Jestem z doskoku.. niezły szok się zrobił z bidakiem. Na weta też się dołożę, niech Gajowa nie ponosi jeszcze dodatkowych kosztów z powodu jej dobrego serca i tymczasowego przygarnięcia suni, która okazała się psem. W tej sytuacji musimy się zrzucać na hotelik domowy, jeśli nie znajdzie się dom tymczasowy, który może wziąć psa do domu, a nie do kojca. Pociechą jest to, że psina nie trafi przynajmniej do Radys!