Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. Widać jak dobrze już idzie jej zabawa. I zupełnie inny wyraz pysia w zabawach.
  2. [IMG]http://i.imgur.com/SXg9Mdg.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/OnpQMo0.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/yp6Hfcp.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/XBifDD4.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/iL6wDJm.jpg[/IMG]
  3. I oto obiecana wcześniej specjalna, profesjonalna sesja zdjęciowa Malwy [IMG]http://i.imgur.com/vZ28BfC.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/Edz5Vcu.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/MB5eIlx.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/zaMtMcO.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/wgI4ZQg.jpg[/IMG]
  4. Ja tez bo sunia tak sie stara i robi postępy.
  5. Sunia juz po sterylce. To kompletny dosier Malwy Malwinka, 3 letnia, niewielka czarna suczka nie miała dotąd w życiu szczęścia. Bezdomna, niczyja – nie zaznała zbyt wiele dobrego od ludzi. Nikt nie dał jej domu, zawsze pełnej miski, niezbyt często czuła dotyk ludzkiej ręki łagodnie spoczywającej na jej czarnym łebku. Bowiem Malwinka jest zwykłym kundelkiem, nie przypomina modnej rasy – ale tak samo jak te, którym los sprzyja, pragnie własnego domu i własnego Człowieka. Mieszkająca pod barakowozem Malwinka – w wykopanej jamce urodziła swoje szczenięta i tam troszczyła się o nie, dokarmiana od przypadku do przypadku przez życzliwych ludzi. Szczenięta znalazły dom a Malwinka zamieszkała w domu tymczasowym. Malwinka jest spokojną, niezbyt wylewną suczka. Jest niezwykle grzeczna, cicha i całkowicie nastawiona na człowieka, wiec kiedy człowiek robi coś w czym może uczestniczyć Malwina to jest ok; długi spacer, wycieczka za miasto, całodniowy wyjazd autem, wizyta u znajomych, psi wybieg wszystko jest super dopóki są "jej" ludzie, a najlepiej jak człowiek siedzi na kanapie i ma przynajmniej jedna rękę wolną do głaskania. Jakby chciała się człowiekiem nacieszyć za wszystkie czasy. Na spacerach idzie grzecznie na smyczy, pilnuje się, spuszczona czy to na osiedlu czy gdzieś w terenie, grzecznie omija inne psy[U],[/U] chętnie się wita obwąchiwaniem ale agresywne i krzykliwe psiaki ujadające za płotem omija z gracją szerokim łukiem. Jedyny problem, który pozostał prawdopodobnie z czasów bezdomności i głosu - [B]organizuje sobie jedzenie. [/B]Na to trzeba zawsze uważać. Malwinka - boi się niektórych rzeczy: kij od miotły, odkurzacz, wałek do ciasta itp oraz piszczące zabawki – można wyobrazić sobie, co ja w życiu spotykało. W stosunku do innych zwierząt - z dystansem, bez agresji, ale też jak zapała sympatią to bawi się jak szczeniak; w domu tymczasowym egzystuje z kotem - odnoszą się do siebie z szacunkiem ale bez wylewnych czułości. Bardzo lubi dzieci, a najbardziej takie które mówią jaka jest śliczna i głaszczą, głaszczą, głaszczą. Nauczyła się bawić piłeczka, uwielbia zabawy z psami na wybiegu – szaleje jak szczeniak. Niestety tragedia zaczyna się, kiedy człowiek wychodzi z domu i nie zabiera Malwiny. Wówczas po 2-3 godzinach tęskni, płacze. Bardzo potrzebuje domu w którym nie zostawałaby długo sama lub domu który korzysta z kennelowej klatki na czas nieobecności domowników. Malwinka ma swoja klatkę i w niej zostaje, gdy ma być sama. Potrzebuje własnego miejsca na całe życie, cierpliwych opiekunów – Malwina pokocha całym sercem – to wspaniała mała suczka. Kontakt w sprawie suczki: Tel. 696 455 032 Mam zdjęcia - wysle mailem jak mi napiszesz na jaki adres. A z opisu wybierz prosze to co uważasz że ważne. Malwa tylko z tym zostawaniem jest problem. Klatke lubi bardzo, ale po 3 godzinach samotności zaczyna poszczekiwać i płakać - i tak co pół godziny.
  6. A tak swoja droga, podsumowując na spokojnie - nie wiem o co ten komentarz. Pies został zabrany na rozpaczliwa prośbę - apel właścicielki - wysłany nie tylko na PW z dogomanii ale sms-em o 2.00 w nocy na mój telefon. Jak się dało najszybciej zorganizowaliśmy dla niego miejsce i transport po psiaka. Otrzymaliśmy pisemne zrzeczenie. Rozumiem, że to źle[COLOR=#ff0000][/COLOR], trzeba było pozostawić apel bez odzewu - i później wysłuchać z kolei, co to za organizacja, która nie reaguje, gdy psu grozi niebezpieczeństwo. Pies został rzecz jasna wykastrowany (nie wydajemy psów bez zabiegu) - to wiadomość dla czytających ten wątek, oraz po operacji przerostu podniebienia. I znalazł dom u miłośnika rasy - pojechał do ADOPCJI, jak każdy wydawany przez nas pies. Ma dobry dom, jest bezpieczny a my byliśmy w kontakcie z właścicielką. Dom jest bez dzieci, więc można uspokoić swoje niepokoje. Nie wiem skąd teraz tyle złości i jadu - zwłaszcza nie znając zasad i zagadnienia.
  7. Już sie odzywam i to będzie chyba problem. Proszę na PW napisać mi swoje dane, skoro Pani tak oficjalnie sie wypowiada - zamierzam bowiem oskarżyć Panią o zniesławienie. Niestety przykro mi, ale nasza Fundacja nie pobiera opłat za adopcje psa - niezależnie czy jest rasowy (psy z pseudohodowli nie są rasowe tylko w typie rasy), czy zwykłe kundelki. Koszty kastracji i leczenia tez ponosimy my. Wiem co pisze, bowiem to ja jestem prezesem tej organizacji od początku jej istnienia i jeśli szkaluje Pani organizacje i ludzi w niej działających właśnie na zasadzie wolontariatu - to nadam temu inny bieg. Dlaczego nie oddaliśmy psa - to temat między nami a właścicielką. A swoją drogą ciekawe skąd Pani akurat pierwszy post napisała na tym forum właśnie w sprawie Tysona, będąc sąsiadką? Najprościej oskarżać - w takim razie proszę żebrać "dowody" i podać swoje dane, spotkamy sie po prostu w sądzie a wynik sprawy przedstawimy na tym forum.
  8. Tekst wypisany świadczy o kompletnym niezrozumieniu psychiki psa i rasy - porównanie zachowań labradora i buldożka to nieporozumienie. Nie wiem co na dogomanii robi osoba, u której widać takie zachowanie - radość, że psa nie ma i negatywne osądy. Ogólnie dziwne wszystko, tym bardziej, że właściciele Tysona koniecznie chcieli go z powrotem odebrać... coś nie pasuje... Proponuje przenieść się na portal dla rodziców - nie na dogomanię.
  9. Psotka po sterylce z powrotem u Izy - i ustawia psie towarzystwo. Bardzo smutne, że nikt nie chce dać jej domu, to takie kochane maleństwo.
  10. My tez pozdrawiamy i cieszymy się
  11. Owszem, stały... po rasowce zawsze. Juz pojechał do domku, który stracił niedawno buldożkę. Oby wszystko było dobrze.
  12. Tyson to mocno zbudowany, krępy buldożek francuski – sympatyczny, szybko się aklimatyzujący – ot – super kumpel. Ma około 5 lat i trafił pod opiekę Fundacji Animalia w zasadzie z interwencji - nie chciałabym w tym miejscu rozpisywać się dlaczego... ważne że już bezpieczny. Ma książeczkę zdrowia, jest zaszczepiony oraz niebawem zostanie wykastrowany. Tyson dogaduje się z innymi psami, nie wszczyna z nimi zatargów – ciekawie zwiedził nowe miejsce. Wśród nieznanych sobie ludzie ufnie wystawił brzuszek do głaskania. Pozwolił się wziąć na ręce aby wsadzić go do auta. Chodzi, posapując, jak to buldożek. Potrafi chodzić na smyczy, lubi spacery – maszeruje dziarsko i z niezwykłym zapałem. Byłoby wspaniale, gdyby piesek mógł trafić jak najprędzej do własnego domu, domu który zna i kocha tą rasę. Wskazany dom bez małych dzieci, które nie zawsze rozumieją, że pies czegoś nie lubi i nie potrafią zareagować na oznaki psiego niezadowolenia. A oto Tyson [IMG]http://i.imgur.com/95XGbpT.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/TsYbgPX.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/0lqAjVC.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/aZ0BSDQ.jpg[/IMG] [B][IMG]http://i.imgur.com/XjcDMsj.jpg[/IMG] [/B]Jednej fotki nie zdążyłam zrobić - bo nagle zoczył, iz jestem nisko podłoża i kurzgalopkiem pognał, żeby wyślinić... Pocieszny pies.
  13. Nie dziwię się, jest cudowny i taki kochany.
  14. Guz nie jest złośliwym nowotworem. Dzisiaj Iza dzwoniła o wyniki, bo już nie wytrzymała aby czekać aż dotrą do gabinetu.
  15. Nikt nawet nie zajrzał do keksa - szkoda. keks jest bardzo wypłoszonym psem. Niestety problemem jest założenie mu smyczy - albo jej nie zna, albo niestety nie kojarzy mu sie najlepiej. Dlatego potrzebuje domu z ogrodem - i to potrzebuje bardzo. Piękny z niego pies.
  16. Jak sie miewa Bessi, napisz co z nia?
  17. Widać że Yakuza nie ma fanów w Dogomanii - taki wspaniały, kochający całym sobą (a ma czym kochać) człowieka - nawet nie zasłużył na zajrzenie na jego wątek - tylko Ajula się zlitowała, i nawet wiem dlaczego - rzeczywiście w typie....
  18. Czekamy na wyniki guza. Mamy tez nadzieję, że jutro Psotka może zmieni miejsce i pojedzie do domu tymczasowego, gdzie zostanie dopieszczona jako jedynaczka. Trzymajcie kciuki. Na razie gromadzimy dla niej wyprawkę.
  19. Widać że kochany. Ma najwięcej fotek wstawionych, wygląda ślicznie. Nie omeg się doczekać kiedy znów go zobaczę. Znam go od dawna, pamiętam z czasów schroniska - kłąb paniki i strachu, pamiętam łapanie go z Snuszkak - Kasiu - masz to jeszcze w oczach??? A teraz - pan na zagrodzie..... To największa radość jaka może być.
  20. Pieknie paróweczka wygląda. I tak juz u Was zielono!!!
  21. Jaki śliczny hipcio - hihihi. Fryz jak się patrzy.
  22. Przytulamu mocno i trzymamy kciuki. Przekazujemy najlepsze fluidy jakie mamy w sobie. Musi byc dobrze.
  23. Teraz na koniec kwietnia, początek maja umawiamy pannę na sterylkę. Oby dom się odezwał jakiś. tak długo czeka.
  24. Dokładnie. Jej właścicielka prosi nas o pomoc w szukaniu dobrego domu, o sprawdzenie domku, bo nie ma doświadczenia. Nie bronie i nie oskarżam, chyba sporo jest sama z dzieckiem i chyba wszystko Ja przerosło. Kto pomoże Orsie znaleźć dom.
×
×
  • Create New...