Jakoś żyjemy...Mama w klinice, właśnie zakończyła 1 cykl leczenia...Ania we wrześniu przyjedzie na trochę dłużej, Bessa będzie u nas przez 3 tygodnie, bo jej pancio wyjeżdża na urlop...A Lolcia i Emilka takie słodkie, przymilne, cichutkie, czują, ze coś się zmieniło.