Chyba najbardziej mi żal takich biedaków, które miały miłość swojego Pana i nagle ją utraciły. Nie wiedzą dlaczego tak się stało i nie potrafią się odnaleźć w nowej sytuacji... Oby tylko nikt go nie skrzywdził.
Jakoś wcześniej przegapiłam wątek Bossika. Moja sunia też ma chłoniaka. Juz od pół roku bierze chemię, a rezultaty jak na razie są bardzo pozytywne... Jestesmy pełni nadzieji. Trzymam za Bossa.