Frotka
Members-
Posts
3242 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Frotka
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak jak napisała wellington - podstawowym problemem w adopcji Moona do Szwajcarii było to, że jego stan zdrowia wyklucza kastrację, a Pani która miałaby go przyjąć ma niekastrowane suki i nie może przyjąć nie kastrowanego psa. Dalmibea jeśli chcesz dzwonić do TOZ dzwoń do mnie 604 933 031. -
Proszę o pomoc w złapaniu 2 zwierzaków: 1/ mały piesek, krótkowłosy, cały rudy, bardzo, bardzo chudy, biega bez celu po centrum Dobczyc (okolice rynku), wyraźnie wygląda na wyrzuconego, boi się ludzi 2/ kawka z wyrwanym ogonem, nocowała na ławce na przystanku tramwajowo-autobusowym, na Plantach, przy ul świętej Anny Gdyby komuś z Was udało się złapać psa/kawkę proszę o kontakt 604 933 031. Odbiorę natychmiast.
-
[quote name='Therion']Chciałem goraco podziękowac Frotce za organizacje akcji ratowania Kłapka z rąk pijanych oprawców na melinie , w której żył juz jakis czas. mam nadzieje ,ze Kłapek znajdize szybko bezpieczny dom.[/QUOTE] To ja Ci dziękuję. Dzięki Tobie Kłapek żyje.
-
Szukamy dla Kłapka domu stałego/tymczasowego, koniecznie w Krakowie (pies musi być do dyspozycji Policji). Osoby zainteresowane pomocą proszę o kontakt: adopcje@gazeta.pl lub 604 933 031 http://www.gazetakrakowska.pl/stronaglowna/216686,krakow-uratowali-katowanego-psa,id,t.html#skomentuj
-
Bardzo ładny bannerek. Dziękujemy, Asiu.
-
[quote name='Gaga_Krk']Domy są zawsze sprawdzane - nie tylko przeze mnie wiec o co Ci kobieto chodzi ?! Jedynie dom dla MILI nie był sprawdzony ponieważ tamb zapewniała ,że kobieta miała adotpować innego psa. Zadnemuz moich zwierząt niczego nie brakuje - nie wiesz, nie widziałaś a śmiesz oceniać - Ciekawe bardzo ... Żadnego psa nie wydałam na łańcuch ,ani do kojca więc nie rozumiem o co Ci Asior chodzi ... [/QUOTE] Chyba żartujesz.
-
Ciągle w hotelu. Nadal jest niesamowicie aktywny i żywiołowy.
-
Tak jak piszecie - w schronisku zgłasza się miejsce pobytu psa, przeprowadza się kontrole poadopcyjne itd. natomiast nie ma takiej możliwości, żeby toz/schronisko narzuciło adoptującemu komu i na jakich warunkach ma przekazać psa.
-
Ale TOZ nie jest właścicielem Filipka. Jest nim osoba prywatna, nie będąca wolontariuszem. TOZ nie ma prawa decydować o nie swoim psie.
-
Majqa - zmodyfikowałam poprzedni post, częściowo jest tam odpowiedź na Twoje pytanie. Poproszono mnie o wskazanie specjalisty od oczu i umówienie wizyty (głównie pod kątem opinii co do transportu) i w tym temacie mogę rozmawiać. Dodatkowo mogę napisać co dokładnie przekazałam malibo z ostatniej rozmowy z Panią Basią (informacja, żeby Omar nie przejeżdżała). Odnośnie reszty spraw nie mam żadnej wiedzy.
-
Dobrze mnie zrozumiałaś. Odwołałam konsultację (zadzwoniłam z informacją, że na razie się z nią wstrzymujemy), bo sytuacja co do dalszego miejsca pobytu psa była niejasna. Sama konsultacja miała służyć przede wszystkim ustaleniu, czy pies ze względu na stan oczu nadaje się do transportu do Warszawy. Chodziło o to, żeby zerknął na niego ktoś, kto zajmuje się oczami.
-
Dodam jeszcze, że Mama Ani nie odwołała wszystkich decyzji a jedynie sprawiała wrażenie, że potrzebuje czasu na przemyślenie sprawy. Dlatego, z własnej inicjatywy, zadzwoniłam do malibo (wiedząc od Niej, że Omar wybiera się do Krakowa) i przekazałam Jej, że przyjazd Omar nie ma w tej chwili sensu.
-
To nie Pani Basia odwołała konsultację tylko ja, z uwagi na to, że nie ma na razie jasności co do dalszych losów Filipka, a taka jasność jest moim zdaniem niezbędna do podejmowania decyzji o włączaniu w leczenie kolejnego lekarza. Nie ma też sensu stwierdzać, czy pies nadaje się do transportu, skoro na razie transport nie jest planowany.
-
Czasem lepiej trochę poczekać, a w zamian uzyskać pewność, że podjęte decyzje są prawidłowe.
-
Jeszcze co do Mamy Ani - nie chciałabym wypowiadać się za nią ale odniosłam wrażenie, że zamieszanie wokół Filipka ją przytłacza i potrzebuje co najmniej kilka dni na podjęcie decyzji.
-
W związku z tym, że poszukiwany był okulista, w porozumieniu z Mamą Ani, zadzwoniłam do dr Komendy i zapytałam, czy zgodzi się zerknąć w oczy Filipka, a przy okazji wypowiedzieć się jako drugi lekarz na temat transportu. Rozmowę z dr Komendą przeprowadziłam na prośbę osoby z Warszawy (nie będącej użytkownikiem tego forum). Dr Komenda wyraził zgodę, zgadzając się na konsultację w dogodnym dla Filipka terminie. W grę wchodziły dwie opcje: 1.konsultacja Filipka w lecznicy w której aktualnie przebywa - wersja niezręczna dla lekarzy, zarówno tego, który zostaje najechany przez innego lekarza jak i tego, który miałby diagnozować psa w cudzej lecznicy 2. konsultacja Filipka w lecznicy w której przyjmuje dr Komenda - wersja stresująca dla psa i ciężko wykonalna w sytuacji, gdy pies nie ma domu (przenosiny do obcego miejsca z którego potem musiałby wrócić nie wiadomo gdzie, bo w lecznicy w której przyjmuje dr Komenda nie ma szpitala). Z uwagi na niezręczność wersji 1 w grę wchodziła wersja 2. Ta wersja miałaby rację bytu, gdyby Filip jechał do Warszawy (możnaby go skonsultować bezpośrednio przed wyjazdem) lub gdyby miał dom stały lub tymczasowy w Krakowie (wróciłby do niego po konsultacji). Możnaby oczywiście wieźć Filipa spowrotem do dotychczasowej lecznicy ale (pomijając już fakt, że lecznica nr 1 traktowana byłaby wówczas jako hotel z którego dowozi się psa na leczenie w inne miejsce) mogłoby to odbić się negatywnie na Filipku. Gdyby dr Komenda podjął okulistyczne leczenie/operację psa i gdyby Mama Ani się na nie zdecydowała, trzebaby dowozić Filipa na zabiegi. Pies kursowałby między dwoma lecznicami, co zapewne potęgowałoby jego nerwowość. Trzeba wziąć pod uwagę, że stres psa, który wraca po zabiegach do, choćby tymczasowego, domu jest dużo mniejszy niż stres psa przerzucanego między dwoma lecznicami. W wersji 2 pojawiałby się też problem w postaci "podwójnego" leczenia (przez dwie lecznice na raz). Ponieważ dom w Krakowie nie został znaleziony (i jak na razie, z tego co mi wiadomo, nie ma widoków na to, by taki dom się znalazł) a sprawa adopcji do Warszawy nie została wyjaśniona, w dzisiejszej rozmowie z Mamą Ani przedstawiłam moje wątpliwości co do konsultacji Filipka w obecnej sytuacji (gdy pies nie ma nawet tymczasowego domu). Mama Ani (tak przynajmniej zrozumiałam) podzieliła moje wątpliwości. W związku z tym konsultacja nie została przeprowadzona. Edycja postu : Omar nie przyjechała do Krakowa w wyniku mojego telefonu do malibo, w którym wyraźnie powiedziałam, żeby Omar nie przyjeżdżała po psa, gdyż na razie nie ma decyzji co do tego, że go dostanie.
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nemi, nie wiem jak usunąć wiadomości z mojej skrzynki. Wyślij mi proszę sms. Oddzwonię. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak najbardziej w takim kontekście zdjęcia Moona można wykorzystywać. W każdym innym kontekście nie związanym z oszukiwaniem lub wprowadzaniem w błąd ludzi również można wykorzystywać zdjęcia Moona. Autorką pierwszych zjdęć jest Paulina (Achaja), która na pewno nie ma nic przeciwko używaniu jej zdjęć do ogłoszeń adopcyjnych, podpisów, bannerków itp. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wysyłam do Asior kolejne zdjęcia, wykonane dzisiaj, przez krakowskie schronisko. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli macie konkretny dom, chętny na Moona proszę o kontakt: adopcje@gazeta.pl lub 604 933 031. Warunkiem adopcji jest: 1. obejrzenie Moona na żywo (na tym etapie dotychczasowi chętni sami rezygnowali) 2. rozmowa z lekarzami schroniskowymi 3. normalna kontrola przedadopcyjna, z uwzględnieniem potrzeb psa (niedowład kończyn, ślepota). Proponuję, żeby wpisywanie na tym wątku krytycznych wypowiedzi uzależnione było od przedstawienia przez osobę krytykującą choćby jednego domu, który zgodzi się przejść etap 1 (osobista wizyta w schronisku). -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gwoli ścisłości Wellington nie jest i nigdy nie była Polką. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chcę jeszcze dodać, że nie upoważnialiśmy żadnej niemieckiej, austriackiej ani innej zagranicznej organizacji do wykorzystywania zdjęć Moona celem organizowania "pomocy" dla Polski. Wszelkie przypadki wykorzystywania zdjęć tego psa celem zbierania darów/pieniędzy będą przez nas zgłaszane organom ścigania. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przesyłam do Asior zdjęcia Moona zrobione dzisiaj przez schronisko. Widać na nich Moona i pomieszczenie w którym mieszka. Moon bardzo przytył i wyładniał. Nie jest prawdą, że schronisko czy ktokolwiek z wolontariuszy odrzuca domy dla Moona. Po osobistym spotkaniu z Moonem osoby zainteresowane adopcją wybierają inne psy. Jest to ich własna, a nie nasza decyzja. -
KRAKOWSKIE TOWARZYSTWO OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI UL. FLORIAŃSKA 53, 31-019 KRAKÓW KRS 00000 44704 Dzięki Państwa pomocy w roku 2008 uzbieraliśmy 622.339,26 zł. Serdecznie dziękujemy wszystkim tym, którzy przekazali 1% podatku na rzecz KTOZ Dzięki Wam udało nam się w tym roku: - wysterylizować 305 kotek i 31 suk (niezależnie od sterylizacji, wykonanych w ramach akcji finansowanej przez Urząd Miasta Krakowa) - wykastrować 114 kocurów i 8 psów (niezależnie od kastracji, wykonanych w ramach akcji finansowanej przez Urząd Miasta Krakowa) - przeprowadzić prawie 3.000 interwencji - wykupić i utrzymać w pensjonatach kilkanaście koni - utrzymać w hotelach dla psów ok. 150 psów -utrzymać w domach tymczasowych kilkanaście psów i kotów Zarząd Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami rozpatrzył pozytywnie 403 podania o sfinansowanie leczenia kotów, psów i...królika. W tym roku wydaliśmy na dokarmianie wolnożyjących kotów karmicielom społecznym: - 8 ton i 757 kg karmy mokrej dla kotów - 3 tony 648 kg karmy suchej dla kotów Pomogliśmy również najuboższym właścicielom psów, wydaliśmy: - 3 tony i 600 kg karmy dla psów Łącznie w 2009 roku rozdaliśmy ponad 16 ton karmy dla zwierząt. Szczegółowe rozliczenie (stan z września 2009r.): http://www.ktoz.krakow.pl/1%25%20podatku/1%25%20podatku.htm