Jump to content
Dogomania

PaulinaT

Members
  • Posts

    6046
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PaulinaT

  1. Domki domki gdzie jesteście?? :niewiem:
  2. A ja tylko nieśmiało na marginesie chciałam powiedzieć, że kotka Matylda strasznie do mojego Pana Cześka podobna :crazyeye: nie dość że umaszczenie, to i sierść puchata i cała grubiutka jakby nadmuchana :crazyeye: Czesio wypisz-wymaluj!
  3. Ok postaram się, ale najwcześniej na pt. Jutro jadę na szkolenie - cały dzień jestem nieuchwytna. A teraz paaaadam... :shake: O tak: :mdleje:
  4. Bardzo często psie reprymendy wyglądają bardzo groźnie a kończy się na drobnych zadrapaniach. Ja właśnie wróciłam z bardzo socjalnego spaceru - na arenie, spotkaliśmy jakieś 2...3...10...15... jak nie więcej psów. Były i warki i gleby ale nikomu nic się nie stało. Jednak ja nie jestem zwolenniczka pozostawiania psów zupełnie samych sobie i jak moje laski się za bardzo rozkręcają to jest stopuję, troszkę temperuję.
  5. [quote name='swan']A jeśli chodzi o Lusię i robienie zastrzyku znienacka :evil_lol: to trochę tak, jakbym chciała mimochodem założyć kokardkę na ucho zającowi :evil_lol: :eviltong:[/quote] Boskie porównanie :roflt: Wczoraj z moich ust wypadło też fajne. A było to tak: pokazałam znajomemu wątki Granda, Tabsa i Pikusia oraz Melby, czterech psów które goszczą teraz stake w moim sercu i na moim języku... a on uderzył w ten deseń, ze "zabieracie się na dogo od doopy strony" i "same biadolenie trzeba edukować, prawo zmieniać a to nie ma sensu" i "banda histeryków co odstrasza" :angryy: na moje pytanie co proponuje rzucił "akcje ogólnopolskie żeby ludzi nie rozmnażali psów itp. itd." więc mu powiedziałam, że gada jak ateista co tłumaczy katolikowi gorliwemu jak mówić paciorek :cool3: Ale wracając do Lusi - swan jestem pod wielkim wrazeniem!!!! Brawa brawa brawissima!!!
  6. Ha! Tak myślałam - słowo wykropkowane pochodzi od wąchania - obwąchiwania :lol:
  7. Moim zdaniem trudno jest tu wyrokować nie widząc sytuacji. Bo może być tak, że Ty oceniasz tą akcję zupełnie inaczej niz ja bym ją oceniła. Podam Ci przykład. Lalusia podlatuje do psa, pocharkując niczym wieprzek. Do tego jest bardzo pewna siebie, zaczepia psa nacierając na niego klatą. Pies się trochę przestrasza więc jego właścicielka krzyczy, że mam zabrać tego agresywnego psa. Wg mnie - nic się nie stało, wg tej Pani - tak, bo jej pies spuścił z tonu. Inny przykład. Idę z czipsami. Zza krzaków wylatuje młody labek, ok.6-cio miesięczyny i wesoło podbiega do nas. Czipsy bardzo zgodnie wykonują skok, warcząc i szczekając rzucają się na młodego (wpadł w zasięg smyczy). Wygląda dramatycznie - jakby go chciały pożreć. Ale nie - czipsy psa przewracają po czym bardzo dokładnie obwą****ą.... Co chcę powiedzieć przez to? Że jest możliwe, że źle oceniasz sytuację. Bo trochę trudno mi uwierzyć w taką agresję u młodego psa. Ale mogę się mylić. Z drugiej strony może być też tak, że widząc nadchodzącego psa spinasz się, naciągasz smycz, Magik to odbiera jako szykowanie się twoje do ataku i sam też przyjmuje wrogą postawę. Moze być i tak, że jako pies wychowany bez mamy nigdy przez psa nie został ustawiony, sprowadzony do pionu i zbyt wiele mu się wydaje.
  8. Ja moge zrobić i rozwiesić: 1/ sklep Dexter ul.Bukowska 2/ lecznica na Mieszka 3/ sklep Zooland ul. Dąbrowskiego Nie wiem gdzie jeszcze... to tak niewiele jest :shake: U moich wetek nie można. Mozna by zapytac GoniP gdzie rozwieszała w Lasku Marcelińskim - mogłabym tam podjechać w sob od rana. I teraz tak - czy jak robić plakaty to dla "moich" pikusiów i Granda razem? Czy lepiej skupić sie na 1 psie? Czy występowac jako Fundacja? Poradź prosze...
  9. Gosiu - wiesz, ze gdybym tylko mogła...:-( Ale nie mogę kurcze no!!! Nie mam jak. Szarik by go nie zaakceptował - ale nad tym możnaby pracować jeszcze. Tylko że ja wyjeżdżam w maju i w czerwcu, już i tak sporo obowiązków zostawiam rodzinie... nie moge więcej.
  10. [quote name='basiaap']Fotki są piękne, po prostu podziwiam, Paulina, i zastanawiam się, czemu mi u licha nigdy nie udaje się takich zrobić?:niewiem: :niewiem: :niewiem: [/quote] jeszcze raz dziękuję :oops:
  11. Póki co podniosę. Gosia - nawet DT byłby już rozwiązaniem prawda?
  12. Wiesz, że ja jestem w gorącej wodzie kąpana :razz: I z cierpliwościa to bywa różnie. Te zdjęcia co mam - to była droga przez mękę, dlatego jest ich tak mało i są kiepskie. Ale będę miała okazje nadrobić już niedługo - to może uda się coś osiągnąć.
  13. [quote name='kiwi']takie sytuacje mogą się przytrafić każdemu - czy ma małego - czy dużego psa, czy ktoś oprócz kasi chodzi jeszcze z psami zawsze na smyczy? No pewnie ze tak. Ja spuszczam - nawet szarpeja, który często jest nieodwoływalny i gdyby trafił na agresywnego psa na smyczy na pewno by podleciał. I by oberwał. Ale to jest moje ryzyko i to byłaby moja wina. Myślę, ze kluczowe jest to co napisała Kinga - Kasie miałaś pecha. I tak uważasz jak mało kto. na palcach jednej ręki moge policzyć osoby które znam i wiem, ze uważają, aby ze swoimi psami nie sprawiać zagrożenia. Ściskam!
  14. Zgadzam się z supergosią - on jest chory na samotność. Kurcze, ale mnie Grand boli w sercu... :-(
  15. Wiem Gosia, wiem. Co innego gdyby psiaki były rasowe lub raso-podobne. No ale w każdej chwili spodziewam się odzewu, pomocy... znienacka :diabloti:
  16. Niestety nikt sie nie odzywa z ogłoszeń... :shake:
  17. [quote name='Estera']Biedna jesteś... skoro tyle ludzi Ci współczuje to zacznij żebrać na ulicy? Może się zlitują? :lol:[/quote] jest to jakiś sposób na życie :razz:
  18. Podobni jak dwie krople wody :evil_lol: Normalnie Pan i Pies - sobie pisani!
  19. Też mam taką nadzieję. W piątek jedziemy do kontroli... oj chyba nie będę spać...:shake:
  20. Kasiu - bardzo mi przykro że tak się stao - i że trafiło na Ciebie i na Linkolna, mogło na kogokolwiek innego a trafiło no tam gdzie nie powinno. [quote name='lupak']Kasie, przeczytaj jeszcze raz posty dziewczyn. Nie ma twojej winy, nie sprowokowałaś zdarzenia, nie straciłaś zimnej krwi, starałaś się pomóc. Nie daj się wbić w poczucie winy i wyrzuty sumienia. Pewno, że małego szkoda, ale to nie twoja wina, że miał durną pańcie. Trzymaj się Zgadzam się w 100%.
  21. [quote name='kinga']Karina!!! [/quote] do raportu!!! :diabloti:
  22. [quote name='kinga']a nie brzmiało to czasem: "...ooo:stupid: [jeszcze] jeden przybył :stupid: "[/quote] mówisz... :hmmmm: że to takie subtelne danie mi do zrozumienia pewnych faktów dla niektórych, ba! większości!, oczywistych - ale że ja subtelności nie łapię.... :roll:
  23. Jako, ze dzisiaj nie mogę kompletnie na niczym się skupić :oops: Napisze cos jeszcze u szarika. A co :evil_lol: Ostatnio okazały sie dwie bardzo dziwne rzeczy. Po pierwsze - bardzo wiele osób mi współczuje... Współczuje mi z całego serca pani, która spotkałam na podwórku jak szła ze swoim westikiem, współczuje mi tego, że moje psy musze TYLE jeść.... :roll: Współczuje mi inna Pani, która na nasz widok schowała sie bezpiecznie za zaparkowanym na chodniku samochodem - współvczuje mi, bo jak jakis pies nas zaatakuje to one mnie pocięgna a one to sa TAKIE silne na pewno... Bardzo to dziwne odczuc, ze taka litość szczerą wzbudzam w przechodzniach... :roll: Poza tym z ciekawostek. Spotkałam wczoraj na klatce schodowej sąsiadkę (ja nie mam nie wiem ilu sasiadów - raptem 14 mieszkań, to nie jest az tak dużo) która wyraziła ogromne zdziwienie, że mam 3 psy... "ooo jeden przybył" powiedziała wskazując na Szarika... :lol: A ja myslałam, ze my tacy charakterystyczni jesteśmy :lol: Poza tym Szarik zrobił wczoraj kupę. Niby nic takiego, bo szarik robi przeciez kupy 4x dziennie, co spacer to kupa. Ale to kupa była wyjątkowa. Składała się ze skorupek jajka, co to je zwędził w niedzielę z kubło kompostowego u mojej mamy :diabloti:
  24. To co - trzymać kciuki, żeby domek okazał sie być tym na zawsze? :razz: :thumbs: :thumbs: :thumbs:
×
×
  • Create New...