Jump to content
Dogomania

Aleksandra_B

Members
  • Posts

    3066
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aleksandra_B

  1. Krwi w kale już nie ma... no i wybaczcie, że nie pisałam tak długo co u Wilczusia :oops:
  2. Widziałam się z Wilkiem w sobotę.... uszko nareszcie ma oczyszczone, wyglądało to dużo lepiej...chcociaż prawda jest taka, że w schronisku nie ma szans na wyleczenie... ma przewlekłe zapalenie ucha, zapyziałe, zapewne grzyb, gronkowiec... uszko jak pisałam zostało wyczyszczone, dostaje wreszcie antybityki. Dopiero interwenacja P. Dyr tak naprawdę zmobilizowała do działania odpowwiednich ludzi. Ma podawane antybiotyki ...no i tyle..... będzie to zaleczane ale jak P. Dyr powiedziała nie wyleczone. Tylko domowe warunki dały by mu szansę , ja muszę czekać, powoli przyzwyczajam z myślą o adopcji Wila mojego TZ. Mieszkam w kawalerce już z jedną suczką ale myślę, że Wilk jeszcze by się zmieścił : ) Troszkę się go boję mimo wszystko, w sobotę wprowdziłam go sama do klatki, ale zrobiłam to dość bojaźliwie no i za pomocą kiełbaski, ktorą dała mi Gamoń. Właściwie jestem pewna, że potrafiłabym z nim postąpić tak., żeeby mnie nie ugryzł ale boję się mimo wszystko.. no nic trzeba będzie z tym walczyć.... I czekam do nowego roku...
  3. Neruś bardzo dziękuje; Agat 21 - 50 zł Gamoń - 80 zł. ( z pieniążków na Stinkiego) także prawie cały następny miesiąc ma zapewniony :) dzięki dziewczyny :calus:
  4. W piątek Neruś zawitał u mnie na działce. Zabrałam go z hoteliku na cały dzień. Wreszcie pobiegał sobie bez smyczy. Chodził za mną przy nodze po całej działce i nie odstępował na krok... Ma problemy z tylnymi łapkami, może to reumatyzm, nie jest w końcu Neruś najmłodszy... Czasami troszkę mu się rozjeżdżają, jak zakopuje z dumą siusiu to też robi to bardziej przednimi łapkami, tylnie poruszją się niemrawo. Ogólnie, jak chodzi czy biega nie rzuca się to tak bardzo w oczy... apropos oczu, ma lekką mgiełkę w nich, zapewne wizyta u P. Garncarza bardzo by się przydała... Narazie kompletnie nie mam pieniędzy...i tutaj, no niestety, zwracam się do Was z ogromną prośbą o wsparcie na hotelik dla Nero. Ma opłacony do 21 listopada. Jestem w fatalnej sytuacji finansowej..... Nikt nie dzwonił do tej pory w sprawie Nerula, powywieszałam trochę plakatów, jest na allegro...ale głucha cisza.... Także zapewne jeszcze pomieszka w hoteliku. Jeśli mielibyście możliwość jakiś grosz wpłacić to podam swój numer konta na priv. Neruś będzie bardzo wdzięczny... Głupio mi troszkę ale naprawdę nie mam wyjścia :( A tutaj fotki z działkowych szaleństw: oznaczanie terenu ;) zmęczony Neruś: portreciki: Nero to świetny psiak. Dopiero na działce okazał się być bardzo kontaktowym stworzeniem. Reagował na swoje imię, przychodził na zawołanie no i to dreptanie przy mojej nodze...
  5. To fantastycznie :) I bardzo przykre z innej strony dla Ciebie zapewne... ja przez parę dni przywiązałam się do kociczki, której szukałam domu - przez parę dni...nie wyobrażam sobie więc jak Tobie musi być pusto bez tych dwóch kochanych psiaków...
  6. Udało mi się skontaktować z P. Dyr. Wilk jest już pod opieką lekarzy...
  7. Szczerze mowiac czuje sie troche bezradna. Skoro pies byl u weta i ten widzial jego stan to powinno sie cos z tym dziac... Byl przeciez w szpitalu pare dni..a potem co? Chyba moim bledem bylo to, ze nie uderzylam od razu do P. Dyrektor. Ona jedyna moze cos zadzialac. Bede sie z nia kontaktowac i przedstawie sytuacje Wilka... bosh...Wilk trzymaj sie ogromne dzięki za chęć pomocy... pogadam z Dyr i zobaczymy....
  8. Dzisiaj na spacerze Wilk robił kupkę z krwią :( Ucho wygląda fatalnie, biało-żółta maź i krew. Ja nie wiem jak oni mu czyścili to ucho. Opiekun został poinformowany o dolegliwościach po raz kolejny (Wilk uszczypał go w ręke przy wkładaniu do boksu, było w tym wiele smutku ale nic agresji). Bosh... nie wiem co z nim będzie... w końcu próby kagańca nie było bo szczerze mówiąc znaleziony psiak ( wątek: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewforum[/url] trochę mnie i Gamonia zaabsorbował :oops: Ucho go boli ewidentnie. Mi, na spacerze, pozwala sobie w nie zaglądac, potem trzepie głową, zapewne dlatego, że go boli właśnie... będę teraz regularnie przypominac Wilka opiekunom i lekarzom bo chyba inaczej znów zostanie zapomniany....
  9. Słyszałam, że przy silnych infekcjach ucha możliwe jest, że zaczynają się problemy z głową. Ile w tym prawdy, nie wiem. Jeśli chodzi o Wilka myślę, że jego gryzienie spowodowane jest zupełnie czymś innym - schroniskiem po prostu.
  10. Dopiero jutro będę u niego. Dowiem się w jakim stanie są jego uszka, może zrobię jakieś zdjęcia. Napiszę w poniedziałek.
  11. Gamoń, a gdzie przesłać plakacik, jakiś mail?
  12. Wilk poprostu nie znosi schroniska. Gryzł mnie bo nie chciał, żebym go ponownie zostawiała przy budzie, samego. Bidulek. Mam tylko nadzieję, że z tymi uszami to nic poważnego. (hi,hi, pamiętam jak zeszłej zimy byliśmy na spacerku, spuściłam go z smyczy i zaczęłam się z nim drażnić i ganiać, rzuciłam się na śnieg a on na mnie, zaczął mnie tarmosić za rękaw, trącać nosem, oczywiście wszystko w ramach zabawy. Nie musiałam go długo do tego namawiać, ma tyle radości w sobie.)
  13. Może ktoś chętny na porozwieszanie plakaciku Nero w lecznicach weterynaryjnych?
  14. Rany...jesteście niesamowite :) Ja w tej chwili napewno nie mogę go wziąć do siebie. Muszę poczekać do stycznia aż mi się pracowe sprawy rozwiążą. Bo bezrobotna z suczką, psem i psem w hoteliku na utrzymaniu to byłoby ciężko... Ale widzę, że jakby coś z Wami łatwiej mi będzie podjąć decyzję : ) Obawiam się troszkę późniejszych wizyt u weterynarza... ale nic... chyba będę musiała próbować sprawdzić na neutralnym terenie jakby np reagował na próby zakładania kagańca przez mnie... bo zapewne jego reakcje to agresja lękowa. Wilk na kanapie.....no muszę do tego nieszczęsnego stycznia poczekać. zobaczymy... narazie w piątek pewnie z Gamoniem przejdziemy się z Wilkiem i jego towarzyszem z boksu na spacerek : )
  15. To jego zdjęcia ze strony Paluchowej: [img]http://img201.imageshack.us/img201/8706/53lo.png[/img] [img]http://img499.imageshack.us/img499/6351/34cp.png[/img] [img]http://img500.imageshack.us/img500/4655/20sp.png[/img] [img]http://img399.imageshack.us/img399/4958/11kf.png[/img]
  16. W skrócie przedstawiam postać Wilka. Cały wątej jest o Nim, o tym jak był w schronisku, jak go odwiedzałam, jak był chory. W końcu decyzja o wyciągnięciu go stamtąd, o przebiegu choroby itd. Rozumiem, że przebrnięcie przez te wszystkie strony może być trudne dlatego króciutko o Wilczku: [CENTER][B]Wilczek to staruszek, okrutnie potraktowany przez życie, spędził kilka lat w schronisku nie oszczędzany przez choroby i ból. Bardzo długi czas spędzał samotnie za kratami, w zimnie. Nienawidził schroniska i nie potrafił przystosować się do życia w nim Zabrałam go stamtąd bo nie mogłam patrzeć jak powoli gaśnie, jak bardzo cierpi. Jedyne co mogłam zrobić to przenieść go w trochę lepsze warunki i zapewnić mu opiekę medyczną. Z wielką pomocą dogomaniaczek i dogomaniaków tak się stało , a właściwie to dzięki nim stało się to wogóle możliwe.[/B] [B]Niestety wizyta u weterynarza okazała się niepomyślna. Okazało się, że Wilk ma spondylozę - choroba kręgosłupa, jest ogólnie wyniszczony i słabiutki. W tej chwili trwa kuracja aby uratować Wilczka przed zupełnym unieruchomieniem. [/B] [B]Wilczkowi nie pozostało wiele życia. Może to miesiąc, może rok. Ten pies potrzebuje przez ten czas opieki: miłości, wyrozumiałości, opieki medycznej. Bardzo chciałabym, żeby chociaż te ostatnie miesiące były dla Niego cudowne. Żeby zaznał ciepła domu i poznał co to znaczy mieć swojego kochanego właściciela.[/B] [B]Liczę, że zdarzy się cud dlatego piszę tutaj to wszystko. Może znajdzie się osoba, która będzie w stanie przygarnąć tego psa - On z pewnością odwdzięczy się wielkim uczuciem, ale przede wszystkim nie będzie cierpiał. To okropny widok gdy przy pożegnaniu Wilk wkłada pysk między kraty i tęsknie patrzy za odchodzącymi co chwila osobami.[/B] [B]Gdyby ktoś zdecydował się na przygarnięcie tego psa pomoglibyśmy finansowo. [/B] [B]Może zdarzy się cud.[/B] [B]___________________________________________________________[/B][/CENTER] Wilk...znam go prawie od roku, zmienił się od tamtego czasu, postarzał się... Wilk ma chore uszka, zgłaszałam to już dawno temu. Była próba zaprowadzenia go do lekarza, niestety okazało się, że Wilk, nie daje sobie założyć kagańca, gryzł, bał się. Musieli go przyśpić, żeby cokolwiek przy nim zrobić. Ocenili go na 11 lat. Uszy nie poprawiały się. Zgłosiłam to ponownie. Okzało się, że Wilk już nie jest leczony (!!????!!???) Podobno nikt nie chciał z nim chodzić do weta ze względu na jego reakcje, ale co było powodem tak naprawdę nie wiem. Znowu Wilka przyśpili, oczyścili mu uszy a w piątek dowiem się czy dają mu jakieś antybiotyki i w jakim to jest wogóle stanie. Kiedyś przeprowadziłam rozmowę z jednym z opiekunów, pytał się mnie, czy Wilk próbował mnie gryźć...owszem...Wilk miał zwyczaj rozkładania się przed budą podczas powrotu ze spaceru i nie dawał się z powrotem przypiąć, na początku brałam go pod brzuszek i podnosiłam ale dziabnął mnie w rękę (skończyło się tylko siniakami) więc zrezygnowałam. Teraz jest już mi posłuszny i potrafię go podnieść z ziemi słowami. Także na pytanie opiekuna opdowiedziałam twierdząco, dowiedziałam się wówczas od niego, że Wilk jest stukniety i choroba uszu już ma wpływ na mózg... ( co naukowo jak sądze nie zostało udowodnione :-? ). Taką ma w każdym razie opinię na Paluchu. Boją się go. Wilk broni się zębami przed kagańcem i lekarzem. Ja osobiście nie próbowałam zakładać mu kagańca. Uwielbiam tego psiaka i mam ogromne wyrzuty sumienia, że on tam siedzi Teraz nawet nie zawsze mogę wychodzić z nim na spacery bo jest z drugą psiną w klatce. Wolę mu się nie pokazywać czasem bo drży i szczeka i nie rozumie czemu ja odchodzę a on zostaje za kratami, bez spaceru... To kochany psiak, lubi się bawić, lubi pieszczoty....ech..... Jak uda mi się dotrzeć w piątek dowiem się czy możliwa jest jego adopcja...pewnie musiałby zostać przyśpiony, no bo wizyta u weta konieczna. Ale kto chciałby 11 letniego gryzącego staruszka? Czy jego zachowanie zmieniło by się poza Paluchem, nie wiem czy łatwo go będzie stamtąd wydostać...no i jeśli to któż by go przygarnął? Zastanawiałam się nad jego adopcją, ale ja nie wiem czy w styczniu będę wogóle miała pracę :(. Zupełnie narazie nie mam warunków. Tak strasznie siedzi mi ten psiak w głowie. Przepraszam, nieco się rozpisałam ale od kilku dni zamykam oczy przed snem oczy i widzę jego mordkę... musiałam się z kimś podzielić :( Jeszcze kiedyś spuszczałam go ze smyczy na spacerach, dupsko z radości mu tak podskakiwało, to cudowny widok. I chciałabym, żeby zaznał tej wolności...
  17. Działka jest ogrodzona bez dziur w plocie :) .... Tak czy inaczej będę go pilnować :)
  18. Niestety nie. Nero cały czas jest w hoteliku. Niestety nie ma narazie żadnego odzewu. Będę musiała uderzyć teraz w prasę. Może się uda. Wczoraj byłam z nim na spacerku. Na wyłysiałym ogonku zaczyna mu się pojawiać wreszcie sierść. Zastanawiam się nad jedną rzeczą... w piątek chciałbym wziąć Nero na działkę na cały dzień, żeby wreszcie sobie poganiał bez smyczy a potem późnym popołudniem zawieźć go z powrotem do hoteliku. Czy nie zrobię mu zbyt dużego smaku? Właściwie to będzie taki długi spacer, zobaczyłabym od razu jak się zachowuje w domu... jak myślicie to dobry pomysł czy lepiej go nie ruszać z hoteliku, dopiero kiedy będzie miał jechać do stałego domu?
  19. Nero, marzę o kochanym domu dla Ciebie.... mam nadzieję, że ktoś dojrzy Cię na plakatach... :(
  20. Neruś dużo ładniej się zachowuje na spacerkach, nadal ciągnie ale jest już bardziej stonowany ( wynik regularnych spacerów z P. Asią i jej mężem :) )
×
×
  • Create New...