gdzie jest multum szczeniaków rocznie to podstawa. Po drugie dla mnie sensowne są hodowle zarówno domowe jak i kennelowe, ale tylko te które spełniają pewne standardy czyli mają odpowiednie warunki na trzymanie kilku psów np na odpowiedniej powierzchni, mnóstwo czasu, aby się nimi zajmować, albo ludzi do pomocy. Wówczas bez różnicy skąd jest szczeniak, byle miejsce w którym dorastał było miejscem odpowiedniej socjalizacji, przygotowującym malucha do samodzielnego życia. Ja posiadam jednego psa z kennelu, a drugiego z domowej hodowli, nie ma różnic jeśli chodzi o przygotowanie jednej jak i drugiej do dorosłego życia ;) Bo w dobrym kennelu przyjście na świat szczeniąt zazwyczaj jest w domu u hodowcy, gdzie przez pierwsze tygodnie maluchy są pod stałą opieką. A dorosłe psy na zmianę w tym domu mieszkają, gdzie łączone są zazwyczaj w pary. Poza tym kojce stoją na dość dużych powierzchniach a dodatkowo do dyspozycji tych psów są duże wybiegi. Oprócz wybiegów psy z dobrych kenneli, tak jak wyżej wspomniałam prowadza zmianowy tryb ;) przebywania z hodowca i jego rodzina w domu, jak i odbywają regularne spacery - czy takie miejsca można nazwać kolebką zła??, Zdecydowanie nie, ale u nas w Polsce nie tylko pokutuje zupełnie inne wyobrażenie na ten temat, ale obraz większości tzw "polskich kenneli" przypomina zupełnie coś innego :shake: niestety daleko nam jeszcze do Zachodu Europy
-
aby nie być gołosłownym znalazłam fotki jak to Fumi wcina rybę :eviltong: [IMG]http://img128.imageshack.us/img128/5150/dsc1024db1.jpg[/IMG] [IMG]http://img293.imageshack.us/img293/2955/dsc1025ur2.jpg[/IMG]
-
he,he rozbawiła mnie nazwa tematu dlatego tez wypowiem się jakie [B] "rybki[/B] [B]lubią moje kitki"[/B], he,he ale mi się zrymowało :eviltong: otóż Lala jako damesa w rybce lubi się wytarzać, Fumiszona także nie pogardzi taka perfumą natomiast jeśli chodzi o jedzenie, to Fumi jako prawdziwy Japończyk uwielbia surową rybę czyli sashimi, najlepiej łosoś, potem maślana no i tuńczyk ( oczywiście, to filety) - ale takie jada okazjonalnie jako tzw niedzielne frykasy. Lala juz nie bardzo woli cos wędzonego też losoś, makrelka - pychota ( oczywiście wszystko bez ości, same mięsko tzw filety)
-
[B]Stitch,[/B] kalendarze naprawdę cudeńka, no i super pomysł z elektroniczną wersją do ściągnięcia i wydrukowania :loveu:
- 546 replies
-
Asia, bo ja od czasu do czasu tu zaglądam, tyle, że nie wypowiadam się za często ;) A co do Twoich nowych maluszków, to bardzo ciekawe połączenie tricolorków z pręgami ... he,he tego jeszcze nie widziałam :evil_lol: Fotki małych basków jak zwykle zachwycają :loveu: a co zabaw do Ayo i Fumi, to też te dysproporcje powodują zdjęcia wykonywane z dość bliska. a poza tym to dziewczyny zresztą jak zawsze dawały czadu, tylko Lala była (śpiącym ) policjantem, he,he
-
Asia, jak fajnie foteczki trzech małp :eviltong: a co do [B]Ayoki[/B] i [B]FUMI[/B], to faktycznie na zdjęciach nie widać jakiejś kolosalnej różnicy a to dlatego , że [B]AYO[/B] jest niczego sobie, a [B]Fumiszonek[/B] jest drobną akitkową dziewczynką ;)
-
Zdjęcia boskie!!! no ja nie wiem, że Wiki taka rozczochrana, he,he czy ona widziała te fotki :eviltong: No i wstyd się przyznać, że dopiero teraz widzę Hirka w pełnej krasi- bardzo mi się chłopak podoba ;)
-
Super, że TOMI, jest już bezpieczna :multi: teraz leczenie, sterylizacja i szukanie domku, ale myślę, że dla takiej laleczki :loveu: szybko znajdzie się dobry domek.
-
Super też się bardzo cieszę, że Lisia ma już swój ciepły domek :multi: Teraz tylko trzymać kciuki za jej zdrówko, chyba trzeba będzie ją gruntownie przebadać, aby nic nie przeoczyć po schroniskowym pseudoleczeniu :shake:
-
DEKLARACJA 2: już poprawiłam (:evil_lol:) Całą swoją nadwyżkę czyli: [FONT=Verdana][B]14.20 PLN oraz 3 [/B][B]całe [/B]kalendarze + [B]5 [/B]miesięcy[/FONT] :multi: również z radością przekazuję na AwP :multi::multi::multi: Iwonko, nie ma sprawy zajmę się Twoimi kalendarzami i oczywiście całej reszty także :eviltong: jeśli zajdzie taka potrzeba :evil_lol:
-
To ja podbiję temat do góry, aby wszyscy tu zajrzeli :eviltong:
-
Obiecuję nie zwlekać i nie czekać na potwierdzenie przelewów za wysyłkę, co by każdy kalendarz dotarł mam nadzieję na święta ;)
-
Co do dystrybucji, jak tylko będzie możliwość odbioru ich z drukarni, to od razu dam znać tu na dogo. Podam nr konta i koszty wysyłki i zabiorę się do roboty :eviltong: pakowanie i wysyłanie ;)
-
Iwonko, Kacedy ma rację zamówiłam i zapłaciłam za 6 szt., bo plan mam chytry, 3 idą na prezenty, a 3 opchnę po rodzinie przeznaczając kasę na AwP :multi: oczywiście zacznę od ceny min 50 zł za szt. :eviltong:
-
[B]Kacedy napisała:[/B] Gdyby ktoś zechciał wesprzeć nasze (AwP) działania podaję numer konta: [CENTER] Marek Łomiński 80 1030 0019 0109 8510 0076 4857 tytułem- "dla akit" [/CENTER] Do czasu przekształcenia się w fundację (a mamy taki zamiar) dysponujemy tylko prywatnym kontem Marka. Nie oznacza to jednak, że nie rozliczymy się sumiennie z każdej podarowanej akitom złotówki. W imieniu kitek bardzo dziękuję Wam za każdy gest pomocy.
-
Jako, że święta za pasem, proponuję ruszyć nasze sumienia, w zeszłym roku, tak fajnie sie zorganizowaliśmy i potrafiliśmy wysupłać co nieco na Masumiego i inne kitki w potrzebie. Dziś także chyba najwyższy czas na jakiekolwiek datki, czy to wpłaty, czy rożne gadżety, które spokojnie można by zlicytować na allegro. [B]Parę osób z naszego fora już pomogło, CZEKAMY NA WIĘCEJ!!! [/B] Myślę, że jeśli nie teraz to na pewno po świętch trafi się wiele nietrafionych prezentów, które zachęcam do przekazania na rzecz licytacji. Co do AwP, to tak poniekąd wszyscy jesteśmy odpowiedzialni, za te biedaki. (człowiek jest odpowiedzialny,za to,co oswoił) Cudownie, że znalazło się pare fanatsycznych osób, które z własnej kieszeni, kryją wydatki kastracyjno-sterylizacyjne, codzienne żywienie, a przede wszystkim dają mnóstwo serca i miłości, której nie można kupić!!! A teraz do nas należy wykazanie się i wsparcie, tych osób. Myślę, że każdy rodzaj pomocy będzie niezastąpiony: wpłaty pienięzne na zabiegi i leczenie, karmy, suplementy odżywiające i rożne inne rzeczy, które są niezbędne w rehabilitacji zdrowia tych biedaków!!! Tak więc moi drodzy do dzieła, za chwilę wkleję nr konta do Marka i poproszę Kacedy o dokładny adres, który ułatwi wpłaty i wysyłkę Karm itd Apeluję o solidarność!!! :multi:
-
My już przelaliśmy pieniądze, jednak za 6 szt. a nie 4;)
-
Bynajmniej, a tym bardziej patrząc na datę mojej rejestracji i ilości postów :p
-
Jako, że ja juz się opędziłam z prezentami :eviltong:dysponuję chwila czasu i spokojnie mogę zając się odbiorem i dystrybucją kalendarzy!!