Jump to content
Dogomania

CoolCaty

Members
  • Posts

    860
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by CoolCaty

  1. Dzięki za odpowiedź. Jutro zabieram ze Złotnik ON-ka, więc nadpłatę jaka nam została za niego przekazujemy na Luckiego. To będzie 78 zł. Jutro przekażemy właścicielce domku w Złotnikach, ze ta kasa, która została jest na niego. Przekaż pani Hani ile kaski na niego zostawiamy - zależy mi na tym, żeby była dobrze wykorzystana.
  2. Podnoszę i proszę o odpowiedź na zadane wyżej pytanie lub nr tel do osoby, która zajmuje się płatnościami za tego psiaka w Złotnikach. Zależy mi na otrzymaniu odpowiedzi najpóźniej do jutra rano.
  3. Czy pan, który miał dzownic dzisiaj się odezwał? Byłam dzisiaj w Złotnikach u "mojego" ON-ka z Sochaczewa. Mały bohater tego watku skakał wkoło nas jak mała pchełka. Jest bardzo przyjacielski. Potem spał rozwalony na słoneczku. Najlepiej by było jakby spał w swoim domku. Nie mam czasu wałkowac całego watku, a chciałabym wiedzieć czy macie w hotelu w Złotniakch jakiś dług, a jesli tak, to ile? Doba w hotelu tam kosztuje z wyżywieniem 12 zł. Ile ma już zapłacone i ile brakuje?
  4. [url]http://greenplanet.pl/index.php?cPath=26_106&osCsid=9c47a3323928bc8caa49f1dacd096eee[/url]
  5. To chyba jakiaś telepatia, bo właśnie weszłam tu na forum, żeby poszukać informacji o karmach wegetariańskich dla zwierząt, a tu od razu post na samej górze właśnie o tym. Do poszukania info skłoniła mnie wizyta w lecznicy młodego chłopaka, który poinformował mnie o takim właśnie żywieniu psa, którego znalazł i któremu szukał nowego domku. Do porozumienia co do takiego żywienia psa, czy kotów nie doszliśmy. Stwierdzenie, że to, że pies jest mięsożerny to sprawa dyskusyjna bardzo mnie zdziwiło :) Myślę, że tu problemem jest ogromna siła przekonań wegan. Wydaje się wręcz niemożliwe przekonanie ich do tego co my myślimy i vice versa. Pytałam o to czy zna jakieś udokumentowane żródła, które mówia o tym, że długotrwałe zywienie psa w taki sposób, nie ma szkodliwego wpływu na jego zdrowie - niestety nie znał. A argumenty przytoczone w biuletynie, że zwierzętom karma smakuje, do mnie niestety nie przemawiają, bo mojemy psu np baaardzo smakuje whiskas albo chapi, uwielbia banany, ale wiadomo ze na bananach długo by nie pociągnął, choć mógłby zyc i funkcjonować kilka lat. Nie jest tez dla mnie argumentem to, że pies pewnej pani - uczulony na białko zwierzęce (nie są podane podstawy takiej diagnozy), zaczął czuć sie doskonale kiedy zaczął jeść karmę wegetariańska. Czy na tej podstawie mamy żywic wszystkie psy taką karmą? Ta sytuacja dotyczy zwierzęcia chorego, nie zdrowego i jest niestety koniecznością a nie wyborem. Zadne ze zwierząt opisanych w biuletynie nie jest taką karmą zywione na tyle długo, by przekonać mnie o pozytywnym wpływie na jego zdrowie. Nie jest opisany żaden przypadek zwierzęcia żyjącego długo i żywionego podczas tego długiego życia tą karmą. Nie ma co od razu napadać na osoby żywiące swoje zwierzaki w ten sposób, bo one są o słuszności swojego postępowania przekonane tak samo jak my o słuszności postępowania swojego. Dobrze by było porozmawiać, przedstawić argumenty i co najważniejsze udokumentowane dowody. Ja takiej dyskusji nie przeprowadziąłm, tylko widziąłam minę osoby, która z góry założyla, że ja mówię źle a ona dobrze i że nie ma co o tym gadac.
  6. CoolCaty

    Wega

    Nie moge znaleść tej cholernej umowy. Nie oczekuje żadnego pocieszenia, bo wiem, że jednak jeśli nie ma tam mowy o sterylizacji to był to poprostu duży błąd. Nie chce prowadzić tu potyczek słownych cytując poszczególne zdania i odnosząc się do nich. Fakt jest jeden - błąd jeśli chodzi o umowę. Decyzja co do przyjścia szczeniaków Wegi na świat to narazie plany i jedyne co w tej chwili pozostaje, to przekonanie Klaudii, że może to nie jest najszczęśliwszy pomysł i moje postanowienie o nie podejmowaniu decyzji o adoptowaniu zwierząt. Klaudio! Wiem, że kochasz Wegę. Widzę Twoje opisy na gg, wiem o Waszych długich wyprawach, bieganiu i ćwiczeniach. Wiem też, że sprawa szczeniąt to plany. Mogę Cię tylko bardzo prosić o to, żebyś dokładnie przemyślała te plany. Przeanalizowała sytuację wielu innych maluchów w potrzebie, takich maluchów jakim kiedys była Wega. Sunia nie ma potrzeby bycia w ciazy, urodzenia małych i bycia matką. Ona naprawdę tego nie chce. Dla suni ciąża,poród i odchowanie maluchów, to nie jest przyjemność. Ja nie chciałam żeby moja sunia chodziła w ciąży, rodziła i odchowywała małe, bo wiem z jakim obciązeniem organizmu i bólem się to wiąże i nie chciałam tego dla mojej suczki. Więc może z tych względów nie warto tego Wegusi serwować. Wiem, że zapewniłabyś Wedze dobre warunki na ciążę i poród i dobre domy dla szczeniaków, ale dużo bardziej wartościowe i celowe byłoby zapełnienie tych potencjalnych domów szczeniakami w potrzebie (np. szczeniakami w typie bull). Musimy przekonywac jak największą ilość osób, żeby nie powoływać nierodowodowych szczeniąt na świat, bo jest to jedyna droga do ograniczenia niechcianych zwierząt. Proszę, przemyśl to wszystko.
  7. CoolCaty

    Wega

    [quote]Dziwię się bardzo CoolCaty, że oddała Wegę osobie, która chce ją rozmnażać Że z umowy adopcyjnej, którą jej osobiście posłałam usunęła zobowiązanie nowego właściciela do tego, by psa/sukę wykastrować, a przynajmniej nie dopuścić do tego, żeby miały potomstwo Normalnie wyć mi się chce [/quote] Asher! Rozumiem Twoje zdenerwowanie, ale widzę też, że koniecznie szukasz ofiary zbiorowego linczu na forum. Klaudia Ci się przeciwstawiała, więc atakujesz mnie. Możesz mi się dziwić, możesz dziwić się decyzji, którą podjęłam. Nie wykorzystałam wzoru umowy adopcyjnej otrzymanego od Ciebie, ale od innej uzytkowniczki, wiec nie demonizuj pisząc, że usunęłam coś z umowy, bo tego poprostu nie wiesz. Dostałam dziś Twojego maila na pw i szukam umowy adopcyjnej Wegi, żeby sprawdzić jak dokładnie brzmiała, bo wydaje mi się, że jednak były tam słowa o rozmnażaniu suni i wtedy ustosunkować się odpowiednio do tego co napisałaś Ty i Claudia. Niestety nie dałaś mi szansy na wyrażenie swojego zdania, z góry określając co zrobiłam. Nie chciałabym, żeby suczka miała nawet raz małe, o zawał serca przyprawiły mnie zdjęcia Wegi z obciętymi uszami (o tym też rozmawiałyśmy przy oddawaniu suni). Widzę, ze popełniłam bład, mimo, że chciałam dobrze, nie dopilnowałam wielu rzeczy. Czuję się za to odpowiedzialna, choc wiem, że Klaudia dba o suczkę, zapewnia jej opiekę i miłośc oraz dużo ruchu. Nie będę się zajmować już adopcjami psów, bo najwyraźniej robię to źle. Jeśli działam, to praktycznie sama, nie mam rodziny ani znajomych, którzy mogliby zwierzęta przetrzymać. Starałam się znajdować im domy w czasie 15 dniowych obserwacji jakie odbywały w lecznicy. To mało czasu i możliwości i widocznie potrzeba do tego innych ludzi. Rozumiem Twoje racje i sama jestem ich zwolenniczką, ale Klaudia ma rację w tym, że osądziłąś i ją i mnie, nie mając pojęcia ani o moim ani o jej życiu. W związku z zaistniała sytuacją, chciałabym Cię Asher prosić o to, żebys napisała jak widzisz jej rozwiązanie. Czego oczekujesz? Chcesz, żeby Klaudia napisąła, że nie dopuści suczki, chcesz, żeby suczka wróciła do mnie? Będe wdzięczna za odpowiedź. I jeszcze raz powtarzam. Nie chciałabym żeby Wega miała małe chociaż raz i wiem, że źle zrobiłam, jeśli w umowie nie ma wzmianki o sterylizacji. Nie będę już unieszczęsliwiać psów szukając im nieodpowiednich wg forum domów.
  8. [quote]a najlepszy sposob, jesli moge cos zasugerowac, to pomiziac jakiegos ulubienca CoolCaty specjalnie od niej[/quote] Mojego ulubieńca, czyli Mentoska, na szczęście juz u dziewczyn nie ma :) Mam nadzieję, że 37 dzieciaków czyta juz swoje ksiązeczki.
  9. Wysłałam przed chwilą. Powinny dojśc na czwartek.
  10. Gosiu! Wyszarpałam od scanvetu 37 grubych, fajnych książeczek. Jutro lub pojutrze Wam wyślę.
  11. Gosiu! Czy potrzebujecie jeszcze ksiązeczki zdrowia?
  12. Małgosiu! Wysyłąm Ci kolejny PW a propos książeczek zdrowia!
  13. Ostatnio mialam do czynienia z 8 letnia jamniczką ukąszona przez żmiję. Sunia w ciągu kilkunastu minut po ukąszeniu w przednią kończynę zrobiła się wiotka i straciła przytomność. Potem stan się poprawił, ale mimo zastosowanego leczenia suczka nie przeżyla. Zmarła około 40 godzin po ukąszeniu.
  14. Jak Laryska znajdzie nowy dom, to napiszemy nową bajkę z Laryską w roli głównej!
  15. Super! Teraz zabjcie jeszce gronkowca i będzie spokój ':)'
  16. [quote]Laryska dzisiaj w przeciwieństwie do Laufra,,piekne niedzielne przedpołudnie spędza w pościeli Krótkii spacerek na siusiu i do łóżka...[/quote] Oj co się dziwisz! Niedziela jest przecież! To sobie dziewczyna odpoczywa na całego, a co?
  17. MałGośka! Wyłałąm Ci PW z danymi pani, która szyje ubranka pooperacyjne!
  18. Cieszę się, że paczka dotarła! Gosiu! Przepraszam, ale na śmierć zapomniałam o tych namiarach na panią szyjącą ubranka pooperacyjne. Mam straszne zamieszanie w robocie teraz. Postaram się jutro nie zapomnieć i sprawdzę nr tel to tej pani.
  19. HebaNova! W hurtowni i tak nie kupisz książeczek, bo w hurtowni może kupować tylko lekarz weterynarii. Może kup poprostu o połowę mniej książeczek ale po 2 zł? Małgośka! Dotarła moja paczka?
  20. Mam tu napisać co wysylam? Nie wolisz niespodzianki? ':lol:'
  21. Małgosiu! Jutro wysyłam do Was małą pomoc! Ile macie teraz psów?
  22. Gosiu! Niestety ponioslam dziś tragiczną porażkę krawiecką podczas prób zmontowania ubranka pooperacyjnego! Jak macie w schronisku jakąs wielką amebę to może by na nią pasowalo to, które dziś "uszyłam". No nic! Postaram się to zrekopmensować w inny sposób. No i myślę, że właśnie wspomnianymi książeczkami będzie najlepiej. Dam znać jutro.
  23. A jak tak sobie myślę a propos tych ubranek pooperacyjnych... że może by samemu tak poszyć t ubranka. Każdy z nas ma standardowe białe prześcieradlo, z którego wyjdzie sporo takich ubranek. Dzisiaj sobie dokładnie pokombinuje co i jak i może cos zamajstruję do czego tez zachęcam innych.
  24. [img]http://img178.imageshack.us/img178/3497/p81346620zw.jpg[/img] Piękne to zdjęcie!
×
×
  • Create New...