-
Posts
3263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lavinia
-
ja też chcę
-
czytając Twój post mariee, rozumiem, że Twoje postulaty to; - nie próbujmy niczego zmieniać, bo to zarządzający schroniskiem o tym decyduje - dajmy spokój z wolontariuszami, bo bzdurą jest, że wszyscy są dobrzy, więc lepiej nie mieć ich wcale, niż np trafić na tego niedobrego - nie róbmy zwierzętom zdjęć, bo po co im zdjęcia, przecież zdjęcie nic nie znaczy - na Paluchu nie jest żle - śpijmy spokojnie wybacz, zostawię to bez dalszego komentarza. i mam propozycję - może od dziś zacznij od siebie i przestań zamieszczać zdjęcia psom, którym szukacie domu. Po co te zdjęcia ? Przecież wg Ciebie one nic nie znaczą. Więc po co je robisz ? i jeszcze tylko drobniutkie, zupełnie malutkie wyjaśnienie, bo chyba jest Ci potrzebne - Agata nie chciała zrobić zdjęcia, żeby sobie je postawić na kominku i oglądać wieczorami - chciała zrobić zdjęcie psu, którego usiłowałyśmy wyciągnąć ze schronu przez długi czas i o którym wiedziałyśmy bardzo dużo. Chciała umieścić te zdjęcia,wraz z opisem na naszych stronach adopcyjnych, na dogo, wszędzie. Chciała [B]ratować psa,[/B] który siedział na zewnątrz w klatce, z gilem do ziemi, i który wreszcie, gdy udało się go wyciągnąć ze schronu, o dziwo miał zaawansowane zapalenie płuc. Ot, kolejna tylko historyjka. Podoba Ci się ? Bo mnie nieszczególnie.
-
fotomontaż jak nic :evil_lol: mokry Gizmo - bomba. Widać wszystkie Gizmulce kochają wodę, bo Gizmo z Krakowa ( na wózku ) tez ją uwielbia pamiętam jaka wzbudzaliśmy sensację, brodząc po osiedlowym strumyku w Wilanowie - buldog na wózku i kobieta z podwiniętą spódnicą w butach do windsurfingu :eviltong:
-
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
witaj emi, jestes już u nas na forum - tam przeczytasz wszystko o Zośce :-) pierwszy post uaktualniony -
[quote]Lavinio - jest to jedno ze schronisk, które ma najwięcej wolontariuszy - chyba ok. 80, a ponadto zbliża się finał kolejnego naboru - zdaje się że już są wyznaczone terminy szkoleń - tak więc grono się znowu powiększy.Sam fakt, że w takiej ciasnocie ciągle przyjmuje się wolontariuszy świadczy, że mają tam na prawdę dobrą wolę[/quote] Bertaniko, wolontariuszy jest 50 może 55. Ale nie o to chodzi. W każdym schronisku, w którym rzeczywiście dba się o dobro podopiecznych, dawno juz zrozumiano, ze wolontariat to podstawa i bardzo istotny czynnik wpływający na prawidłowe funkcjonowanie takiej placówki, szczególnie jeśli chodzi o opiekę nad zwierzętami i adopcje, które sa przecież najważniejsze. Daltego, gdy piszesz, [B]że dyrekcja schroniska ma naprawdę dobrą wolę, bo przyjmuje wolontariuszy,[/B] to dla mnie jest to kolejny dowód na to, że sposób myślenia o wolontariacie czy pomocy z zewnątrz ( czytaj fundacje, stowarzyszenia, organizacje ) musi się na Paluchu zmienić. Pisałam juz wcześniej - prawidłowo zorganizowany i [B]doceniany[/B] wolontariat, to bardzo prężna siła. Na Paluchu pracownicy nie mają czasu/nie chcą/nie interesuje ich to ( niepotrzebne skreślić ). A adopcje to podstawa, powtarzam to jak mantrę. [B]Każdy wolontariusz chce by jego podopieczny trafił do dobrego domu i mógł wyjść ze schroniska[/B] - nie widziałam jeszcze wolontariusza, który wolałby nie udzielić informacji o psie czy kocie, tak aby mógł nadal być w schronie. Co do domów tymczasowych, czy adopcji wirtualnych, tym również mogliby zająć się wolontariusze. I nie pisz mi o szalonej bandzie rozhisteryzowanych ludzi biegających w tę i z powrotem po schronisku. Po pierwsze - nie każdy wolontariusz [B]musi[/B] zajmować się zwierzętami - jeśli jest np swietnym informatykiem lub animatorem, mógłby zajmować się właśnie promowaniem zwierząt do adopcji, lub organizacją akcji promocyjnych dla schroniska. Po drugie - wolontarisze tacy jak np Kora, czy dziewczyny prowadzące stronę www, maja takie doświadczenie i wiedzę o schronisku i zwierzętach/procedurach/mechanizmach itp, że z powodzeniem możnaby przydzielić im dużo bardziej odpowiedzialne funkcje np koordynatorów wolontariatu lub mozliwości przeprowadzania wizyt przedadopcyjnych. Tylko, ze do takiej współpracy z wolontariatem [B]trzeba mieć naprawdę dobrą wolę.[/B]
-
dyskusja rzeczowa, wypowiedzi spokojne - właściwie to należałoby odbierać to wszystko pozytywnie mam jednak nieodparte wrażenie, że rozmawianie o zmianach legislacyjnych, samorządowych itp itd, czyli generalnie o akcjach [B]długoterminowych[/B] jest próbą odsunięcia rzeczywistości , a to nie uzdrowi sytuacji na Paluchu dziś ani jutro... Sytuacja z wolontariuszami wciąż jest niejasna, nie ma konkretnych ustaleń. Postulaty i propozycje z raportu wolontariuszy, czy też ze wcześniejszego raportu ( którego nie znam ), nie są brane pod uwagę. Pojęcie domu tymczasowego nie istnieje, pojęcie adopcji wirtualnych nie istnieje. Nie ma zgody na robienie zdjęć psom, nie ma zgody na ogłaszanie np buldożków czy bokserów czy innych ras na stronach fundacji zajmujących się daną rasą, czy też kundelków na stronach organizacji pro zwierzęcych - nie ma zgody, bo Paluch sam ogłasza psy na swojej oficjalnej stronie. Ile tych psów jest ogłaszanych, każdy może sobie zobaczyć. Adopcje są nadal utrudniane, nie można uzyskać rzetelnych informacji o np leczeniu danego psa. Większość osób przychodzących na Paluch by zaadoptować psa , pracownicy traktują jak zło koniecznie i uciążliwych natrętów. Zero współpracy. To są informacje z ostatniego tygodnia, na piśmie, podpisane imieniem i nazwiskiem. Jest tego więcej, dużo więcej, nie chce mi się nawet pisać o "kluczu" według którego psy trafiają do wspólnych boksów, lub o "kluczu" według którego mogą, lub nie moga wychodzić na spacery, - to nie są problemy Urzędu, samorządu - to są problemy [B]wewnątrzschroniskowe[/B]. I tych problemów nie rozwiąże Uchwała.
-
chętnie się dołączymy - zrobimy aukcję buldożków francuskich mamy własne konto na allegro wkleję link super pomysł :-)
-
Czy ktoś z wolontariuszy może napisać, czy w zeszły weekend odbyło się jakieś spotkanie dyrekcji z wolontariuszami ? Kora pisała o 10 wolontariuszach i 18 adopcjach, ale nie wiem, czy było spotkanie i jakieś nowe ustalenia odnośnie współpracy z wolontariatem ?
-
Agata, ja jako osoba, która według niektórych nawiedzonych "czyha na posadę dyrektorki schroniska" podpisuję się pod Twoim postem [quote][COLOR=black][FONT=Verdana]NIE JESTEM, NIE BYŁAM I NIE BĘDĘ ZA USYPIANIEM PSÓW W SCHRONISKU jeśli nie wskazują na to względy humanitarne. Wszystkie posty mówiące o moich planach "eutanazyjnych" i przejmowaniu "posadek" są bzdurą, manipulacją i wymyśloną historią nie podparta nawet najmniejszymi dowodami- wręcz przeciwnie bo moja wcześniejsza i obecna działalność pokazuję, że walczę min. o zwierzęta tzw. "nieadopcyjne" czyli starsze i ciężko chore.[/FONT][/COLOR][/quote][COLOR=black][FONT=Verdana] Dorota Smith [/FONT][/COLOR]
-
to może zapytajmy jeszcze o tego ? zdjęcie ze stycznia 2009 Fru - fru ??
-
tak Leni - zapytajmy o tego staruszka proszę - tu numer to zdjęcie zrobiono w styczniu 2009. Pies jest w schronisku od 3 lat. Proszę o informacje o nim i o jego długotrwałym wszak, bo kilkuletnim leczeniu. Wiadomo juz, co to za choroba ?? I dlaczego jest "nie do adopcji " ?? Fru - fru ? Dorota Smith
-
Kora - ale ja mówiłam o spotkaniu organizacyjnym przed spotkaniem z dyrekcją jezeli interesuje Cię tylko spotkanie z dyrekcją, to pewnie rzeczywiście dowiesz się ze stron Palucha, lub od samej p dyrektor ;)
-
My na Paluchu jesteśmy dla zwierząt !!! Dorota Smith
-
Nie - wolałabym hasło My na Paluchu szanujemy zwierzęta a może lepiej My na Paluchu jesteśmy dla zwierząt i to powinno wisieć nad bramą, w biurze, w ambulatiorum i w każdym innym miejscu ps - mam jeszcze kilka innych, dosadniejszych haseł, ale znów delikatne uczucia co niektórych zostałyby urażone Dorota Smith
-
na mnie już nie robią wrażenia te patetyczne wpisy, pełne świętego oburzenia i porównujące nas do morderców, czekających tylko ze śmiertelną dawka usypiacza, na wszystkich starych i chorych ludzi, że o zwierzętach nie wspomnę. Odkąd wątek istnieje zdarzyło się bardzo wiele - wykonujemy ogrom pracy, by ogarnąć i uporządkować, wszystko co wiemy o Paluchu na pewno . Dodatkowo przeglądamy dokumenty, Ustawy, dyrektywy, zarządzenia. Konsultujemy się z prawnikami, posłami, urzędnikami, wreszcie rozmawiamy z ludżmi - wolontariuszami, bywalcami schroniska, czy osobami, które były tam raz i nigdy więcej nie pójdą. Zbieramy zdjęcia i historie, orzeczenia weterynaryjne i inne. Odkrywamy nowe fakty. Wszystko po to, by pomóc zwierzętom, które w tym schronisku cierpią. Wszystko po to, by wypracować jakieś zasady, reguły, ramy działania i współpracy, by przerwać zmowę milczenia i doprowadzić do zmian, dla dobra zwierząt. Usiłujemy doprowadzić do spotkania z dyrekcją, do obrad "okragłego stołu". Jednak każda wypowiedż, w stylu ostatniego postu Fru - fru, od takiego rzeczowego spotkania nas wszystkich oddala ( o trollach nie piszę, ignorujemy i tyle ). Mam więc szczerą prośbę - nie usiłujcie za wszelką cenę odwrócić uwagi od głównego tematu tego wątku i od problemów Palucha i tragedii zwierząt tam żyjących - nie uda się wam!!! Skupcie się wraz z nami na doprowadzeniu do spotkania, które ma szanse być pierwszym krokiem do konstuktywnego działania na rzecz zwierząt. Kora - oczywiście zaprosimy Cię na nasze spotkanie - dam Ci znać na pw. dziś jeszcze wystosujemy oficjalne pismo do p dyrektor w sprawie spotkania. Dorota Smith
-
ok, Kora, dzięki :-)
-
dla mnie jest to niezrozumiałe - ten pies był stary, ślepy, trzęsący się. Siedział w klatce, na mrozie - 10 st. Był nie do adopcji, ponieważ, jak wynika z karty, był leczony.... nie jestem weterynarzem, ale jeśli pies jest leczony, to czy powinien leżeć w klatce na dworze, na mrozie ? I nie leżał tam przez 10 minut, żeby się "przewietrzyć", był w tym samym miejscu jednego dnia o 12 w południe i następnego dnia o 10 rano.... to nie jest atak - to jest pytanie, które naprawdę mnie nurtuje, tak jak wiele innych Dorota Smith
-
droga Fru - fru, właśnie dlatego, ze problem Palucha nie jest prosty, opracowanie postulatów i pytań zajmuje trochę czasu. Możemy zwrócic się oficjalnie z propozycją spotkania, i tak tez zrobimy, jednak nie wydaje mi się, aby warunkiem odbycia się spotkania musiało być przedstawienie wszystkich pytań i postulatów wcześniej ,to nie jest autoryzacja wywiadu. Oczywiście p dyrektor może nie wyrazić zgody na spotkanie, ma takie prawo. Kora - tu nie chodzi o to, by zrobić zdjęcia jutro, bo nie podejrzewam, by znalazło się na nich coś niepokojącego czy złego. Chodzi o poprawę warunków życia tych zwierząt każdego dnia. Dorota Smith
-
Magija, gdzie są nowe foty Gizmulca ? No gdzie ?
-
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
[B]Pierwszy post został uaktualniony o trzy nowe buldożki do adopcji [/B] -
emiriel, dzięki za zalogowanie się tu i sugestie - im więcej takich rzeczowych propozycji, tym lepiej A&S - dziękujemy za chęć pomocy, z pewnością się do Ciebie odezwiemy bardzo dziękujemy za dotychczasowe propozycje na pw i w mailach i prosimy o jeszcze. zenobiusz - problem z tobą jest taki, że przez cały czas usiłujesz prowokować i koniecznie utrwalić we wszystkich czytających , tę brednię - że założycielki ( ile tych założycielek zenobiusz, bo ja widzę jedną ? ) tego watku dążą do usunięcia p dyrektor z jej posady. Właściwie podkreślasz to prawie w każdym swoim poście. Oczywiście owijasz to wszystko pięknymi słówkami zatroskanej losem zwierząt mieszkanki stolicy, ale wystarczy, że ktoś odpowie na jakieś twoje pytanie w sposób rzeczowy i konkretny, i już zajmujesz się zupełnie inną sprawą, ignorując odpowiedż. Vide - skazańcy na Paluchu a tu jeszcze jedne kwiatek hmm, gdyby problem Palucha był tak prosty, jak usunięcie p dyrektor ze stanowiska, to myślę, że ani ten wątek, ani ta dyskusja nie byłyby potrzebne. Wracając do meritum - zbieramy propozycje, materiały itp itd. Ponawiam prośbę o sugestie i pytania. Plan jest taki, by przygotować opracowanie i przedstawić je ,chociażby częściowo tu na wątku. Kora - rozumiem, że chodzi Ci o to, by zaprosić te właśnie organizacje do współpracy i ew udziału w spotkaniu z dyrekcją, tak ? Dorota Smith
-
bardzo proszę o cytat postu z moim oburzeniem, konkretny. mnie nie oburza zatrudnianie więżniów i rozumiem procesy socjalizacji. Jednak w sytuacji, gdy wiele osób zgłasza zastrzeżenia i opisuje własne doświadczenia ( podpisane imieniem i nazwiskiem ) złego traktowania psów przez więżniów właśnie, uważam że na ten problem również należy zwrócić uwagę czy podpisywane są z tymi ludżmi umowy określające zakres ich obowiązków ?? Kora - mówisz o pracach nie przy zwierzętach, ale ja sama rozmawiałam z mężczyznami, którzy pracowali przy psach właśnie i mówili, że odrabiają wyrok. Więc pracują przy psach, czy nie ? Zenobiusz - czekam na cytat z moim oburzeniem Dorota Smith
-
Kora , juz czytam Twój poprzedni post - nie zauważyłam go wcześniej - posty przeskakują prosiłam juz Leni o ponowne wstawienie zdjęć, mam nadzieję, że dziś jeszcze to zrobi imageshack jest ok
-
ponawiam..... Dorota Smith