-
Posts
6046 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PaulinaT
-
Owczarek Misiek z Buku - ma wreszcie własny dom.
PaulinaT replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
No biedaku taki jesteś mało popularny... :shake: -
[quote name='caroolcia']ach no i masz babo placek, czekaj do następnych świąt, może uda ci się go przyszpilić :evil_lol: [/quote] postarać się :p [quote name='caroolcia'] a ja sobie sprawiłam piękną [B]ortezę[/B], [/quote] osz w mordę - a co to?? :o :o :o
-
Dzwoniłam rozmawiałam - zgodnie z ustaleniami wysłalam mailem zdjęcia i opis długi pieska i charakteru - i cisza. Pan się już nie odezwał więcej... :shake:
-
[quote name='caroolcia']i jak odwiedził was przystojny mikołaj :cool3: :eviltong:[/quote] No i klops bo nie wiem własnie czy był przystojny czy też nie :shake: Podrzucił na szybcika prezenty pod choinką i tyle go widzieli :eviltong: Dzisiaj wielkie pakowanie - glizdy jadą do mamy a my (ja i moloski) jutro fruuuu w małopolskę. :multi::multi::multi: Tylko Laluś cos zakulała - dziewczę nie ma na spacerach umiaru, nóżkę przeforsowała i teraz kolanko boli... :sad: Taki los wrażliwizny mojej kochanej, ze ciągle coś jej jest...
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
PaulinaT replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']No w końcu :loveu: nigdy nie tłum w swojej natury :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: [/quote] nosz nigdy więcej :sg168: tłumić nie będę :evil_lol: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
PaulinaT replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Po cichutku od dni kilku(nastu) przeglądam galerię szatanów... A że po cichu bycie nie leży w mej gadatliwej naturze :roll: ...to postanowiłam przemówić :cool3: Pięknie ci tu :loveu: Piękne psy, piękne zdjęcia - pogratulować! -
Piękne widoczki i cudna zima. Uh - nie mogę się doczekać piątku - ja też jadem :p
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
PaulinaT replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Co za wspaniałe wiadomości - ale Ci dziewczyny Twoje prezent sprawiły :multi: Widzisz - a tak się bałaś. Trochę więcej wiary we własne piesy :razz: -
[quote name='Marta i Wika']Mam sms z domku Limy - wszystko w porządku, Lima pokochała swoich nowych ludzi, kot już je - ale tylko na stole kuchennym ;)[/quote] Bardzo się cieszę, naprawdę bardzo, że Limonka kochana tak szybko się zaaklimatyzowała. :multi::multi::multi: Aż wierzyć się nie chce. A kot - cóż, moje też jadają na parapecie, bo lepiej żeby psy kociego jedzonka nie wcinały. Tylko dzisiaj Figa opracowała jak się na ten parapet wchodzi :angryy: ...i kocie miski opędzlowała :angryy: ...więc będzie już teraz tam wchodzić regularnie :angryy: ...a na domiar złego to jest parapet przechodzący gładko w blat kuchenny więc ją widzę jako stałą bywalczynię tego ostatniego :placz: :placz:
-
[quote name='Alfa i Zuzia']bo ona jest pewnie przekonana, że dobrze robi - bo dostaje nagrodę, więc wraca szczekać dalej:) Nie można by jej zapiąć na smycz, uspokoić i znów dać smakołyk?:evil_lol:[/quote] Nie - chyba nie. Ona przybiega, dostaje nagródkę za to i zaraz sobie przypomina "ejże ale ja tam na coś szczekałam" i leci z powrotem. A że ja mam teraz - po 4.5 roku z molosami - refleks molosa :roll: :evil_lol: Aha - ona się nie uspokaja jak się nakręci to koniec :shake: Chciałam opisać historię z rana - bo potem mi umknie, a chciałabym ją uwiecznić ;-) Przed historią koniecznie jest wprowadzenie. WPROWADZENIE. Na drugim końcu mojego małego osiedla mieszka sobie Pan Pies ze swoim Panem. Pies o imieniu bliżej mi nie znanym - ale jego Pan woła na niego "Pitu" czy jakoś tak, więc niech będzie Pitu. Pitu jest mixem dalmatyńczyka - +/- tej wielkości z kropkami ale nie czarnymi tylko takimi szarawymi. Jest też dość agresywny - jego Pan przechodzi zawsze na 2. stronę ulicy a ten pyskuje na nas, kiedyś też żaliła mi się nasza Pani Dozorczyni Monika, że skoczył na nią i próbował ugryźć. No i jest dość nieusłuchany - czasami po nocy niesie się wrzask Pana "Pituuuu Pituuuu" - wrzask straszny, jakby tego Pana żywcem na rożnie opiekali, no a pies ma to w trąbce. HISTORIA. Dzisiaj rano - 1. dzień Świąt przypominam ;-) - o godz. 7:00 zegarek z doopce Coca-coli przesunął się na pozycję "siku kupa już natychmiast" co spowodowało nagły przypływ miłości do Pańci (do mnie) uzewnętrzniający się aktywnością języczkową na moim policzku i zmusiło mnie do niechętnego opuszczenia ciepłego wyrka. Zabrałam więc pierwszą turę spacerową - Coca-colę i Lalunię na rundkę dookoła osiedla. Jak wracałyśmy już (ciemno było jeszcze) nagle dojrzałam coś jak kula śniegowa nabita kawałkami trawy co szybko i zdecydowanie przemieszczało się w naszym kierunku. Na reakcję nie miałam szans. Pitu dopadł do nas w ułamku sekundy. Wszystkie najstraszniejsze scenariusze stanęły przed moimi oczami, a wszystkie miały jedną wspólną cechę: Lalkę w strzępach. Jako, że nie miałam już innej alternatywy (Pan Pitu był niewiadomo gdzie - pewnie nie spodziewał się, że ktokolwiek tego dnia o tej porze może jak idiota łazić z psami) - poluzowałam maksymalnie smycze i czekałam co będzie, mówiąc tylko od czasu do czasu "Layla spokojnie". Pitu naprężony jak sprężyna nas okrążył. Lalka spokojnie brała go na twarz. Coca-cola z przestrachem chowała się za Lalkę. Pitu Lalkę powąchał, naprężony jak ta lala. Lalka powąchała Pitu. Coca-cola schowała się za mnie i "wrrrr". Pitu powąchał Lalce pod ogonem - Lalka powąchała Pitu pod ogonem po czym wywąchała mu dokładnie co jadł przez ostatni tydzień. Pitu ciut odpuścił ale nadal ogon na szablę, jeż itp. Pitu zainteresował się Coca-colą - Coca-cola bardzo się przestraszyła, przypadała do ziemi i gdyby nie smycz to by pewnie uciekła. Wtedy z oddali zobaczyłam Szanownego Pana Pitu jak do nas pędził i sapał. Zdążyłam mu tylko krzyknąć - "tylko ostrożnie żeby Pan nie wywołał bójki, nic się nie stało" więc Pan tylko zarzucił kolce na szyję Pitu i poszli. Uffffaaaa.... Dziewczyny zdały egzamin na medal, sytuacja z obcym bojowo-dominująco nastawionym psem załagodzona - ale gdybym była w standardowym zestawie czipsowym to by była wojna, ręka noga mózg na ścianie. Niestety Panu Pitu nie dało to wiele do myślenia - przed chwilą wracając autem do domu znowu widziałam go jak szedł a Pitu był puszczony luzem...
-
Super oglądać szczęśliwą Fabilkę :-)
-
AMANDA - z Sycyna szczęśliwa u wspaniałej dziewczyny!
PaulinaT replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Monia70']Witam serdecznie Paulinko!!! Dziękuję, że wstąpiłaś.Ten wątek istnieje dzięki pewnej niezmiernie cudownej pannie Amandzie/ Malince:-))))[/QUOTE] Teraz już Was nie zgubię :p I będę wstępować regularnie :multi: -
Bernardyny Krótkowłose, Boston Terrier +przyjaciele i różności:)
PaulinaT replied to panienkabubu's topic in Foto Blogi
Piękne psy :loveu: -
AMANDA - z Sycyna szczęśliwa u wspaniałej dziewczyny!
PaulinaT replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Monia! Masz cudowne stadko! Kiedyś tu byłam - ale potem zgubiłam Twój wątek... :oops: Buziaki dla wszystkich Twoich futerek a dla Ciebie - po prostu - Wesołych Świąt! -
[Poznań - BwP] bokserka Lima... [*]
PaulinaT replied to AgaiTheta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymajcie się... -
Są rzeczy, które nigdy nie przestają boleć. To nieprawda, że czas leczy rany - są takie, które nie leczą się z czasem. Dzisiaj jest dla mnie wyjątkowo smutny dzień. Dzisiaj mijają 3 lata od śmierci najważniejszego mojego psa. Diesel. Nigdy nie zapomnę pierwszego spojrzenia. Pierwszej nocy w domu. Pierwszego spaceru. Nie ma dnia w którym bym o nim nie myślała. Diesel był wyjątkowy, jedyny i wspaniały. Oto 2 jego zdjęcia - z pierwszego spaceru i z jednego z ostatnich, tak niewiele czasu później. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/86/f0b184ad2e42c90b.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/86/8edbc74c659cc7c0.jpg[/IMG][/URL] Na moim starym forum nadal jest wątek Dieselka. [URL="http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=2084&highlight=Diesel"]TU[/URL]
-
Wika - pies który zmienił moje życie! + reszta Psiarni + inne stwory
PaulinaT replied to Marta i Wika's topic in Foto Blogi
Super! Piękne fotki - ten Czaruś to la bomba d'energia! :o Ja dzisiaj nie wyjęłam aparatu - jakoś tak ciemno było i ze zdjęć byłyby nici, a nic tak nie frustruje jak dobry kadr i nieostry w nim pies... :angryy: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
PaulinaT replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Tysiące buziaków na wszystkie te okoliczności :calus: :calus: :calus: :loveu: :loveu: :loveu: -
Azja - z Buku. Znalazła dom. Mamy nadzieję, że na zawsze.
PaulinaT replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']Trzymajcie kciuki bardzo proszę. Trwają rozmowy - po Świętach - być może...[/QUOTE] :thumbs: :thumbs: -
Marta :loveu: :loveu: [quote name='Marta i Wika']Ja oglądam :-) Figa coraz piękniejsza. Z małpą Colą to chyba nie będzie łatwo Ci się rozstać ;)[/quote] Oj nie będzie.... :shake: Cola maupa jest - ale powoli robi się grzeczniejsza od Figi, która coraz to nowe elementy wprowadza do swojego wachlarza :angryy: Dzisiaj na ten przykład wymsknęła mi się i poleciała oszczekać Pana (jak zobaczyłam Pana zawołałam glizdy do siebie) - dobiegła do samych jego nóg i dawaj jazgotać :angryy: Metodę z odwoływaniem i smakołykami muszę jakoś zmodyfikować - mała przybiega inkasuje smaczek i w te pędy wraca szczekać w to samo miejsce. :shake: Skubana. A Cola jest grzeczniutka :loveu: Ale Cola bardzo w zabawie się nakręca - brutalna się wtedy robi... :roll: