-
Posts
139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tarantino100
-
Kraków - Kochana Pigwunia za TM :-(
tarantino100 replied to .Ania.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aga ty panikaro :) Przecież to normalne, że pies nie chce jeść po operacji. Tak działa narkoza przecież. Moja po sterylce nie żarła trzy dni i nie piła też długo. Na pewno wszystko bedzie ok, tylko nie szalej :) -
Oki :) wyślij mi smska o której dobrze?????? bo zaraz muszę zejść z kompa. Aga zajęta, wiem, ale zawsze w niedzielę jest też Magda z mamą, więc może nam się uda kilka boksów "zrobić". Buźka
-
Nie miałam dostępu do kompa. Czekam na Was jutro od rana, choć nie wiem czy Wy nie będziecie musiały na mnie czekać, bo bardzo długo jadę do schronu, więc pewnie będę 10 z minutami. Do zobaczenia :)
-
Dzięki Kiwi za uwagi. Jak znajdę chwilę to pogadam z kierownikiem, na razie nie mam czasu, żeby choćby bąka puścić. Przejrzałam zdjęcia psów na stronie. Zasadniczo to ma chłop swiętą rację, zwracając uwagę, by nie focić tych samych, tylko nie wiem, czy damy radę. Bo jak w boksie jest 5 psów i będą wyprowadzone to 6 nie wyciągniemy na chwilę, bo już ma fotki? Zawyje się na śmierć. No, ale spróbujemy nie dublować czyjejs pracy. Z tymi płytkami to nie ma problemu. Ponawiam pytanie: jaki termin???????
-
Śledzę wątek od początku i bardzo się cieszę, że udało się znaleźć dom, choćby tymczasowy. Z pewnością kosztowało Was to wiele zabiegów, ale udało się. Trzymam kciukasy!!! P.S. małe pytanko, nie gniewajcie się. Cena kastracji wydaje mi się b.wysoka, czy nie można rozglądnąć się za innym wetem? Jakiś czas temu sterylizowałam starą sukę (narkoza wziewna) i u znajomego weta koszty wyniosły łącznie 265 zł (w Krakowie!!!!). Pewnie, że stawkę trochę mi obniżył, jako, że Villas jestem i ciągle coś przyprowadzam, ale 3,5 stówy za kastrację psa to chyba lekka przesada? Czekam na info. Jak wpłynie mi kasa za tłumaczenia to się dokładam.
-
Babeczki weźcie te dyktafony koniecznie, faktycznie to bardzo ułatwi sprawę. I deklarujcie, który dzień wolicie: sobotę czy niedzielę. Jeśli nie uda nam się ustalić wspólnego terminu, to zorganizujemy się na dwa rzuty. HebaNova: znam dwa krakowskie dobki. Sucz, ok. 2 lata, nie pamiętam przyczyny oddania (jakaś taka bzdura typu alergia). Wychowana w domu z dzieckiem, generalnie posłuszna. Nie przepada za innymi sukami, choć nie jest też bardzo bojowa w stosunku do współlokatorek. Łagodna, znajduje się na boksach ogólnych. Postaram się w takim razie zrobić fotkę. Czy psy odpadają, też je sfocić?
-
Kiwi, pewnie, że lepiej robić zdjęcia w sprzyjających warunkach atmosferycznych - gdy głowa z zimna nie odpada, ale sytuacja jest b.poważna. Psów bardzo bardzo dużo, a przykład malamutów pokazuje, o jak wielu cierpiących nie wiem. Jest szansa na tonę ulotek wiec trzeba to wykorzystać. A inna sprawa, że jeśli trochę psów nie ubędzie to zagryzienia jeszcze się zwiększą :( Cieszę się, że dotrzesz (zakładając, że armagedonu nie bedzie :))
-
Happy Psiara - ktoś musi psy trzymać, więc wybaczam, że bez aparatu :) enia - entuzjazmu nie wykazano, ale mam nadzieję, że staną na wysokości zadania. Mam pisemną zgodę od ktoz-u, a jutro bedę rozmawiać z kierownikiem. Co do jedzenia, to zdecydowanie chętniej żrą puchy. Suchej nie bardzo, a gotowane (choć pewnie lepsze dla nich) też niespecjalnie, pewnie dlatego, że głównie ryż tam dostają. Puchy jednak fajnie pachną :) Ale oczywiście gdy trafiają się te najbiedniejsze, stłamszone przez resztę to jedzą byle co, za to z prędkością światła. Metoda Patii jest niezła - serducha lub żołądki drobiowe, bo można dawać ręką i kilku naraz, no i rzucić tym, których nie da się wyciągnąć z kojca. Są jeszcze jacyś chętni???
-
To fajowo :) Jak dla mnie może być sobota (choć niedziela jest o tyle lepsza, że są także Magda z mamą, które opiekują się głównie staruszeczkami). Jeśli będzie więcej osób to można na dwie raty. Zdjęcia (plus uwagi własne) bardzo, bardzo potrzebne. Z uwagi na brak smyczy, trzeba wziąć własne, inaczej jest się skazanym na stare, śmierdzące, porosłe grzybnią "coś" :( Można także zabrać żarełko celem dokarmiania. Ja jeżdżę z garnkiem, pełnym oczywiście :)
-
Proszę o pomoc osoby z Krakowa i okolicy. W związku z ogromną ilością psów w schronie krakowskim poważnie myślę o akcji plakatowo-informacyjnej. Znalazłam ludzi, którzy są w stanie przygotować b.dużą ilość wydruków ze zdjęciami i opisami psów. O rozkolportowaniu tego (jak, gdzie, itd.) później. By przygotować takie wydruki potrzebne są zdjęcia i dane psów, ale nie 5 (bo tyle mam teraz w kompie), czy 10, lecz jednak zdecydowanie większej ilości. I tu pojawia się problem. Robić psu zdjęcia przez kraty? Takie zdjęcia nie mają większego sensu. Trzeba by psa wyprowadzić. A jak to zrobić, wiedząc, iz po powrocie czeka go niezbyt miłe "powitanie"? I tu moja prośba: Proszę o zbiórkę osoby, które dysponują chwilą wolnego czasu, chętnie aparatem. Potrzeba CO NAJMNIEJ 6 OSÓB, wówczas wyprowadzanie psów stanie się realne. Będzie można obfotografować ze cztery boksy, a to już sukces. Proszę, nie czekajmy, aż te zwierzaki zeżrą się nawzajem. Jeśli plakaty i ulotki sprawią, że choć kilka pójdzie do domu to już jest dużo. A swoista baza danych też się barzo przyda. Proszę szczególnie wolontariuszy, ale i ludzi, którzy chcieliby pomóc - dajmy im szansę. Roboczo na zbiórkę wyznaczam niedzielę, ale wspólny termin ustalimy razem. Kto na ochotnika????????????? Bo mało casu, kruca bomba, mało casu!!!
-
Piękna. Zacałowałabym na śmierć :) Mam psa z częściową utatą słuchu (o czym przekonałam się przypadkiem). Poznałam też wiele kropek głuchych jak pień. Z takim psem mozna żyć, czasem nawet lepiej niż ze słyszącym normalnie :) bo odpadają problemy z burzą i petardami. No ale trzeba się liczyć z tym, że takiego psa nigdy właściwie nie spuści się ze smyczy. I podstawą jest szkolenie oparte na gestach (dość drogie niestety u fachowca, ale można też wypracować swoje własne formy komunikacji). To nie będzie duży problem dla rozsądnego, cierpliwego człowieka. Z anegdotek: moja sucz ma głuchotę wybiórczą, tzn. jak się ją woła to nie słyszy, ale gdy szeleści papierek od cukierka to i owszem!
-
Elso, tylko dla kogo ta nauczka? Zgłoszona została prosba o intensywną opiekę nad psem i przeniesienie go do innego boksu. Inna sprawa, że.... nigdzie nie było już miejsca, by psa upchać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja stoję na stanowiski, że nie można tu mówić o niczyjej winie, niestety. Przypominam, że w styczniu padł rekord - PONAD 200 PSÓW!!!!!!!!!!!!!! Tylko w styczniu! Nawet te boksy, w których siedzą same dziadki nie są już bezpiecznie. Nigdy nie było aż tyle szczeniąt. Tragedia...
-
Czy nikt nie może pomóc Frotce??????? To jest naprawdę pilna sprawa. Wiem, że wszystkie są tu pilne, ale to jest chyba jedna z ważniejszych. Sucz jest duża, nieufna (co nie znaczy wcale, że agresywna) i nikt z górali jej nie przygarnie. :(
-
Kochani to ja jestem winna tego, że nie wiecie co się z suczą dzieje. Frotka prosiła mnie o przekazanie newsów, ale mam ograniczony dostęp do kompa. Więc tak: sucz łagodna, ale baaaaaaaaaaardzo przerażona. Boi się totalnie wszystkiego, ale na widok Frotki już macha ogonem :) Frotka weźmie psa do siebie, ale dom będzie potrzebny na gwałt :( Proszę pomóżcie szukać wielbicieli dużych psów. Frotka pojechała bobtailopodobną łapać, a o efektach napisze pewnie sama. Dodam od siebie, że dziewczynie pomoc by się przydała :( Tylko w ostatnich tygodniach Frotka leczyła z nosówki szczeniaki, opiekowała się dwoma psami, które przywiązano jej do płota, fundowała pobyt w hotelu krakowskiej ratlerce, pomogła w adopcji jamnika Kubusia (niestety znów do adopcji), reklamowała mojego pudla i cały ten czas robiła jeszcze interwencje. Strzelić se w łeb po prostu. Jeśli ktoś mógłby pomóc podaję mój nr 509314114.
-
Toż to bobtail, taki sam jak ten, któremu ostatnio domku szukałam. Pomóżcie, przecież jasnym jest jaki stounek do psów mają ludzie z gór :)
-
Bardzo pilna sprawa. Kto może pomóc??????????????????????? Heeeeeeeeeelllp!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Przepraszam. Dopiero doczytałam! Bardzo się cieszę, że Nuka zostaje w SWOIM domku
-
Missieek miała masę telefonów w sprawie Kubusia, może podzwonisz po tych ludziach? Większości z nich zależało na tym, by psiak zachowywał czystość w domu. No a Nuka domowa jak najbardziej jest!
-
Ksera, bo to się nazywa selektywność informacji :shake: P.Mariolu, dziękuję za interwencję. Uważam, że te info uderzały bezpośrednio w nas i były wyraźnie krzywdzące. W związku z Pani wypowiedzią kończę ten temat.
-
Ja się nie tłumaczę. Jestem po raz kolejny wściekła. Nie wiem kogo giezeta miała tu na myśli, może mnie, a może kogoś inego, kto zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy. To jest obrzydliwe. OBRZYDLIWE, po prostu. Podobnie jak Ksera nie miałam z tymi adopcjami dużo wspólnego. Violi nie znam kompletnie. W przypadku Roxy, (jeszcze raz powtórzę), ci ludzie odebrali psa osobiście i spisali odp. umowę. Rozmawiali także z p.Bożeną telefonicznie. Nie będę już więcej poruszać tego tematu. Niech Harbutowice rządzą się swoimi prawami. A Ty, Giezeto, powinnaś się wstydzić. Te info zdają się sugerować, że jakaś podstępna wolontariuszka ukradła dwa psy (niby jedna osoba) i przerobiła je chyba na kiełbasę. Uprowadziła i wywiozła. Ale my wszystkie jesteśmy złe, złe, złe do szpiku kości :angryy:
-
[B][COLOR=#004000]Zabrana z przytuliska i wydana w niewiadome miejsce przez uczestniczkę forum Dogomania. Brak kontaktu z adoptującymi."[/COLOR][/B]__________________ Oto jaki podpis widnieje pod wizerunkami dwóch harbutowickich psow. Oczywiście zamieszczony na stronie Amicusa :shake: Primo: Viola - jej adopcja zajmowała się Ksera (tzn. stworzyła wątek) i Mrówa. Nie znam tego psa. Widziałam go raz w życiu przez 5 minut. Podejrzewam, że pies na kanapie w nowym domu, tylko po co ten dopisek ???????????????? :shake: Secundo: Roxa - adoptowana przez parę ludzi w mojej obecności. Nowi wlaściciele spisal umowę adopcyjną na dowód i zostawili swoje dane personalne i nr telefonów. Psa odebrali OSOIŚCIE. Widzieli sucz w necie i im sie spodobała. Najwyraźniej wszyscy kradną psy z Harbtowic! Patrzcie dogomaniacy jaki na nie popyt!! Przykre to, że giezeta tak obciążające info zamieszcza na stronie Amicusa. Oczywiście nie sprawdziwszy ich uprzednio. Powtarzam: OBA PSY ZOSTAŁY ODEBRANE OSOBIŚCIE PRZEZ NOWYCH WŁAŚCICIELI (pamiętam z wątku Violi - nie było mnie wtedy w H,) I W JDNYM PRZYNAJMNIEJ PRZYPADKU SPISANO ODP. UMOWE. A kim jest ta wolontariuszka - sroka- złodziejka??? Uwaga, uwaga, zagadka! Ja? A może któraś z pozostałych? A może wolontariuszka- niewidka? :angryy: Niedobrze mi. Pozdrawiam normalnych:diabloti:
-
Kraków Szok od 7 lat w schronie bida że aż strach
tarantino100 replied to AgaG's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no, to staruszek już u siebie :multi: Bardzo fajny domek. Nasze suńki też domek znalazły, tylko biedny Pyszczek nie :roll: Ja też będę w niedzielę w schronie. Ach, może zmienisz plany na pojutrze? Fajnie by było, tak w kupie -
Kasieńku miłość, którą przelałaś na innego psa ['], wraca do Ciebie! Tylko w większej fizycznie, postaci :D A co do budy to tu jakiś samorodny cieśla potrzebny.