-
Posts
139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tarantino100
-
Maćka straszne głupoty wypisujesz.... Aż głowa puchnie. Nie przyjmujesz do wiadomośc ani konkretnych nformacji o psiej "antykoncepcji", ani argumentów etycznych. Zrozum, że współczesna nauka traktuje sterylizację i kastrację jako zabiegi służące przedłużaniu psiego życia. Każdy wykształcony (bo nie wszyscy tacy) wet ci to powie. I wymieni plusy..... A ty twardo przy swoim. Ja nie mogę akceptować nadprodukcji psów (bo produkcje zapewniają nam już środowiska wiejsce, pseudochodowcy i rozmaici idioci). Przygarnęłaś psa ze schronu..., a twój tata dokłada właśnie do niego kolejnych sześć, Nie wierzę, by w tych dobrych domkach nie pojawały się kolejne psy. Przecież zgodnie z twoim rozumowaniem, każda suka musi urodzić conajmnie raz. Głupie to strasznie. :roll: :roll:
-
Moją małą cięli w poniedziałek. Sterylka jest koszmarna, także dla właściciela. Nie mogłam na nią patrzeć, taką obolałą, a do tego jeszcze guzy jej wycinali, więć brzuszek był cały pokrojony... :bigcry: Żabki drogie, to jest bardzo niemiłe, ale pomyślcie jak to fajnie będzie bez cieczek. I naprawdę korzystne dla zdrówka naszych suczydeł. Z moich, świeżych jeszcze doświadczeń osobistych, polecam opatulanie psa czym się da. Narkoza wyziębia i zwierzak jest po zabiegu wręcz lodowaty. Długo po jest mu jeszcze zimno. Moja po sterylce miała temperaturę 36,6, a ja myślałam że zejdę na zawał. Pierwsza noc jest chyba najgorsza, bo zwierzak nie kuma czemu wszystko boli i jest przerażony. Ja dałam kropkowanej pół pyralginy w czopku i dzięki temu spała. Nie powinno się podawać pokarmu 12 ha przed i po operacji. Poźniej można podsunąć żarełko (najlepiej gotowanego kuraka), ale sucz raczej nie będzie mieć apetytu. Chęć jedzenia zwykle pojawia się 3 dnia po, choć oczywiście to nie jest regułą. Fartuszek kosztuje ok. 20-40 zł. Ja zrobiłam go sama, co polecam (poszewka bawełniana, cztery dziury na łapy i przyszyć sznureczki po bokach... ot i cała filozofia) bo zdrowo dla kieszeni. :lol: :lol: Fartuszek potrzebny jest wtedy gdy psiak zaczyna memłać szwy. Pierwszy dzień - jest zbyt padnięty, więc zawsze jest jeszcze czas, by przejść kurs kroju i szycia, hi hi.
-
Przykro mi bardzo. Także ze względów osobistych...
-
Ooooo Giezeta! Jak miło... Dika, podkreśliła dwukrotnie, iż nikt z wypowiadających się w tym wątku, nie starał się poznać poglądów tej "drugiej" strony. Ta wszechwiedząca postawa jest błędna (ktoś tu komuś już zarzucał wszechwiedzę). Dwukrotnie rozmawiałam z p.Małgorzatą, w sprawie tego, co zostało tu powiedziane i w innych sprawach. Starałam się podejść do tego wszystkiego na spokojnie, z dystansem, jako, że złość urodzie szkodzi :wink: To jedna sprawa. Kolejna - trzon konfliktu stanowi jak się zdaje sprawa sterylizacji i kastracji. Każda zdroworozsądkowa osoba jest świadoma tego, iż psia "antykoncepcja" jest niezbędna. Spotkanie wolontariuszy miało na celu zastanowienie się nad tym problemem. Skąd wziąć na to pieniądze, gdzie przetrzymywać suki, co można w tej materii zrobić. Giezeta została poproszona o poruszenie tej sprawy z paniami, jako reprezentant (wraz z basirem) nas wszystkich. Ciągu dalszego nie było. Nigdy nie miałam ciągotek dyktatorskich. Nigdy nic obu paniom nie narzucałam. Starałam się słuchać i pomagać, to wszystko. Tym bardziej przykre, iż obecnie jedną z kart przetargowych jest fakt organizacji zbiórki darów dla Harbutowic :o Czytam to wszystko i jest mi coraz bardziej przykro. Całość jest ciężkostrawna. Tam gdzie ludzie, tam i konflikty. Każdy konflikt da się jednak rozwiązać, co mam nadzieję nastąpi. Nadzieja matką głupich, ... więc i moją. Mam nadzieję, że możliwy jest dialog, że możliwa jest pomoc zwierzakom, że możliwa jest normalna rozmowa.
-
[color=blue]Chciałam wypowiedzieć się spokojnie, racjonalnie, tak, by reszta forumowowiczów odczuła, że nie prowadzę rzadnej prywatnej wojny. Ale to ponad mojej siły. Wkurwiłam się... Niech mod wybaczy, ale nie mogę użyć synonimu. Wkurwiłam się. Proszę bez kija nie podchodzić. Otóż... do wiadomości wszystkich, którzy czytają ten topic. Temat ten został podjęty po długich przemyśleiach i rozterkach. Po wielu próbach osiągnięcia kompromisu, po wielu rozmowach. Topic nie służy zaspokajaniu iczyjej ambicji, niczyjej satysfakcji, niczyjemu libido. Powstał, fakt, dzięki silnym emocjom, w odruchu bezsilności. Bo my pomagamy zwierzetom. Pomagamy prawdziwie, a nie tak jak Giezeta - wirtualnie, zza monitora. [quote]Jacy "pozostali"? Reszta paczki z Dogomanii?[/quote] Znowu bang-bang. Rozumiem, że źle jest nalezeć do dogomaniaciej "paczki". Tylko wyjaśnij mi Giezeto co to znaczy paczka? O ile wiem voc i Ksera ni sypiają ze sobą. Nie mają razem dzieci, nie są spowinowacone. Rozumiem, że fakt, iż wszystkie mamy to samo zdanie na temat Harbutowic sprawia, że jesteśmy w zmowie. Ty masz rację. Ty znasz prawdę, my jesteśmy spekulantami i ie znamy sytuacji. Tylko, że Giezeto Twoja prawda, według mojej klasyfikacji to tak naprawdę GÓWNO PRAWDA!!!!!!!!! Skąd tak dobrze znasz sytuację Harbutowic??? BYŁAŚ TAM TYLKO RAZ. A ja głupia jeździłam jak mogłam najczęściej, bo myślałam, że na tym polega wolontariat... Harbutowice o których pisze Giezeta istieją tylko w jej wyobraźni. To taki nowy matrix. Wystawiam rachuek Harbutowicom. Chcę zwrotu mojego czasu, który poświęciłam. Chcę pieiędzy, które wydałam. Chcę zwrotu budy (za 700 zł), która wala się po podwórzu. Chcę zwrotu wszystkiech rzeczy tóre przekazałam bezmyślnie, z nadzieją, że służą temu, by było lepiej. Chcę zwrotu mojej wrażliwości i wiary w bajki... [/color]
-
Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....
tarantino100 replied to Ewkaa's topic in Już w nowym domu
Baby kochane! Pojawiła się szansa na dobry dom dla psiaka. Niejaka Aisza, reklamowana na tym forum, zawróciła w głowie panu z wawy. Niestety ciut wcześniej zgłosili się po nią inni państwo. Panu jest bardzo przykro i prosi o propozycje innego psa. Właśnie do niego zwoniłam i będę dziś przesyłać zjęcia. Proszę opiekunki Perraszka o opis konkretny, acz ociekliwy. Chwilę to może potrwać, ale jestem pełna obrych myśli... :lol: -
Przepraszam, że się wcinam w temat. Pytam, bo mnie to trochę przerasta. Byłam dziś u weta. Niestety rokowania nie są dobre. Po podanym antybiotyku (sucz była też pozdziębiona), guzki się nie zmniejszył. Nie są to zatem raczej stany zapalne, resztki pokarmu, itd. wet orzekł, że ze względu na ich ziarnistość, prawdopodobnie dwa z nich wyglądają na .... :cry: Nawet tego nie wymówię. Oczywiście może to być niezłośliwe, ale i może się uzłośliwić. Kolejna wizyta w środe. Sprawę konsultowałam z innymi wetami, niestety mają podobne zdanie. Operacja przewidywana na po 10 listopada. Wcześniej się nie da. Co do sterylki to naprawdę miałam ją w planach. Sucz przyszła do mnie w czerwcu i zaraz na wstępie dostała cieczki (pierwszej). Po cieczce pojawiła się urojona, którą przechodziła fatalnie (obfita laktacja, senność, tycie). Nie mogłam jej ciachnąć wcześniej, naprawdę. Ale i tak mam wyrzuty sumienia. Smutno mi... Dziękuję za Wasze odpowiedzi
-
Migawki z życia Białych Misiów trzech i Niepieseczki :-)
tarantino100 replied to Camara's topic in Owczarek podhalański
Frakcja dogomaniaków "Cicho-ciemni" wspierała camarczaną Korę. No, przynajmniej duchowo 8) A może ci Camara smutno??? I zapełić te pustkę? :vamp: Bo jakiś lokator o się zawsze znajdzie... Piękne białe (nie zawsze :roll: ) misie... Piękne. Miodzio po prostu. -
Tak Patka, tylko, że z tą świadomością to u nas nie najlepiej... dalej pokutuje rzekonanie, że kobieta to puch marny i słabizna. Jeśli już mężczyzna ma mieć psa to koniecznie powinno to być olbrzywie bydlę. A jeśli baba to jakieś słodkie ciściuściuś. Jakoś nikt nie bierze pod uwagę tego, że istotne są nasze predyspozycje psychiczne i nasza osobowość. Ja nie powinnam mieć bullowatego (choć przyznaję chciałabym), bo nie jestem człowiekiem w pełni konsekwentnym i mam tendencję do rozpuszczania swoich psów. A z własnych obserwacji, zauważyłam, że "trudne" (no bo wszystkie są w jakimś sensie trude) psy najlepiej kształtują się w łapach cherlawych dziwuszek 8) o wspaniałych charakterach... Tymoteusz - skate z yorkiem? Fajny widok 8) Mój prawie stokilowy TZ często łazi z ciłała swojej banci :lol: :lol: :lol: Papieroch w gębie, stare glany, wygląd menela, nieogolona morda i .... ciłała.... :lol: :lol: :lol: :lol: Pewnie się ludzie zastanawiają, czy jakiejś staruszki nie wykończył i jej psa nie buchnął :lol:
-
Czikula ganiała dziś w parku z młodym astkiem. Rozgadałam się z włascicielem psa i m.in. usłyszałam, że chłopakowi podobają się yorki. W kobiecych rękach oczywiście. Argumentacja: bo fajnie wygląda facet z bullowatym, a baba z miniaturką. Ja proponuję odwrotny układ 8) Też fajnie :lol: A tak na poważnie, to czy nie wydaje Wam się, że także w "psiej materii" nasze społeczeństwo nosi znamiona seksistowskiego patrzenia na świat? Może ta Środa nie jest taka głupia, że się czepia tych wszystkich reklam...
-
Na moje oko to się skończyła. Cyce wyschnięte, nie wiszą. Nie umiem powiedzieć kiedy się skończyła, bo to się jednak rozłożyło w czasie. Urojoną przechodziła źle, ale wet nie zalecił hormonów. Sama sobie odciągała pokarm, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie. :oops: Guzki stosunkowo miękkie, tak jakby coś "pływało" pod paluchami. Flaire ona jest na diecie niskotłuszczowej (Royal), bo bardzo tyła mając urojoną. Z wegetariańską może być ciężko, bo sucz ma kompleks psa głodzonego. Żre wszystko jak leci. Mogę próbować... Niepokoi mnie podejście weta. W tak młodym wieku badań się nie robi??? Bo nawet mi nie proponował, tylko, że od razu ciąć. Idziemy do weta w niedzielę (jeszcze przeziębienie :roll: ), więc będę rozmawiać. Tylko sama nie wiem o co pytać :bigcry:
-
Pomóżcie :bigcry: Koleżanka wymacała u mojej suczy guzka. Poszłam do weta - kazał czekać aż się skończy laktacja. Urojona ustąpiła. Macałam ją po cycyorach i ........... przerażenie. Ok. 10 guzków. Najmniejsze jak ziarenka, największy wielkości orzecha włoskiego. Byłam przekonana że są tylkodwa Albo tych innych nie czułam, bo cycory pełne mleka, albo ich nie było. Wet kazał wycinać plus sterylka. Nie mówił o razdnych badaniach. Co ja mam do kur... nędzy robić??????????????????????? Jakie badania????????????? Czy to mogą być resztki pokarmu? Suka jest młoda (nie ma jeszcze dwóch lat), choć nie wiem czy to coś zmienia. Czy zwloka jej bardzo zaszkodzi?????? Mam trudną sytuację życiową i mogę ją operować ok 10 listopada dopiero. Pomocy, bo ocipieję ze strachu :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash:
-
Kochani, Święty Mikołaj już szykuje sanie... Wczoraj Camara przekazała mi za pośrednictwem swego pierworodnego (? :lol: ) ogromne pudło artykułow biurowych. Dodatkowo szykuje się partia rzeczy, które odłoyłam dla was ze zbiórki na Harbutowice. Jest tego naprawdę dużo, więc nie wiem jak się zabierzemy z tym wszystkim. Jeśli nam samochód nie klapnie to w piątek dostawa. A jeśli klapnie to przywlokę pierwszą partię w plecaku. Wywiad z Ewą czytałam. Ech........ ona jest tak pięką samicą, że nawet przy sprzątaniu psich kup wygląda pociągająco :lol:
-
Toska ależ jesteś.... Jakbym wiedziała, że to Ty to bym nie smęciła, że biedne bieski zabiedzone... :lol: :lol: :lol: Tylko gadała jak z fachowcem!!!!
-
Ja się wybieram. A jak nie wpuścicie to wlezę oknem 8)
-
Negritta już Grita -w nowym domku, nowe fotki str. 18
tarantino100 replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
He, he a tarantino też wiedziała, bo lubi wszędzie swój nochal wsadzać 8) Ostatnio dwie wspaniałe adopcje harbutowickie. Baaaaaaaaardzo dobrze. Aż się po brzuszku poklepię z zadowolenia. -
WYŻEŁEK ze schroniska w Mielcu - Bruno odszedł za TM [*]
tarantino100 replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:beerchug: Bardzo, bardzo się cieszę!!! -
Prosimy jak najszybciej uruchomić adopcje wirtualne. Ja zamawiam dalmatynki 8) Jak tylko wpłynie mi kasa na konto to coś wam prześlę. Jesteście w podobnej sytuacji do tej, w której początkowo znajdował się Wieluń. Grunt to wspaniali ludzie. A jak u was ze sponsorami? Macie dużo wolontariuszy? Piszcie, piszcie proszę wszystko. Czego wam brakuje najbardziej, z czym sobie nie radzicie, co was martwi, a co cieszy. Ode mnie bardzo daleko, ale na pewno znajdą się sposoby, aby pomóc. Powyższy tekst jest naprawdę wzruszający... :bigcry:
-
W najnowszym numerze "Echa Powiatu Pajęczńskiego" pojawi się mój artykuł o wieluńskim schronisku. MałGośka wysyłam ci na meila. Być może zacznie pojawiać się stała rubryka z psiakami do adopcji, którą będę redagować. Niewiele osób to czyta, ale to też forma pomocy. Jestem z siebie dumna hi hi 8)
-
Bardzo mi się podoba to jak działa Wasze schronisko. I Wy też mi się bardzo podobacie. A już najbardziej to mi się podobają teksty p.Krysi... :P Z kasą u mnie krucho (jak zwykle), ale pamiętam i o Was. Zbiera się kolejna dostawa, gł. ubrania i art. biurowe. Mam też pytanie w sprawie ewentualnych mebli, czy mogą się przydać. Z tym, że to głównie będą regały i meblościanki. Moja mama zamierza przeprowadzić operację pod tytułem remont. Tylko nie wiem czy póły mogą być potrzebne, ale życie uczy, że lepiej pytać. Pochodzę z tejże "wsi" co i Ewa. Więc mogłabym coś podrzucić do jej rodziców, a mniejsze rzeczy ewentualnie przytachać. Ale to jeszcze potrwa, więc zastanówcie się czy tego typu rzęchy byłyby użyteczne. Pozdrawiam