Jump to content
Dogomania

supergoga

Members
  • Posts

    26019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by supergoga

  1. To ja nic nie rozumiem. Przecież Agnieszka nasza wolontariuszka mwiła, że wszystko uzgodnione i że w czwartek Forest jedzie do warszawy. Czy cos się zmieniło
  2. Niestety z uwagi na konieczność obsługi naszego stoiska dopiero dzisiaj odczytałam wiadomość i nie przekazałam Pauli. Forest nigdy nie zaatakował suki. Nie wszystkie psy atakuje. Te które jego zdaniem sa od niego słabsze, starsze - tak. Iza pilnuje czyli mocno krew sie nie lała, ale niestety 2 razy mogła sie lać, gdyby nie interwencja. Poza tym gdy do hotelu trafił nowy pies - jego tez chciał zdołować. Do ludzi jest rewelacyjny. Ponoć tam skąd przyjechał był w zgodzie ze wszystkimi, nie wiem dlaczego teraz to się zmieniło. gdy mieszkał w klinice z Otellem - to Otello o uwagę człowieka atakował Foresta. Może teraz sie odkuwa? Szkoda, bo kochany jest bardzo. Koniecznie trzeba dom mu znaleźć.
  3. Z tego co wiem to Paula szuka hotelu na 1 noc dla psa - ona niestety musi wracać do pracy. Jutro sie wyjaśni. A ta środ a w żadnym razie nie pasuje?
  4. Opcje są 2: 1. Foryś wyjeżdża w niedzielę z Pauliną - jeśli znajdziemy hotel który go jedną noc przenicuje (mamy sponsora na ta noc). Niestety Jeśli kojec jest delikatny Forest będzie próbował się wydostać jak nie górą to między szczeblami - i wtedy w poniedziałek jedzie dalej. Jutro będę wiedziała czy Paula załatwiła mu nocleg 2. W środę Agnieszka i Agata zawiozą Foresta autem do Warszawy bezpośrednio i może jechać dalej. Czyli wielka prośba o przekazanie Murce - bo nie mam namiarów, że najpóźniej w środę - jeśli Zagrodowy Pies będzie mógł - dojedzie do hotelu. Forest będzie wykąpany i nie ma pasożytów.
  5. Dziękujemy także za zaglądanie - aby psy bukowskie nie spadły na koniec i nie były zapomniane.
  6. Czy możemy dostać na PW jakis namiar kontaktowy do Was - nasza wolontariuszka napisała że do warszawy może dowieźc psiaak. Chodzi tylko o uzgodnienie terminu a najlepiej bezpośrednio nie przez maile. tym bardziej że 2 dni bede stała na fundacyjnym stoisku bez netu.
  7. Nasza wolontariuszka Aga może jechać do Warszawy autem, ale musimy znaleźć jeszcze kogoś do towarzystwa. Nie pojedzie z psem sama - czyli szukam kogoś dodatkowego. Dam znać
  8. Forest jest gotowy do drogi. To ja też ogłaszam wśród naszych wolontariuszy (niewielu), kto może pomóc.
  9. Forest jest w Poznaniu a musi jechać do Murki. Niedaleko Janowa Lubelskiego
  10. Szkoda bo na jutro i pojutrze nie znajdę nikogo ktoby do Warszawy dowiózł Foresta. Przeważnie w grę wchodzą weekendy. Rozmawiam z Iza z hotelu jak możemy to rozwiązać. Nie mam tez nikogo kto mógłby zawieźć psiaka do samego hoteliku u Murki. Musze kombinować. I właśnie to robię. Mam jeszcze pytanie, kto będący bliżej mógłby ogarniać później szukanie domu dla Foresta. Z takiej odległości będzie to dla nas spory kłopot w razie czego. Jeszcze ogarniam 10-tke naszych bukowskich psiaków i boję się czy dam radę wszystko patronować. Kto pomoże logistycznie ogarnąć transport, bo mój mózg zdecydowanie odmawia. I jeszcze ile kosztuje Murkowy hotel - musze to wpisać w plany wydatków (czy Murka wystawia rachunki?).
  11. Też myślimy o transporcie. Gdzie dokładnie jest hotelik Murki??? Jak cos się da połączyć to świetnie
  12. Melduje się u suniek. Suzi jest piękna. Szkoda że mam teraz taki problem z naszymi bukowskim psami i ratowaniem ich racji bytu - znalazłabym dla niej miejsce u nas, jak już kilku zamojskim psiakom. Teraz mogę jedynie kibicować. U nas suczki nawet w tym wieku znajdują domy - nikt nie chce samców a tych mam sporo plus duże suki. Małe, średnie - nie siedzą długo. Czy Suzi jest łagodna do człowieka, do psów. Czy chodzi na smyczy. Mogę ją poreklamować u osób które u nas szukają suczek.
  13. Tola bardzo bardzo dziękujemy w imieniu Foresta. Oczywiście ogłoszenia pozostają i nadal szukamy mu domu. Trzymajcie tez kciuki - pojawiła się szansa w lipcu na domy dla Moniki i Mańka...
  14. Proszę zajrzyjcie czasami do naszych psiaków. Wystawiłam wszystkie
  15. RUMPEL - pojechał do domu Rumpel urodził się prawdopodobnie około maja 2016r. Do przytuliska dla psiaków i pod opiekę Fundacji Animalia trafił oddany przez właściciela, który z różnych względów nie mógł lub nie chciał się nim zajmować. Jest mieszańcem labradora w kolorze biszkoptowym. I psiakiem – wulkanem energii. Ponieważ to duży pies, wymaga opiekuna, który jest doświadczony, odpowiedzialny i ma czas na prace z psiakiem. Rumpel potrzebuje wybiegania się, spacerów ale także nauki dobrego wychowania, bowiem szczególnie na spacerach po prostu szaleje. Idealny byłby dom z ogrodem, podwórkiem, gdzie mógłby poza zwykłymi spacerami bawić się i ganiać do woli. Niestety w warunkach przytuliska pozostają mu wyłącznie spacery z wolontariuszami, a to o wiele za mało dla psa o takim temperamencie i tej wielkości. Rumpel szuka sobie domu na zawsze – który już go nie zawiedzie i nie porzuci. To musi być przemyślana decyzja. Masz czas i miejsca dla Rumpelka – psi dzieciak czeka. RYS -05.08.2017 - za Tęczowym Mostem. Żegnaj piesku Rys jest małym, łaciatym psem. Taki starszy pan, około 11 letni -ze swoimi nawykami, charakterem czasami niełatwym, tylko trzeba umieć do niego dotrzeć. Życie na te stare lata potraktowało go okrutnie, byś może nie potrafi się odnaleźć w świecie bezdomności. Nie zaczepia innych psów, trochę poszczeka jak już jest w kojcu a reszta biega. W miarę sprawny, ale na spacerach już tempo trochę wolniejsze. Byłby idealny do domu mało aktywnego – gdzie krótki spacerek lub pochodzenie po podwórku już by mu wystarczyły – byłyby pełnią szczęścia. Nie nadaje się tez do domu z dziećmi – potrzebuje spokoju i woli aby go nie zaczepiać, gdy nie ma na to ochoty. Niestety potrafi ugryźć gdy ktoś za wiele od niego wymaga. Taki biedny dziadulek. Rys chodził parę tygodni po podpoznańskiej wsi, dokarmiany w jednym miejscu, aż w końcu kto się zlitował i aby nie stała mu sie krzywda przywiózł do schroniska. Czy niemłody, niewielki Rysik będzie musiał do końca życia mieszkać w kojcu schroniskowym. A może jest gdzieś taki dom, który na resztę życia go po prostu przytuli – nie zajmie dużo miejsca. TOMMY - został na zawsze- W DOMU TYMCZASOWYM - hurra Tommy został złapany w parku w Buku, gdzie błąkał się przez dwa dni w jednym miejscu. Na szczęście udało się go złapać, choć był bardzo przestraszony - i trafił do schroniska pod Poznaniem i pod opiekę Fundacji Animalia. Po problemach zdrowotnych które miał, gdy głodny i zaniedbany do nas trafił - nie ma śladu. Tommy nauczył się chodzić na smyczy, uwielbia spacery i sam przychodzi po głaskanie. Żyje w zgodzie z innymi psami w przytulisku, nie wszczyna awantur. Jest pięknym psem i mimo wieku - na pewno chciałby mieć własne miejsce w czyimś domu. Czy jest gdzieś takie miejsce dla Tommiego? Pies wymaga karmy weterynaryjnej i to w zasadzie jedna rzecz o której trzeba pamiętać. ZUZA Zuza ma około 5 lat, została oddana przez właścicieli, którzy zupełnie nie radzili sobie z jej charakterem i temperamentem. W schronisku, pod opieką Fundacji Animalia, okazała się jednak inna. Polubiła zabawy z innymi psami, na spacerach rzeczywiście potrafi obszczekać przechodniów, ale to jedyny problem. Lubi kontakt z człowiekiem, jest bardzo karna i usłuchana, ale musi trafić do osoby, która będzie konsekwentna i stanowcza. Otwartej agresji do nowych, obcych ludzi nie stwierdziliśmy absolutnie. Prawdopodobnie w domu w którym przebywała do tej pory nie potrafiono nad nią zapanować, za dużo jej pozwalano i problemy się nawarstwiały. To spora ale bardzo mądra suka – z odpowiednim człowiekiem będzie wiernym, oddanym przyjacielem. JUTA - pojechała do domu Juta, śliczna suczka w typie welshteriera ma ok. 2-3 lat a już spotkało ją wiele złego. Widać po jej zachowaniu, jest bardzo nieśmiała i wycofana, ale zupełnie nieagresywna w stosunku do innych psów. Ludzi na razie unika, ale też bez agresji, raczej nie wie co może ja spotkać z ich strony. Niestety nie chodzi na smyczy. Znaleziona we wsi w pobliżu Buku, błąkała się kilka dni na budowie. Nie wiemy skąd tam się wzięła. Bardzo pilnie potrzebuje domu z cierpliwym opiekunem, choćby tymczasowego, który pokaże Jucie, że człowiek nie zawsze jest zły a życie z człowiekiem może być ciekawe.
  16. Dzieki że zaglądacie. Trochę się boje do schroniska innego je przewozić, to jakoś nie jest dla nich zmiana na lepsze. Na razie szukam i kombinuję... Wczoraj Rumba pojechała do domu - oby wszystko było ok i tam została. Teraz aktualizacja tych psiaków, które czekają: BATON Baton jest właściwie jeszcze dzieciakiem, ma nie więcej niż rok. Jest dość masywnym pieskiem sięgającym jednak mniej niż do kolana (waży około 12 kg). W chwili znalezienia był zadbanym, dobrze odkarmionym i pogodnym psem. Nikt sie jednak po niego nie zgłosił wiec należy przypuszczać że został porzucony. Czyżby uroczy rudzielec znudził się komuś bo wyrósł z lat szczenięcych. Tak niestety czasami bywa. Szczeniaki rosną i jako dorosłe w niczym nie przypominają uroczych kuleczek. Tak jak Baton – zwykły, nieduży kundelek. Psiak jest bardzo wesoły, lubi ludzi i zabawy z innymi psami, na początku nie chodził w ogóle na smyczy, teraz robi zdecydowane postępy i regularnie wychodzi na spacery z wolontariuszami. Polubił te wycieczki, stanowiące odmianę po smutnym schroniskowym życiu w kojcu. Baton i nadzieja wpatruje się w każdego, kto go odwiedza – szukając tego jedynego człowieka, tego który w swoim domu znajdzie dla niego kawałek miejsca. Niewiele go zajmie, a w zamian obiecuje ogromne psie serduszko i wierność do końca życia. GROSZEK - nie mogę uwierzyć, ale pojechał do domu Groszek nie ma w życiu szczęścia, albo trafia na ludzi nieodpowiedzialnych. Trafił we wrześniu 2015r. do podpoznańskiego przytuliska dla psów i pod opiekę Fundacji Animalia, w fatalnym stanie, wychudzony, brudny, zapchlony. Pies należał do starszej kobiety która nie miała sił i nie potrafiła się już nim opiekować. Groszek nie jest młody, ma około 9 lat, ale bardzo chce być jeszcze komuś potrzebny i szczęśliwy. Bardzo energiczny, przyjacielski do ludzi, jak na razie nie przejawia agresji do innych psów – w przytulisku biega z innymi psami na wybiegu. Czy znajdzie się gdzie na świecie miejsce dla Groszka. MURZYNEK Pod koniec stycznia 2016r. pod opiekę Fundacji dla Zwierząt Animalia trafiło 9 niewielkich psów. Wszystkie czarne podpalane i tri kolorowe psiaki w wieku 5-7 miesięcy – odebrane zostały w ramach interwencji właścicielowi, który nie miał już środków na utrzymanie stada. Stanowiły plon niekontrolowanych rozmnażań przygarnianych ponad normę zwierząt. Murzynek z braku innej możliwości zamieszkał w przytulisku dla psów pod Poznaniem, w kojcu i budzie. W takim miejscu nie pokocha zbyt szybko własnego człowieka.. Murzynek jeszcze boi się wielu rzeczy. Nie chodzi na smyczy i trzyma się z daleka. Może znajdzie się dom, który miałby dla niego chociaż ciepłą budę i ogródek lub podwórko. Gdy będzie miał własny, spokojny dom - szybciej się przekona i zaufa - niż w przytulisku wśród kilkunastu innych psów. Czy dostanie szansę na normalne życie. NOWA - pojechała do domu Nowa to bardzo ładna suczka w typie labradora w wieku około 2,5 roku, znaleziona została w podpoznańskiej wsi i trafiła pod opiekę Fundacji Animalia . Zadbana, energiczna i przyjacielska z temperamentem. W kojcu trochę szczekliwa, ale wynika to prawdopodobnie z chęci wyjścia na wybieg, kontaktu z człowiekiem, wspólnych zabaw – Nowa to stosunkowo młode zwierzę, którego jednak nikt nie szuka. Nie jest agresywna w stosunku do ludzi, z innymi psami różnie – wszystko zależy, jakie towarzysz ma do nie nastawienie, jednak generalnie nie stwarza większych problemów. Wielka szkoda, że najwspanialsze lata życia, tą psią młodość Nowa musi spędzać w schroniskowym kojcu. ROKI Roki trafił do schroniska w lutym 2016. Przywiozła go właścicielka, która z powodu zmiany miejsca zamieszkania musiała go oddać. Pies jest duży i ładny, ma około 7 lat. Na początku zachowywał dystans ale oswoił się z sytuacją. Od jakiegoś czasu wychodzi na spacery, jest wypuszczany z innymi psami, nie jest agresywny w stosunku do nich, kota też nie zjadł. Długo się oswaja z nowym miejscem, zachowywał dystans ale jak już sie przekonał to z dnia na dzień jest coraz lepiej. Łakomczuch -co pomaga w przywoływaniu. Ogólnie jest miłym i spokojnym psem. Lubi wodę, w samochodzie zachowuje spokój. Jest gotowy do adopcji – do doświadczonego domu zwłaszcza z racji na wielkość.
  17. Bardzo Was przepraszam, że niezbyt często piszę ale w pracy horror. Czy miejsce Murki jest pewne? I gdzie dokładnie, muszę transport zorganizować dla psiula. Myślę, że konto dla Foresta najlepiej fundacyjne Fundacja dla Zwierząt Animalia 53 1440 1286 0000 0000 0453 3704 z dopiskiem - FOREST Bardzo Wam dziękuję za pomoc. Oczywiście to czego nie dozbieramy ja dopłacę za niego, w końcu przyjęłam do nas Foresta i teraz mi głupio bardzo że mu szukam innego miejsca. Przepraszam Was.
  18. Mam tymczasy dla 2 psów - dla Tommiego i Rumby. Zostają: Nowa, Zuza, Rumpel (wielki szczeniak), Roki, Murzyn, Rys, nowa terierka która nie chodzi na smyczy, starszy Groszek i agresywny Misiek.
  19. Rozmawiałam z Izą z hotelu w którym mieszka Forest. Jeśli miejsce u Murki na koniec czerwca by było dla niego - jakoś go jeszcze przechowamy. Iza ma u psów respekt spory, jak jest na miejscu to spokój. Tylko pracuje i wtedy kłopot. No i przy każdym wspólnym bieganiu, zwłaszcza przy nowych psach. Może ta ilość razem ganiających psów Foresta przerasta. Ogólnie Iza mówi że to wspaniały pies. Karny i posłuszny.
  20. Opisałam krótko temat. Pojechać mają do Zwierzakowa. Problem polega na tym, że one sa z małego, super klimatycznego miejsca pod rewelacyjną opieka, z wolontariatem, spacerami itp. Międzygminne schronisko jest duże, obsługa zmienna a przede wszystkim z właścicielem wielokrotnie rozmawialiśmy prosząc o pomoc i nie przyjmowanie psów (inne miejsca nie zareagowały i psy mogłyby zostać do czasu przebudowy schroniska) ale jednak kasa ważna. Pan stwierdził, że jak mu urząd zapłaci to nawet zaraz zabierze psy. Ech. Mamy ok. 10 psów raptem... niewiele. Boli serce. Sa tam psy siedzące od lat - one tego mogą nie przeżyć, np. Tommy wymagający karmy leczniczej, staruszek Rys, niestety charakterny i niezbyt przyjazny piesek ale chcący żyć, Murzyn i kilka innych.
  21. Wszystkie psy sa sterylizowane, kastrowane, szczepione. Nie zdążyłam jeszcze zbiórek zrobić, to świeżą wieść. W poniedziałek postaram się ogarnąć na PoProstuPomagam i może Siepomaga. Tyle że nie wiem, jak wypadnie na taki cel zbiórka. Robiliśmy na zakup bud i na ratowanie życia kilku kotów. Zobaczymy.
  22. Bardzo Wam Cioteczki dziękuję. Już ustalam jak z hotelem i jaka kwota. Oczywiście też coś dołożymy - tyle że szukamy teraz my miejsca dla 10 naszych bukowskich psów zagrożonych wywózką.... ech!!!! Za bazarek Nadziejce kochanej dziękujemy. POstaram się też jak tylko wrócę do domu w poniedziałek ogarnąć jakiś bazar. Szkoda tych psiaków a adopcje stoją. Wakacje!!! Psów przybywa.
  23. Milo nam poinformować ze w zeszłym tygodniu przekazaliśmy projekt schroniska do Urzędu Miasta i Gminy a do końca tygodnia będziemy mieć kosztorys.Oznacza to że wywiązaliśmy się z naszego słowa a teraz liczymy na szybki odzew pana burmistrza Filipiaka.Liczymy że burmistrz Buku zaprzestanie wysiłków aby jak najszybciej eksmitować psy z przytuliska. Wiemy ze kilka schronisk odmówiło mu przyjęcia psiaków a jedynym zainteresowanym było schronisko w Posadówku. Trochę nas to dziwi bo kierownik Posadówka-pan Hieronim Włodarczyk, zna historie naszej walki o schronisko w Buku i wydawać by się mogło że potrafi zrozumieć to co pragniemy stworzyć dla mieszkańców i społeczności gminy. Sam prowadzi stowarzyszenie „Wielkapomoc” , które wspaniale pomaga ludziom bezdomnym a teraz zwierzętom. Wielokrotnie rozmawialiśmy i pisaliśmy do Pana Hieronima o odstąpienie od zamiaru podpisania umowy na przejęcie naszych psiaków do schroniska międzygminnego, okazuje sie, że bez skutku. Rozumiemy że niewątpliwym argumentem mogą być tutaj pieniądze ale dla wizerunku społecznego i medialnego Wspólnoty Wielkapomoc chyba nie będzie zbyt dobre to co pan Hieronim planuje zrobić. Oczywiście możemy tylko prosić i apelować o pomoc dla naszego przedsięwzięcia, nie mamy realnego wpływu na samo podpisanie umowy między gminą a schroniskiem w Posadówku. Nie wiemy juz jak apelować o czas na przebudowę i modernizację przytuliska. http://siecbarka.pl/wp-content/uploads/2014/11/Zwierzakowo.pdf Nasza niewielka Fundacja chce dać pieniądze, współfinansować budowę a na swojej drodze spotyka tylko niechęć, niezrozumienie, brak współpracy, zarzuty i roszczenia ze strony Urzędu. Wielka szkoda, że ta to wygląda.
×
×
  • Create New...