-
Posts
3066 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aleksandra_B
-
Spójrzcie na te zdjęcia.Wiktor ma wreszcie dom!!!!!
Aleksandra_B replied to asiuniap's topic in Już w nowym domu
Również poproszę o numer konta. -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chciałabym podziękować za wpłaty dla Nero: Patrycja Kotarbińska - 50 zł. Bronisława Adamus Kotlarska - 50 zł. Dzięki... -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ta okropna gula w gardle.... Chciałabym się jeszcze z Wami podzielić szczęśliwą mordką Nerusia... -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kora, widzę go...widzę tam, tak szczęśliwego gdy mógł biegać poza boksem, bez łańcucha, bez smyczy, otoczony opieką i miłością... To nie tylko ja przyczyniłam się do Nerusiowego, lepszego życia. Widziałam jak on z oddaniem patrzył na P. Asię z hoteliku, wiem, że miał tam dobrze, miał zagwarantowaną opiekę nie tylko przez P. Asię ale też przez dziewczyny, które wyprowadzały go na spacerki i rozpieszczały smakołykami i mizianiem. Pod koniec życia miał wokoło dużo miłości i wiedział, że jest kimś ważnym. Neruś napewno teraz macha ogonkiem do nas wszystkich, którzy ofiarowali mu cząstkę siebie. Dziękuję. -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Neruś już biega za tęczowym mostem. Wczoraj po godzinie 19 zasnął na zawsze. Jechaliśmy jednak do kliniki. Nie wiem czy Nero wiedział czy nie, ale w samochodzie pierwszy raz od tych kilku dni cierpień widziałam uśmiech w jego oczach. Wtulił się w moje ramię i spokojnie czekał. W klinice zasnął z główką na moich kolanach. Pa kochany Czarny Kudłaczu..... -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję Wam. -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Asiaf1, gdyby tylko zdarzył się cud...... żeby tylko mógł żyć i cieszyć się tym życiem...tak bardzo bym chiała... -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie mogę czekać na cud, serwując mu kolejne dni cierpień...to nie jest tak, że jego się wyleczy, że pocierpi jeszzcze miesiąc a później będzie w porządku, o to chodzi, że nigdy nie będzie w porządku, jego zmiany w kręgosłupie na to nie pozwalają, jak już pisałam, jego kręgosłup dąży do zrośnięcia się, wciąż są to zmiany na gorsze, aż w końcu ma zamienić się sztywny kościec..jakoś tak... i to nie tylko kwestia chodzenia... tak jak Kapryskowi czy Oskarowi dziewczyny dały wózki, mogłabym załatwić taki i dla Nero, ale on po prostu leży i cierpi... na początku jak wychodziliśmy z nim na spacery z ręcznikiem pod brzuszkiem, niuchał trawkę, teraz jego głowa też leży bezwładnie, nie ma siły zrobić kupki, coraz wyżej zanikają jego mięśnie.... Myślałam, że może jednak, jeszcze parę dni, może coś się zmieni, ale z dnia na dzień widzę tylko jak coraz bardziej cierpi, coraz bardziej zapada się w sobie... -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny..... Niestety Nero ma się fatalnie. Już nie śpi spokojnie, nie załatwia się na dworzu, nie ma ochoty na jedzenie, leki nie działają, ma coraz większy niedowład...a przede wszystkim jego oczy wyrażają co się z nim dzieje... Nero bardzo, bardzo cierpi. Pomimo, że dostaje leki przeciwbólowe, dostaje silne leki sterydowe, nie dzieje się nic lepszego, Neruś opada z sił, nie potrafi już trzymać głowy, po prostu leży bokiem i obraca oczkami, rozglądając się wokoło na tyle ile może. Czasem ledwo podniesie się troszkę ale za chwilę opada, bo nie może poprawić sobie pupki i tylnych nóżek. Dzisiaj rano pochlipał wodę i zjadł z ręki trochę żółtego sera, karmy nie ruszył. Nero obojętnieje, nie ma wogóle radości w oczach ani przez moment... Jego kręgosłup dąży do zrośnięcia się, ma bardzo poważne zmiany na całej jego długości, leczenie jest tylko objawowe, o operacji wogóle nia ma mowy. Całe życie miałby dostawać leki przeciwbólowe ( które i tak nie działają) leki sterydowe, ale czy to życie? On się nie cieszy z niczego, tylko tak przeraźliwie patrzy w oczy... i tak ciężko oddycha... nie mogę mu tego robić... Była szansa, że będzie chodził, ale idzie to w zupełnie inną stronę, widzę, że tylko cierpi coraz bardziej i bardziej. Pani weterynarz powiedziała, że zdarzają się sytuacje kiedy pies ma taki kręgosłup i chodzi, zdarza się to niezwykle rzadko... w sytuacji Nero szanse są właściwie żadne.... Pierwszy raz w życiu podejmuję taką decyzję. Uważam, że nie ma sensu utrzymywać Nero przy życiu bo to nie będzie dobre życie ale życie naładowane ciągłym bólem i dawkowaniem chemii, która ból ten będzie zabijać... Dzisiaj przyjedzie Pani weterynarz ze znajomą mojej Mamy, która uczestniczy w takich chwilach, ma podobnież pozytywną aurę, żeby moment ten był spokojniejszy dla pieska... Wierzcie...nie jest mi z tą decyzją łatwo...myślę jednak, że dla Nero to najlepsze... -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nadzieję, że już niedługo Neruś tak będzie się cieszył bieganiem.... -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Odezwało się już parę osób, OGROMNE DZIĘKI -:Dog_run: Dzięki Wam Nerulek ma szansę skakać i biegać jak kochał to robić dotychczas. Całe rozliczenie i koszty oczywiście zamieszczę. -
Dzięki ogromne.... w tej chwili mam chorego Nero w domu ( byłego psiaka z Palucha, jest też tu jego wątek ) i tak mi się to sypnęło na głowę, w tej chwili nie jestem w stanie przyjać Wilka :( Zastanawiam się nad jego czasowym przeniesieniem do hoteliku. Ludzie prowadzący go mają doświadczenie z psiakami, tam mieszkałby też w budzie ale miałby całodobową opiekę i możliwe byłoby regularne leczenie. Najtrudniejsze jest to, że Wilk ma taki charakter jaki ma. Muszę porozmawiać z właścicielami hoteliku jak widzieliby takiego psiaka u siebie. Rybon, ja bym z wielką, wielką chęcią skorzystała z Twojej pomocy. JAkbyś mogła Wilka obejrzeć byłoby super... A czy byłaby np możliwość spotkać się jakoś na Paluchu? ja wzięłabym Wilka na spacer a Ty byś zajrzała mu do ucha, czy nawet pobrała maż ( nie wiem jak to się bada), i sprawdziła co on tam w tym uchu ma? Jaki byłby tego koszt?
-
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Agnieszko, bardzo dziękuję :) . Móz TZ bardzo wspiera mnie i Nero więc chwilowo sobie radzimy :) . Co do zastrzyków... tak czy inaczej muszę się nauczyć, dzisiaj wet pokaże mi co i jak, myślę, że jakoś dam sobie radę :) Na bierząco będe pisać jak samopoczucie Kochanego Czarnego Kudłacza. -
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety Nero ponownie jest cierpiącym psem. Bardzo cierpiącym. W sobotę dostałam telefon z hoteliku, że coś niedobrego dzieje się z Nerusiem, wogóle nie wstaje, a przy próbach podniesienia się popiskuje. Byłam poza Warszawą więc P. Asia pojechała z nim do weta. W niedzielę dowiedziałam się, że ma zapalenie wątroby, rentgenu kręgosłupa nie udało się zrobić bo nie było rentgenu. W niedzielę wieczorem przyjechałam po Nero i pojechaliśmy do weta. Neruś ma zwyrodnienie kręgosłupa. W tej chwili wogóle nie chodzi. Kręgi szyjne są ustawione zbyt blisko siebie, niektóre kręgi lędźwiowe mają zbyt ostre krańce i te podrażniają prostatę, niektóre kręgi ogonowe również są źle ułożone. To tak jak zapamiętałam rzeczy, które mówił mi wet Nie muszę chyba pisać jak bardzo Nero cierpi... Być może już nigdy nie będzie chodził...lekarz był jednak pozytywnej myśli. Teraz przez 5 czy 6 dni będzie dostawał kroplówkę na wzmocnienie i dwa zastrzyki: przeciwbólowy i przeciwzapalny ( potem w formie proszków będzie musiał zażywać je do końca swoich dni). Po tych 5 czy 6 dniach powinien zacząć chodzić...powinien.... Poza tym Nero ma bardzo powiększone serce. Najprawdopodobniej, o ile finanse pozwolą, zbadamy to w przyszłym tygodniu. Ma powiększoną prostatę. To również trzeba będzie zbadać. Zrobił mu się guz pod pachą, narazie będziemy obserwować czy się powiększa czy nie. Trzeba będzie zbadać czy to złośliwy nowotwór czy nie.... Nie stwierdził jednak zapalenia wątroby, będę musiała jeszcze dostarczyć wyniki z lecznicy gdzie była P. Asia. W tej chwili jednak najważniejszy jest jego kręgosłup, łapki i kwestia chodzenia. Na spacery wynosimy go na kocu, potem ręcznik pod brzucho i improwizujemy spacer, Neruś powłóczy łapami, zarówno przednimi jak i tylnimi, czasem jednak próbuje sam pójść, czy chociaż się podepszeć... daje mi to nadzieję... Ogólnie Neruś wygląda jak kupka nieszczęścia. Wczoraj jak go zobaczyłam, drżał cały, w oczach miał wypisany przeraźliwy ból. Dzisiaj rano już było dużo lepiej, chociaż oczy wciąż mówią, że boli. W nocy miał nierówny oddech, popiskiwał, dzisiaj rano po spacerku oddychał równo i spał dużo spokojniej. Zjadł również śniadanko ze smakiem czego w niedziele nie robił. Neruś będzie miał teraz robione masaże, gorące okłady na kręgosłpu. Ogólnie trzeba go zmuszać do wstawania, żeby mięśnie się nie zastały. Bosh... błagam Was o pomoc finansową, teraz jest ten koszmarny przedświąteczny czas i wiem, że jest ciężko... dotychczas zapłaciłam za Nerula 200 zł, winna jestem jeszcze 120 w klinice na Shroegera, gdzie Nero jest leczony. Przez te 5 czy 6dni dziennie 60 zł to 300/350 zł. Mam jeszcze receptę Polstiminum....czy jakoś tak, to zdaje się jest na uaktywnienie wiązek nerwowych przy kręgach....o ile dobrze zapamiętałam... Nie dam rady sama finansowo. Teraz są te najgorsze dni kiedy są konieczne zastrzyki. Dzisiaj postaram nauczyć się robić je sama ( bo to podskórne) więc może koszty zjadą. Jeśli jesteście w jakiś najmniejszy sposób pomóc Nerulowi to byłabym wdzięczna. Nero jest w tej chwili u mnie i pewnie tak już zostanie. -
Szkoda tylko, że niektóre zdjęcia się nie otwierają :(
-
uffff...udało się przebrnąć od samego początku..... Wind, niesamowite zdjęcia ślubne, pierwszy raz widzę tak naturalne fotki z tejże ceremonii, naprawdę świetne :) Napewno będę tu zaglądać teraz regularnie :D
-
NERO-niepozorny kundelek. Zasnął na zawsze.....
Aleksandra_B replied to Aleksandra_B's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W niedzielę byliśmy na spacerku. Neruś bardzo szczęśliwy, ogonek ładnie zarasta futerkiem. Taki radosny, kochany psiaczek, P. Asia bardzo zadowolona z niego, że greczniutki, nie szczeka. Niestety nie bardzo lubi inne psiaczki. Także domek dla niego albo z suczką albo bez żadnych zwierzaczków... Nerulku, mam nadzieję, że przed mrozami trafisz do swojego ciepłego domku .....