Jump to content
Dogomania

Frotka

Members
  • Posts

    3242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Frotka

  1. Dzisiaj, w innej części Polski, myśliwy zastrzelił psa biegającego luzem przy obejściu właścicieli, na oczach dzieci i ich babci. Sprawa będzie w prasie za kilka dni.
  2. Dreamer -bardzo dziękujemy :multi:, ale nie zbieramy na Adę.:loveu: Na razie ma wszystko co potrzeba, oprócz pieluch, które przywiezie nam za kilka dni w ilościach hurtowych nieoceniona Wellington :Rose::Rose::Rose:. W pogoni za kosem żerującym pod świerczakami: Głaskanie na pocieszenie po nieudanym polowaniu: Ada najbardziej lubi byc głaskana po szyi. Odchyla wtedy głowę do tyłu i śmiesznie pomrukuje z zadowolenia. Dzisiaj pierwszy raz bawiła się ze mną w gonienie. Rozbawiła się do tego stopnia, że ciągnęła mnie za nogawkę a potem siedziała na tylnych nogach i napadała na mnie przednimi łapami.
  3. Rano znowu polowała na kosy. Jutro będziemy znać wyniki hormonów.
  4. Napisz proszę o co wystąpileś. Ja takie samo pismo chętnie wyślę do innych organizacji.
  5. [quote name='Chandler'] W różnych moich wypowiedziach jakoś nie za bardzo mi chodziło o winę żony sagaja... Bardziej o to, żeby nie zapominać, że istnieje przepis zabraniający spuszczania psów w lesie ze smyczy... I będę to powtarzała...[/quote] Tu się zgadzamy.
  6. [quote name='Chandler'] Żona sagaja nie zabiła psa. Zrobił to myśliwy, co nie zmienia faktu, że się do tego przyczyniła. [/quote] Z punktu prawnego żona Sagaja nie przyczyniła się do zabicia psa. Do przypisania komuś "przyczenienia" podobnie jak do przypisania komuś sprawstwa konieczne jest stwierdzenie: w pierwszej kolejności związku przyczynowo-skutkowego,w drugiej - zwiazku adekwatnego, tak jak pisałam w poprzednich postach.
  7. [quote name='Chandler']A na czym polega to, ze kuleje? (związek przyczynowo-skutkowy, jak rozumiem). Nie wskazałam możliwej przyczyny, czy możliwego skutku?[/quote] Jest związek przyczynowo-skutkowy ale nie ma związku adekwatnego;). Gdyby Sagaj nie puścił psa luzem to myśliwy by go nie zabił. Tylko trzeba zapytać: czy "normalnym" następstwem spuszczenia psa ze smyczy jest zabicie go przez myśliwego? Skoro nie, to nie ma adekwatnego zwiazku między zachowaniem sagaja a śmiercią jego psa. Myślenie: "gdyby sagaj nie puścił psa to pies by nie zginął" przypomina schemat: gdyby X nie upuścił skórki od banana to Y by się na niej nie przewrócił, nie wpadłby na Z, a Z nie popchnąłby A, który trzymał w ręce parasol, którym, podczas upadku w skutek popchnięcia przez Z wybił oko B, w takim razie X wybił oko B.
  8. Biegunka przeszła. Ufff...
  9. [quote name='wellington']Wilejkaros, namawiac to mnie nie trzeba :lol: , ale nasza Frotka, gdy tylko sie pojawil na horyzoncie ds dla Fistaszka, juz zdazyla mnie komus innemu rekomendowac :p, czekam obecnie na konkrety, ale wyglada na to , ze moj dt narazie zajety :shake:. Dam znac gdyby nic z tego nie wyszlo, wtedy moge wziac te bide bez oczka i bez nozki.[/quote] Dom u Wellington zajety, dla psa od Biafry:eviltong:. Jest naprawdę bardzo biedny i tylko wellingoton może przywrócić go do równowagi. A Fistaszkowi i nowym Opiekunom gratulujemy!!!
  10. Tak jak powiedziałam w audycji radiowej: Sagaj naruszył prawo, popełniając wykroczenie z art. 166 kodeksu wykroczeń "Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem podlega karze grzywny albo karze nagany" Istnienie tego przepisu jest wdł mnie w pełni uzasadnione, być może mój pogląd wynika z tego, że kilka razy widziałam jak psy (w tym- nota bene - jeden raz husky) dopadały sarny i wyrywały im na żywca wnętrzności z brzucha. Jednej z saren, z pozoru lekko rannej, udało się uciec. Znaleźliśmy ją dwa dni później, konajacą w potwornych mękach i niestety można ja było tylko dobić. Myśliwy (zakładam, że zachował się tak, jak opisuje to sagaj) popełnił przestępstwo z art. 35 ust. 1 Ustawy o ochronie zwierząt tzn. zabił zwierzę sprzecznie z przepisami tej ustawy, a konkretnie sprzecznie z art. 33 a ust. 3, który brzmi: " Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych, mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich." Za tego typu przestępstwo grozi kara pozbawienia wolnosci do 1 roku, kara ograniczenia wolności lub grzywna (co wynika z art. 35 ust. 1 Ustawy o ohcronie zwierząt). Drugą możliwą podstawą prawną dla zabicia psa (kazdego psa, także takiego który nie jest zdziczały i jest pod opieką właściciela) jest stan wyższej konieczności z art. 26 kk " Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego." Przepis ten był najprawdopodobniej podstawą uniewinnienia myśliwego, który wypowiadał się w audycji - pies w jednoznaczny sposób go zaatakował a nie dało się "zneutralizować" go w inny sposób jak tylko przez odstrzał (na marginesie wtrącę, że mam wątpliwości, czy sytuacja wyglądała rzecZywiście w ten sposób jak opisał to myśliwy). Zwroćcie uwagę, że art. 33 a Ustawy o ochronie zwierząt mówi, że zdziczałe psy "mogą" (a wiec niekoniecznie w każdym przypadku "muszą") być zwalczane a ostatni ustęp tego przepisu odwołuje się do art. 34 Ustawy o ochronie zwierząt w ktorym mowa jest o tym, że "dopuszczalne jest użycie broni palnej przez osobę uprawnioną". Skoro użycie broni jest "dopuszczalne" to znaczy, że istnieją również inne niz odstrzał sposoby rozwiązania problemu a użycie bronie palnej powinno być traktowane jako wyjątek. Zwróćcie też uwage, że puszczenie psa luzem w lesie jest jedynie wykroczeniem, a jego bezprawne zabicie - przestępstwem.
  11. Fiziu, wyślij mi proszę jeszcez raz swój numer przez PW. Chyba podjedziemy do Ciebie jutro.
  12. Doddy: nie, bo potrzebujemy czegoś na "już", dopóki nie wyschną poprzednie kołdry od Ciotki Doddy. Do Fizi mamy najbliżej.;) Jeszcze mamy umówione rzeczy z Warszawy, od Paros :Rose:, ale kolejne transporty w ostatniej chwili rezygnują.
  13. zauważcie na drugim zdjęciu od góry, że sierść zaczyna odrastać
  14. Fiziu, chyba skorzystamy z Twojej propozycji przekzania prześcieradeł dla Ady. Mamy biegunkową awarię :roll: I chyba wiem co jest jej przyczyną. Jamniki podzieliły się z Adą zdobyczami z kosza na śmieci. A Ada jada tylko chrupki, na dodatek specjalne lekkostrawane.
  15. Na razie potrafi stać na czterech łapach i przejść samodzielnie 5-6 kroków (jeśli idzie bardzo wolno, bo kiedy sie spieszy to przechodzi na tryb czołgający).
  16. Mamy aparat! Wklejam zdjęcia sprzed kilku chwil (pod kołderką od Doddy) i kilka zdjęć z przedwczoraj. Nie ma na nich wykładziny;), ściągnęłam z powodu remontu. Ada podtruta. Ma straszną biegunkę.:-( Chyba zatruła się rozpuszczalnikami, używanymi do remontu albo zlizała płyn przeciw nużeńcom, którym ją smarujemy. :-(
  17. Ja też trzymam bardzo, bardzo mocno :loveu:
  18. Gdyby był ktoś chetny z Krakowa do odwiedzenia Ady to zapraszamy. Można oglądac ją na żywo.
  19. Z polowania zdjęć szybko nie zobaczysz, bo w Krakowie pada, a Ada w deszczową pogodę nie poluje ani nie stróżuje tylko bierze urlop od obowiązków i śpi. Mogę coś pstryknąć w domu, tylko co poniektórzy muszą mi oddać cyfrówkę. :cool3:
  20. Groziła w mailu, że mi włosy powyrywa. Zastanawiałam się dlaczego włosy, ale już chyba wiem - chodzi o to, żebym nie prezentowała się przy niej zbyt dobrze. Na forum piszą o gdzieś półysej Xeni. Imię się zgadza. Na zdjęcia jeszcze nie patrzyłam.
  21. Ada z wielkim zacięciem polowała dziś na kosy. Wprawdzie w pozycji leżąco-czołgającej:roll: ale dobre i to. Ważne, że dobrze się bawiła. Jest niezwykle towarzyska. Bardzo zależy jej na uznaniu ze strony ludzi. Ciągle podstawia się do głaskania. Tupta za mną (w miarę swoich możlwiości) wszędzie. A jeśli gdzieś nie może wejść to denerwuje się sama na siebie i śmiesznie parska ze zdenerwowania. Szybko się uczy,jest bardzo pojetna i bardzo zależy jej na zrozumieniu tego, co się do niej mówi. Dziś ćwiczyłyśmy aport i pod koniec ćwiczeń bezbłędnie przynosiła patyk.
  22. Piękne zdjęcia, piękny pies.
  23. Oczywiście, że mogą.
  24. To chyba było 8, a nie 7 miesiecy z zawieszeniu.... 11 marca 2008r. w Sadzie Rejonowym w Końskich odbędzie się rozprawa przeciw Szkotowi, który zagłodził konie (pamiętacie jeszcze tę sprawę? wszyscy już o niej zapomnieli). Karina i Przystań Ocalenie występują tam jako oskarżyciele posiłkowi.
×
×
  • Create New...