Frotka
Members-
Posts
3242 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Frotka
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Musicie czekać na początek następnego tygodnia. Pani przyszła punktualnie o 13, wyprowadziła Moona, porozmawiała z lekarzami, kierownikiem i bezpośrednim opiekunem Moona. Wszystkim bardzo się spodobała. Przez kilka dni ma się namyślać, a w międzyczasie być może odwiedzi jeszcze Moona. Są dwa problemy do przemyślenia: problemy z tylnymi łapami (Mama tej Pani może mieć kłopot z podnoszeniem Moona kiedy siądzie mu tył, a zdarza się to kilka razy podczas spaceru) i problem z tym, że nie możemy dać gwarancji na to, że Moon nie będzie brudził w domu (ale to akurat można rozwiązać pampersami). -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Będę pamiętać. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oby się udało. Pani bardzo miła. Mieszka z Mamą, która będzie cały czas w domu. Jest ogród, nie ma schodów ;) , są koty i nieduża, wysterylizowana suczka. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymaj mocno, mocno kciuki. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A jednak :) - udało się (prawie). Sama jestem zaskoczona. :lol: -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak tylko Moon znajdzie dom wkleję dokładne rozliczenie - imię, pierwsza litera nazwiska, wpłacona kwota. Pieniądze zostaną wydane na karmę i leki, w oparciu o faktury. Fundusz Moona zostanie uruchomiony w momencie gdy pies trafi do nowego domu a wszystko wskazuje na to, że stanie się to w najbliższych dniach. Mamy dwa zgłoszenia, pasujące do potrzeb Moona - oferta wolontariuszki z tego forum i oferta Pani która prawie zdecydowała się na adopcję Moona parę miesięcy temu ale potem z powodów osobistych musiała zrezygnować. Teraz kiedy sytuacja się zmieniła odezwała się ponownie. Obydwie oferty z Krakowa. W pierwszej kolejności rozważamy dom u Pani która zgłosiła się kilka miesięcy temu (spotkanie jutro o 13). Gdyby nic tego nie wyszło prosimy o pomoc wolontariuszkę. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moon na walizkach, czeka na opuszczenie schroniska. Trzymajcie kciuki! Jutro wieczorem napiszę więcej. -
Pilnie potrzebny dom!!! NIEAKTUALNE!!!!!!!!!
Frotka replied to mamajulki's topic in Już w nowym domu
Jeśli nie chcesz oddawać suki do schroniska oddaj ja do hotelu. KTOZ mogłoby pokryć pobyt o ile pomogłabyś w szukaniu domu. -
AKTUALNE - Bezdomny wilczur - śpi na mrozie. Boi się ludzi.
Frotka replied to PomocWilczurowi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ank@'] Czy budę dałoby się postawić na prywatnej posesji ? np. w czyimś ogrodzie, gdzie bramka jest zawsze otwarta ? [/QUOTE] Buda stoi na prywatnej posesji, która nie jest jednak szczelnie ogrodzona. -
AKTUALNE - Bezdomny wilczur - śpi na mrozie. Boi się ludzi.
Frotka replied to PomocWilczurowi's topic in Już w nowym domu
Podobno pies ma właściciela ale ciężko uznać za właściciela kogoś, kto kompletnie nie panuje nad zwierzęciem i nie ma nad nim stałej pieczy. Jest też spora grupa obrońców tego psa, która nie życzy sobie odławiania i chce żeby pies pozostał w tym miejscu w którym jest, jako pies osiedlowy. Te osoby twierdzą, że zajmują się psem od lata. Ich zdaniem, skoro pies przeżył zimę to da sobie radę w kolejnych miesiącach. [url]http://www.gazetakrakowska.pl/stronaglowna/225087,krakow-klotnia-o-psa-z-ul-heila-pojawia-sie-i-znika,id,t.html[/url] -
[B][COLOR=Red]BARDZO [/COLOR][/B]dziękuję Renacie M. (przepraszam, nie znam nicku) i Kindze R. (Kinya) za dzisiejsze oprowadzanie klaczy Andory.
-
AKTUALNE - Bezdomny wilczur - śpi na mrozie. Boi się ludzi.
Frotka replied to PomocWilczurowi's topic in Już w nowym domu
Po pierwsze - nic nie trzeba "załatwiać" z tozem, bo wie o psie i wielokrotnie próbował go łapać Po drugie - nie jest prawdą, że schronisko przyjeżdża jedynie po te psy, które złapało się samemu. Zwykle prosi się osoby dokarmiające, żeby zwabiły psa w zamkniętą przestrzeń np. ogród, boisko. Złapanie przerażonego psa na otwartej przestrzeni jest bardzo trudne. Dodatkowo w razie strzelania z broni palmera albo podawania tabletek ważne jest to, żeby zwierzę nie osłabło podczas przebiegania przez ulicę, nie wpadło pod samochód itd. Po trzecie - psa obecnie nie ma w miejscu w którym był ostatnio widywany. Jutro pracownicy schroniska [U]po raz kolejny[/U] podjadą w miejsce w którym przebywał, żeby sprawdzić czy się nie pojawił a jeśli się pojawi, żeby podjąć kolejną próbę jego złapania. Po czwarte - KTOZ nie korzysta [U]z żadnych[/U] publicznych dotacji, utrzymuje się ze składek członkowskich, datków, tzw. 1 procenta. Po piąte - KTOZ nie jest jedynym stowarzyszeniem na terenie małopolski, które może pomóc w odłowieniu psa. Po szóste - to, że działamy w zakresie ochrony zwierząt, w większości przypadków na zasadzie zupełnego wolontariatu (pokrywanie we własnym zakresie w całości kosztów interwencji, łącznie z benzyną, leczeniem, przechowywaniem zwierząt) nie daje nikomu prawa do tego, by w sposób niegrzeczny lub arogancki wymuszać na nas podjęcie określonych działań. Po siódme - art. 212 kodeksu karnego. -
[quote name='Marzena S']Ja dopiero newsa mam dla wszystkich psiarzy! Także i w tym wątku napiszę, bo tutaj też ten temat został poruszony! I napiszę dużymi literami, bo to wiadomość o kapitalnym znaczeniu! POLSKI KLUB PSA RASOWEGO NA DZISIEJSZYM WALNYM ZEBRANIU JEDNOGŁOŚNIE PRZYJĄŁ NOWY REGULAMIN - [B]CAŁKOWITY ZAKAZ WYSTAWIANIA PSÓW KOPIOWANYCH![/B][/QUOTE] Bardzo się cieszę i gratuluję (przede wszystkim niceravick z tego forum, która od wielu miesięcy wytrwale i systematycznie walczy o wprowadzenie zakazu). Niceravik - zaimponowałaś mi. Przed Tobą jeszcze długa droga ale jestem pewna, że z Twoją determinacją i uporem dasz sobie radę.
-
[B]Pilnie szukamy osób, które mogłyby oprowadzać konia co najmniej przez godzinę dziennie.[/B] Sprawa jest poważna. Od oprowadzania zależy życie klaczy. Jeśli możecie pomóc - odpiszcie mailem na adres [email]adopcje@gazeta.pl[/email] lub smsem na numer 604 933 031. Klacz stoi niecałe 20 km za Wieliczką.
-
AKTUALNE - Bezdomny wilczur - śpi na mrozie. Boi się ludzi.
Frotka replied to PomocWilczurowi's topic in Już w nowym domu
[quote name='PomocWilczurowi'] Frotka nie musisz się fatygować, by mi odpisywać kolejnymi głupotami, bo to po raz ostatni zajrzałam na to forum.[/QUOTE] Zobaczymy na ile jesteś słowna. :loveu: -
AKTUALNE - Bezdomny wilczur - śpi na mrozie. Boi się ludzi.
Frotka replied to PomocWilczurowi's topic in Już w nowym domu
Asior, nie ma sensu dyskutować z kimś, komu nie chodzi o psa tylko o sianie zamętu. -
[quote name='Asior']zdjecia kotka i tego małego ratlerkowatego wrzucę... A tych od smalcownika wyślij mi na maila to wrzucę...[/QUOTE] Dziękuję. Nie mam zdjęć. Nie mam kiedy do niego podjechać. Trzeba się spieszyć, zanim się rozmyśli. Mogę pomóc w transporcie.
-
Smalcownik chce dobrowolnie oddać sukę i małe szczeniaki. Suka nieduża, szczeniaki 8 tygodniowe. Szukamy domu tymczasowego. Szczeniąt jest 5 o ile dobrze go zrozumiałam. Poza tym - w Skawinie na pilną pomoc czekają: jeden czarny kot i jedne żółty, ratlerkowaty piesek, po zmarłej Pani. Sąsiedzi mogą zająć się nimi tylko do niedzieli.
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, to była Pani CR. Trzymam Cię za słowo,że kończysz pisać w tym wątku :) -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gwoli ścisłości nie mam zaufania do zagranicznych adopcji, jeśli nie mam bezpośredniego kontaktu z osobą bezpośrednio adoptującą. Akurat w przypadku Pani ze Szwajcarii taki kontakt był możliwy, dlatego toczyły się rozmowy o adopcji. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jolu - KTOZ nie ruszył i nie ruszy pieniędzy Moona, dopóki pies nie znajdzie domu. Nie mogę informować na co pieniądze zostały wydane ani wklejać skanów rachunków, skoro wydatków brak. W momencie gdy pies znajdzie dom pieniądze zostaną uruchomione - na specjalistyczną karmę i leki, w oparciu o faktury, a rozliczenie zostanie zamieszczone na forum. Faktem jest, że mało piszę w tym wątku ale po prostu nie mam siły tysięczny raz powtarzać tego samego. Wolę w tym czasie realnie pomagać zwierzętom, przy pomocy ludzi z KTOZ i schroniska. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dalmibeo - rozumiem, że pozostajesz w przekonaniu, że rozmowy z Panią ze Szwajcarii przeprowadzaliśmy w oparciu o Twoje wpisy na forum. Dziwi mnie to przekonanie, bo przecież nie podałaś nam ani imienia, ani nazwiska ani telefonu osoby zainteresowanej. Nie zadzwoniłaś też do nikogo z nas z tymi informacjami. Zadzwoniła za to pani Mariola L., która przedstawiła nam propozycję adopcji do Szwajcarii i podała pełne dane kontaktowe, co umożliwiło skontaktowanie się z osobą przedstawianą jako potencjalny adoptujący. Wbrew temu co piszesz - nikt tej osoby nie odrzucił, czego dowodem jest m.in. to, że natychmiast do Niej dzwoniono. Pani okazała się osobą bardzo sympatyczną, jednak nie zainteresowaną adopcją psa, który nie może być kastrowany. Nie wiem na jakiej podstawie komentujesz nasze rozmowy z Panią Mariolą L. lub z Panią ze Szwajcarii skoro: 1. ani w nich nie pośredniczyłaś 2. ani nie byłaś ich stroną 3. ani nie wiesz jak wyglądały nasze rozmowy w tym temacie. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy możesz wymienić te chętne i odrzucone domy, które przeszły etap 1 - osobiste obejrzenie psa (nie na zdjęciu ale w naturze)? Według mojej wiedzy liczba takich domów wynosi zero. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Numery do TOZ są powszechnie dostępne (strona internetowa). Podałam tez mój numer. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Frotka replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie mogę zrobić postu z cytatami więc odpowiedzi do wpisu Joli_li piszę pogrubionymi literami: [quote name='jola_li'][FONT=Calibri]Kiedy pierwszy raz weszłam na ten wątek zobaczyłam cierpienie niewyobrażalne. Ale też tłum Osób współczujących i wspólne pragnienie, aby krzywda została Moonowi wynagrodzona domem i miłością, jakich nigdy nie poznał. Ciepło i pełny brzuszek, to tylko mała część tego, o czym marzyłam. Bliskość człowieka i przyjaźń --- na to wszyscy czekaliśmy.[/FONT] [FONT=Calibri]Jeszcze na początku zaproponowałam zorganizowanie „silnej grupy” wolontariuszy krakowskich, którzy mogliby regularnie wyprowadzać Moona. Gdyby mogli przychodzić choćby na godzinę raz na dwa tygodnie, to i tak byłoby cudownie. Tematu nie podjęto. Informacji, że pomysł nie najlepszy, czy nie możliwy do zrealizowania też nie było.[/FONT] Moon wychodzi na regularne spacery, z pracownikami i wolontariuszami (jeśli tylko są zainteresowani jego wyprowadzaniem). [FONT=Calibri]Zbiórka pieniędzy na leczenie Moona rodziła nadzieję na zapewnienie mu najlepszej możliwej opieki. Gdyby zabrakło funduszy, wierzę, że nie zabrakło by serca i Moon nie zostałby bez pomocy nas wszystkich. Nie wiem jak jest teraz – informacje od dawna były mocno oszczędne – ale kiedyś kilkakrotnie tu podkreślano, że jego konto jest i pozostanie nieruszone do czasu znalezienia domu. Nie taka była wola darczyńców, którzy chcieli zapewnić pomoc wtedy, kiedy była potrzebna.[/FONT] Dopóki Moon nie znajdzie domu jego fundusz nie zostanie ruszony. Wystarczy cofnąć się kilkanaście stron wcześniej i poczytać co sądzą darczyńcy na temat ruszenia funduszu Moona :) [FONT=Calibri]Ostatnie zdjęcia Moona i zachwyty, że taka z niego „parówa” zasmuciły mnie bardzo. Przy jego kłopotach z chodzeniem zbyt duża waga to naprawdę wielki problem. I nie trzeba być weterynarzem, by wiedzieć, że nie można do tego dopuścić.[/FONT] Nie wiem skąd wzięliście informację o "zbyt dużej wadze". [FONT=Calibri]Informacje, że przebywa w cieple – wspaniałe, ale już to, że „nie wychodzi na śnieg” – nie. Przecież spacery to w jego przypadku element rehabilitacji. Również wyjścia na mróz mają sens. (Chyba że teren schroniska jest nieodśnieżony i silnie oblodzony).[/FONT] Nie wiem skąd wzięliście informacje, że Moon "nie wychodzi na śnieg". Tak jak napisałam wcześniej - Moon chodzi na normalne spacery. [FONT=Calibri]Niedawno pojawiła się tu propozycja szwajcarskiej adopcji. Osoba, która ją zaproponowała spokojnie i cierpliwie wyjaśniała wątpliwości. Nie wiedziała zapewne, że pojawienie się na wątku kilku nicków sprawi, że rozmowa nie będzie możliwa, a o domu trzeba zapomnieć. Dla wyjaśnienia – nie jestem generalnie i bezkrytycznie za adopcjami zagranicznymi, ale gdy te bliskie są niemożliwe i nadziei na dom brakuje – warto chyba sięgnąć dalej. Moon nie słyszy. Nie wiedziałby w jakim języku ktoś mówiłby do niego dobre słowa. Ale poczułby przyjazną rękę na swoim karku. Miałby Swojego Pana.[/FONT] Osoba ze Szwajcarii szukała psa wykastrowanego. Moon z przyczyn zdrowotnych nie może być kastrowany, co przekreśliło adopcję. [FONT=Calibri]Nie wiem, czy to był właściwy dom. Nie wolno byłoby wysłać Moona w ciemno. Ale są przecież w Szwajcarii konsulaty, związki polonijne. Tam też żyją miłośnicy psów. Tam też ludzie mają serca. To nie jest koniec świata. Aż się prosiło, by podjąć jakąś próbę – zadzwonić, dowiedzieć się, poprosić o pomoc, sprawdzić. Może nic by z tego nie wyszło. A może… Nie daje mi to spokoju… [/FONT] Dzwoniliśmy, dowiadywaliśmy się, sprawdzaliśmy (nie jeden raz). [FONT=Calibri]Pytania, które tu padały, a które z góry zakładały złą wolę – dlaczego nie pójdą do najbliższego schroniska, tylko chcą przygarnąć psa z Polski – można zadawać tysiącom ludzi na świecie. Dlaczego zbieramy dla dzieci w Sudanie, skoro u nas też godują? Dlaczego pomagamy budować studnie czy szkoły w Afryce, skoro biedy tu też nie brak? [/FONT] [FONT=Calibri]Psy adoptowane są w Polsce wcale niekoniecznie z najbliższych schronisk – na dogomanii widać to najlepiej. Gdybym mogła, to bardzo chciałabym wziąć do siebie Moona, mimo że przepełniony Paluch mam niedaleko. Dlatego, że to wyjątkowa tragedia. I wyjątkowe cierpienie. Może Osoby ze Szwajcarii też tak to odczuły. Też pomyślały, że te ładne, zdrowe – lub nawet tylko zdrowsze i sprawniejsze od Moona – pieski z pobliskiego schroniska szybciej znajdą opiekunów niż Moon, który wymaga warunków szczególnych. I – długo już – znaleźć domu nie może. A czas – i życie – ucieka…[/FONT] Jak już pisałam - osoba ze Szwajcarii nie zdecydowała się na adopcję. Inne osoby również się nie zdecydowały. Jolu_li - szukaj Moonowi domu. Jeśli znajdziesz kogoś zainteresowanego - dzwoń. Samym pisaniem w niczym mu nie pomożesz.