Jump to content
Dogomania

Wilczocha

Members
  • Posts

    689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wilczocha

  1. [QUOTE]Tak się składa akurat, że specjalnie obejrzałam sobie ulotkę z "worka" waszej karmy. I nie wygląda to tak jak mówisz. Mogę wiedzieć ile suka waży? No jest trochę niepokojące to co piszesz o tak szybkim przybieraniu masy przez dodatkowe 100 gram dziennie. 2,5 kg w ciągu tygodnia, zakładając, że ważysz ją zawsze tak samo ( po wypróżnieniach i bez wahań wody). Dawno ta sterylka była?[/QUOTE] Na worku jest napisane 190 gram dla 20 kg psa. Shira wazy 21. Na razie dostaje 180 gram bo ją testuje, jest to nowa karma i chce zobaczyć jak wagowo na niej stoi i ile gram mogę jej dawać. Jak będzie waga spadała podwyższę jej dawkę. Sterylizacja przebiegła w schronisku w 2008 roku. A ważę ją u weterynarza zawsze rano przed posiłkiem. [QUOTE]Powiem tak, 12km jak jest "ładna pogoda" nie wydaje się być zbyt wielkim osiągnięciem, ale pomijam. A co robicie jeśli mogę wiedzieć jak pogoda jest "zła"? Ile wtedy razy dziennie i na ile pies wychodzi na spacery? Jakieś komendy? Ćwiczenia? Formy zabawy?[/QUOTE] Śmieszy mnie to, że mówisz ze 12 km nie jest wielkim osiągnięciem, zakładając ze ona bo 8 km ma dość. Jak jest brzydka pogoda to wiadomo, że nie wychodzi, wychodzi na podwórko na siku. Takie wychodzenie na podwórko to tylko wtedy kiedy deszcz mocno pada. Ale jak są chmury a nie pada to na spacery wychodzi. Ćwiczenia to nauczyła się siad, leżeć, podaj łapę. Umie słowa "nie", "zostań", "stój", "chodź", ale jak się ją pości na wybieg to nie bardzo się słucha, chyba, że się ma smakołyk to tak raczej się trzymać będzie, ale bez smakołyka to można zapomnieć ze się posłucha. Co do zabawy, kupiłam jej szarpaka, ale ona jest już wiekowa, nie zabawa jej w głowie, czasami sobie poszarpie tego szarpaka, ale szybko się nudzi. Co do niszczenia to zapomniałam dopisać, kiedy wychodząc damy jej jakiś smakołyk to zazwyczaj jest grzeczna, chodź i tak mamy wszystko pozamykane i ona siedzi w jadalni. Ale tak jak dostanie smakołyk to jest grzeczniejsza. Kiedy wracamy cieszymy się do niej i zabieramy na spacer. [QUOTE]Moja rodzina także musiała odchudzać psa z pewnych powodów, nie można tego robić ani gwałtownie ani szybko.[/QUOTE] Nie chudnie ona gwałtownie i szybko. Mamy ją od lutego, gdy do nas przyszła ważyła 29 kg, teraz wazy 21. Nie wydaje mi się by było szybko. Co do produktów, właśnie jest już od jakiegoś czasu wszystko pochowane, ostatnio nic nie narozrabiała prócz kradzieży dwóch surowych ziemniaków i pogryzionej nawigacji. [QUOTE]Wprowadźcie kennel albo jeszcze lepiej niech Wam pokaże jak go wprowadzać ktoś doświadczony, bo spalić klatkę jest bardzo łatwo[/QUOTE] Na klatkę nie ma miejsca, mieszkamy w mieszkaniu które nie jest za duże.
  2. [quote name='Madie']Boże...Widzisz i nie grzmisz...:mad: Oczywiście jest możliwe, że wszystko co zostało opisane jest winą kojca, lękowego podejścia do żarcia itd. Ale moim zdaniem pies zrobił się nie do zniesienia, czemu? Bo jest głodny. Mam przeliterować? [B]G Ł O D N Y[/B]. 180 gram karmy dla psa rasy Husky, nawet jeśli jest gruby to jest kpina, szczególnie, że je ODŁUSZCZONĄ KARMĘ. Pies rasy HUSKY.. A jeśli zaraz usłyszę, że polecił Wam to weterynarz to jest idiotą. Moja rada jest taka, zacząć psa karmić NORMALNIE (zważyć, kupić karmę jaką trzeba i podawać wg wagi), a żeby odchudzić zacząć z nim spacerować. Nawet po x kilometrów. Puszczanie psa samopas kiedy jest nieodwoływalny i karanie go tak jak wy robicie za przewiny jest niefajne. A doprowadzać do wściekłości to może co najwyżej bezradność właścicieli, bo na psie nie ma co się wyżywać. edit: psy się nie mszczą, to ludzie mają tendencję do przypisywania im tej cechy. Wy jesteście w stresie? Ja sobie nie wyobrażam co czuje ten pies... A z praktycznych rady, co by nie było, że się na właścicielach wyżywam cały czas, jeśli przeszkadza Wam niszczenie i pożeranie, wprowadźcie klatkę kennelową. Byle by tylko nie tak jak tą beznadziejną dietę.[/QUOTE] O czym ty opowiadasz w ogóle. Karmimy tak jak jest napisane na worku, to może na workach teraz bzdury piszą ? Kontroluje jej wagę, gdy przybiera zmniejszam dawkę, gdy chudnie zwiększam dawkę i dawka zostanie ustalona tak ze przestanie jej tak wahać się ta waga. Jest ważona co tydzień. Psy po sterylizacji potrzebują mniejszej porcji jedzenia. Gdybym karmiła ją tak jak mówisz normalnie to waga natychmiast idzie do góry. Bo już testowałam. Ostatnio jadła brita 200 gram dziennie. Kiedy podwyższyłam jej do 300 gram to w tydzień przytyła mi 2 i pół kilograma. Spacery gdy jest ładna pogoda robię z nią do 12 km dziennie. [QUOTE]Wy jesteście w stresie? Ja sobie nie wyobrażam co czuje ten pies...[/QUOTE] A ja sobie nie wyobrażam co czuł by ten pies jak by znów trafił do schroniska gdyby nie my. Jestesmy jej 3 włascicielem i mimo, że jest niegrzeczna nie zamierzamy jej nikomu oddawać. Bo z takim charakterem jaki ona ma to zmieniała by właścicieli jak człowiek skarpetki. Niczego nie była nauczona i nie była socjalizowana. Nauczyłam ją siad, leżeć, podaj łapę. Próbuje z nia cwiczyc, bawic się. Nie poddaje się. Przyzwyczaiłam się do tego, że ma w glowie tylko jedno "jedzenie". Gdy do mnie przyszła była przeżarta, zero ruchu, kondycja zerowa, jeśc nie chciała. Dzieki diecie schudła, ale zrobiła sie łakomczuchem. Coś za coś.
  3. [quote name='gops']Pytanie za 100pkt , kto mi zważy ile gram josery festival mieści się w 1 zwyklej szklance ? Niestety straciliśmy naszą wage i daje na oko teraz , a wolałabym wiedzieć .[/QUOTE] Koniecznie kup nową wage. Niestety ja karme swojego psa josera optiness i to wagowo może byc juz inaczej. Ogólnie to czekam na efekty, bo dopiero zaczęłam te karmę podawać.
  4. Witajcie. To ja jestem właścicielką Shiry. Musze tu koleżankę trochę poprawić. [QUOTE]Sunia wcześniej nie była trzymana w domu cały czas była w kojcu.[/QUOTE] Ona w kojcu była trzymana tylko rok. Poprzednio tez mieszkała w domu. [QUOTE]jak ma okazję uciec, ucieka od ludzi jak najdalej [/QUOTE] Ucieka od nas jak najdalej, do innych ludzi podbiega gdy mają coś do jedzenia inaczej nie jest nikim zainteresowana. Ogólnie jest straszliwym łakomczuchem, ona jedzenia praktycznie nie gryzie tylko łyka. Na poczatku jadła bardzo powoli, była przeżarta, gruba. Teraz schudła 8 kg. I zrobiła się od razu nie dozniesienia. Ostatnio ukradła nam 2 surowe ziemniaki które leżały w koszyczku pod lodówką. A to dla psa niebezpieczne są surowe ziemniaki. Daje jej co drugi dzień marchewkę. Dostaje dziennie 180 gram suchej karmy. Karma josera optines. I mamy codziennie skomlenie, piski, prowadzenie do kuchni, grzebanie w kuchni i jeszcze raz jęczenie. Dosłownie jest cały czas bardzo głodna. Zna komendę "nie" wtedy nie ruszy nic, zostawia i odchodzi, gdy jej sypie karmę grzecznie czeka, aż pozwolę jej zjeść. Ale gdy wyjdę z domu wtedy zaczyna się sajgon. Potrafi wszystko zniszczyć, jak by się mściła, wszystko by pożarła co by było jadalne. Teraz wszystko jest zamykane jak wychodzimy, ale i tak wychodzimy w wielkim stresie. Jak jesteśmy w domu i coś stuknie to szybko podbiegamy czy ona czegoś nie chwyciła. Można powiedzieć, że trochę psychikę nam rozwaliła.
×
×
  • Create New...