Jump to content
Dogomania

Aussie

Members
  • Posts

    1040
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aussie

  1. A ja tez juz od paru dni mam potwierdzenie i napisane jest ze wszystko oplacone :-) Teraz mam wielka nadzieje, ze zdazymy na ocene, bo musimy jechac pociagiem a on przyjezdza o 9.53. Potem autobus 10.01 - nie wiem czy na niego da rade zdazyc, bo nastepny jest o 10.22. Jestesmy na ringu chyba 17 z kolei, wiec moze sie uda.... a jak nie, to bede liczyc na dobra wole sedziny, bo na szczescie jestesmy jedyne w rasie :diabloti: wiec nie ma znaczenia tak naprawde o ktorej wejdziemy na ring.
  2. No właśnie, spoza jak spoza, ale mnie zastanawia czy Słowak zna się na obedience. Nie żebym coś do niego miała ;-) Olearcin sędziował nas na naszych pierwszych zawodach PT i byłam zadowolona z oceny :-)
  3. Hej hej :) No, jesteśmy z Astuszką przyjęte i wygląda na to, że same w rasie. A tak przy okazji - gdyby ktoś miał wolne miejsce w autku z W-wy, to chętnie się przyłączymy, oczywiście dokładając się do benzyny. Asti jest bezproblemowa w podróży i nie konfliktowa w stosunku do psów (to jeszcze dzieciak, każdy piesek to dla niej potencjalny partner do zabawy).
  4. No, ja już słyszałam, że sędzia bardzo surowo sędziował. Ale może jakaś dobra dusza poda tu pełne wyniki. Komentarze tych co byli, startowali lub oglądali też mile widziane :-) Jestem poza tym ciekawa, czy na Słowacji jest obedience i czy sędzia zagraniczny musi mieć na nie uprawnienia?
  5. [quote name='Mrzewinska']Byc moze piszacy regulamin przyjeli za pewnik, ze nikt nie bedzie sie cofac .. tak jak oczywiste, ze pies, ktory zaliczyl IPO II nie idzie na zawody w IPO I. Zofia[/quote] Tez jestem ciekawa jak z tym w końcu jest. Po zaliczeniu wymogów do dwójki (zaliczone 2 starty w jedynce na ocenę doskonała u dwóch róznych sędziów - a tak naprawdę trzy starty, ale dwukrotnie u tego samego sędziego), nie startowałam, bo nie byłąm gotowa do dwójki i myślałam, że już nie można, tak jak jest to w regulaminie amerykańskim (tam można jeszcze chyba przez miesiąc po spełnieniu wymagań i zrobieniu tytułu, albo można od razu przejść do klasy wyższej). I po jakimś czasie rozmawiałam z Marią Kuncewicz na ten temat, że mam problem z kwadratem, więc na razie w dwójce nie będę startować. Maria powiedziała mi, że mogę cały czas startować w jedynce. Oczywiście to byłoby dobre, żeby nie odzwyczajać się od zawodów. W końcu jednak nie startowałam aż dopiero w Łącku, kiedy dowiedziałam się, że są zawody i podjęłam decyzję i wystartowałam raz jeszcze w jedynce. Po czym od kogoś usłyszałam, że nie powinnam i że taki zakaz jest w regukaminie???? Jak z tym w końcu jest? Mam wrażenie, że dyskutanci mylą to dwie rzeczy: spełnienie wymagań do przejścia do klasy to przecież nie jest COFANIE SIĘ. Cofanie byłoby wtedy, gdybym wystartowała sobie w dwójce (choćby raz i kiepsko) a potem stwierdziła, że mi nie idzie, więc sobie wrócę do jedynki. (Tak jak przykład z IPO.) Natomiast w takiej sytuacji jak moja, byłoby to tylko POZOSTANIE na danym poziomie. I moim zdaniem jest to bardzo dobre, bo pozwala startować wiele razy, dopóki nie dojdę do poziomu dwójki, co przecież może różnym osobom i psom zająć różny czas. Ja np. mam poważny problem z kwadratem i nie mam zamiaru wysyłać psa do pachołka, co jest potrzebne w dwójce, dopóki nie zrozumie dobrze kwadratu, bo wtedy zamącę jej w głowie całkowicie. Przecież w PT można sobie startować wiele razy, ba, nawet startując w MPPT możemy nadal startować w PT. Oczywiście jestem za zakazem COFANIA, ale nie za zakazem startów przez dłuższy czas na jednym poziomie. (A tym bardziej, że w Ob. FCI możliwe jest zaliczenie klasy na oc. dosk. nawet nie zaliczając jakiegoś ćwiczenia, czyli np. teoretycznie pies może w ogóle nie umieć kwadratu =- pod tym względem bardziej podoba mi się regulamin amer. gdzie oprócz ogólnej ilości pkt. pies do zaliczenia klasy musi zaliczyć każde ćwiczenie na ponad 50% pkt) No i chyba kto jak kto, ale Maria, która brała udział w pisaniu regulaminu, powinna mieć rację? Ula
  6. Mokka :loveu: Będę czekać :-)
  7. Nikomu nie zaplątała się gdzieś jeszcze jakaś Choco? Mokka???
  8. Dzięki Olu za filmiki! :-)
  9. [quote name='Wind'] Ja sem Ruburak!!! :evil_lol: [IMG]http://img154.imageshack.us/img154/4074/mg1411xdav6.jpg[/IMG] [/quote] Wind, foty jak zawsze absolutnie przecudowne i technicznie i pod względem uchwyconych momentów! :loveu: :loveu: :loveu: Dziękuję za fotki Chokuśki, tylko naprawde nie wiem, czemu się Ci z Rumburakiem skojarzyła? :-? I proszę o więcej!
  10. [quote name='Rauni']Ten styl wyklucza pomyłki przy identyfikacji - Joga: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img436.imageshack.us/img436/3195/joga2wl0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL][/quote] Niektórzy zawodnicy tylko zamykają oczy, Joga woli je jeszcze przykryć łapami :lol:
  11. [quote name='Rauni']Na napój chmielowy pozwalamy sobie dopiero wieczorem :evil_lol:[/quote] He he, a coponiektorzy (nizej podpisana) tym razem eksperymentowali bieganie na napoju chmielowym - i okazalo sie to byc calkiem mile i skuteczne :evil_lol:
  12. [quote name='Saba']Dzięki dziewczyny, bałam się że przed wyjazdem nie zobaczę zdjęć :lol:[/quote] No tak, to byłoby strrraszne! :shocked!: Zaczęło się, zaczęło się! :jumpie: Dzięki wam o szlachetne fotografki! :modla:
  13. No, my z Choco (1. wice-mistrzem jumpingu :-) :cool3: ) już w domciu, więc chciałam z tego miejsca raz jeszcze podziękować naszej wspaniałej organizatorce Dorotce :loveu: i pozostałym organizatorom, w tym gościnnemu oddziałowi w Płocku za zawody! Było naprawdę fajnie! :happy1: Teraz z niecierpliwością będe czekać na c.d. przyjemności, czyli zdjęcia :-)
  14. [quote name='Lulla Luck']Jak dla mnie to stwierdzam (co do aussie): kwestia wychowania. Jeśli ktoś chce psa do kochania to musi go ułożyć na spokojniejszego, nieupierdliwego;) A co do sportowca... to każdego się da zrobić na takowego, jeśli nie popełni sie błędu.[/quote] Zgadzam się tylko z częścią tego stwierdzenia ;) Oczywiście, że wychowaniem można zrobić bardzo dużo. Nie zmienia to jednak wrodzonych PREDYSPOZYCJI danego psa. Jeśli pies ma do czegoś predyspozycje, to polega to na tym, że nawet BEZ specjalnego wychowania będzie się zachowywał tak a nie inaczej. Czyli np. pies z natury spokojny będzie spokojny i już. A w przypadku urodzonego pracoholika będzie to wymagało nieraz ciężkiej pracy. Nie zapominajmy, że przeciętny człowiek nie ma takich umiejętności i dlatego psy z natury aktywne, pracoholiczne, często lądują w schroniskach, bo są uważane za nieznośne. Więc uważam, że i wobec psa i wobec ludzi nie fair jest polecać takiego psa na towarzysza. Poza tym najczęściej "wychowanie" bez zaspokajania choć podstawowych potrzeb psa wygląda tak, że pies jest b. ostro karcony za wszelkie aktywne zachowania. No i to jest moim zdaniem bardzo nie fair wobec psa. W końcu ten pies pewnie zostanie stłamszony, ale czy będzie szczęśliwy? Naprawdę przeciętny człowiek nie ma takiej wiedzy i umiejętności, żeby wyciszyć takiego psa poprzez odpowiednie prowadzenie. A co do sportowców... oj, pewnie, że każdy może uprawiać sport, ale znowu - predyspozycje, predyspozycje... nie bez kozery hoduje się psy specjalnie pod kątem pracy (różnego typu)... Pies o silnym popędzie do pracy będzie do niej chętny zawsze i nie trzeba będzie go do niej specjalnie zachęcać, robić króciutkich sesji, żeby się nie znudził itp. Znowu - bez specjalnego wysiłku ze strony człowieka taki pies będzie zawsze zmotywowany, będzie w stanie pracować długo i wciąż z równym entuzjazmem. Oczywiście, nawet zwierzątko mniej utalentowane, przy odpowiednim podejściu może uzyskiwać świetne wyniki. Ale o ileż wygodniej jest skupić się na samym uczeniu psa bez specjalnych wysiłków w kierunku zmotywowania zwierzątka. Człowiek to bestia leniwa... ;-) No, oczywiście są tacy, co z pasją szkolą rasy ogólnie znane z trudnego do szkolenia charakteru... charty afgańskie, basenji... i chylę przed nimi czoła :modla: Heh, no i pewnie w porównaniu do przeciętnego psa takiej "trudnej" rasy, nawet obdarzony mniejszymi predyspozycjami aussie będzie wydawał się tytanem pracy.
  15. No oczywiście, że nie tylko tym! Blue merle ma czarne łaty na szarym tle. Red merle ma czekoladowe łatki na jasno-czekoladowym lub kremowym tle. Nie widać tego na zdjęciach? Pies czekoladowy nigdzie nie wytwarza czarnego pigmentu, tylko zamiast tego pigment brązowy. Oczka niebieskie najczęściej występują u marmurków (ten sam gen merle powoduje depigmentację w sierści i w oczach), ale mogą też występować u psów nie-marmurkowych, choć jest to u aussie dużo rzadsze niż np. u husky. O oczkach też jest na mojej stronie napisane :-)
  16. [quote name='Monika i Tika']Te psy w końcu nazywają się Ausse czy owczarki australijskie:confused:[/quote] I tak i tak :evil_lol: Aussie (w spolszczeniu wymawiany jak ozi) to po ang. zdrobniałe określenie Australijczyka - także człowieka ;-)
  17. No i zapomniałam dodać, że spotyka się także aussie w kolorach niewzorcowych - jednym z nich jest moja Choco! genetycznie "dilute black tri", czyli rozjaśniony czarny trikolor, czyli mniej więcej niebieski trikolor, ale jest to prawdopodobnie jakiś dziwny gen rozjaśniacz, bo ona ma baaardzo ciekawy i trudny do określenia kolorek :evil_lol:
  18. Hej, Nie ma za co przepraszać :-) A z maściami u aussie sprawa jest wbrew pozorom dosyć prosta: istnieją 4 a właściwie dwa kolory podstawowe: czarny i czekoladowy - z tego robią się 4, kiedy pies ma gen merle (marmurkowatości) jeśli pies jest czarny to staje się błękitnym (niebieskim marmurkiem) - czyli blue merle (choć może powinien nazywać się black merle ;) ) jeśli jest czekoladowy to staje się czekoladowym marmurkiem, czyli red merle. Maść czekoladową określa się u nich po ang. jako rudą (red), ale po polsku tego staram się nie używać, dlatego, że po pierwsze jest to nieprecyzyjne (w różnych rasach jako "rude" określa się różne genetycznie umaszczenia - przynajmniej trzy różne genetycznie kolory można tak nazwać), po drugie - tak naprawdę jak rude wyglądają tylko te jaśniejsze czekoladki a te ciemniejsze mają kolor albo średniej czekoladki, albo wręcz wątrobiany. Można jeszcze ewentualnie mówić np. "brązowy marmurek", ale myslę, że określenie "czekoladowy" jest nie tylko najjaśniejsze (od razu wiadomo, że czekoladowy to taki kolor, który genetycznie ma też brązowy pigment nosa, warg itp.), ale też najładniejsze (uwielbiam czekoladę :lol: ) Na wystawach klubowych w USA aussie w klasie Open oceniane są właśnie w tych czterech podstawowych kolorach: blue merle, black, red merle, red. Poza tym aussie moga mieć podpalania (większość je ma), ale mogą też ich nie mieć. Mogą też mieć mniejsze lub większe białe znaczenia (maksymalnie tzw. irlandzkie - biała strzałka na głowie, kryza, łapy, brzuch i koniec ogona, jeśli go posiadają :evil_lol: ) ale mogą też ich nie mieć (większość ma choć trochę białego, przynajmniej plamkę na piersi i białe palce, a zazwyczaj więcej). Jesli pies ma jedne i drugie znaczenia, to określany jest jako trikolor (prawidłowo jako tri określa się psy nie-marmurkowe, bo technicznie taki marmurek ma minimum 4 kolory a nie trzy :-) ) Jesli pies ma tylko białe znaczenia to określa się go jako bikolora. Jesli ma tylko podpalania, to po prostu jest np. czarny-podpalany. W praktyce jednak nawet jeśli ma choć maleńkie białe znaczenia, mówi się o takim psie np. czarny trikolor (black tri) czasem dodając "with minimal white". Jak łatwo sobie obliczyć daje to nam 16 kombinacji kolorów podstawowych ze znaczeniami. Proste, prawda? :cool3: No, oczywiście różnorodność w rasie jest ogromna ze względu zwlaszcza na niepowtarzalny rozkład merlingu, różne odcienie barw. O kolorkach można przeczytac też na mojej stronie a zdjęcia różnych osobników obejrzeć np. w bazie (każdy pies ma podpisane umaszczenie). Zapraszam!
  19. MIAŁY być na stronie ZTP Russ, co było obiecywane i nie ma... :shake:
  20. Aussie

    Dog Chow Disc Cup

    [quote name='Mokka']Hi, hi, ja takiego widziałam kiedyś na zawodach agility w Czechach i też myślałam, że to kundelek - miły, ale jeśli chodzi o urodę, to raczej niezbyt udany :evil_lol: .[/quote] Jak mozesz tak mówić?!!! I to Ty - właścicielka kundelków!:lol: :shake: A tak mówiąc serio to mi się chodskie podobają (fakt, na żywo widziałam jednego), bo ja lubię psy o naturalnym wyglądzie i właśnie takie psy uważam za ładne (harmonijna budowa, a do tego jeszcze stojące uszka - najlepsze :) ). No, jedyne co lubię urozmaicone to umaszczenie i przyznam, że czarne-podpalane jako kolor najpowszechniejszy mniej mnie chwyta za serce niż nawet cały czarny, który jest bardziej szlachetny. Co nie znaczy, że czarny-podpalany uważam za brzydki.
  21. A nie jest wtedy toto (znaczy sie merle kelpie) nazywane "German Coolie" vel po prostu Koolie? ;-) Koolie moga byc krotkowlose i wtedy wygladaja jak kelpiaki albo poldlugowlose i wtedy wygladaja jak aussiki z ogonem :-) A w ogole to one wszystkie sa ze soba mniej lub bardziej spokrewnione :-) No, w kazdym razie zgadzam sie, ze z pastucha cos musi miec napewno, bo merlaki nie biora sie z niczego (zbyt skomplikowana mutacja, zeby mogla zajsc sobie przypadkowo po raz drugi w historii ;))
  22. Aussie

    Dog Chow Disc Cup

    Fajne foty - dziekuje wszystkim fotografom! A ten czarny-podpalany piesek z Czech, zwlaszcza na fotach z podanego linku, wyglada mi bardzo aussikowo. Moglby spokojnie byc aussikiem ogoniastym. Ma bardzo ladny wyraz :) No, nie wiem jak wyglada w statyce jego mordka,w kazdym razie poczatkowo myslalam, ze to jakis aussie z Holandii lub Belgii :-)
  23. [quote name='Musiałek']wow wow wow no tutaj to ja się nie zgadzam :lol: ponieważ w I grupie prawie wszystkie psy mają instynkt jedne większy drugie mniejszy w poszczególnych rasach. ale belgi absolutnie nie są JEDYNE z niewielu :diabloti: :diabloti: ponieważ ja mogę wypisac tu bardzo dużo !![/quote] No niestety Iwonko, podobno nie wszystkie. Hodowla tylko pod katem eksterieru po ilus pokoleniach sila rzeczy oslabia instynkty. Oczywiscie niektore psy moga je zachowac, ale niejako przypadkiem. Masz to, na co selekcjonujesz. Instynkt do pracy jest tak zlozona cecha, ze nie mozna oczekiwac, ze sam sie utrzyma (utrzymuje sie mniej wiecej tak, jak uroda u psow rozmnazanych przez kilka pokolen bez papierow z psem sasiada). Nie wiem na ile mozna wierzyc slowom naszego jedynego polskiego specjalisty od pasienia, ale np. jesli chodzi o instynkt pasterski, to np. PON-y prawdopodobnie w wiekszosci go calkowicie utracily (a szkoda, w 1994 widzialam w Zakopanym prawdziwa pracujaca przy owcach PON-ke - nie wiem czy z papierami, ale wygladala jak typowy PON). Zakladam, ze duzo ich nie widzial, ale pewnie cos w tym jest. Na seminarium bylo tez widac jak bordery z linii show jednak albo nie maja tego instynktu, albo w wiekszosci maja go w roznym stopniu oslabiony. Widac tez bylo jak inaczej reaguja nawet zupelnie surowe psy po uzytkowych rodzicach (Tosca, Arsi). Ciekawe, ze wydaje sie, iz niezle zachowal sie u wielu corgi. Wiec pewnie zalezy to od rasy. W przypadku belgow chodzi pewnie bardziej o inne instynkty niz o instynkt pasterski, ale sytuacja jest analogiczna.
  24. [quote name='herbina']A mnie zafascynował Komondor Niestety ten warszawski był mocno brudny :cool3::shake:[COLOR=#33cc66][FONT=Times New Roman,Times,serif][COLOR=black] [/COLOR][/FONT][/COLOR][/quote] Ja mialam zupelnie inne odczucia. Jak go zobaczylam to pomyslalam sobie: "Jaki ladny, zadbany komondor". Pewnie, ze nie byl snieznobialy, ale przy tej szacie to chyba trudno utrzymac sniezna biel. Natomiast w porownaniu do komondora, ktory spaceruje czasem po Polach Mok. w W-wie ten naprawde byl czysciutki (powiem, ze tamten, ktorego widzialam byl moooocno szary a stac trzeba bylo po zawietrznej... ;) )
  25. [quote name='nidhogg']a ile widzialas ?;)[/quote] Jak pisalam Asia, Andzia byla momentami luzem, ale oba mlode na smyczach, a i to widzialam ja nie w tlumie psow, ale pod trybuna.
×
×
  • Create New...