Jump to content
Dogomania

Toller

Members
  • Posts

    2814
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Toller

  1. Foxa - niespelna 2 letniego- zabiła niewydolność nerek. 3 tygodnie temu skakał jeszcze na agility, kilka dni temu odszedł.
  2. Ma ktoś z twoich Tollera?? z Polski? Możesz na priva.
  3. Foxa nie ma już z nami- nigdzie nie pojedziemy...
  4. My mimo że Fox odszedł, pojedziemy jednak...
  5. Niestey, Fox odszedł kilka dni temu- mam nadzieję, że za jakiś czas bedą w naszym domu kolejne Tollery, ale nikt nie będzie umiał zastąpić miejsca Foxa w naszych sercach.
  6. Wejdz sobie na topik w weterynarii: czy ktoś miał psa chorego na nerki?" Jeszcze jesteśmy w szoku.
  7. Na wystawie w Jarosławiu 12 marca, skończyliśmy Ch dorosły. Dziś, czyli ok 1.5 miesiąca- a zatem szybko- doszedł dyplom. Szkoda tylko, ze Fox odszedł od nas 2 dni temu.
  8. [quote name='Pagaj']A więc jednak :) Super:) I to prawda - niewydolność nerek daje objawy wtedy, kiedy 70% nefronów jest już nieodwracalnie zniszczona. To taka podstępna choroba :shake:[/quote] Drugi Toller byl planowany już od pół roku, jak sięnam nawet nie śniło że coś takiego nastąpi... Chcieliśmy mieć dwa psy, a tak to znowu będzie jeden, i to jeszcze jak dobrze pójdzie, bo dopiero w tych dniach będzie krycie. Nie zostaje mi nic innego, jak za jakiś czas wziąć jeszcze jednego, żebyśmy już nigdy nie zostali z pustym domem jak teraz. Ale ten malutki, będzie w zupełnie innym typie niż Fox- Fox ma swoje miejsce, i nie mogę ani nie chcę go zastąpić nikim.
  9. Musze sie nie zgodzić. Na ogół to prawda- ale nasz Fox był już chory od listopada, a mocznik i kreatyninę miał wtedy w normie. U niego pierwszym objawem była anemia, co wyszło na listopadowym badaniu, tym którego nikt z nami nie omówił. Genealnie jednak, jest mocznik zawyżony- ale najlepiej sprawdzać już wszystko, porządne badanie moczu, pełne krwi- i tak będę robić z kolejnym Tollerem.
  10. Fox dzisiaj odszedł.
  11. Wczoraj nie wyszedł na schody. Dzisiaj przewrócił się jak mnie witał. Potem osunął się po ścianie i drżał. Odszedł chwilę temu.
  12. [quote name='I-w-o-n-a']Ja własnie wróciłam od veta i jestem załamana. Cały czas miałam nadzieje, myślałam że to chwilowe, ze mu przejdzie, że wróci do dawnej formy. Dziś do mnie dotarło, że jemu zostało kilka dni życia........ :-( :-( :-( Mocznik wzrósł do 41 mmol/l, erytrocyty tylko 4,7, hemoglobina 10, hematokryt 31,4, płytki 201. Mocz w porządku, RTG też, wyszło mu małe zwyrodnienie kręgosłupa, ale tego się domyslałam. Odechciało mi się żyć..........[/quote] Iwona- jesteśmy z Wami. Dzisiaj znowu zmiana wenflonu, już nie starcza przednich łapek, trzeba było na tylnej... Fox jest coraz słabszy, przez dzień- bo oboje pracujemy- odstawiamy go do moich rodziców,kilka domów dalej- i oni też mówią że jest coraz gorzej w ciągu dnia..
  13. Widzisz Pagajowa, Foxowi to zbiera się na normalność właśnie na polu- w domu tylko leży i śpi. Wczoraj wróciliśmy ze spaceru, po lasku, żeby było chłodniej- wyszedł na 7 stopnischodów i koniec- musiałam go wnieść na nasze 2 piętro... Położył się, i za nic nie mógł się ruszyć.
  14. My najpierw pierszą łapkę skłuliśmy, po 4 dniach już wenflon był do kitu, wkłuli sie w Arce w drugą, przebijając naczynie, więc dalej jechaliśmy na tym starym. Teraz ma nad tym schrzanionym, ale widzę że powoli też przestaje działać... Iwona- doskonale Cię rozumiem. Dwa tygodnie temu Fox skakał na hopkach. Wierzyć mi się nie chce, że zamiast na wystawy, zawody i wiele wspaniałych wypraw, najdalsze plany jakie mamy, to takie czy dożyje do przyszłego weekendu....
  15. Iwona- ciesz sięże usypia, Fox większość czasu bardzo silnie się trzęsie. Ocieplamy mu krople, ma spore pomiędzy nimi przerwy, a dalej się trzepie. Wiesz chyba jak sie wtedy czujemy... Krople schodzą kilka godzin jedna, a dostaje 2, więc tego trzęsienia przez dzień to on ma sporo..
  16. PAni nefrolog z Warszawy napisała tak: ludzie, a w tym wypadku psy podobnie, trochę się adaptują do nawet tak drastycznej sytuacji ich organizmu. Co za tym idzie, szczególnie psy pracujące, nie kanapowce, przyzwyczajone do aktywności, wyglądają czasem w ciągu dnia, jak normalne zdorwe pieski. Niestety tak nie jest. Iwona- tu [URL="http://www.novascotia.pl/index.php?modules=nerki&menu=o_rasie"]http://www.novascotia.pl/index.php?modules=nerki&menu=o_rasie[/URL] są na końcuu wszystkie badania, w tym badanie moczu, jakie zrobiono Foxowi we Wrocku. Możesz coś z tego zasugerujesz wetowi.
  17. [quote name='Flaire']W moim przypadku nie nie tyle chodzi o zaufanie (które w końcu muszę do jakiegoś weta mieć, bo sama nie potrafię, np. zoperować psa), ile o to, że zawsze wierzyłam, że to ja sama jestem w końcu odpowiedzialna za zdrowie mojego psa (i, nb, moje własne). Tak więc, w miarę moich możliwości, wszystko sprawdzam. Mam np. wyniki badania krwi Misi sprzed dwóch lat, które zostały określone przez weta jako "w normie". W tych wynikach było kilka wartości, które nie mieściły się w zakresach podanych tam norm. Ja każdą z tych "nienormalnych" wartości zakreśliłam i każdą z osobna jak i wszystkie razem przedyskutowałam z wetem - no i przeszperałam net za informacjami na ich temat. W końcu wet miał rację - psu nic nie dolega i wyniki nadal ma "w normie". Za to ja trochę więcej wiem na temat wyników jej badań i całkiem mi z tym dobrze. :-)[/quote] Czyli ja nie byłam odpowiedzialna? Dlatego ze nie sprawdziłam jakie są normy, których nie miałam na wydruku? Dlatego że uwierzyłam gdy wet powiedział ze jest OK, a nie było żadnych objawów, i pies zachowywał się normalnie? Wybacz, ale nikt nie może powiedzieć że nie byliśmy odpowiedzialnymi właścicielami dla Foxa- i myślę, że każdy kto nas zna, o tym wie. Uwierzyłam renomie kliniki, weterynarzom- to jest nasz pierwszy pies, i nigdy nie przypuszczałam że weterynarz może coś tak zaniedbać. Popełnić błąd- tak, ale nie zaniedbać, tyak po prostu. Super, że masz takiego weta z którym wszystko możesz przedyskutować, i że nie przytrafiło Ci się to co nam. Nasz ukochany pies umiera na naszych oczach- nie życzę tego nikomu.
  18. No właśnie- my zapłaciliśmy dziś we Wrocławiu 50 zł u jednego z najlepszych speców od diagnostyki małoobrazkowej - chyba że oni się uważają za jakieś niesamowite sławy... ALe spece nie spece- nigdy już nie zaufam wetowi. Mam mieć wszystkie wyniki, czarno na białym co i dlaczego, a nie patrzeć potem znowu na niespełna 2 letniego, umierającego przez ich zaniedbanie, psa. Nikt łaski nie robi- ja nie powiem ile zostawiłam już pieniędzy w tamtej cholernej lecznicy, za wszystko my płacimy, to nawet nie jest NFZ tylko cięzko kosztujące często leczenie. A nawet jak jest to byle kontrola, to i tak idzie te kilkadziesiąt zł. Więc dlaczego traktują nas jako zło konieczne?? Nie opłaca sie mieć zadowolonego klienta, któy wróci a może i przyprowadzi inne psy? Jak już ktoś z nich nie umie patrzeć przez pryzmat etyki, to niech spojrzy chociaż przez ekonomiczny.
  19. Niestety, nie pokonamy nic. Byliśmy dziś we Wrocławiu to była ostatnia szansa. Wyszło ze nerki są tak zniszczone, że nie podejmują prawie pracy- anemia jest także bardzo silna. Nie idzie zgadnąć po zachowaniu-jest słabszy, więcej śpi, ale jak zaczyna pracować, to zupełnie zdrowy pies. I już sama nie wiem co jest straszniejsze. Więcej jest w topiku na weterynarii o niewydolności nerek- nie chcę zaśmiecać tutaj...
  20. Wlasnie wrocilismy z AR z Wroclawia. Nie zrobiono w koncu biopsji (bezposrednie zagrozenie zycia, a diagnoze udalo sie zrobic i bez tego) - na podstawie kompletnych tym razem wynikow moczu (po raz pierwszy robionego..), krwi i USG u Atamanuka, stwierdzono : to co weterynarze - ci sensowniejsi widzieli jako zamazany obraz- (bo mniej sensowni widzieli tylko stan zapalny) - bylo ogromnymi torbielami na obu nerkach. Nerki sa kompletnie zniszczone- normalna nerka ma wymiary ok 4.5 na 5 cm -Foxowe obie sa 4.5 na 2, z czego 1 cm zajmuja torbiele, i juz nie wygladaja jak nerki- sa ksztaltu cygara, a nie fasoli. Z wywiadu i wynikow wczesniejszych badan potwierdzono ze Fox mial juz z nimi problem w zeszlym roku- gdyby nie zbagatelizowano w lecznicy zanizonych znacznie wynikow krwi, podjete wczesniej leczenie mogloby znacznie przedluzyc zycie. Wypytalam i o tego Addisona po raz trzeci, i o anemie hemolityczna- po raz drugi. Tych chorob nie stwierdzono na podstawie badan, a zatem przynajmniej jedno jest lepiej- dzieciom nie przekazal tych chorob. Fox mimo dawek erytropoetyny, prawie wogole nie tworzy czerwonych krwinek. Spadla znowu ich ilosc- zblizamy sie do wartosci krytycznej. Anemia spowodowana zostala wlasnie tak rozleglym uszkodzeniem funkcji nerek. Wet zdziwil sie ze pies jest tak aktywny- w jego stanie powinien juz pelzac. Zalecenie: leczenie paliatywne. I tyle. Samo zniszczenie nerek moze byc spowodowane masa przyczyn : albo infekcja, albo wada rozwojowa w zyciu plodowym, albo wada rozwojowa juz po urodzeniu. Po drodze wstapilismy jeszcze raz do Chorzowa, po krople- teraz dostawac ich bedzie mniej, az do konca. Myslalam ze Fox dozyje przynajmniej przybycia nowego Tollera do nas- a tak, to nie wiadomo czy dozyje urodzin swoich dzieci. W przyszlym tygodniu bierzemy urlop. Nie moze byc tak ze jego ostatnie dni uplyna tylko na wizytach u wetow, i czekaniu na smierc. Musi miec szczesliwe, wspaniale dni, tym bardziej ze nie zniose mysli ze teraz tylko sie boi- musi sie choc troche cieszyc, i musi - tak tylko jak bedziemy potrafili- zyc jak najbardziej normalnie. Do[B] IWONY- nie daj sie zbyć- zrób i USG (to nikogo nie boli) i mocznik z kreatyniną. Gdybyśmy na jesieni zeszłego roku zostali poinformowani ze pies ma zanizone wyniki krwi, zyłby pewnie jeszcze kilka lat.[/B] Na priva mogę Ci przesłać dane tego chorowskiego lekarza- jest naprawdę dobry. We Wrocławiu też zrobią Brucowi kompleks badań. Nie przypuszczalam ze tak bedziemy cierpieć- wiec nie wierz wetowi i rob jak najwiecej badan. We Wrocławiu zrobili nam USG całęj jamy brzusznej- u Bruca wykryto by tym samym gdyby to nei była kwestia nerek. OD 5 wetów + 2 z zagranicy, wiem że nie ma w Polsce możliwości dializy krwi. Transfuzja tak. Dializa otrzewnowa- tak. Krwi - nie.
  21. To dzisiejsze zdjęcia : [IMG]http://novascotia.pl/foxy2.jpg[/IMG] [IMG]http://novascotia.pl/foxy4.jpg[/IMG] [IMG]http://novascotia.pl/foxy6.jpg[/IMG]
  22. Po dzisiejszej wizycie w Chorzowie, nie zostało za dużo nadziei. Fox wczoraj prawie nie jadł, niedużo pił, jest coraz słabszy. Dzisiejszy hematokryt wyniósł 16- norma jest [b]OD 37.[/b]. Na dzisiejszym USG wyszło że nerki są bardzo zniszczone. Wetowi udało załatwić sie wizytę u specjalisty we Wrocławiu - jest to Foxa ostatnia szansa. Nie wiadomo w sumie w końcu czy zniszczenie nerek spowodowane było anemią, czy jednak pierwotnie nerki tą anemię wyzwoliły. Aby się o tym przekonać czy nie jest to anemia hemolityczna, autoimmunologiczna choroba która może się dziedziczyć, co dziś zostało zasugerowane przez weta - a jestem to winna też właścicielom suczek, które Fox pokrył- robimy jutro biopsję miąższu nerek. NIe ma innej możliwości żeby sie o tym przekonać- gdyby to była w/w anemia, to można byłoby ją spowolnić podawaniem encortonu, i wydłużyć znacznie jego życie- ale zachodzi bardzo duże ryzyko, że Fox znieczulenia nie przeżyje. Dziś Michał wziął wolne, poszedł na piękny spacer z Foxem- ja musiałam isć do pracy na popołudnie, ale jutro jedziemy razem. Mój apel : bądźcie najbardziej upierdliwymi pacjentami wetów, choćby była to najlepsza waszym zdaniem klinika w Waszym mieście. Popatrzcie co wydarzyło sie nam- najlepsze karmy, kontrolne wizyty za byle głupstwem, a i tak zaniedbanie wetów przeważyło.
  23. Co rozumiesz przez poddanie się? Nie chcę go uśpić jutro; chciałabym żeby żył, i żebyśmy wszyscy byli szczęśliwi. Jesteśmy załamani; wątpię czy można poddawaniem się nazwać to wszystko co robimy. Siedzimy po nocach gdy godzinami schodzi kroplówka, zamieszkaliśmy już prawie w lecznicach, szukamy pomocy i pisze do nas wiele osób- każdy z ich pomysłów rozważamy, powoli zawalamy pracę, nie ma dnia w którym nie staramy sie tak mocno jak tylko możemy. I nie ma dnia w którym nie płaczemy, ani nocy podczas której budzę się co chwilę i sprawdzam czy pies oddycha. I też chcielibyśmy nie wierzyć. Żeby to wszystko było tylko snem, żeby spokojnie można było kłaść się spać i następnego dnia iść na spacer. Ale tak nie jest, i każdy dzień zaczyna się myśleniem co jeszcze można zrobić.
  24. PIsałam już wcześniej- nie ma bebejszjozy. Co do nadziei- nie wiadomo dlaczego ta anemia jest- ale jest silna i widzę że pies powoli słabnie. To nie jest tak, że Fox przecierpi jakąś infekcję- tylko jest nieuleczalnie chory.
  25. Mały powoli umiera.
×
×
  • Create New...