Jump to content
Dogomania

Formica

Members
  • Posts

    1028
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Formica

  1. na rzie spaliły na panewce. Cień szansy pozostała cieniem , jutro ma do nas przyjechac kotka karmiąca na tymczasowy moze ona sytuacje uratuje ,a jak nie ona to maluszki chyba małe szanse mają bo zaczęly wybrzydzać i pluc i jeśc nie chcą za bardzo
  2. Maluchy sa grzeczniutke jedzą spokojnie z strzykawki , nie marudza i grzecznie się załatwiają na wacik :) dalej pilnie szukamy mamy dal nich , bo cień szansy jest ale to naprawde głeboki cień...:-(
  3. jest cień szansy w gliwickim schronisku , jutro się wyjaśni. MAluchy nabombione śpią na razie. A jeśli sie nie uda to bedę z tymi ludźmi rozmawiac o Gdańsku :) jesli im zależy moze i transport maluchom załatwią.
  4. Sunia była pieskiem domowym , który padł ofiarą głeboko zakorzenionego w ślaśkich realiach stwierdzenia ze" przed sterylizacja lepiej zeby sunia miała conajmniej raz młode " Tamte szczeniorki są juz duże dwumiesieczne wiec chyba odpada?? Myslę,ze jeśli znajdzie się jakaś mała sunia która urodzi (ła) na dniach to Ci państwo się zgodzą ja prezygarnąc na czas odchowu młodych.
  5. Na upartego jeśli nie znajdzie się mamka to mogę je odchowac do momentu az same zaczną coś podjadać , ale od 4 tyg muszą się wynieśc . Naprawdę nie mam warunków na trzy jamnicze maluchy pałętające pod nogami.
  6. Aha zapomniałam dodać ,ze Państwo tej suni chcą te jamniczęta do siebie poodkarmieniu. Jedno napewno zostanie u nich , a dwóm pozostałaym szukają domków. Państwo byli zdruzgotani śmiercia suni i sami nie chcieli uspypiać maluszków , no ale niestety nie dadzą rady ich sami wychowac.
  7. [quote name='dziuba']Formica, pieski są w Zabrzu? Nie mam niestety żadnej psiej mamki pod ręką, ale pomogę chociaż nagłośnic sprawę :([/quote] Tak są w Zabrzu i bede wdzieczna za nagłasnianie. Bardzo Was prosze o pomoc w szukaniu mamki , ja czasowo wysiadam i nie dam rady przeglądac jeszcze forum. Jesli ktoś cos znajdzie bede wdziećzna wielce . Piszcie na gg prosze.
  8. No wiec stanęło na tym , ze maluchy wylądowały u mnie.Ja moge je karmić co 2-3 h jak nalezy , do pracy je wezmę ze soba , ale długo chyba nie pociagnę .. a jutro pewni bedę chodzic jak zombi.. a tak się cieszyłam ze moję własne dziecko zaczęlo przesyp[iać całe noce , niedługo sobie pospałam
  9. sprawa jest dośc pilna , jestem w stanie zaopiekowac się nimi prze dwa lub trzy dni , ale nie dłużej ... czy jest tu jakac mamka??
  10. Więc dzień dzisiaj zaczął sie koszmarnie :placz: Własnie mimo wszelkich naszych starań odeszła po cesarce 4 letnia suczka jamnika. 3 maluchy urodziły się w poniedziałek , ale dzis okazało się ze jeszcze dwa zalegaja w macicy.Toksemia była juz daleko posunięta i maluszki zostały bez matki. Wieć szukają nowej "mamy " która je wykarmi. Czy gdzieś w podblizu znajduje sie suczka, która urodziła małe?? niestety jesli sie nie znajdzie sądzę ,ze maluszki zostana uspione... ale skoro juz sie pojawiły na tym świecie , zajęly nalezne sobie miejsce dajmy im szanse na szcżeśliwe i długie życie!!!
  11. [quote name='wandul 66']PRZY UL . PIŁSUDSKIEGO , dawna ŚWIERCZEWSKIEGO[/quote] To nie mój gabinet tylko doktora Parczyka ( znakomitego chirurga ;) ) ja jestem tam zatrudniona :) . A co do sterylki przed pierwszą ciećzką to ostatnie badania mówią ,za najlepiej sunie wysterylizować tuż przed cieczka pierwszą ( tylkotrudnow ywłapac ten moment , zeby sie jeszcze cieczka nie zaczęła). W USA od dawien dawna robia takie zabigi i raczej nie mają jakiś skutków ubocznych , za to udowodniono ze zmniejsza się o wiele ryzyko wystąpienia guzów na gruczole mlekowym. O wiele bardziej niz po sterlce pocieczkowej. W Polsce jednak utarło się ze sterylki się robi po pierwszej cieczce i w naszej lecznicy skałniają się ku temu rozwiązaniu , chyba ,ze własciciel jest zdecydowany to wtedy robimy przed . [SIZE=1]z góry przepraszam jeśli powtarzm czyjąś odpowiedz , ale przyznam się nie mam czasu czytać watku od początku , chetnie jeszcze doradzę w miare moich możliwości[/SIZE]
  12. [quote]= Utajnienie???? Tajemna wiedza jak postepowac ze zwierzetami???? Przez to, ze ktos wiecej wie, to pies trafi w zle rece??? [/quote] o niełapanie kontekstu chodziło mi z tym kawałkiem, bo wcale w mojej wypowiedzi nie było nic o utajnianiu wiedzy o psach, była tylko propozycja utajnienia wątku w którym jest prosty przepis jak od nas psa zdobyć ja. Myslałam o spisaniu w punktach właśnie takich rad , ułatwiających i przstrzegających dla osób wyadoptowujących psy. Porostu kazdy z nas wysłałby na pw do konkretnej osoby swoje dośwaidczenia , osoba ta zebrałaby to w ładną całości i wysyłała każdemu chętnemu . NIe byłoby to taka łatwo widoczne dla każdego , a tez byłby wiadomo kto przeczytał. myslę ze nie jest to duzo roboty , a mogłoby mniej skutków ubocznych przynieśc. Nikomu nie chce wzbraniać wiedzy , ale właśnie myslę ze przez to ze ktoś wiecej wiec to pies moze trafi w złe rece. To moje zdanie i tyle. I wcale nie musi byc to potwór jak to ktoś ujął , to moze być porpostu bardzo fajna osoba , która wie jakie odpowiedzi dawać, bo takie często nam wycinają numer ,pewnie ze duzo ludzi nwie jak sobie psa wziąsc co mówić , ale dużo osób znas ma własne poedejscie do każdej adopcji , ma własną jakąs tajną broń :) i jak to tu wszystko opiszemy to bedzie dostepne dla wszystkich ( a ja uważam ze wszysscy to za dużo , bo chciałabym zeby taka wiedza trafiła tylko do osób , które jej nie wykorzystaja dla wałsnych korzyści) Poczytajcie w czarnych kwiatkach. Widać przesadzam w oczach wielu osób , ale porostu miałam dośwaidczenie z podobnym wątkiem , nie było ono bynajmniej pozytywne i chciałam ustrzeć innych ( właśnie przezd błedem który kiedyś popełniłyśmy - a niby o tym miał byc watek) A o wiedzy jak postepować ze psem proponuje założyć osobny wątek. Takie własnie Vademecum Nowego Przyjaciela Psa schroniskowego lubpo przejsciach. Gdzie można by spisac wszelkie rady , jak psu złagodzić stres w pierwszych dniach , jak z nim postępować itp. Gdyby to ładnie zredagowac wspólnie można by drukować i dawać przy adopcji od razu osobie która adoptuje psa. tyle wypowiedzi moich w tym wątku :)
  13. ja tez chyba byłabym za nużycą , albo jakimś gronkowcem , ale to trzeba było zobaczyć ( w rachubę wchodzą jeszcze świerzby , grzyby , alergia i cała masa innych cudactw)Trzeba próbki pobrac. Uszy pewnie są zapalone, przyczyna moze byc to co powoduje infekcję skóry na mordce lub inne tyopwo uszne bakterie. CO do odbytu to są dwie możliwości , jeśli jest wypadnięcie to operacja , ale jeśli doszło do czasowego wynicowania spowodowanego np częstymi parciami , biegunką itp. to moze po usunieciu tych przyczyn odbyt wróci do normy. No ogólnie psika bedzie wymagała trochę pracy nad powrotem do zdrowia :cool1: ale mam nadziej ze bedzie oki.
  14. [quote name='Mrzewinska'] Wiedza o potrzebach zwierzat i podstawy porozumiewania sie z nimi powinny byc przekazywane powszechnie juz w szkole, a niestety nie sa.[/quote] a z tym się zgodzę w zupełności tylko o tym powinien byc osobny wątek na temat jak postępowac z nowoadoptowanym psem;)
  15. nie załapałas kontekkstu , ale moze na przykładie pojdzie lepiej i nie bedzie to takie szokujące Z zycia wziete: sweogo czasu na młode kocięta polowali w dolnoslaskim karmiciele kotów i handlarze z za granicą ( a dokładnie niemcami) , z reguły dawałayśmy radę z wyłapywaniem takich osób w czasie rozmowy , którejs tam na temat adopcji ( dla handlarzy kotek do adopcji to gratka , bo za darmo a nawet w schronisku trzeba było cos za kotka zapłacic i wtedy interes był mniej opłcalny i nie zawsze taki kociak był zdrowy), jesli cos było podejrzane to kota poprostu nie wydawałyśmy , ale swego czasu właśnie na kocim forum ktos utworzył wątek o tresci i celu mniej wiecej jak ten. I odtąd zaczęły sie problemy , ponieważ osoby o których pisze miały swietny dostep do informacji na jakich zależy wyadoptowującym kotki czyli vademecum celujących odpowiedzi osoby chetnej adoptowac małego kotka. I adopcje były dokanczane , bo nikt nie podejrzewał ,ze ta osoba moze jednak kicka nie chciec dla siebie , skoro tak pieknie mówi i dom fajny , i doświadczenie ma , i wysterylizuje i okna zabezpieczy itp. A zorientowalismy sie po tym ,ze ta osoba wydzwoniła prawie wszsytskie osoby z naszej organizacji i adoptowała kociaki od prawie nas wszystkich. Kotów nie ma , umowy adpcyjne sa nieważne , a osoba która je adoptowała wydawała sie super. I była własnie super dlatego ze skorzystała z wątku takiego jak ten. I stąd moja tylko sugestia ,ze tak moze tez uczynic osoba chcąca zarobić na psie, mówie tu głonie o psach rasowych , nawet wysterylizowanych , o małych psiakach , które często trafiają w rece handlarzy towarem. Mozesz uważać ,ze przesadzam , ale to tylko moje doświadczenia.
  16. to ja tylko przekopiuje moją wiadomośc z wątku Tajgi : Takie kompendium wiedzy jak wyadoptować psa moim zdaniem jest świetnym pomysłem ,zwłaszcza dla nowo wydajacyh pieski , ale moim zdaniem nie powinien być ogólno dostępny , bo na tym jak i na innych forach nie znajdują się tylko ludzie chcacy pomagać zwierzętom , wystarczy ze ktoś nieodpowiedzialny przeczyta taki watek ,a ma w nim przygotowane wszystkie prawidłowe odpowiedzi jakich powinien udzielic osobie wydającej psa. I wtedy klops.:angryy: A wzieło sie to z niczego innego jak z doświadczenia z forum kociego , gdzie ludziska chcacy adoptowac kota , najpierw mogli przeczytac taki wątek a potem nam świetnie na wswzystkie pyania odpowiadali , az dziw był. A przez to kot czy pies jednak moze trafic w złe rece. Sama idea jest niezła , ale ja bym była za utajnieniem wątku i ewnetualnym przsyłaniem potem jego tresci na pw osobom o którch wiadomo ,ze zajmuja się pomoca pieskom
  17. Firek i Fraskzun wogóle bały sie zejsc po schodach na dwór , wiec pierwsze spacery wyglądały tak ze we własnej osobie znosiłam kudłacze na dół i wnosiłam do góry ( 4 pietro starego budownictwa :diabloti:). moze wienia tez by trza było przenieśc kawałek , postawić na trawniczku , pgłaskac , dac smakołyka i wrócic do domu , zeby zaczął wierzyc ze mu się zadna krzywda nie stanie. Pierwszy spacer Firki polegał dokładnie na zniesieniu , postawieniu na trawniczku , potrzęsieniu sie , i wniesieniu do góry , ale na drugim juz zrobiła dwa kronki i tak z każdym spacerkiem coraz lepiej. Az doszło do tego ze chodziłysm na normalne spacerki zwłaszcza kiedy załapała do czego one służa :) I zawsze do wienia mówic duzo i czule i łagodnie . takie czułe granie szybko pomaga przełamac pierwsze lody :)
  18. Dopiero przeczytałam, trzymam ogromne kciuki ze się powiedzie i pies bedzie pod dobrą opieką. A o tym kto doprowadził do takiego stanu i sm sie nie wypowiem...:angryy: :angryy: :angryy:
  19. Przepraszam ,a le nie mam czasu przeczytać całego watku ,a le z tego co złapałam to problem w tym ,ze Wienio nie chce utrzymywać sciślejszych kontaktów z ludzmi czy tak?? Na prosbę pixie wezmę udział w dyskusji i podziele się swoimi doświadczeniami , nie wiem na ile ale moze cos pomoga . Ja miałam na domku tymczasowym dwie suczki ze Zmigrodu , urodzone przez matke na polu , tam tez biegały , dokarmiane przez babe żmigrodzką , nie miały kontaktu z ludzmi az do naszej akcji. Firka i Fraszka obie były na posczątku bardzo przerażone zmianami , obie wymagały duzo czasu na zaufanie mi. Firka w pierwszy dzień ze strachu wlazła do klatku mojej Króliczki i drżała, Oswajanie i próby zawarcia kontaktu polegały na pozostawieniu pieska tam gdzie znalazł sobie miejsce , czestym podchodzeniu i głaskaniu mówieniu spokojnym głosem. Po porstu dałam im szanse ciągłego obserwowania mnie z daleka , bez zmuszania do niczego :) tak jak w tańczacym z wilkami ;) A wienio moze poprostu czasu potzrebuje i tyle, co do suczki to tez myslę sie jakoś im poukłada , muszą spokojnie pogadac kto kim rządzi i tyle :)
  20. nie miała czasu całego wątku poczytać tylko weszłam na link do stronki tej agencji myslac sobie w duchu " pewnie cos na kształt Aleksandry w Chorzowie" i patrze a to to i ma czelnosc sie ogłaszać w necie :angryy::angryy::angryy: od 9 lat pomagałam w lecznicy mojego szefa ale chorzowskiej i widziałam wiele szczeniaków właśnie z tego pośredniaka ( może 50% zyje dzis ) nie wiem jak teraz sytuacja wygląda ale psy wychodziły z tego miejsca za grubą kasę z podrabianymi szczepieniami ( nieważne wpisy w ksiazeczkach mające zrobić wrazenie na klientach nie znających sie na rzeczy) i chore czesto . Nosówka i parwo tam panowało.:placz: nie wiedziałam ze jeszcze istnieją myslałam ze po tych aferach wreszcie zamknęli swoja działalnośc.:placz:
  21. Hej dziewczyny dajcie jakiekolwiek info co mam facetowi odpowiedzieć bo do mnie dzwonił. Umówiłam sie ze do wieczora dam mu zanc czy ma szukac innego psa. Spieszno i czeka na odpowiedź.
  22. halo coś wiadomo w sprawie Nero?? frotko dostałas pw z namiarami na Pana z bytomia
  23. Własnie dzwonili z firmy ( moja pomyłak firma znajduje sie w bytomiu nie chorzowie) wybrali Nero z tych wszystkich psiaków :multi: :multi: :multi: komu mam wysłać na pw kontakt do Pana zeby dograć przekazanie pieska?? jesli jest do oddania jeszcze ??
  24. Wysłałam Nero mailem do Pana w chorzowie , który tez szuka pieska do strózowania , a nóz się uda , a jeśli dom we wrocku okaże się lepszy bede jechac tam ok 1 maja autkiem wiec i nero moge zabrac
  25. czy Grom nadaję sie na psa stóra w firmie?? [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24446[/url]
×
×
  • Create New...