malutka
Members-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malutka
-
No to mamy Hyde park, 18 lutego jedna suke po cieczce , jedna niewiadomo jeszcze, Guiness nie maciczna,Bohor jajcowy ( ale chyba nie wie co robic) trzeba jakies perfumy zapsikac ( przywioze bo mam z czasow okresowej Guiness) co by nie zachcialo sie reprodukcji. Bedzie ciekawie, ale zapewne milo, inaczej zapne mu spinacza:evil_lol: do suszenia poscieli. Moge zabrac z polnocnego i zachodniego Ladka jakby ktos chcial( bede z TZ i dwoma psami, jeden w bagazniku a drugi byle gdzie tak ze ze dwie osoby z dwoma psami sie zmieszcza lub kombinacja 3 osob z kolankowcami + wiekszy siersciuch z Bohorem na tyle) Ostaniej niedzieli w korku na M25 w aucie mialam 4 osoby i 4 psy w postaci Bohora , Guinessa, ONki i opaslego Ridgebacka, suma wagi osob byla rowna sumie wagi psow, obok w korku stal range rower z bardzo wychudzonym kierowca i z kolankowym pincherem, robil nam zdjacia, a my jemu:lol:. To o ktorej, proponuje 12- 13, tak aby sie odespac i najesc. Moja komorka 0781 726 7220. Pozdrowienia Malutka( a wcale taka mala nie jestem).
-
Niedziela 18 jak najbardziej, tylko gdzie dokladnie i oktorej, byleby nie przed 10, ja niedziele odsypuje:lol:. Pozdrowienia Malutka
-
Dziewczyny , wczoraj bylam u weta po bardzo drogie kropelki do ucha dla Guinessa, ma drozdze i caly pakiet wizyty, wymazu i kropelki to 122 funtow, cale szczescie ze ubezpieczenie pokrywa, ale nie o to chodzi,, wet mnie poinformowal ze jak pies jest szczepiony w Anglii i szczepionka ma waznosc 2 lub 3 lata to nie trzeba szczepic co roku do paszportu.... paszport jest wazny ze sczepionka 2- 3 letnia, z tym ze pies wtedy musi byc szczepiony w Anglii. Na defrze nic o tym nie ma, mozecie sie popytac swoich wetow czy to prawda??? Spacer owszem ale do 22 lutego, potem maluje przez nastepne dwa tygodnie, zas nastepne dwa tygodnie to kladzenie podlogi. Pozdrowienia Malutka
-
Marta czy masz skypa? Jade w piatek na Cruftsa, TZ mnie uswiadomil ze sobie sam w nowym domu poradzi , zreszta i tak bede na noc z powrotem:evil_lol: a do tej pory pewnie sie podstawo zainstalujemy. Tak ze auto jest, i oprocz Marty 3 miejsca wolne, wyjazd pewnie przed 6 rano, mozecie w aucie chrapac, byle z powrotem gadac cobym nie zasnela. Dajcie znac kto chetny, kto pierwszy ten lepszy:diabloti: POzdrowienia Malutka
-
Epping Forest tez piekny, jestem tam mniej wiecej co dwa tygodnie.....
-
Na taki dogomaniacki spacerek tez sie pisze, do 2 lutego jestem w Ladku a potem w kent, pasuje raczej weekend, ze wzgledu na te 8 funtow na wjazd do Ladka..... same parkingi jakies 4 za godzine, no poza tym znalezienie takiego parkingu to juz problem...i nie przepadam za jazda po centrum...Wiem ze centralny punkt, moze jednak gdzies poza ladkiem , no 4-6 zona, gdzie parki sa przyjazniejsze, ja zawsze moge przywiezdz i zawiezdz 3 osoby z malymi siersciuchami, lub dwie z duzymi, albo sama Kamile z jej malenstwem:evil_lol:. Jak zostawie Tz to jeszcze wejdzie jedna osoba z podlogowcem:lol:. Bagaznika ani przyczepy niestety nie posiadam. Moze spiszmy kto dokladnie z jakiego kierunku mialby jechac........no i ewentualne daty, miejsca, ilosci siersciuchow, moje toleruja wszystko, Bohor troche dominacyjny ale potrafi sie powstrzymac po wrzasku panci. Guiness nie jest psem...ona uwaza sie za czlowieka ewentualnie kota. Pozdrowienia Malutka
-
Szczepionki angielskie sa wazne 2-3 lata, niestety nie jest to wazne przy przekraczaniu granicy i nadal psa trzeba szczepic co roku, no chyba ze sie nie planuje wyjazdu z UK. Weterynarzowi od razu na starcie powiedziec ze pies sie wczasuje poza granicami panstwa i wszystko ladnie wypelni. Wydaje mi sie nawet ze przy ostatnim szczepieniu Bohorowi nie podal pelnej dawki ze wzgledu ze wczesniejsza szczepionka nadal byla wazna, ale wpis jest ok. Jakos w lutym mamy szczepienie.... zapewne podczas przeprowadzki i nie bede mogla znalezdz paszportu znajac zycie. Mialam miec prawdziwa choinke w MOIM domku z ogrodkiem, a mialam plastik na starych smieciach z TZ pod kadra jeczacym domagajacym sie wspolczucia, mama krytykujaca salatke i kuzynem z TZ-ka ( na szczescie wszyscy ospe przeszli) i nie szkodzila im ani zoladkowa ani wino.... ja do tej pory porzadkuje i jem salatke :). A tu jeszcze Sylwester, ale to juz bede zawracale pupe mamy i jade do niej na wyzerke i tv satelitarne z polskimi programami, nie baluje i nawet gdyby mi ktos chcial zaplacic za bal nie mam zamiaru przez caly dzien sie pindrzyc tzn malowanie paznokci, czyszczenie bizuteri , pastowanie butow, popuszczanie szwow, szukanie rajstop bez oczek, malowanie, fryzowanie, szukanie odpowiedniej kreacji, ubieranie TZ , przekonywanie go do niewidocznosci stropkow, szukanie mu dwuch takich samym skarpetek, odwlasianie plaszczy, farbowanie wlosow ( to wszystko na pusty zoladek co bym brzuch od kreacji nie odstawal) i jeszcze paro godzinne meczenie psow coby spaly.... Nie w tym roku..... zreszta bede wchodzila w trzecia dekade mojego zycia i mi sie to nie podoba. Wwszystkiego najlepszego z okazji Nowego Roku ....
-
U mnie juz po Wigilii , ale to nie znaczy ze nie zycze wszystkiego najlepszego, wrecz przeciwnie, przede wszystim zdrowia, pomyslnosci na obczyznie, duzo pieknych chwil i szczescia zycza Monika TZ z ospa wietrzna i dwa siersciuchy ktore zajete sa wpier....em prezentow Ach ta wigiliia z niespodziewanymi goscmi, ospa jest wspaniala, zdazylam sie napic zanim mi humor zdretwial, teraz sie wszyscy rozeszli, czekam na przemowienie psiakow i smarowanie bialym swinstwem tz......Nie nazekam, Wiogillia byla super jutro tylko we dwoje, no plus 2*4 lapy i pryszcze ospy *10000. No ale coz to nasza rodzinna tradycja 20 lat temu ja, rok temu ojczym, teraz TZ, z ospa nikt nie wygrywa.... Szczescia i pomyslnosci jedyna nie poddana Monika
-
Z tymi schroniskami to nie jest tak do konca, 7 dni na odnalezienie wlascicieli, dwa tygodnie na przygladniecie sie psychice, wyleczenie uleczalnych chorob, psy bserwowane przez 3 znawcow aby nie popenic bledow. Jezeli pies jest przyjazny to daja go do adopcji, jezeli ma jakies wady w zachowaniu to sie je likwiduje pod okiem dobrego trenera, jezeli pies ma juz mocno zakozeniona agresja, lub jest nieuleczalnie chory dopiero go usypiaja, dlugo rozmawialam z wetem u ktorego psiaka zostawilam, balam sie ze wysylam psa za tenczowy most i zrobilam dokladny wywiad.Jestem pewna ze pies znajdzie dobrych wlascicieli, w tym nochalu kazdy sie zakocha a charakter przecudny, jaki pies poszedl by za mna bez smyczy prawie przy nodze, wsiadl do obcego samochodu, sam w nim siedzial przez 15 min zanim zkombinowalam druga smycz , wlazl do pomieszczenia gdzie znajduje sie jakies 30 psow o roznej masci,wielkosci i wieku , plci i zachowywal sie w miare spokojnie.Ladnie jadl z reki, nie chapal pomimo glodu i szukal kontaktu z czlowiekiem.Cudo nie pies, do weta tez z checia poszedl, no oblal korytaz... ale kazdemu moze sie zdazyc, nadal o nim mocno mysle, za tydzien podzwonie i sie dowiem czy sie wlasciciele odnalezli a potem sie zastanowie.....zastanowimy, moj TZ na pytanie czy go wziasc odpowiedzial ze jak sie na jednego zgodzi to potem za kazdym razem jak znajde jakas bidule to nie bedzie mogl zabronic, a jak teraz postawi noge to ja nawet nie bede sie zastanawiala i gryzla, a on schroniska nie ma zamiaru prowadzic wrrrrr. A bidul juz wiele sie przez nasze domostwo przewinelo, lacznie z kosem i szpakiem niemowiac o futrach, wlacznie ze Stella szara wiewiorka ktora mu wszystkie olowki poobgryzala i spala tylko w jego kieszeni. Pozdrowienia Malutka
-
Smieszna rzecz, bo nigdy w zyciu nie spotkalam bezdomnego psa w UK, dzisiaj mi sie to przydazylo i znalazlam na stacji benzynowej airdeterriera( nie wiem jak sie to pisze) w drodze na psi trening, na treningu zostal napity i najedzony, poczym zadzwonilam na policje...policja nie ma czytnikow do chipow, wiec pojechalam do 24h weta sprawdzic czyz pies ma to ustrojstwo, nie mial, ale wet z checia go przenocuje a jutro 'dog warden' wezmie go do schroniska, druga opcja bylo przygarniecie jajowego bezdomca pod moj dach, niestety moje jajowo-dominujace Bohorostwo nie wykazywalo odznak przyjazni do nowego psiaka w aucie, tak ze psiak pod opieka weta nocuje w klinice a jutro ma szanse na odnalezieni wlascicieli lub nowych opiekunow. No coz na pierwszy rzut oka pies wychudzony, zdredowany, pomimo fryzury profesjonalnej wyglada na zabidzonego blakajacego sie psiaka, po ogledzinach psiazy i trenera stwierdilismy ze pies wcale tak zle nie wyglada oprocz wystajacych zeber, nawet dolaczyl do treningu i bardzo kumaty byl. Gryzie mnie sumienie bo oddajac psa wetowi nie bede miala mozliwosci sledzenia jego sytuacji i tak naprawde sobie mysle ze gdyby wlasciciele by sie nie odnalezli to bym go sobie oswoila, a bohorowi obciela jajca i do nowego domu wprowadzilibysmy sie w piatke....no coz zycze mu odnalezienia rodziny , nawet nie wiem jak ma na imie...fajny psiak i taki wielgachny nochal ma. Pozdrowienia Malutka
-
W tunelu psy musza byc w aucie, ale mozna np tylna klape otworzyc i posiedziec z nimi, napoic , nakarmic a nawet poprzeciagac. W samym pociagu jest ciasno, w sumie nie przejdziesz pomiedzy autami tylko wzdluz, tez nie ma zabardzo po co wychodzic chyba ze do obskurnego kibelka. Ja zawsze przesypialam, zawsze extra 30 min odpoczynku, albo wcinam kanapki.
-
Aj musze sie pochwalic, Bohor wczoraj zdobyl silver , a Guiness pod opieka TZ bronz w good dog citizen - obidience. Jestem pod wrazeniem TZ, ktory caly poranek kul nazwy szczepionek na pamiec i stresowal sie jak przed matura....bronz polega na testach wykonanych na smyczy oprocz przywolania, trzeba odpowiedziec na 3 pytania z 6???:cool3:, ja w sumie zdalam tylko dlatego ze egzaminator byl znawca BC, i na przywolanie psa do nogi moj przystojniak zamiast podbiec i zaprezentowac sie przede mna zatoczyl kolko wokol mnie o promieniu 4 metreow na co egzaminator powiedzial - typowy Collie, moje tez tak robia z usmiechem na twarzy. W sumie nie powinnam zaliczyc tego testu, ale wszystko inne zostalo wykonane bezblednie, pomimo ze Bohor stracil koncentracje jak TZ z suka znikneli z pola widzenia, stado sie rozlazlo. No psy dostaly wiejskiej w nagrode, a wlasciciele napoili sie Rose i wisnioweczka na rozgrzanie. Pozdrowienia Malutka
-
Na Cruftsa bede sobota i niedziela , eventualnie piatek sobota, namawiam TZ aby tez byl, jak nie to auto wolne na 3-4 osoby z tym ze nie wiem czy bede sie wracala po nocy po kazdym dniu czy zostane na noc w Birmingham, jakos ta jazda po calym dniu ogladania nie pasi mi, narazie jeszcze niewiem dokladnie czy bedzie to piatek, gdyz nie wiem jaka praca mi sie dostanie w Kent, niestety bede musiala obecna porzucic. Co do noclegu to z checia jakby ktos chcial to widzialam na necie pokuj do 4 osob za 39.99, chociaz watpie aby duzo spania bylo:lol:, Mysle ze w styczniu bede wiedziala na pewno w ktore dni bede jechac , a napewno autem i bez psow, czyli pewnie i bez TZ. To sa narazie plany do opracowania, tak ze nocleg tez taki z mysla o moim zdrowiu, ale tez jest mozliwosc ze bede sie wracala na noc do psow....i TZ. Tylko zapowiadam ze mozemy kogos zgarnac i przejechac:lol:. Pozdrowienia malutka
-
Ach widzicie jak to jest czlowiek gdzies kiedys zapamietal ze na defrze pisano o fretkach, okazuje sie ze tylko paszport potrzebuja.... im to fajnie...gryzonie jedne odpowiedzalne za pare blizn na moich dloniach i nosie Walkera.
-
to czym jest fretka? przeca gryzie:evil_lol:, i to bolesnie, bo wiadomo ze wszystkie domowe siersciuchy ( nie wspominajac o TZ:cool3:) to tchorze, chociaz w Anglii to kurczakami je nazywaja.
-
Aaliyah, pamietaj ze fretki maja ta sama procedure co psy, niestety uwzieli sie tez poza psami i kotami na gryzonie....:angryy: Chyba ze przemycisz:cool3: Pozdrowienia malutka
-
Sorki ze dlugo niepisalam, mialam bana w pracy ( moze nie takiego bana ale sporo roboty)a w domu jak to w domu chwili spokoju nie dadza. Witam wszyskich w UK. Ciesze sie ze dojechaliscie cali i w komplecie. Troche spoznione porady ale dla wszyski nastepnych sie przyda: rezerwujac prom warto jak i z tunelem zarezerwowac duzo wczesniej bo taniej, jak sie spoznisz na prom to za mala oplata bodajze 10 funtow przerezerwuja na nastepny, warto jezeli chodzi o ekonomike, 200 euro na raz to duzo a mozna 25 funtow plus przerezerwowanie na za dwie godziny 10 funtow. Problem miesny to ja tez mam , kupuje mielonke wolowiny z tesco bo taniej, masarni ktora by nie byla koszerna ( cena plus 200 % marzy) lub Halaka ( niewiem ja to sie pisze tez o wiele drozsza) u mnie nie znajdziesz a dalej nie szukalam bo cena sie wyrownuje jak bym po mieso musiala jezdzic 20km dalej. Jak narazie tesco value beef nie szkodzi psiakom, lubia i wcinaja az sie uszy trzesa, a my tacy miesnii nie jestesmy tak ze indyk i kurczak nam wystarczy z supermaketow. Co do podrozy, z tom tomka i innych elektronicznych przyzadzen nigdy nie korzystalam, zawsze z mapa i jakos bylo OK, Francja ma troche pokickane ale da sie przezyc, pamietac ze jazda E4 jest kiepska, nie to ze przez bawarskie pagory to autostrada non stop w remoncie, najlepiej polnoca Niemiec. czekam teraz na kontrakt a raczej date przeprowadzki do Kent, tam mam nadzieje znajde miesny w ktorym i psy i ja sie bedzimy zaopatrywac. Moze juz swieta spedze w nowym domu, chociaz pospiesznosc prawnikow moze doprowadzic do przeprowadzke na wiosne.....Kurcze zebym musiala dzien w dzien dzwonic i pytac, poganiac to juz odechciewa mi sie wogule domu, codziennie to samo, czy wyslane... teraz prosze podpisac i wlozyc do koperty, teraz napisz adres, idz na poczte i wyslij. Wyslanie jednego listu trwa ponad tydzien, a kase biora w bardzo szybkim tempie.....kupno domu przecietnie trwa 4 miesiace tylko jak trzymasz reke na sprawie inaczej to kto wie, a ja juz prawie spakowana i siedze na pudlach, tym samym mozliwy wyjazd do Polski na Wigillie nam uciekl, bo trzeba czekac na prawnikow. Psia krew zalewa:angryy: Moze warto czekac.... Pozdrowienia Malutka
-
Wscieklizna w Anglii jest -tylko o tym sie nie mowi i urzednicy kryja ten problem,malo to szczorow przetransportowano statkami, juz nie mowiac o wiewiorkach ktore oprocz wscieklizny zagrazaja populacji rudym wiewiorkom. Lisy tez bez problemu tunelem ganiaja. Migrujace ptaki, morskie wydry i nielegalnie przewozone zwierzaki.....ale Anglicy chca byc uwazani za perfekcje. Ta cala procedura to tylko dla biurokracji i zarobku... Anglicy tez chca wziasc ze soba pupile na wakacjie a koszty tej calej procedury w Anglii to okolo 300 funtow. W zeszlym roku byla rekordowa liczba zachorowan na ospe wsrod ludzi, i co ......oskarzyli emigrantow ze wschodniej Europy..... Szkoda gadac, wszystko co zle to nie oni, szukaja koz ofiarnych.och bo sie zdenerwuje .... nalesniki czekaja:eviltong: Pozdrowienia Malutka
-
Ja na grzybki to sie wprawdzie nie wybieram , poprostu zawsze mam woreczki na koopki, i czesto ze spaceru wracam z torebkami wypelnionymi grzybami:lol:. Epping forest juz jest calkiem zagrzybiony i juz na parkingu pierwsze podgrzybki same sie pchaja do auta. W bardziej krzaczastych parkach tez sa. A jakie ladne kanie mozna znalezdz tuz pod naszymi oknami. Moj ojczym angol ostanio mocno sie zainteresowal grzybobraniem, zaraz za ogrodkiem ma lasek i juz rozroznia grzyby i zna nazwy polskie, angol ktory probuje powiedziec podgrzybek naprawde lamie jezyk. Odkrylismy ostatnio sklep internetowy z grzybami i za swierze kozaki biora sobie 40 funtow. Boje sie pomyslec ile za prawdziwki.....niezly biznes mozna zrobic. Pozdrowienia Malutka
-
OK po koleji: 6 miechow czeka sie od pobrania krwi parzez weta i przeslania do Pulaw,nie od momentu wynikow . Skraca to oczekiwanie o pare dni. pobranie krwi nie musi byc miesiac po szczepieniu, moze byc pare dni po jezeli pies byl szczepiony na wscieklizne. W anglii na wscieklizne sie nie szczepi wogole, z tad miesiac na wytworzenie sie przeciwcial. Poprostu biora pod uwage ze pies pierwszy raz w zyciu jest na to szczepiony.Pierwsza szczepionka w zyciu psa tyle mniej wiecej czasu potrzebuje na wytworzenie sie przeciwcial, jezeli pies byl dotychczas szczepiony regularnie (prawo polskie co roku) to te przeciwciala juz sa. Szczepionka chroni psa przez dwa lata?!?!?! Tak ze szczepiony pies je posiada. Weci Polscy nie zabardzo znajacy angielski robia to tak jak DEFRA ma napisane, ale dokladnie tego nierozumieja. Znajoma wlasnie przewiozla koty ( proceduly takie same jak u psa) i dwa dni po szczepionce wyslala krew do Pulaw, kicie juz w Anglii, tak ze jestem przekonana ze te 30 dni to tylko sa przykladowo dla futerzakow ktore nigdy w zyciu nie byly szczepione. Rozmawialam z trenerem ktory z Rosjii przewozi psy i nigdy nie odczekiwal 30 dni przed probka krwi z psami ktore mialy historie szczepien. Na granicy sprawdzaja w sumie tylko ze pies czy kot maja przeciwciala a nie kiedy co bylo robione.Kolejnosc chipa jest wazna aby poprawnie stwierdzic tozsamosc psa z dokumentami. Slyszalam pogloski ze w najblizszym czasie to wszystko bedzie zmienione i tylko chip, paszport i wazna szczepionka pozwoli przekroczyc granice. i pomyslec ze ja wydalam juz cala wielka skorzana sofe i plaski telewizor przynajmniej 32 cale na przewozy psow. (tak apropo prawdopodobnie przeprowadzam sie przed swietami) Dla tych co juz w Anglii, jak wasze sierciuchy reaguja na sztuczne ognie, caly ten azjatycki festiwal swiatla i 5th of November doprawadza mnie i psy do nerwicy. Psy pozadnego spaceru nie doswiadczyly od zeszlego weekendu, protestuja nawet na wyjscie z domu na szybkie obsikanie klatki schodowej. Zrobilam im prowizoryczne budy Bohor pod biurkiem z zawieszonym kocem ktory utrudnia dostep do kompa i Guiness pod fotelem oblozonym poduchami, spia z nami Guiness na poduszce wypieta pupa ku mojemu otworowi gebowemu, Bohor pod kadra pomiedzy mna a TZ, futro juz ma zimowe:angryy:, a mnie pupa a TZ-owi kolana i ramiona marzna. Poczekam do Halloween a bedziemy spac na podlodze a sierciuchy rozwalac na lozu malzenskim. Nawet nie wiedzialam ze pies potrafi tak sie trzesc ze sprezyny w materacu wibruja jeszcze w dzien. Nic pracujemy nad tym, jakos w zeszlym roku psy sie tak nie baly.... Jutro na sile zabierzemy je na grzyby- a tu grzyboli jest od pierona.....ciekawe jak dlugo jak Polacy to odkryja:diabloti:. Milych snow, i szczesliwej podrozy Malutka
-
Furciaczek, dlugosc jazdy zalezy tylko od kierowcy i korkow. Mnie ladek-Zakopane wychodzi 21 godzin z 1/2 godziny przerwy co 4 godziny, jadac na zmiane z TZ dosyc szybko. Psy poprostu spia,sa przyzwyczajone do jazdy, jedyne co to oprocz wody nie daje im nic do jedzenia podczas jazdy. Niestety albo stety:diabloti: szwagra juz wyslalam przesylka kurierska, ciezki byl ale juz dotarl do Polski i pije zywca. Dzieki wielkie za odzew,ale niestety dluzej bym go nie wytrzymala:mad:. Obiecuje zdjecia beda jutro, jakos nie moge sie za to wziasc, odgrypowuje sie i wczesniej poprostu nie mialam sily ani ochoty. Pozdrowienia Malutka
-
Jezeli wszystko pojdzie po naszej mysli to bedziemy rezydowac w Chatham, rzut beretem od Rochester. Pozdrowienia Malutka
-
Imreza sie udala, pogoda super , sporo tlumu, ciekawe przezycie, pomimo ze to byla taka imprezeczka. Grupowo zaprezentowalismy posluszenstwo psow, takie tam rownanie , warowanie, podawanie lap, zostawianie psow itd. Bohor sprawowal sie calkiem calkiem, mialam stracha bo nowe miejsce, duzo obcych psow. Nie wykonywal tych najlatwiejszych komend, za to trudne typu zostawienie go na obwodzie kolka, podczas gdy wlascieciele zygzakowali pomiedzy psami, oraz przywolanie psow z przeciwnej strony kola, tak ze wszystkie psy musialy sie spotkac w centrum, wyszlo na medal. Niestety juz przy 1 minutowych indywidualnych wystepach musialam wymiec Bohora na Guinessa. Bohor bardziej zainteresowany byl charciorka z lapa w gipsie niz mna i jedzeniem. Guiness calkowicie nieprzygotowana pokazala jak potrafi machac lapami, polozyc sie jak wryta podczas przywolania i zatanczyla na dwuch lapach. Wszystkim obecnym na pokazie uswiadomilam ze ja i moje psy to Comic relif calej szkolki. Musialam miec jakies wytlumaczenie, a co. No nie tylko ja mialam zdezorientowanego psa, Mala JR Megan tez nie chciala wspolpracowac. Smiechu bylo, zdjecia tez sa, nawet chyba wideo bedzie( troche pozniej musze to obrobic) Przez godzine dawalismy tez rady tym co przybyli, i tak nauczylam siad i waruj kilka psow, opieprzylam babe ze nigdy psa ze smyczy nie sposzcza bo sie bala ze nie wroci( takie ciulala zmiksowane z czyms jeszcze mniejszym) Bez smyczy nawet sie oddalic nie chcialo. Pare ciekawych dyskusji, duzo fajnych psow, taki ciekawszy spacer.Polecam..szczegulnie ze potem bylo piwo w pobliskim pubie z psiakami. No i bedziemy w gazetach , jeszcze niewiem w ktorych ale bedziemy. Trudno mi bedzie opuscic ta szkolke po przeprowadzce, bede szukala nowej w Kent, niestety trudne beda dojazdy 1,5 godziny w jedna strone na godzinne szkolenie, moze znajde fajniejsza. Po wielu problemach z zakupem domu wszystko sie juz wynormowalo, prawo tu jest idiotyczne, niestety sprzedajacy moze sie wycofac ze sprzaedazy w kazdym momencie do chwili wymienienia kluczy i pieniedzy. Takim sposobem wycofal sie nam w zeszlym tygodniu, po tym jak juz zrobilismy drogie (525 funtow) profesjonalne ogledziny,sprzedajacy zapomnieli ze nie maja sie gdzie wyprowadzic:crazyeye:. Dzisiaj juz maja dokad isc i przez prawnika potwierdzili sprzedaz. Mysle ze do dwuch miesiecy bede miala ogrodek i duzy kredyt. Mam tez pytanko, czy ktos z Was wybiera sie do Polski w najblizszy czasie autem, mam do przewiezienia szwagra z komputerem i para kaloszy, oczywiscie koszty do podzielenia. Pozdrowienia Malutka
-
Marta jest to kawalek, to 3 zona na polnoc, Hampsted heath, godzina jazdy metrem, chyba z eautem to ze 40 min. Mamy mala prezentacje obidience i pozniej rady dla zainteresowanych. Pierwszy raz ide tak ze trudno mi powiedziec jak to bedzie wygladalo. Fotograf w postaci TZ bedzie tak ze i zdjecia i relacja w poniedzialek. Pozdrowienia Malutka
-
Czy ktos z Was bedzie??? The Heath and Hampstead Society Calling all dogs Sunday 15th October at 2:30 pm At the Sports Ground, Hampstead Heath Off Lime Avenue (at the end of Well Walk cross East Heath Road) Once again, we are calling all Hampstead Dogs to give you advance warning of an unmissable event By special demand, following last 5 years’ success, we are giving you another wonderful opportunity to meet expert dog trainer Dima Yeremenko, the headmaster of the Good Boy Dog School and the author of Dog Training book “Dima’s Dog School”. He will demonstrate just how easy it is to behave impeccably, and how to make everyone think that your owner is well behaved too. Pozdrowienia Malutka