Jump to content
Dogomania

Bonsai

Members
  • Posts

    10956
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bonsai

  1. Tak, do Psiego Anioła.
  2. Nie ma za co, cieszę sie że mogłam pomóc. :) Ja jutro jadę do azylu, tak więc raczej nie dam rady się spotkać... Choć CzeNeKę chętnie bym zobaczyła... o której do któej trwa ta impreza?
  3. [quote name='Aaricia']Dobra, dziewczyny mówcie mi szybko jak się robi avatar i galerie -tylko łapatologicznie-jak chłop krowie na granicy, bo jestem komputerowym antygeniuszem :)[/QUOTE] Prześlij zdjęcia na mój mail, to Ci zrobię. ;) Potem tylko to wstawisz w odpowiednie miejsce.
  4. [quote name='martita']Bonsai, jak to mozliwe, na prawie, a tylko 2 dni w szkole??? Ok, to zdrowiej. Gdzie sa te Nowodwory???[/QUOTE] A no. Mam tylko 5h zajęć: prawo cywilne, karne, administracyjne, międzynarodowe publiczne i konstytucyjne. ;) No i jeszcze do tego wf i lektorat. Z tym, że np. prawo cywilne mam przez 2 lata.
  5. [quote name='*Monia*'] Kto jeszcze chętny na zwiedzanie Nowodworów :razz:.[/QUOTE] Oj tak kusicie... ;) Tylko musze obczaić dojazd, a jesli będzie znośny, to może sie skuszę.... ;) Ehhh ja chcę już wyzdrowieć!
  6. [quote name='martita'][B]Bonsai, [/B]z Wami to ja juz dawno chcialam sie spotkac. Tez mi sie wydaje, ze oboje jestescie idealni ;) Obawiam sie, ze w przyszlym tygodniu, to tylko w weekedn jak cos...a potem bede miala od groma kucia:roll:...ale dla psiny czas znajde:loveu:[/QUOTE] No właśnie jakos nam od roku nie wychodzi... ;) A na spacer z psem zawsze musi się znaleźć czas! Ja na uczelni mam względny luz, zajęcia tylko w czwartek i piątek, więc w zasadzie jestem dyspozycyjna. W soboty jadę do azylu, niedziele przeznaczam na jakiś "większy wypad z psem". Pon, wt i środy nawet dyspozycyjne, tak że mogę podjechać w zasadzie tak, aby Tobie pasowało - jednak z chęcią omijając tłumy w środkach komunikacji miejskiej, bo niestety autka tutaj swojego nie mam. :(
  7. [quote name='Agathee']To dziwne, ale Birma robi identycznie! :crazyeye: Dlatego mam cholerny problem z nauczeniem jej targetu i chociażby do czegokolwiek doprowadzić przez kształtowanie.. Jej się po prostu nie chce samej myśleć :evil_lol: Wszystko co z naprowadzaniem - załapuje w mig. Jeżeli jednak karzę jej cokolwiek samej pokombinować - pies nie wie o co kaman.[/QUOTE] Z takimi psami kształtować trzeba inaczej - tzn. duuuużo mniejsze kroczki, częste nagradzane, a sesje bardzo krótkie. Najlepiej przygotować np. 10 smaczków i na tym zakończyć sesję. Mniej znaczy więcej. Trudno mi to wytłumaczyć przez internet, najłatwiej byłoby pokazać - nie mniej jednak takiemu psu tez możemy pomóc, naprowadzając- ale w nie tak oczywisty sposób. Kurcze... najlepiej byłoby, gdybyście pobawiły się w clicker games - to niezwykle pomaga zrozumieć, jak należy pomagać psu podczas kształtowania! A poza tym poczuć, jak to jest być po tej drugiej stronie. :)
  8. Bonsai

    Barf

    [quote name='Jaroslaw']Mam 4 letnia suczkę owczarka niemieckiego która dotychczas jadła samo suche ( RC , PURINA , BELCANDO ) poczytałem troszki o BARFie i zastanawiam się czy można ją jakoś przestawić na takie jedzenie . Próbę już zrobiłem i surowe wcina aż się jej uszy trzęsą . Jeżeli robiliście takie zmiany to proszę o info.[/QUOTE] Zgadzam się z Dynamique - na BARF można bez obaw przestawić natychmiast. Ale jeśli uważasz, że w przypadku Twojego psa lepiej będzie zrobić to stopniowo - to tak zrób. Np. Rano trochę kurzych łapek, wieczorem nieco karmy. Byle nie mieszać wszystkiego na raz, tzn. suchego z surowym - oba są trawione w różnym czasie.
  9. [quote name='martita']My dzis chyba bedziemy w Skaryszaku kolo 16/17. Wybiera sie moze ktos???Kontaktujemy sie, [SIZE=1]jakkolwiek to powaznie i niesympatycznei brzmi[/SIZE], tylko z psami ulozonymi, odwolalnymi, nie nachalnymi. Ja najbardziej lubie spotykac sie z kims w jakims celu i tutaj tez cel mam. To jak? Jest w ogole ktos taki???:razz:;)[/QUOTE] To my spełniamy wymagania. ;) Jednak tak jak pisałam - muszę najpierw wyzdrowieć, ale już teraz zgłaszam chęć. :)
  10. [quote name='Usia']Witam, przepraszam ale dopiero dzisiaj weszłam na watek. Ja bardzo chetnie sie spotkam, bo młodej przydało by sie pogłebic kontakty miedzy psie. MY: 1.Ja blondynka wiek 20 lat : o zabawki sie nie bije, ewentualnie zmienie piaskownice, nie gryze i nie zalize na smierc, ogólnie "normalny"(?) przedstawiciel rasy ludzkiem ;) 2.suka mix BC (chciałąbym ;)) masc czarna, wiek: 6 lat niekonfliktowa chociaz nie lubi nachalnych psów.Potrafi pokazac zabki, ale tylko po to zeby postraszyc. 3. suka (alaskan malamute) masc biała wiek: 7 mc-y, głupia jeszcze i sama nie wie co chce, zaczyna dominowac, ale nie zdazyła sie jeszcze bójka :diabloti: ogólnie zachowanie normalne jak dla dorastajacego szczeniaka :evil_lol: Mieszkam na ochocie, blisko pola mokotowskie i tereny przy dw.zachodnim :razz:[/QUOTE] To my jesteśmy chętni! Mieszkamy na Ochocie, co dzień chodzimy na spacery na Pola Mokotowskie, ale jeśli masz jakieś fajne tereny przy dworcu zachodnim, to też się chętnie wybierzemy. ... tylko za kilka dni najwcześniej, bo obecnie sobie choruję i zrzuciłam obowiązek chodzenia z psem na spacery na TŻ. ;)
  11. Kana, skoro masz tyle na głowie, skoro nie dajesz rady, to może zrezygnuj z części spraw na jakiś czas? Lepiej zrobić mniej rzeczy, ale za to porządnie, niż wiele - po łebkach. Ustal priorytety ...
  12. Bonsai

    Barf

    [quote name='Dynamique']Tak tak... skąd ja znam rekacje: "KARMISZ PSA SUROWYM MIĘSEM ?!?! O BOŻE !!!" :roll:[/QUOTE] A zaraz po tym wywód, jak to ich wet mówił, że DOKŁADNIE TAKICH kości psom dawać nie wolno!!! Z takimi już nawet nie dyskutuję... mówię, że mojemu psu to słuzy, i tyle.
  13. Bonsai

    Barf

    A czy zauważyliście, że Wasz pies pachnie inaczej odkąd jest na BARF? A w zasadzie, to nie pachnie w ogóle - jego sierść jest bezzapachowa, oddech jest bezzapachowy, kupy prawie też. O ile dwa ostatnie przykłady mnie cieszą, tak jednak trochę tęsknię za zapachem psa. :eviltong:
  14. Zazdroszczę! To jakaś 'zorganizowana' wycieczka czy na własną rękę?
  15. A czemu Baaj aportuje przypięty na lince? To niebezpieczne, by pies pływał z linką, może łatwo się zaplątać i nieszczęście murowane (ja wiem, że w stawie na PM jest płytko, ale jednak).
  16. Mam dziwne wrażenie, że właściciele nie przejęli się zbytnio zaginięciem Gutka. Jest piesek, nie ma pieska... Łatwo przyszło, łatwo poszło. Proszę napisać CO zostało zrobione w celu odnalezienia psa? Bo mam wrażenie, że tyle, co nic... Przykre, że jedni tyle dają , by uratować psa, a drudzy zaraz to zaprzepaszczają.
  17. [quote name='wiq']to też zależy od psa ;) ja swoje zostawiłam w domu, bo ich miny na Wrocław - bezcenne:evil_lol: kilka razy je tu przywoziłam, kto był z nami na spacerze, ten widział ich dziką radość:evil_lol: co weekend do nich przyjeżdzam i cóż - jakoś się kula ;) wiem, znów niepopularny na dogo pogląd, ale cóż, póki mnie sytuacja nie zmusza psów w mieście trzymać nie będę ;) [/QUOTE] Jednak masz trzy psy (dobrze kojarzę?), więc jest to jednak kolejny czynnik przemawiający za wsią, a przeciw miastu. Pewnie w Twoim konkretnym przypadku postąpiłabym podobnie - psy nie odczuwają pewnie tak bardzo rozłąki z Tobą, jak by przeżywały, gdyby były pojedynczo. Zabranie ich ze sobą byłoby egoistyczne. Jak jest jeden pies, to raczej inna śpiewka. Zwłaszcza, gdy jest przywiązany do właściciela. W moim przypadku postąpiłabym egoistycznie wyjeżdżając bez psa. On również uwielbia pola i lasy - co najmniej raz w tygodniu wyjeżdżamy w takie miejsce za miasto - ale zdecydowanie ważniejsze jest dla niego to, z kim spaceruje. I naprawdę potrafi być szczęśliwy. Zostawiając go w Kaliszu zrobiłabym mu krzywdę. Po prostu nie można uogólniać... Każdy przypadek jest inny, trzeba robić tak by zaspokoić wszystkie potrzeby psa - czasem łatwiej na wsi, czasem w mieście. Ale chciałam zwrócić uwagę na to, że miasto to niekoniecznie dramat dla psów.
  18. [quote name='wiq']to indywidualna sprawa, ale ja np. nie mam serca brać psa do miasta i już :P a to, że lubicie takie miejsca, bo musicie je lubić to już trudno :evil_lol: chciecie mieć psy w mieście, to jesteście skazani na takie wymemłane parczki niestety, na smycze, na kagańce, na bloki, na hałaśliwe ulice, na zafajdane trawniki, na tłumy ludzi i tłumy psów.. i wiele osób, psich i ludzkich, doskonale się w tym odnajduje.. ;) ja się za to makabrycznie męczę w takich miejscach, ja lubię iść na spacer i przez 4 h łażenia po lesie nie spotkać nikogo, żadnego psa, żadnych ludzi... mnie już jeden biegacz czy rowerzysta psują humor, nie mówiąc o paniach z wózkami :evil_lol: nie wiem, czy mnie kiedyś los nie rzuci na stałe do miasta, być może, ale czy będę mieć wtedy psa?.. być może.. :P[/QUOTE] Miejsce jest ważne dla psa, ale nie najważniejsze. Pies bowiem dużo bardziej przyzwyczaja się do człowieka, niż do miejsca. Gdybym zostawiła Piegusa u rodziców w Kaliszu, gdzie miałby ogródek i spacery góra raz dziennie po polach i lasach, to on i tak byłby nieszczęśliwy. Zdziczał by i byłby zupełnie innym psem. Dlatego lepiej ciaśniej, ale razem.
  19. [quote name='eria']:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Ja będąc w sierpniu dwa dni w Warszawie , zachęcona opowieściami,że to fajne miejsce spotkań psiarzy, wyciągnęłam Ulę i poszliśmy z psami na Pola Mokotowskie ... Byłam porażona po prostu jak to zobaczyłam :crazyeye::crazyeye: Tłumy ludzi,jeden na drugim leżą plackiem, zero kontaku z naturą, ciszy i prywatności . Jak szybko tam weszłam tak czym prędzej chciałam uciekać na moje prawdziwe rudzkie pola, łąki,lasy...Nigdy więcej. Choć mogę zrozumieć , że życie w Warszawie wygląda zupełnie inaczej niż u nas ( w końcu uczyłam się tam dwa lata i trochę widziałam), tam wszystko pędzi dwa razy szybciej. Nie dziwię się, że ludzie nie znający prawdziwych pól lubią tam chodzić.[/QUOTE] Trafiłaś na okropny moment - latem większość psiarzy wynosi się z Pól Mokotowskich, bo nie idzie tam wytrzymać. Właśnie z powodu ludzi z krokodylimi skórkami leżących plackiem na ziemi. Zdarza się nawet, że ludzie robią tam sobie grilla! Natomiast przed i po wakacjach jest już znośnie - na taki moment trafiła Tania. Najbardziej lubię Pola Mokotowskie wczesnym rankiem, gdzie nie ma tu ani żywej duszy, jedynie panie sprzątaczki pracują w klubach, a kaczki wylegują się jeszcze na brzegu... Inna fajna pora na Polach Mokotowskich, to gdy pada deszcz: ludzie uciekają, zostają co prawdziwsi psiarze i jest naprawdę przyjemnie. Uważam, że jak na park w sercu miasta jest naprawdę dobry. Jest zadbany, a ludzie intuicyjnie dzielą sie między sobą - jest połowa parku, gdzie zawsze spotykają się psiarze, druga połowa należy do 'zwykłych' ludzi: matki z dziećmi, rolkarzy, rowerzyśstów... Oczywiście najmilej jest uciec za miasto, nad Wisłę, albo w inne bardziej ustronne miejsce, jednak na Polach Mokotowskich też potrafi być miło.
  20. [quote name='nat.']W bazie miejskiej rejestracja jest darmowa, ale trzeba wybrać się na Plac Starynkiewicza do Urzędu Miasta (można też przesłać im formularz pocztą, ale jak ja tam byłam, pani nie mogła się nadziwić, jak to możliwe, że w formularzu do wysłania nie ma części informacji, które ona musi tam wpisać). To chyba najbardziej pewna baza, bo z niej właśnie korzysta Straż Miejska. Jest jeszcze [URL="http://www.safe-animal.eu/"]Międzynarodowa Baza Danych[/URL], bezpłatna.[/QUOTE] jeśli mój pies będzie na identyfikacja.pl, safe-animal.eu i tej warszawskiej to starczy?
  21. Bonsai

    Barf

    [quote name='betty_labrador']Nie wiem Ola o co chodzi z tym apetyte? moze faktycznie o zime? albo hmm czegos trzeba poszukac w necie na ten temat. to ciekawostka. O super ze nie ma atakow juz :multi::multi: ciesze sie bardzo. Tosca nie moze byc odnosnikiem bo ona od malego byla okropnie żarłoczna :eviltong:[/QUOTE] Trudno mi nadal rozszyfrować o co chodzi, choć mam wrażenie, że w niewielkim stopniu jego żarłoczność się zmniejszyła. Robię mu głodówki raz na ok. półtora tygodnia (tzn. dostanie wtedy tylko kefirek), a jeden dzień w tygodniu dostaje tylko i wyłącznie papkę - ile tylko zechce (wcześniej dostawał na śniadanie papkę warzywną, wieczorem kość z mięskiem). Na spacerach na szczęście nadal nic nie zjada - no tylko trawę. Też się cieszę, że nie ma on ataków od takiego czasu. Naprawdę mam wrażenie, że pomógł tu BARF. Teraz polecam to wszystkim padaczkowcom... Choć ostatnio mieliśmy małą przygodę z kością - cielęcą. Piegowi bowiem utkwiła pomiędzy tylnymi zębami. Czytam sobie książkę, odwrócona plecami do psa, który je. W pewnym momencie podszedł do mnie z otwartym pyskiem i zakłopotanymi oczami. :evil_lol: Wyglądało to komicznie. Delikatnie ruszyłam tę kość, machnął ogonem i dokończył konsumpcję. :cool3:
  22. Witamy Bianę i jej Panią! :) My też ostatnio mało bywamy na fotoblogach... Jednak miło, że wpadłyście choć na chwilę. ;)
  23. [quote name='isabelle30']nie musisz liczyc na weta. mozna to zrobic samemu 5 minut po powrocie do domu[/QUOTE] za darmo? :razz:
  24. Piękna Gass! :loveu: Będziecie dziś na PM? ;)
×
×
  • Create New...