Jump to content
Dogomania

PaulinaT

Members
  • Posts

    6046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaT

  1. [quote name='Asia_Rawicz']Nie wiem czy to ja jestem tak głupia czy po prostu nie rozumiem ludzi. Pisze do mnie Pani, która chciałaby pieska, początkowo Rudolfa. Pies miałby być na podwórku, ponoć za jakiś czas Pani wyprowadza się na wieś. Ma już jednego psa, ale powiedziała, że ten pies niedługo umrze. (CO mnie zbiło z nóg) Zapytałam się ile pies ma lat skoro ma niedługo umrzeć okazało się, że 12. Następnie Pani zaczęła wypytywać się o Jasię, powiedziałam że ona nie nadaje się na podwórko. Po tym wszystkim Pani zaczęła pytać się o wszystkie szczeniaki (najbardziej podoba jej się Inka i Majka) i powiedziała, że będzie kontaktowała się z osobami do których jest kontakt pod ogłoszeniem. W końcu stwierdziła, że jednak chce Rudolfa. Wysłałam ankietę dla świętego spokoju po czym dostałam odpowiedź że Pani chce psa dopiero na koniec marca i może jednak jakiegoś szczeniaka. Ankieta nie wróciła do mnie jeszcze. Na wszelki podaję początek numeru tel. 697 258 3**, ponieważ Pani może próbować kontaktować się w sprawie szczeniaków.[/QUOTE] ło matko! pani wiać jasnowidz jakiś :/
  2. Z opóźnieniem ale cieszę się ogromnie!
  3. [quote name='supergoga']Wszystkie adopcje jakoś ucichły[/QUOTE] niedobrze :(
  4. Słodziak. Cudnie, że wszystko się dobrze skończyło!
  5. Typowo polka historia psiego życia. Przez jakąkolwiek polską wieś nie jechać widać mniej lub bardziej zabiedzone psy wiszące na krótkich łańcuchach, rok za rokiem, zima i latem. Beznaziejnie wypatrujące w przestrzeń, w całe ich życie ograniczone do kilku metrów kwadratowych podwórka :(
  6. Ale się zasiedział - a taki fajny psiak!
  7. [quote name='AniaGucio']Kto tu śmie nazywać Goofy'ego brzydalem?? :mad::mad:[/QUOTE] yyyy... To ja już nie będę. :scared:
  8. jaki chudy... strasznie :(
  9. swan - nie wiem co bierzesz ale... podziel się ;-)
  10. [quote name='swan']proszę oddać mi sprawiedliwość, że jeśli już ja zadzwonię, to nawijam przez godzinę, a Beatka albo TZ najwyżej "strzałki" puszczają :grins:[/QUOTE] oddaję :) Wróciłam. Od tego strasznego zwierza jakim jest koń. I żyję :p Jeszcze... Dzisiaj jeździłam całe 10 minut... w stępie. Ale noc, końska pobudliwośc i trudnośc podłoża, no sami rozumiecie ;-) Więc najpierw była lonża, potem chwila gimnastyki w stempie i wdrażanie do pracy pod siodłem trwa. A potem spacer z Lalunią i Barim. I teraz odmarzam...
  11. Nic się nie zmienia w życiu Carbona?
  12. Super! :) Co do tego warczenia - jestem dokładnie tego samego zdania!
  13. Się zapisuję. Se doczytam. Potem, w bliżej nieokreślonym potem...
  14. O rety, uf się chyba połapałam. Jest Goofy i Calvados czyli dwupies? A zabrałaś to go do weta a nie ze schronu? No i brzydal. Ale jak wiadomo uroda to rzecz względna :p
  15. No widzisz, mnie ten jogging od dawna po głowie chodził ale a/ za leniwa jestem a b/ duże czipsy się nie nadają. A tak mus eliminuje punkt a a duże czipsy po stajni zostają na ogródku więc eliminuje sie punkt be i tak drogą eliminacji dochodzimy do celu :) BTW od czasu do czasu mam. Chociaż mam niejasne wrażenie że jej córka (!) częściej do mnie dzwoni lub pisze niż sama ona. Ewentualnie TZ Waldek :p
  16. Fajnie, że sie chłopak zmienił. To niesamowite jak nagle zapada jakaś klapka i pies który nie dał do siebie podejśc nagle się garnie do człowieka...
  17. Mimikę ma powalającą... on powinien miec Plastuś na imię hahahaha! Wiadoo coś o jego wieku? ...i historii?
  18. Jaki cudny ten cc... Mordę ma zupełnie jak mój Mrok, te oczy i ten zez rozbieżny... Cudaczek. Myślami jestem z Wami mimo, że rzadko tu zaglądam.
  19. Boże, chwilę człowieka nie ma a tu nie dość że choroba pokonana to jeszcze wariat nie pies dom znalazł! Co za radość! Gratulacje - i oby domek dał radę utemperować szaleńca...
  20. Bardzo się cieszę! Gratuluję Ediemu-Pikusiowi Domku (i nowego imienia) a Domkowi Pikusia :) [SIZE=1]Nadrabiam zaległości na dogo zaczynając od wątków które zmieniły tytuły ;-)[/SIZE]
  21. Daaawno nie pisałam co u mojego stadka. Bynajmniej nie dlatego, że się nie działo, bo działo się oj działo.... Najważniejsze co sie stało - półtora tygodnia temu Lalunia miała nieprzyjemność spotkać się oko w oko z ONkami stajennymi. Szła z Panem przez łąkę a ja pojechałam zamknąć suki... nie zdążyłam, gdyż Lalka opuściła Pana i pobiegła do mnie. ONki ją mocno pokiereszowały... Godzina szycia. I zapadły decyzje - Lalunia do stajni ze mną nie może jeździć. Na szczęście mam jak rozwiązać tą logistyczną łamigłówkę i po drodze do stajni zawożę Lalkę do Mojej Mamy gdzie te 2,5 godziny patroluje płoty na jej ogródku a jak wracam biorę ją (i Bariego, psa mamy) na spacer. Na razie jest to bardzo szybki masz - docelowo będzie jogging. Wprowadziłam plan w życie i się sprawdza. Bardzo mi żal że odbieram Laluni wielką rozrywkę jaką jest stajnia ale to dla jej bezpieczeństwa. I zdrowia. Duzi jeżdżą więc ze mną i radzą sobie doskonale z wszystkimi 9cioma psami występującymi w stajni z którymi Lalka niestety nie może dojść do porozumienia. Nieprawdopodobne jak oni wszyscy jej nie znoszą... :( Mroczuś jest na sterydach i dopiero ta kuracja mu pomogła na nogę. Jest lepiej. Ze wszystkich sił staramy się nie dopuścić do prześwietleń... może dziwić, bo co może zaszkodzić? No może. ostatnio na prześwietleniu myśleliśmy że go stracimy - musiał dostać premedykację na którą zareagował zatrzymaniem oddechu :( Nie chciałabym znów przez to przechodzić. A kot ciągle ma strupki - co się zagoi, co jest chwilę lepiej zaraz się coś pokazuje nowego. I się ostatnio doliczyłam, że ona ma już 4 lata z hakiem! bosh, jak ten czas leci... A konik. Oj ma temperament. Ok 2 tygodnie temu trochę rozmarzł grunt i zaczęłam ja lonżować na lonżowniku co prowadziłam w miarę możliwości - niestety częściej się nie dało niż się dało - do dzisiaj. Określę to tak - gdy tylko podłoże robi się bardziej sprzyjające moja konisia lata na wysokości lamperii (koniec cytatu). A dzisiaj pierwsze wsiadanie (po pracy na lonżowniku) na ok. 20 minut. No było ostro - aż się dziwię, że nie straciłam równowagi. Było i brykanie, i uskakiwanie, i próby wspinania, i wyskoki... łolaboga. Ale cóż, nie damy się :) I kiedyś w końcu będzie dobrze. Kocham ich strasznie te moje rozbójniki. Wszystkie razem i każdego z osobna. Nieprawdopodobne jak pojemne może być serce :)
  22. Zgłaszam się. Od razu przyznaję się, że nie czytałam wątku - może w późniejszym terminie sie mi uda :( Fajny jest psiak. A charakter? Jaki do innych psów?
  23. O jacie.... Marylin cudotwórczyni!
×
×
  • Create New...