Jump to content
Dogomania

Frotka

Members
  • Posts

    3242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Frotka

  1. Dzięki Grażynie Zawadzie z Gazety Wyborczej zbiórka w Krakowie skończyła się interwencją Policji. Świadkowie zbiórek w innych miastach mogą zgłaszać się w Komisariacie Policji przy ul. Szerokiej w Krakowie i pisać na adres: [EMAIL="Grazyna.Zawada@krakow.agora.pl"]Grazyna.Zawada@krakow.agora.pl[/EMAIL]
  2. Najpóźniej w kolejny poniedziałek wkleimy rozliczenie. Będziemy też informować o każdym wydatku z funduszu Moona, z podaniem kwoty i celu na który kwota został wydana. Tak jak pisałam wcześniej, pieniądze Moona przeznaczymy na zakup specjalistycznej karmy i leków. Dzisiejsza wyprawka pokryta została z funduszy schroniska i KTOZ więc nie obciążyła funduszu zbiórkowego. Bardzo dziękuję krakowskiemu schronisku za postawienie Moona na nogi. Bardzo dziękuję też wszystkim, którzy mu kibicowali i szukali domu. Jeśli Achaja znajdzie chwilę z pewnością wklei zdjęcia z dzisiejszej wyprawy.
  3. Właśnie widać tę temperaturę. Nawet zdjęć nie mogę porządnie wkleić. Zmniejszyłam je przed wklejeniem a nadal wklejają się ogromniaste.
  4. Zdjęcia sprzed kilku dni, kiedy było cieplej i Moon miał otwarte wyjście na zewnątrz:
  5. Dalmibea, napisz proszę tej Pani wyraźnie, że w tej chwili NIE są potrzebne pieniądze na Moona i żeby na razie nic nie wpłacała. Napisałam jej to w mailu ale nie wiem czy dobrze mnie zrozumiała.
  6. Wydaje mi się, że prędzej zdecyduje się ta Pani niż wolontariuszka, niestety. Pani z Niemiec bardzo miła. Rozumie, że Moon nie może mieszkać w mieście. Zadeklarowała pomoc w ogłoszeniach na wypadek gdyby Moon jednak nie znalazł domu w najbliższych dniach. Dziękujemy, Dalmibea.
  7. Mój poprzedni post nie oznacza oczywiście, że Pani która odwiedza Moona się wycofała.
  8. Dziękujemy, dalmibea. Największą pomocą byłoby szukanie Moonowi domu. Może ta Pani mogłaby np. wykupić Moonowi ogłoszenia w prasie albo wydrukować plakaty i przesłać nam do rozlepiania. Czy możesz wysłać dane tej Osoby na adres: adopcje@gazeta.pl ?
  9. Wkleję zdjęcia, najpóźniej w piątek.
  10. Jeszcze uszczegółowienie odnośnie tylnych nóg - niedowład tylnych nóg w przypadku Moona oznacza, że: pies zarzuca tyłem przy chodzeniu, każdy schodek, bariera, przeszkoda powodują, że traci równowagę, równowagę traci czasami również przy skrętach, ocieraniu się o coś oraz szybszym ruchu, sika głównie na stojąco, bo podniesienie nogi może spowodować wywrócenie, czasami nie wstaje za jednym razem ale musi podjąć kilka prób żeby przejść z pozycji leżącej/siedzącej do stojącej.
  11. Moon jak każdy stary pies ma spowolnione reakcje i sprawia wrażenie trochę nieobecnego, ale: reaguje na (głośne) wołanie opiekuna, macha do niego ogonem, podstawia się do głaskania, zwraca w jego stronę głowę i ociera się o nogę (tracąc przy tym czasem równowagę). Z izolatki w której mieszka ma wyjście na zewnątrz. W momencie gdy wyjście się otwiera i Moon przez nie przechodzi to pierwsze kroki wiążą się z machnięciem ogonem. Również przy wychodzeniu na spacer pierwsze kroki poza budynkiem wprawiają Moona w dobry nastrój. W cieplejsze dni Moon ma legowisko (paleta z kocem lub kołdrą) bliżej wyjścia i może się opalać w wejściu do pomieszczenia w którym mieszka. Na spacerach jest bardzo zainteresowany nowi zapachami. Jedzenie, w każdej postaci i ilości, też sprawia mu wielką radość (co niestety widać po jego sylwetce). Cieszy go leżenie na zewnątrz, jeśli świeci słońce. Niestety z uwagi na temperaturę powietrza nie można mu pozwolić na dłuższe wylegiwanie się. Gdyby życie Moona było cierpieniem pewnie nie wychodziłby z pomieszczenia i nie reagował na bodźce.
  12. Faktem jest, że opisałam Moona mało obrazowo ale pewne rzeczy były dla mnie oczywiste a innymi faktycznie nie chciałam straszyć, tym bardziej że Moon ma różne dni - lepsze i gorsze i ciężko skupiać się tylko na tych gorszych. Po Moona dzwoniło trochę ludzi, ale wcale nie tak dużo, jak mogłoby się wydawać (nie pamiętam dokładnie ile, ale na pewno poniżej 10). Ponieważ pies będzie dla nowego opiekuna obciążeniem prosiliśmy o osobiste odwiedziny w schronisku, żeby każdy zainteresowany naocznie przekonał się, jak żyje się z Moonem. Na te odwiedziny zdecydowało się kilka osób (z tego co mi wiadomo: 3), przy czym tylko jedna osoba po obejrzeniu Moona była zainteresowana rozmową z lekarzami, pozostałe osoby nie zdecydowały się na adopcje akurat tego psa. Ta osoba jest w kontakcie ze schroniskiem ale nie mogę dać 100-procentowej gwarancji, że adoptuje Moona. Wbrew temu co zarzuca się nam na tym wątku, wszystkim nam bardzo zależy na tym, żeby Moon jak najszybciej miał swój dom. Każda oferta jest sprawdzana, ze Szwajcarią włącznie (jeszcze raz podkreślam, że dom w Szwajcarii nie sprawiał wrażenie złej oferty, a wręcz przeciwnie, natomiast wymogiem tego domu była kastracja psa do czego Moon się nie nadaje).
  13. [quote name='SARA.dierra']trzymam kciuki , mocno , wierzę że jego pan chodzi po ziemi , po prostu jeszcze go nie znaleźliście , - on jeszcze nie wie że jego pies czeka na niego ....[/QUOTE] Trzymaj proszę mocno kciuki, może w końcu Moonowi się uda.
  14. Zapewniam Was, że Moon potrafi cieszyć się życiem.
  15. Jeśli piszemy że pies ma niedowład na tyle duży, że nie może chodzić po schodach to dla każdej rozsądnej osoby konsekwencje tego niedowładu powinny być oczywiste. Każda osoba która dzwoni zapytać o Moona jest szczegółowo informowana o jego stanie. Z uwagi na to, że Moon jest schorowany, warunkiem wstępnym adopcji jest obejrzenie go na żywo i rozmowa z lekarzami, podczas której każdy może się przekonać na czym polega codzienna opieka nad Moonem.
  16. [quote name='epe']To znaczy,że Moon jest psem innym,niż na wątku został przedstawiony? Czy czegoś o nim jeszcze nie wiemy -poza jego wiekiem,ułomnościami? Nie lubi kontaktu z człowiekiem? Bo o jego stanie pani wiedziała już dawna,teraz przychodzi i ..... I co jest takiego trudnego w decyzji,jeśli chce się świadomie adoptować takiego psa,zwłaszcza mając zapewnienie,że pies ma "posag" i wydatki na leczenie ma pani zapewnione![/QUOTE] Epe, przyjedź do schroniska i pobądź trochę z Moonem. Bądź zwłaszcza wówczas, gdy robi kupę i wpada w nią zadem jeśli nie będziesz go umiejętnie podtrzymywać, bądź wtedy gdy ma gorszy dzień, bolą go stawy i trzeba go nosić (ponad 20 kg) i wtedy gdy łapy rozjeżdżają mu się na najmniejszej wypukłości terenu, o jednym schodku prowadzącym do schroniska nie mówiąc, wycieraj po nim mocz w dniach w których zdarza mu się go nie trzymać itd itp. Po kilku dniach opieki nad Moonem mogę przyjąć, że mniej więcej wiesz o czym piszesz.
  17. [quote name='epe'] Nie mogę tylko zrozumieć jednego - dlaczego tak długo to trwa? Najpierw były komplikacje,a teraz co jest powodem namysłu?[/QUOTE] Żeby to zrozumieć musiałabyś przyjść do schroniska, poznać Moona osobiście, trochę z nim pobyć i zastanowić się, jakby to było gdyby miał zamieszkać u Ciebie. Nie jest to prosta decyzja, jeśli postawisz się w sytuacji adoptującego.
  18. Pani nadal odwiedza Moona.
  19. Faro - informowałam Cię przez Soemę o pobycie psa w schronisku, na długo przed tym zanim zrobiłas swój wpis w tym temacie. Informowałam też o tym większość znanych mi krakowskich wolontariuszy. Nie widzę niczego wstydliwego w tym, że pies trafił do schroniska. W tym momencie jest to dla niego najbardziej odpowiednie miejsce. Niestety nie znasz Mordy, mimo że tak Cie się wydaje.
  20. Na razie nie. Jest jeszcze w schronisku. Pani była dziś u niego bardzo długo. Czekamy co się z tego wykluje. Ta Pani jest pierwszą osoba, która po obejrzeniu Moon na żywo nie powiedziała kategorycznie "nie" więc jest szansa że coś z tego będzie.
  21. Ponownie dziękuję nefretette za (tym razem dzisiejsze) oprowadzanie Andory i za deklarację stałych odwiedzin u klaczy. Nadal czekamy na wolontariuszy, którzy oprowadzaliby klacz w pensjonacie pod Proszowicami. Do tej pory nikt się nie zgłosił :(
  22. [quote name='epe']To jest nie do pojęcia!:shake: Czy TOZ popiera stanowisko tych ludzi? I pies tak ma zostać,zdany na los?[/QUOTE] I TOZ i schronisko próbowały łapać psa znacznie wcześniej, zanim założono ten wątek i próbują to robić w dalszym ciągu. Ta akcja jest od początku bardzo trudna z uwagi na okoliczności, których nie będę wpisywać na forum.
  23. Potrzebne osoby do oprowadzania klaczy: 1. w Wiatowicach - niedaleko Wieliczki, zimnokrwista klacz po serii ciężkich kolek, bardzo łagodna i przyjazna, choć leniwa (trzeba ją przymuszać do chodzenia). 2. pod Proszowicami - nieduża, młodziutka klaczka po operacji przedniej nogi (wycinany fragment kości). Czekamy na zgłoszenia pod adresem: [email]adopcje@gazeta.pl[/email] i jeszcze raz dziękujemy Kinya i Nefretette.
  24. Wszyscy czujemy, że to jest TEN domek tylko domek musi poczuć, że to jest TEN pies. Ciężko ręczyć za kogoś kogo się nie zna (Pani zgłosiła się z ogłoszenia) ale wygląda na taką osobę, która jeśli weźmie psa to, mimo największych trudności, nie odda. Problem w tym, żeby wzięła ;)
×
×
  • Create New...