Jump to content
Dogomania

Bea1

Members
  • Posts

    2056
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bea1

  1. tak jest:loveu: Pokerek może się pakować do domku:cool1:
  2. domek dla Śliweczki znalazła oczywiście kochana Pani Profesor:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:to kobieta anioł, a ja miałam tylko szczęście spotkać na swojej drodze.
  3. Fragment listu od mojej kochanej Pani Profesor:loveu: mam nadzieję, że mi wybaczy :oops:wybrałam tylko to co dotyczy naszej Grusi:loveu: Co do Grusi, przed chwilą wróciłam z nią ze spaceru, ona bardzo chętnie chodzi, byłyśmy 40 minut, a o 15 byłyśmy autem nad Odrą, chyba z godzinę, natomiast rano była ze mną na dwóch spacerach. Teraz tarza się na plecach i warczy sama do siebie (rozumiem, że jest wtedy b.zadowolona). Gdy pierwszy raz tak się zachowała, moja Szura uciekła ze strachu z pokoju. Ja też się obawiałam czy z Grusią wszystko w porządku, ale powtarza ten rytuał już trzeci raz, zawsze wieczorem. Je za dużo i muszę to zmienić i dawać trochę mniejsze porcje. Szurę nadal ignoruje, ale jest tak grzeczna i cicha, że Szura ani na jotę nie zmieniła porządku dnia. Gorzej z jedzeniem, obie są bardzo wrażliwe na tym punkcie. Martwi mnie Grusi kaszel, jest to dowód na chorobę serca, moja pierwsza Szura zmarła na to. W czwartek będziemy u kardiologa. Grusia leży teraz pod moim krzesłem i liże mnie w piętę, więc chyba mnie już trochę lubi. Cały dzień trzyma się mnie blisko, ale zostawiam obie suczki gdy idę do pracy. Zostają na 4-5godzin i gdy wracam jest wszystko w porządku. Zostawiam otwarte drzwi do ogródka i Grusia nauczyła się od Szury schodzić w dół i potem bardzo powoli wchodzi na schody. Z tym ma trudności, generalnie noszę ją po schodach, ale gdy wychodzę, nie mam na to wpływu.
  4. [B]Kocham tego jamnika i jego poglądy polityczne:evil_lol:[/B]
  5. [B]ma dom!:loveu::loveu::loveu:jutro napisze więcej:cool1:[/B]
  6. [B]pakujcie Sliwkę do Wroclawia!!!!!!!!!!!!!!!!! ma dom![/B]
  7. nowy mail od Asi:loveu: Witam:) Chcialam tylko dac znac ze Panczo( tak go przechrzcilam) czuje sie coraz lepiej, chodzi chetnie, wrecz namietnie, na spacery i ma coraz mniej zadyszki! pani weterynarz zapisala mu leki i zobaczymy jak podzialaja, jak na razie widac zdecydowana poprawe, dalej ma czasem krotkie napady ale coraz rzadziej! dzis nawet sam zaczal sie bawic w aportowanie i biegal jak szalony, nie mial zadnego napadu! jestem dobrej mysli:)) pozdrawiam asia:))) >:loveu::loveu::loveu::loveu:
  8. bałam się, teraz mam nadzieję, że Grusia "po remoncie" będzie jak nowa:loveu:
  9. ja odbierałam, nie ma zaświadczenia o szczepieniu:-(chodzi tylko o to aby nie szczepic malutkiej niepotrzebie list od Pańci Grusi:loveu: Droga Pani Beato, wróciłyśmy właśnie od internisty, rano byłam w klinice na pełnej diagnostyce. Grusia ma 10 lat (dla nas to nie jest żaden feler Grusi), zęby straszne, serce chore (niedomykalność zastawki mitralnej, objaw starzenia u jamników, to się da podleczyć). RTG cyfrowy, bez cech przerzutów nowotworowych do płuc, więc gruczolaki można operować, przepuklina pachwinowa groźna, trzeba szybko operować, guzy na mięśniach grzbietu w okolicach miednicy o cechach mięsniaków lub tłuszczaków (nowotwory łagodne, raczej nieoperacyjne), należy obserwować. Co dalej: w poniedziałek najbliższy operacja przepukliny i części gruczolaków, zdjęcie kamienia z zębów, aby można zacząć pędzlować dziąsła, pobranie biopsji z guzów grzbietu. W czwartek za dwa dni USG serca i EKG oraz krew na biochemię (przed operacją). Czwartek to mój jedyny wolny dzień, mam nadzieję wszystko załatwić. Grusia czuje się dobrze, wreszcie trochę pije, ale mało, dużo je i już tak nie biegnie na spacerach, uspokoiła się. Na razie nie możemy jej wykąpać, tylko uszy zostały wyczyszczone oraz pchły wypędzone. Śpi teraz na boczku, Szurę dalej ignoruje, ale mnie witała burzliwie po pracy. Zostały obie na 4 godziny same i obie mnie witały piskiem i tańcem, byłam zadziwiona. Jeszcze się nie uśmiecham, ale może jeszcze coś się da zrobić dla Grusi.
  10. czy Grusia ma jakieś szczepienia? można to sprawdzić?
  11. [quote name='tanitka']ja moge tylko potwierdzić, że Grusia była b. smutna. wody nie chciała pić, kupke zrobiła w sobotę rano i posiusiała. Siusiu zrobiła też po drodzie do Wrocka. Ja myśle że zapaszek z paszczy to z ząbków...Na spacerach idzie gdzieś przed siebie, nie bardzo chcąc wracać; po schodach wchodziła bardzo powolutku... malutka moja....:-([/quote] Nie smuć sie tanitko proszę..będzie dobrze, wierzę w to.
  12. Grusia będzie miała najlepszą opiekę weterynaryjną z możliwych i cieszę się, że trafiła do kochanej pani Profesor..ma większe szanse ...pilnie potrzebuję informację o szczepieniu małej..to prośba do Cioci zasadzkas
  13. Asia ma problemy techniczne z zalogowaniem się, ale na pewno dołączy do nas... mail od Asi:loveu::loveu::loveu:podobnie jak Pani Grusi tak i Asia pisze o piesku dlatego też pozwoliłam sobie na wklejenie maila tutaj;) wybacz Asiu ale Cioteczki spragnione informacji o piesku:loveu: dzieki za linka, jak tylko uda mi sie zarejestrowac na forum to cos wpisze, na razie mam lekkie problemy z ta technika;) Jesli chodzi o pieska to ma sie dobrze,jest bardzo dobrze wychowany, nie pakuje sie do lozka,w ogole jest naprawde wdziecznym i kochanym stworzeniem! Ma biedak problem z oddychaniem i dlatego chcielismy jak najszybciej spytac jakiegos weterynarza co o tym mysli. Niestety, weterynarz ktory nam sie trafil nie zrobil najlepszego wrazenia i chcemy zaprowadzic Pancza do kogos innego zeby porownac diagnoze. Mozliwe jednak ze opinia tego weterynarza jest dobra: twierdzi on ze ten dziwny oddech moze byc efektem przewleklego zapalenia tchawicy lub czegos w tym rodzaju. Moze moglabys mi polecic jakiegos kompetentnego weterynarza? cena nie jest wazna, byle sie znal na takich dziwnych przypadkach jakim jest moj maly astmatyk. Mamy swojego dzielnicowego weterynarza no ale nie wiemy czy bedzie on w stanie pomoc Panczowi. Bede wdzieczna za namiary na kogos godnego polecenia! a poza tym zrobie zdjecie i wysle jak tylko dorwe sie do aparatu. pozdrawiam asia Poleciłam Asi doktor Lorenz:loveu:ufam jej bardzo...jeżeli to będzie serduszko to wtedy pomyslimy o Pani dr Pasławskiej...
  14. dostałam maila od kochanej Pańci Gruszeczki..myslę, że mi wybaczy ..w całości dotyczy suni..dlatego to chyba nic zlego, że wstawie tutaj..bardzo mocno martwimy się o jamnisie..:-( Droga Pani Beato, Grusia już śpi obok mnie. Niestety nie jestem radosna. To bardzo ciężko chory pies, cierpiący. Ma straszne dwa guzy na plecach w okolicy miednicy. Kręgosłup ma wygięty karpiowato, nie może pokonać nawet jednego schodka. Coś ją boli, jest piekielnie smutna. Apetyt ma, ale cierpi na straszną niestrawność, oddechem może zabić. Stara się biedna sama siebie ratować, chyba nie była dawno na spacerze, ponieważ dzisiaj byłyśmy z nią na chyba 6 spacerach. Przeszła z 10 km i dalej chciała iść i iść. Jest jej wszystko jedno gdzie, idzie i idzie przed siebie z nieznanych nam powodów. Wody prawie nie pije. Je bardzo łapczywie nie gryząc w ogóle. Daje jej mięso gotowane drobno pokrojone z pure z jarzyn. Wcina wszystko. Zjada ogromne ilości, aż się boję, więc daje dużo jarzyn i robię mokre jedzenie. Trochę kaszle (serce?) Dokumentacja lekarska jest b. skromna, właściwie tylko prześwietlenie słabej jakości. Jutro o 8 rano jestem umówiona na pełną diagnostykę (rtg cyfrowy, USG). Co to za guzy, które ją tak skręciły? Być może to kręgosłup. W tej sytuacji nie ma we mnie radości, ponieważ patrzę na jej cierpienie. Monika Grusię fotografuje i jest dobrej myśli, ponieważ po wczorajszej strasznej kupie, dziś Grusia zrobiła śliczną. Być może jest w niej potrzeba ruchu, której nie realizowała w schronisku, a ruch może poprawi krążenie i trawienie. Na nas prawie nie zwraca uwagi, na Szurę w ogóle, a Szurka chodzi za nią i nieustannie merda ogonem. Generalnie albo leży, albo piszczy pod drzwiami, wtedy szybko wychodzimy, a na dworze po prostu ciągnie do przodu drobnymi kroczkami, ponieważ tylko takie może wykonać. Monisi daje się położyć na miękki materacyk i na nim leży. Co będzie dalej zobaczymy. Pani Beatko, nie mam żadnej informacji o szczepieniach Grusi, nawet o wściekliźnie. Czy można zdobyć jakieś informacje? Po badaniach, jutro Pani opiszę diagnozę i co będziemy dalej robić. Serdecznie pozdrawiam. Smutna B. -- Pozdrowienia, Barbara
  15. babcia Beata oskubana z wnucząt całuje wszystkie w noski, a dzielną Mamunię w pysia:loveu::loveu::loveu:
  16. Nowa Pani Ponczo obiecała zalogować się na dogo i pisać nam o Nim:loveu:cieplutkie informacje..a może i zdjęcia?;)już wysyłam link do topiku:cool1:
  17. [quote name='pati']ej ej no prosze moj wnusio lub wnusia bylo sierotka tak dlugo a nagle bitwa o numer 5 :cool3: one sa takie slicxzne ze ciezko wybrac a wlanie co z domkami dla nimi jest ktos pewny na 100% oprocz Ani na bulwiatka??[/quote] nie ma bitwy, jest sympatyczna atmosfera i radość, że maluszki cale i zdrowe..nie doszukuj się proszę drugiego dnia, bo go nie ma:loveu:
  18. mogę kochać też 7?:loveu::loveu:czyli mam dwie wnusie 5 i 7:loveu::loveu::loveu:
  19. [quote name='Maupa4']NIKT chyba nie jest zaklepany na stałe. Narazie wszystkie mają "BABCIE".[/quote] o kurcze:mad:no to nie oddaje 5:eviltong:
  20. [quote name='Kar0la']Leniwy jak każdy facet. :evil_lol: Ledwo się człowiek odwróci to nawet wnusia podbiorą:placz:, ale trudno co to za pożytek z biednej babci...:roll:[/quote] hahahahahah:loveu::loveu::loveu::loveu:
  21. tak:loveu::loveu:tylko po co ten ogonek tak podnosi do góry?:evil_lol:
  22. ale śliczny:loveu:....hmmm:roll:
  23. Pati kochana nie smuć się:loveu: kocham wszystkie psiaki.. ale jestem jamniczara na maxa..5 jest Twój:loveu:..zostanę babcią wirtualną:loveu:
  24. dobra:placz:przecież jestem jamniczara..;)
  25. myślę,że wnusio numer 7 to ten z białą obrózką:placz::placz::placz::placz:ale już Ciocia Mona4 go kocha:roll:
×
×
  • Create New...