-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bonsai
-
[quote name='Kago']Słuchajcie, tam się już cuda działy...uwierzcie mi, że oni nie są już w stanie odróżnić kto wróg a kto przyjaciel. Jak my - Fundacja - mówimy kto i po co przyjedzie, a jak dajemy radę to pierwszy raz jedziemy i przedstawiamy nowych wolontariuszy to oni się cieszą jak dzicy.[/QUOTE] Nie wiem, nie będę się już w to wtrącać. Wy to prowadzicie i nie będę Wam wchodzić w paradę. Uważam jednak, że z obecnym składem personalnym daleko nie zajedziecie. Można ogłaszać psy, zdobywać karmę, etc. - ale co, jeśli ktoś z ogłoszenia będzie chciał przyjechać i adoptować psa, najpierw go poznać, wyprowadzić na spacer? I któryś z pracowników uzna sobie, że to wróg i potraktuje go - zupełnie bezpodstawnie, tak jak nas - jak wroga? Nie wiedziałyśmy, że musimy się wcześniej anonsować ze swoim przyjazdem u kogokolwiek. Wiem, że Marta mówiła pani Celinie, że przyjedziemy zrobić zdjęcia i podobno ta przyjęła to z ogromnym entuzjazmem. No, ale teraz przynajmniej widać co się dzieje za Waszymi plecami, gdy przyjedzie ktoś kompletnie z boku i z dobrymi intencjami.
-
[quote name='Kago']Nienawidzę takich sytuacji, a tłumaczyć kogokolwiek nie znoszę serdecznie, ale... Byłyśmy dzisiaj z Moną w schronie i p. Celina powiedziała nam jedynie, że wyprosiła kogoś , bo robił zdjęcia psów w klatkach, a po takich sesjach zawsze jest cyrk, że psy w klatkach i nie są z nich wypuszczane itede Problem polega na tym, że oni już tyle razy dostali po tyłkach, że nie wiedzą kto swój, a kto znowu przyjechał szukac taniej sensacji i narobi problemów. Część z tamtejszych pracowników to rzeczywiście prości ludzie i rzeczywiście - co może jest trudne do zrozumienia i uwierzenia - Mruniowi oddawali zwierzaki w dobrej wierzę, z przekonaniem, że jadą do lepszego życia.[/QUOTE] Tak! I ja to rozumiem! Rozumiem, że moga bać się problemów etc., naprawdę jestem w stanie to zrozumieć i uszanować. Z tym, że problem polega na tym, że nawet nie pozwolili nam wyciągnąć psy na minutę na dwór "bo psom zimno w łapy, a w boksach mają siano". Gdy powiedziałam, że nie zmarzną, jeśli będą biegać, to odpowiedź na to była "ja wiem lepiej". Tu w ogóle nie było dyskusji! Pogodziłyśmy się z tym i poszłyśmy zamiatać siano, a ja postanowiłam zrobić zdjęcia psom w pomieszczeniu, które sprzątałyśmy (nie przeszło mi przez myśl, że obowiązuje jakaś cenzura prewencyjna pod tym względem, bo jedyne co nam pani powiedziała to tyle, ze nie chce wypuszczać psów do zdjęć, bo jest zimno). Gdy to zobaczyła pani jakaśtam, to już poleciały epitety w naszą stronę i zostałyśmy wyrzucone.
-
[quote name='obraczus87']Szkoda, że wyszła taka sytuacja. Tydzień temu gdy byłam po Shilę to p.Marianna była zdenerwowana tym, że te osoby z okolic LEgionowa brały psiaki na długie spacery w tak duże mrozy :roll: tłumaczyła im, żeby nie przesadzali ze spacerami itd... Ale gdy powiedziałam, że Wy macie zamiar przyjechać następnego dnia to się ucieszyła, że psiaki będą miały nowe fotki :roll: Nie wiem.. może gdybyście zadzwoniły, że przyjeżdżacie teraz... nie mam pojęcia. Bardzo mi przykro, że tak się stało. Myślę, że gdyby była z Wami osoba, którą znają w Klembowie, to sytuacja byłaby inna. Myślę też, że teraz po ostatniej sytuacji z Mruniem - Klembów się boi nowych osób, bo pewnie uważają, że te osoby wcale nie chcą pomóc, a chcą zaszkodzić. Ehhh.... EDIT: Od razu piszę, że ja nie bronię osób z Klembowa...[/QUOTE] My nie chciałyśmy brać psów na spacery. My chciałyśmy je wyciągnąć na minutę z "boksów", by zrobić im zdjęcia. A odpowiedź na pytanie dlaczego nie możemy - "bo nie, ja wiem lepiej". Czemu nie możemy iść do szczeniaków "bo tak mówię". Jak już pogodziłyśmy się z faktem, że nie możemy wziąć psów, zaczęłam im robić zdjęcia przez kratki, to zostałyśmy po prostu wyrzucone. Szkoda tylko psów - jest ich tam wiele i to bardzo adopcyjnych. Swoją drogą, boję się pomyśleć w jakich warunkach są przechowywane te psy w tamtejszych stodołach. Ja poniekąd rozumiem podejście ludzi w schroniskach do obcych ludzi, którzy chcą przyjść z pomocą, rozumiem nieufność i ostrożność, ale to, co nas spotkało, to była czysta wrogość i prostactwo. Trzeba się zabrać za nich "od góry", bo inaczej te psy będą tam dalej gnić albo będą wywożone do Niemiec na rzeź. Na wątku niejednokrotnie było pisane, że "w Klembowie są dobrzy opiekunowie, robią wiele dobrego dla psów, chętnie przyjmują każdą pomoc, tylko mają problemy z zebraniem pieniędzy od gminy za psy" - po dzisiejszej naszej wizycie te słowa brzmią dla mnie jak jakaś kpina czy propaganda. Tam są ludzie, którzy nie znają się na psach; robią wiele dobrego, ale nie sądzę, że dla psów; nie przyjmują żadnej pomocy, bo sami wiedzą wszystko najlepiej. Co do astka, to jestem ciekawa czy otrzymał pomoc weterynaryjną. Nie osądzam - ale jak ktoś z Was, kto ma możliwość odwiedzenia tego "schroniska" będzie tam, to proszę, zerknijcie na niego. Był prawdopodobnie po pogryzieniu i to raczej nie niedawnym, na jedną łapę nie stawał i miał krwiaka. Ktoś musi mu udzielić porządnej pomocy weterynaryjnej, bo inaczej może już nigdy nie stąpać na tej łapie. Swoją drogą, mega pozytywny psiak, radosny, kontaktowy, otwarty, szkoda by się tam marnował...
-
Byłyśmy i ... i zostałyśmy odesłane z kwitkiem, bo "jest za zimno, by wyciągać psy do zdjęć". Jak powiedziałam, że psom nie będzie zimno, jak będą biegać, to odpowiedź "wiem lepiej. Zatkało kakao?" - taki poziom dyskusji. Gdy już machnęłam ręką na wyciąganie psów i zaczęłam robić zdjęcia psom w klatkach, to zostałyśmy wyrzucone, a epitety jakie na nas leciały, aż szkoda mówić. Wolontariusze nie mają po co tam jechać, niestety. Żadna sensowna pomoc nie zostanie przyjęta, a rozmowa nie ma sensu, bo są to zbyt prości ludzie, którzy zawsze "wiedzom lepiej". Przywiozłyśmy ubranka dla psów i zabawki, trochę gryzaków, ale zabrałyśmy to z powrotem, bo wątpię czy byłby zrobiony z nich właściwy użytek. To przykre - tam żadna realna pomoc nie ma szansy bytu, dopóki nikt sensowny nie obejmie kierownictwa nad tym miejscem. Może pani zachowywała się tak grubiańsko, bo gdy na początku zapytała z jakiej organizacji jesteśmy, a my odpowiedziałyśmy, że z żadnej, że po prostu chciałybyśmy pomóc. Nie wiem co było powodem. Byłyśmy grzeczne, spokojne, ale pani dopatrywała się w nas jakiś niecnych podstępów i nie mogło być żadnej rozmowy. Żadne tłumaczenia nie docierały, żadne próby kompromisu. Przejechałyśmy 100 km na marne. Wolontariuszy tam nie chcą. A skoro się tak wzbraniają przed wolontariuszami - zapewne mają coś do ukrycia. Tak dalej być nie może. Nie widzą nic złego w wywózce 80 psów do Niemiec na pewną śmierć, ale wyciągnięcie psów i zrobienie im zdjęć to już duży problem - coś tu brzydko pachnie.
-
[quote name='hop!']I jaki jest efekt wizyty?[/QUOTE] Pani zdecydowała się jednak nie brać drugiego psa - bo pytałam co jeśli psy się nie dogadają albo będą niespokojne oba podczas jej nieobecności. Akurat w tym konkretnym przypadku drugi pies nie jest najlepszym pomysłem - chcieli pozbyć się kłopotu (wyjącego podczas nieobecności psa), biorąc drugiego psa, ale istnieje duża szansa, że oba zaczęłyby być niespokojne i kłopot byłby jeszcze większy. Poradziłam im co zrobić, by ich psiak nie wył i będą próbować. Dostałam też trochę karmy i kołdrę dla psiaków ze schroniska. :) Jogurt fajny pies, rozpieszczony i widać, że go bardzo kochają, ale zgodnie pod koniec stwierdziłyśmy, że drugi pies nie rozwiąże tutaj problemu. A pani znalazła Maksi z ogłoszenia, które powiesiłam w naszej lecznicy. Mieszka bardzo blisko mnie. ;)
-
[quote name='sleepingbyday']dziewczyny, co do fotek psów - nie wiem jak, ale trzeba będzie pomyśleć nad jakims systemem informacyjnym - bo będziemy się powtarzać w tych fotach. może dwa bliżniacze zeszyty, jeden zawsze na miejscu, a drugi - osoby, która robi foty? z nr klatki, opisem psa fotografowanego? przeciez one miewają rózne imiona nawet, zależnie kto je woła ;-)[/QUOTE] Albo po prostu zrobić zdjęcie, wydrukować, zalaminować i przymocować do boksu. ;) No, ale myślę, że łatwiej będzie prowadzić zeszyt.
-
Takie wieści bardzo lubię! :)
-
[quote name='Delph']Max w Nowym Domu :multi::multi::multi: Może uda mi się za jakiś czas zdobyć jakieś fotki, byłoby cuuudownie :loveu:[/QUOTE] Baaaaardzo się cieszę! :) I gratuluję . :)
-
Myszka -w domu jest dziecko uczulone na sierść. PROSZĘ O RADY :(
Bonsai replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Dziewczyneczki, szukamy odpowiedzialnej osoby do wizyty PA dla młodziutkiej DONki w Warszawie, przy ul. Wilanowskiej (ulicy, nie alei!!!).[/QUOTE] Ul. Wilanowska jest de facto w centrum Warszawy - to chyba Powiśle albo Mokotów, wiele osób ma blisko, ale prawie nikt ULICY Wilanowskiej nie kojarzy. ;) Ja sama nie lubię przeprowadzać wizyt, uważam, że jestem na to zbyt młodo wyglądam (hehe ale sobie teraz posłodziłam). ;) -
[quote name='hop!'][COLOR=black] W lutowym numerze miesięcznika "Mój Pies" nie ma Maksi.[/COLOR] [COLOR=black] Z ogłoszenia na tablicy dostałam 5 wiadomości od jednej osoby.[/COLOR] [COLOR=black] [/COLOR] [LEFT][COLOR=black][FONT=Verdana]Pierwsza: [/FONT][I][FONT=Verdana][COLOR=blue]"czy maksi lubi koty i psy czy jest wysterylizowana czy na spacerze niezuca sie do innyh zwierzat na spacerze"[/COLOR] [/FONT][/I][FONT=Verdana]Kolejne były uzupełniane, aż do powstania ostatecznej wersji - piątej ;):[/FONT][I][FONT=Verdana] [/FONT][/I][LEFT][COLOR=blue][FONT=Verdana][I]"c[/I][I]zy maksi lubi koty i psy czy jest wysterylizowana czy na spacerze niezuca sie do innyh zwierzat na spacerzeczy umie bawic sie zabawkami czy lubi spac w luzeczku bo jesli jest lagodna to bym ja wziela jestem zainteresowana" [/I][COLOR=black] Przykre, że nikt tu nie zagląda... [/COLOR][/FONT][/COLOR][/LEFT] [/COLOR][/LEFT][/QUOTE] Maksi będzie w marcowym wydaniu Mojego Psa, które ukaże się mniej więcej w połowie lutego.
-
Kostek łagodny Mix ASTa w Psim Aniele. Szukamy domu!
Bonsai replied to winter7's topic in Już w nowym domu
[quote name='winter7']uzupełniłam wpłaty na pierwszej. Czy robimy mu jeszcze ogłoszenie w Metrze? Może bliżej marca? Faktura za ogłoszenie w Metrze (123zł) przyjdzie pocztą. Wkleję skan na wątek. Sponsorem tego ogłoszenia jest mój TZ.- DZIĘKUJEMY![/QUOTE] Ech, ja też ostatnio ogłosiłam naszą 12-letnią Maksi i też nie było ani jednego telefonu. Chyba jak nie ma rubryki adopcyjnej w gazecie, to już ludzie nie zwracają uwagi na takie ogłoszenia (one ustawione są jako zwykła reklama - wśród innych reklam). Czy jak dostaniesz gazetę Metro, to wkleisz u zdjęcia tego ogłoszenia? Jestem ciekawa gdzie je umieścili. Ogłoszenie Maksi wyglądało tak: [img]http://fc03.deviantart.net/fs71/f/2012/024/c/1/untitled_by_frecklydog-d4ni4ty.jpg[/img] -
[quote name='plinka54']Jak widać również Bonsai oferował/a pomoc jeśli chodzi o psiaki z Puławskiej (wcześniej to podkreślił/a), więc można się z nią/nim też skontaktować w tej sprawie[/QUOTE] Jak najbardziej - aktualne. Czekam na info kiedy można się tam pojawić. Mój tel. 513 816 835. I poproszę o kontakt do kogoś z lecznicy, z kim mogę się w tej sprawie kontaktować. Czy psy mają jakąś dietę?
-
Też trzymam kciuki. :)
-
[quote name='waldi481']Szkoda mi psów Klembowa,ale uważam,że nie należy w niczym pomagać zwolennikom adopcji do Niemiec.Nie należy im ułatwiać zadania.Niech pomagaja bracia zza Odry..:angryy::mad: Przepraszam Elżbieta[/QUOTE] To niedorzeczne. Chcesz im dać wolną rękę, by robili, co chcą i skazywali psy na poniewierkę? To trzeba zahamować, a nie odpuszczać, obrażając się...
-
Myszka -w domu jest dziecko uczulone na sierść. PROSZĘ O RADY :(
Bonsai replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Jeszcze trochę i TZ będzie chciał ją zostawić. ;) Zobaczysz, z nimi zawsze tak jest. ;) -
Piszą o Klembowie... Że "rozmawiali z inną organizacją i jest prośba o pomoc. Schronisko leży za Warszawą i im ciężko jest pomagać bo są tam tylko co miesiąc." Cytują apel ze strony o pomoc "Obecnie największe zapotrzebownie w naszym ośrodku jest na:mięso ,makaron,karmę suchą jak i mokrą ,kocyki,słomę żwirek dla kotów a także w znajdowaniu nowych dobrych domów dla naszych pupili Obecnie przebywa w naszym ośrodku 340 piesków z czego 40 szczeniaczków oraz 13 kotków dziennie tylko na wykarmienie naszych zwierząt (makaron ,mięso i bułki, sucha karma ) wydajemy 350 zł Sytuacja jest spowodowana zaległością w płatności Gminy Wołomin 21 OOO PLN " Kontaktują się z "organizacją ochrony zwierząt w Poznaniu, która pomaga w tym schronisku i będą mieli więcej informacji." Planują wydłużyć w lutym wizytę, by odwiedzić to schronisko. Obecnie robią zamówienie w zooplusie i kupują karmę dla Klembowa.
-
[quote name='malizna78']Ja staram się robić tyle ile mogę i monitorować takie wywózki. O mrunio przeczytałam dzisiaj. Ale znam inne fundacje. Uwierz, że nie siedzę z zalożonymi rękoma, podejmuje dawno pewne kroki o których pisać nie moge. ale póki co nie ma na to paragrafów, dlatego trzeba znaleźć inny sposób. Dlatego teraz, na razie to już rola bezpośrednio działających w schronach. Choć zdaje sobie sprawę, że to niełatwe, to wiem na pewno, że pierwszym warunkiem jest trzymanie sie z daleka od takich ludzi, jak mrunio.[/QUOTE] To dobrze, że działasz. Jak masz jakieś wskazówki jak zapobiec wywózce psów z Klembowa możesz zawsze napisać na PW. Co do trzymania się z daleka od takich ludzi, to jest na to dobre przysłowie "przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej". ;)
-
[quote name='Ziutka']Ok :) jak coś to Kinia i malvaa mają mojego maila, to niech ślą psiaczki, jaka ilośc by nie była, to ogłoszę :) Tylko żeby nie było tak jak z Izą, że ogłaszałam a jej w schronie nie było już :shake: na to miejsce mogłam poświęcic czas na ogłoszenia inne psiaka, no ale to może jednorazowo się tak stało :roll:[/QUOTE] Będę podsyłać psy, którym zdjęcia aktualnie zrobię, więc sądzę, że będą aktualne. ;)