-
Posts
477 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Alix
-
[quote name='Ewa-Jo']Alix -luzik -mnie punktacja odstresowała całkowicie.Gdyby była inna to bym się denerwowała wstała jutro o 4 od 5 ćwiczyła i nerwy by mnie zjadły ,a tak szanse zerowe więc spoko bo jeżeli nawet wezme taki n.p. siad w marszu to po pierwsze automatycznie sie obejrze --3 ,młody może oczywiście nie musi poprawić się na siadzie -5 no i na pewno będzie powolna reakcja -1 to z 10 pkt jak się upre i nie powtórze komendy-zacisne wargi -założe kłudke zostanie mi jeden punkcik!!!!! hehehehe dobre nie???? więc po co się stresować. :lol:[/quote] Barosz przy wyzucie aportu musi byc trzymany bo inaczej poleci za pilka bez czekania na komende, na naprzod bede musiala wskazac przy pacholku ze cos klade, przy komendach w marszu sie odwroce i bede musiala powtorzyc komende...dalej nie bede juz wyliczac:cool1:
-
[quote name='monisieczka']ale przyznaj, że dzieki temu masz niezły ubaw i kochasz nas tak samo jak my ciebie :buzi:[/quote] do tego jakie to wyzwanie! Sluchajcie chcialabym zbudowac przeszkode regulaminowa , oczywiscie ja tego nie zrobie bo mam dwie lewe rece:cool1: Jesli zakupie materiały i bede przywozic regularnie na szkolenia czy ktos podejmie sie jej zbudowania?:diabloti:
-
[quote name='monisieczka']tak jest Obi Łan Kenobi[/quote] :roflt::megagrin:
-
[quote name='ayshe']ja bylam za mniejsza rozrzutnoscia:diabloti: w punktach:eviltong: .niestety uwe nie dal sie namowic:shake:[/quote] jaaaasne trzeba bylo ustalic punktacje 249-250 doskonala, 248-247 bdb, 246-245 dobra :eviltong: Po egzaminie wpadniesz jeszcze w depresje ze nikt go nie zdal, po co Ci to?:diabloti::evil_lol:
-
[quote name='ayshe']egzamin jest prosty,punktacja nie wysrubowana:roll: .....luzik....:diabloti: .moj malzonek ma specyficzne poczucie humoru i nie wiem czy zalapalby podobne gratulacje:eviltong:[/quote] nie no jasne prostacki..bulka z maslem:diabloti: a punktacja...zaskoczyla mnie Twoja szczodrosc:evil_lol::diabloti:
-
[quote name='ayshe']regulamin napisal uwe.juz na cc.:cool1:[/quote] zatem pogratuluj Uwe poczucia humoru:diabloti:
-
[quote name='Nanami']Ayshe, to wszystko piszesz z głowy, czy czyms sie wspomagasz? :-o :cool3:[/quote] Trzeba bylo jej dzisiaj po szkoleniu posluchac:shocked!:nie wiem jak mozna to wszystko spamietac :crazyeye: no i owczywiscie zgubilam sie w polowie pierwszego zdania:diabloti:
-
[quote name='ayshe']no wlasnie.rzeczywiscie jest ciezko.do 20 moze bedzie lepiej.[/quote] w centrum wreszcie lunelo! :multi: W pracy wszyscy zaczeli krzyczec i tanczyc z tego szczescia:multi: :-D :smilecol: :bigcool: :cunao: :knajpa: :drink1:
-
[quote name='Szira/Gosia']Oj tam tego zapału do krzyczenia wystarczyło Ci zaledwie na dwa dni:diabloti: bo wczoraj jakaś spokojana byłaś:cool3:[/quote] Ty przestańn podpuszczac Tresera, ja Cie ładnie prosze:mad: :diabloti:
-
Foty z wtorkowego szkolenia Treser niezadowolony z pracy kursanta szykuje sie do ataku:diabloti: [IMG]http://img66.imageshack.us/img66/6271/54bi.jpg[/IMG] Lamia [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/56/83bc1.jpg[/IMG] Libra [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/8026/92gv.jpg[/IMG] Max [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/4346/107hp.jpg[/IMG]
-
Victor po wczoajszym szkoleniu stwierdzil ze chodzimy (kursanci) jak roboty nie zwracamy uwagi jak chodzimy i blablabla:mad: i ze sie wcale nie dziwi ze Treser na nas krzyczy :diabloti: Oczywiscie najpierw nakrzyczalam ze jest bardzo madry bo sam nie musi tego robic a potem strzelilam focha :diabloti: bezczelny:mad:
-
[quote name='ayshe']:loveu: fajniutko. czekamy na wiesci od sabiny. na szkoleniu blyskalo,walilo i.................spadlo 2 krople deszczu.do d...py z taka burza:mad:[/quote] jak mieliscie szkolenie to przejezdzalam weasnie obok wracajac od weterynarza z Baroszem, mialam nawet wstapic ale myslalam ze lunie:evil_lol: a dwa wetka kazala barosza do konca tygodnia oszczedzac bo jest oslabiony. Hmmm chyba nie bede mogla przyjsc z nim na egzamin w sobote:diabloti:
-
[quote name='Nanami']Jak dobrze, że Barosz ma taka spostrzegawcza i przewrażliwiona pancie :razz: Trzymam kciuki za zdrowie chorasków! :kciuki: Gradobicie? Ulewa? W Wawie? :O Przydałoby sie nam i tu troche wilgoci.[/quote] Przewrazliwioną na pewno:evil_lol: ale z ta spostrzgawczoscia...to prawde mowiac kazdy by spostrzegl ze z Baroszem jest cos nie tak. jak jest zdrowy to jest bardzo hmmmm....no charakterystyczny:diabloti: BYlismy u weta dostal tylko antybiotyk. Mam go obserwowac bo istnieje mozliwosc ze sie ustrojstwo uaktywni znowu. Jesli nic niedobrego nie bedzie sie dzialo to mam przyjsc na kontrole dopiero za 3 tygodnie. A Barosz widac ze dochodzi do siebie, dzisiaj juz pokazal swoje prawdziwe oblicze u weterynarza:diabloti: i dal wszystkim popalic ale dzisiaj absolutnie mi to nie przeszkadzalo wrecz bylam z tego powodu przeszczesliwa:loveu: W domu znow go nosi, bezczelnie wymusza zarelko no i generalnie wariat wraca do formy:cool1: Mam nadzieje, ze juz wszystko bedzie dobrze... Mam nadzieje ze Sabina tez wraca do zdrowia:kciuki:
-
[quote name='ayshe']ja tez czekam na info.:razz:[/quote] To ja moze zaczne od poczatku... wczoraj bylismy na szkoleniu i jeszcze wszystko bylo ok (przynajmniej tak mi sie wydawalo) Co prawda Barosz byl troche nieobecny i ospaly ale taki jest od paru dni. Sadzilam ze to z powodu upalów i prawde mowiac do tej pory nie wiem czy to juz byla /jest oznaka choroby czy tez Barosz ma serdecznie dosyc slonca. Na szkoleniu ladnie jeszcze jadl nagrodki. Okoli 22 gdy wrocilismy do domu, dalam Baroszowi jesc. Barosz powoli doczlapal sie do michy, nastepnie sie odwrocil i sobie polazl na poslanie. MOmentalnie zapalilo mi sie czerwone swiatlo bo Barosz NIGDY nie odmawia sobie jedzenia, na widok zarelka dostaje po prostu szalu a gdy nadchodzi pora karmienia to zawsze bezczelnie sie upomina i marudzi. Od razu mnie to zaniepokoilo, a jako ze tydzien temu znalazlam u niego kleszcze od razu powiazalam ze soba fakty. Zaczelam obserwowac Barosza i juz nie wiem czy z tej histerii sobie wmowilam czy autencycznie momentami Barosz jakby sie slanial na nogach i przechylal na boki. Niewiele myslac zadzwonilam od razu do Ayshe:cool1: za jej rada zmierzylam Baroszowi temperature (39,5) polecila mi udanie sie do weta. Zadzwonilam jeszcze do Ewa-Jo proszac o namiary na calodobowa klinike. I tak po 20 minutach bylismy juz na Gagarina. Czekalismy troche w kolejce gdy byla nasza kolej Barosz mial juz prawie 40stopni. Wymaz z ucha wykazal obecnosc pierwotniaka:-( cale szczescie znikome ilosci.(babka bardzo dokladnie wszystko sprawdzala, spedzila pod mikroskopem naprawde duuuuuuzo czasu) jakby pierwotniak dopiero co zaczal wysiew (czy jak to tam sie nazywa) barosz dostał kroplówke i tysiace zastrzyków. O 1 w nocy wrocilismy do domu. Jako ze dostal srodki moczopedne by wyplukiwac organizm co godzne wychodzilismy na siusiu,zdarzallo mu sie tez popuszczac w domu. Jak zalecil lekarz o 6 rano pojechalam na pobranie krwi. Barosz nabral znow apetytu co bardzo mnie uspokoilo. Musialam jechac do pracy ale nad Baroszem caly dzien czuwal Victor a ja monitorowalam sytuacje przez telefon. Barosz nie wymiotowal zaczal normalnie pic(bo jak mi powiedzial Victor przez ostatnie 2 dni pil bardzo malo - czego mi wczesniej nie powiedzial:mad:) O 13 zadzwonilam do lecznicy zapytac sie o wyniki badan krwi. Baroszowi spadla odpornosc ma lekkie zapalenie watraby i jeszcze cos ale pierwotniaka juz nie wykryto. Zapytalam czy mozliwe zeby tak szybko wybic dranstwo. Dopwiedzialam sie ze jak najbardziej tak zwlaszcza ze bardzo wczesnie zostal wykryty i nie zdarzyl jeszcze na dobre zaatakowac organizmu. Zaraz jedziemy na zastrzyk z antybiotykiem i moze jeszcze jedna kroplowke. Nie wiem dokladnie Pani weterynarz powiedziala ze zadecyduje jak zobaczy psa. Zapomnialam dodac ze przy badaniu w nocy okazalo sie tez ze Barosza boli brzuch. barosz lezy padniety na podlodze a ja juz nie wqiem czy z oslabienia organizmu czy z goraca:shake:. Martwie sie nadal ale jestem spokojniejsza. dziekuje wszystkim za trzymanie kciuków! A co u Sabiny? Mam nadzieje ze wszystko w porzadku!!!
-
[quote name='Eddiii']Ayshe - my z Timonkiem dziś wagarujemy :scared: ale bedziemy pewnie w czwartek :) i mozemy być w weekend - o ile są zajęcia ?[/quote] Ayshe zastarszylas kursantów podniesieniem poprzeczki i mordem za spalone starty i prosze- oto efekty:diabloti::evil_lol: Barosz skonczyl dwa lata, a nadal jest walniety i nie podnosi nogi powoli do mnie dociera ze jemu juz chyba tak zostanie:krolik::B-fly:
-
[quote name='ayshe']alix-ja jojcze bo w was wierze i bede jojczyc nadal :cool3: .nie startujecie dla mnie.startujecie dla siebie.przeciez ja wam kolkow na glowie ciosac nie bede.ocena waszej pracy przez sedziego ,otrzaskanie psa i przede wszystkim was.....po to zeroweczka.to zaprocentuje na zajeciach innym katem widzenia swojej pracy.:p[/quote] dla mnie to priorytetem teraz jest wymaganie od siebie i psa dokladnosci i praca na kontakcie bez pilki:mad:
-
[quote name='ayshe'][quote name='Alix']masz dobrego psa .naprawde.zajac,czubek itd ale do takiej roboty-ok.bardzo mi przykro ale chcialabym zebys jednak pokazala na co go stac.i ciebie.to zreszta tyczy wszystkich.przykro mi ale nastawienie:i tak wszystko schrzanie jest powodem przynajmniej polowy waszych bledow.:splat:[/quote] no ja tez bym bardzo chciala ale pewnych rzeczy nie przeskocze ja sie denerwuje jak pizze zamawiam:eviltong::diabloti: a tu nagle zawody kupa gapiow ocenianie itd. tym bardziej ze pracuje z psem niecale 4 miesiace i ogolnie jest to dla mnie nowosc. Ja nie dlatego wzbranialam sie przed zawodami bo leniwa jestem tylko dlatego ze znam siebie i wiem jak reaguje w takich sytuacjach. Nietstey nie dalam rady sprostac oczekiwaniom ale naprawde sie staralam przeciez nie zawalilam tego zeby Ci na zlosc zrobic:eviltong: Staralam sie jak moglam zjadly mnie nerwy chcialo mi sie plakac normalnie(doslownie) jak z ringu zeszlam bo wiedzialam ze zawalilam ale teraz sie z tego smieje bo co innego mi pozostalo:cool1: BYl to Nasz pierwszy raz na zawodach no naprawde mam nadzieje ze nastepnym razem bedzie lepiej ale poki co posmiac sie z tego wole bo inaczej to zakatuje siebie i psa . Zrobilam bledy i wzielam to do siebie ale nie chce teraz z tego powodu sie umartwiac, postaramy sie poprawic a tego co sie dzis stalo juz nie zmienie. Co nie znaczy ze mam lekcewazcay stosunek i ze mi wisi to jak Nam dzisiaj poszlo;)
-
[quote name='ayshe'][quote name='Alix']mam nadzieje ze na egaminie i kolejnych zawodach bedziesz miala O WIELE GORSZY DZIEN:roll: :cool3: :evil_lol:[/quote] bezczelna no:cool1: Ty sie ciesz ze ja w ogole nie zeszlam na zawalna tym ringu i ze o pacholek sie nie przerwocilam i ze na zetce nie zabladzilam i w ogole. Ja nie wiem jak Ty moglas w ogole pomyslec ze mi pojdzie lepiej przeciez bylo do przewidzenia ze wejde na ring malo przytomna i niemyslaca:diabloti:
-
[quote name='ayshe'][quote name='Alix']cos ty taka wspanialomyslna siem zrobila:shocked!: :roflt: ? gosia-taaa taaaa jasssne....oby tak dalej:evilbat: :sg168:[/quote] a tak jakos...dobry dzien mialam:diabloti:
-
[quote name='Ewa-Jo']Ponieważ zerówke zrobiłś na 82pkt więc doskonałą to mam pytanko jak poszła ci jedynka????:eviltong: Tak jak mowilam zeroweczke pyknelismy cacy:diabloti: stwierdzilam ze jedynke sobie darujemy by dac szanse na puchar innym psom:eviltong::diabloti: taka wspanialomyslna jestem:evil_lol:
-
Na dzien dobry robie z siebie kretynke a sedzia z komisarzem sie ciesza (jakas idiotyczna wymiana zdan nastapila ktorej dokladnie nie pamietam bo bylam nieprzytomna) barosz jak widac pieknie siedzi przy nodze:angryy: [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/3305/17os.jpg[/IMG] Zostawanie. Oczywiscie odpiecie smyczy w waruj oraz pochwalenie psa bez wskazania komisarza:wallbash: [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/6066/21zw.jpg[/IMG] Zetka, na ktorej totalnie sie zalamalam i odlecialam [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/230/33le.jpg[/IMG] Zaznaczenie siadem na zetce i kretynski wyraz twarzy przewodnika:diabloti: [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/7838/41xl.jpg[/IMG] Przywolanie.Wszystko pieknie, tylko nie wiedziec czemu nagle Barosz nie chcial wykonczyc komendy"noga" zatrzymal sie przy prawej nodze, musialam powtorzyc komende by ja dokonczyl-oczywiscie krzywo:splat: [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/5496/58wm.jpg[/IMG] Przeszkoda, pozostawie to bez komentarza:mad: [IMG]http://img472.imageshack.us/img472/3224/68jd.jpg[/IMG] [IMG]http://img530.imageshack.us/img530/2818/77bp.jpg[/IMG]
-
Ayshe no wierz mi ze ja bardzo chcialam tego piwa sie napic ale bylam samochodem i nie moglam:placz: a na pewno by pomoglo:roll: zwalilam sprawe zero kontaktu z psem i wiem ze tak barosz to NIGDY nie pracowal wolalabym zeby robil bledy ale zeby byl napalony:placz: ja tak jestem przyzwyczajona do jego entuzjastycznych wyskowkow ze kompletnie nie wiem co mam robic jak mi sie wycina jak dzis:roll: Poza tym on juz na rozgrzewce generalnie mial w nosie pilke i cala reszte a na poczatku to ja jeszcze jako tako funkcjonowalam. Wylaczylam sie na maksa w momencie wejscia na ring:shake: zaraz wstawie foty jak w pewnym momencie barosz szedl na rownaj.....no po prostu masakra dobilo mnie to po prostu.
-
[quote name='Ewa-Jo']Gdyby tresser był to by trzymał rękę na pulsie i wszyscy by mniej się denerwowali bo mieliby od tego tressera. NA szczęście Joshua nigdy na zawody nie będzie chodził z powodu mojego podejścia do wszelkiego rodzaju egzaminów. Ale wydaje mi się że obecność szkoleniowca w czasie startu jest ważna zawsze przed wejściem jeszcze może potrząsnąc delikwentem ,wrzasnąc oraz podtrzymać na duchu.[/quote] hehe no nie wiem... Ayshe by mi jeszcze strzelila przed startem dwa razy po pysku i w ogole bym juz nie wiedziala co sie dzieje:diabloti::lol: Autentycznie do momentu pojscia na rozgrzewke nie bylo ze mna tak zle ale pod sam koniec to normalnie mogila...chyba nawet na obronie tak sie nie zestresowalam..kompletny paraliz:crazyeye:
-
Ayshe tak mi sie zakodowalo w glowie zeby pamietac by nie odpinac smyczy w waruj tylko w siad ze.... odpielam smycz w waruj:diabloti::diabloti::diabloti:
-
Jak mowi stare chinskie przyslowie " dol i masakra " :diabloti: Oczywiscie nie zawiodlam samej siebie i popelnilam tysiace bledów przezylam z 50 zawałow serca i generalnie przy wyjsciu z ringu bylam tak zestresowana ze myslalam ze zaraz sie rozplacze:stupid: Na dzień dobry wylosowalam numer startowy 13 co nie nastroilo mnie zbyt optymistycznie:cool1: Ale nie bylo tak zle- do momentu wejscia na rozgrzewke. Przed startem jeszcze jakos panowalam nad soba i swoimi nerwami, niestety Barosz w czasie rozgrzewki w pewnym momencie totalnie mi odjechal, przestal inetersowac sie pilka snul sie tylko i rozlgadal dookola. Ja juz tez zdychalam z goraca i jak zobaczylam co sie dzieje z Baroszem to sie zalamalam. W momencie wejscia na ring, totalnie mi odbilo, nie wiedzialam co sie dzieje cala sie trzeslam i myslalam ze tam zaraz zejde ze stresu. Barosz juz przy socjalu usiadl tak krzywo i byl tak rozkojarzony ze zalamalam sie do konca. Oczywiscie moje nastawienie i stres odbilo sie tez na pozniejszej pracy Barosza. On sobie a ja sobie:placz: Przysiegam ze nie pamietam kiedy Barosz az tak niedokładnie wykonowal moje komendy, ze nie wspomne ze nigdy wczesniej nie mialam z nim takich problemow jesli chodzi o zlapnie kontaktu. W ogole ze soba nie wspolpracowalismy. Momentami w ogole mnie nie sluchal tylko sie rozgladal powoli na boki, ciagle snul sie. Kazdy nasz blad oczywiscie prowadzil do mojego wiekszego zalamania. Koczylam cwiczenia bez czekania na przyzwolenie komisarza( bo po co czekac?:diabloti:) no i bylam zakrecona jak ruski sloik(co wlasciwie w moim przypadku jest calkiem normalne:diabloti:) Przeszkody Barosz oczywiscie nie przeskoczyl ( ale na to akurat bylam przygotowana) obszedl ja 2 razy a nastepnie podszedl do sedziego co w ogole mnie juz rozwalilo:placz: a sedziego bardzo rozbawilo:cool1: Barosz dostal 82 punkty co z jednej strony mnie cieszy bo prawde mowiac po naszym wystepie myslalam ze dostaniemy o wiele mniej. Z drugiej strony jestem zalamana bo nigdy wczesniej nie mialam takich problemow ze zlapaniem kontaktu z Baroniem:placz: Ale byl to nasz debiut wiec jak na pierwszy raz uwazam ze nie bylo tak zle. Przy wreczaniu dyplomow sedzia z komisarzem mi powiedzieli ze gdyby nie moje bledy to oczywiscie bylo by znacznie lepiej i ze zjadly mnie nerwy. Ale prawde mowiac troche mnie to pocieszylo. Lepiej mi z tym ze to przeze mnie a nie przez Barosza. :cool1: NO a poza tym byl koszmarny upal co tez wplynelo na prace psa:eviltong::diabloti: Jesli chodzi o zachowanie Barosza na wystawie bylam pozytywnie zaskoczona, nie reagowal na psy i ludzi byl spokojny i nie mialam z nim zadnych problemow (a to juz na pewno zasluga pogody bo psy byly wykonczone:evil_lol:) Chce pogratulowac wszystkim startujacym!!!! A przede wszystkim tym których znam:lol: Uwazam ze Pyrosowi szlo naprawde super a i Pancia byla chyba z Nas wszystkich najbardziej na ringu jarzaca co sie w okol niej dzieje:evil_lol: Maxiu jako najmlodszy uczestnik grypy 0 tez byl bardzo dzielny. Larcia tez dzielnie sie spisala. Bu gdyby nie "mala wpadka":diabloti: to pewnie by miala szanse na ktores z pierwszych miejsc. Dina pracowala super bo " z zyciem" a z tym psy mialy chyba najwieksze problemy (przewodnicy tyz:diabloti:). A treser dostanie po tylku bo sie nie chcial z nami spotkac:mad: I niech sie tak nie doluje naszymi wystepami bo przeciez to ponoc zabawa, nie?:eviltong: a poza tym moglo Nam pojsc jeszcze gorzej:diabloti: o!:eviltong: