-
Posts
4754 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bellatriks
-
[quote name='mestudio']A to niespodzianka:-). Kto by powiedział, że to taka podrasowiona sztuka :loveu:[/QUOTE] Jest żywiołowa? Jest. Ma znaczenia irlandzkie? Ma. To trza sprzedać jako bordera gładkowłosego:cool3: Są takie. Na wystawach raczej szanse marne, ale w liniach użytkowych i sportowych - jak najbardziej:cool3:
-
[quote name='Crys'] Bella a ten czarny to tylko wygląda jak dog :D To jest jakiś mieszaniec do końca nawet nie wiadomo czego :P[/QUOTE] Ale wygląda dość fafluniasto :loveu:
-
Dziękuję za zaproszenie! Śliczne dziewuszki! Zdjęcie Ibizy robiącej za poduszkę dla doga - cudowne! Jak panny stoją z jakimiś ogłoszeniami?
-
Cioteczko, litości!:evil_lol: Pisałam to opowiadanie w wieku 15 lat:cool3: Przeczytałam dzisiaj rano i aż mi się włosy zjeżyły, że to przekopiowałam bez czytania. Obiecuję, że coś z nim zrobię, bo takie zostać rzeczywiście nie może.
-
[quote name='Paulina516']Gdzie można znaleźć więcej takich tekstów? [/QUOTE] Na życzenie wrzucam jeszcze jeden - tym razem to mój tekst. Stary, bo z czerwca 2006. Wybaczcie więc niedociągnięcia stylistyczne - kiedyś poprawię. Albo napiszę coś nowego. Czas pokaże. ;) Przepraszam też za ewentualne literówki czy braki w diakrytach, które mogłam przeoczyć. Gdy przyniosłaś mnie do domu, byłem tylko nieporadnym szczeniaczkiem. Najmniejszym, ostatnim z miotu. A jednak Ty mnie wybrałaś. Wtedy i ja wybrałem Ciebie. Postanowiłem, że już na zawsze będziemy razem. Czy mogłoby być inaczej, skoro tyle się najeździłaś i naszukałaś dobrej hodowli. W końcu zajechałaś do mego hodowcy. Jako pierwszy z całej gromadki podbiegłem do Ciebie i polizałem po ręce. Już wiedziałaś, że to będę ja. Gdy po raz pierwszy wszedłem do Twojego domu, wszystko było dla mnie nowe i straszne. Ale gdy tylko czegoś się przestraszyłem, Ty brałaś mnie na ręce i czułymi słowami uspokajałaś. Pod Twoim bacznym okiem stawiałem pierwsze kroki w parku, wśród innych psów, a potem na placu szkoleniowym. Z radością uczyłem się wtedy nowych komend. Przecież zrobiłbym dla Ciebie wszystko. Z czasem jednak wyrosłem. Uszy, dotąd jakby niezdecydowane w końcu stanęły pionowo, upewniając wszystkich, że jestem najprawdziwszym owczarkiem niemieckim. Wewnętrznie także wykształcała się moja owczarskość. Zawsze karny i posłuszny, gotów jednak byłem bronić Cię w każdej chwili, przed każdym zagrożeniem, i nawet za cenę własnego życia. Potem nadeszły zmiany. Znalazłaś sobie chłopaka i wkrótce potem wzięliście ślub. Gdy okazało się, że on jest uczulony na psią sierść, moje poslanie wylądowało w przedpokoju. Ale mimo, iż czułem się wyobcowany, kochałem Cię mocno. Mąż jednak pochłaniał coraz więcej Twego czasu. nie powiedziałem wtedy słowa protestu. Nie skarżyłem się nawet, gdy wielogodzinne spacery po parku i weekendowe wypady za miasto nagle zamieniły się w krótkie, pięciominutowe rundki dookoła osiedla. Zacząłem się jednak niepokoić z chwilą, gdy zauważylem, że nasz dom odwiedza coraz więcej obcych mi osób, które zwiedzały go i penetrowały każdy centymetr kwadratowy jego powierzchni. Po jakimś czasie rozwiałaś jednak wszelkie wątpliwości gdy kazałaś mi wskoczyć do bagażnika samochodu. Czy to możliwe? Znów jedziemy do lasu? Wyglądając przez tylna szybę byłem coraz bardziej podekscytowany możliwością obejrzenia znajomej trasy. Alez się tu zmieniło! Tego domu tu nie było, a ten byl pomalowany na inny kolor! Zdziwiłem sie jednak, gdy skręciłaś w jakąś nieznaną mi drogę. Nigdy tu nie byliśmy. Czy to jakaś droga na skróty? A może jedziemy do innego lasu? Nie. Zatrzymałaś w jakiejś wsi. Przywitawszy się z jakimś niechlujnym mężczyzną, podprowadziłaś go do bagażnika. Przez szybę warknąłem na niego, zjezywszy sierść i odsłoniwszy kły, ale kazałaś przestać. Przestałem. Usiadłem spokojnie, patrząc na niechluja spode łba. Otworzyłaś bagażnik. Ku mojemu zdziwieniu, nie zachęciłaś mnie jednak wesołym głosem do wysiadki. W zamian ów niechlujny człowiek złapał mnie za obrożę i powiódł na swoje podwórko. Tam owinąwszy mi łańcuch dokoła szyi, zostawił mnie. Gdy spróbowałem spojrzeć na Ciebie, zobaczyłem tylko tylny zderzak Twojego auta. To niemozliwe. Odjechałaś. Zostawiłaś mnie z tym szatanem na dwóch nogach. Usiadłem i po raz pierwszy w życiu zatęskniłem. Tęskniłem tak mocno, że - nie mogąc znaleźć innego wyrazu tej tęsknocie - zawyłem. Padł na mnie blady strach, gdy drzwi domu otworzyły się z trzaskiem i pojawił się w nich ten diabelski człowiek, trzymając w ręku kij. Podszedł do mnie, próbowałem uciekać, ale krotki łańcuch odebrał mi tę możliwość. Kij spadał na mój grzbiet raz za razem, a ja darłem się z bólu. Czemu mi to robisz? Co ja ci zrobiłem?! Tak odtąd miało wyglądać moje życie. Przez cały tydzień nie dostałem nic do jedzenia ani picia. Dostawałem za to po parę razy dziennie lanie. Pod koniec tygodnia leżałem półżywy, albo nawet ćwierćżywy, nie mogąc ruszyć się czy nawet otworzyć oczu. nagle pod bramę tego obskurnego podwóra zajechał jakiś samochód. Podniosłem powieki pełen nadziei - może to Ty..? Niestety. jacyś umundurowani ludzie weszli na podwórko. W drzwiach pojawił się mój 'nowy właściciel'. Umundurowany mężczyzna podszedł do niego. Wycieńczony, zamknąłem oczy. Wtedy jednak poczułem na pysku dotyk jakiejś delikatnej, ciepłej ręki. Znów uniosłem powieki. umundurowana kobieta ujęła mój pysk, przemawiając czule. Pierwszy raz od bardzo bardzo dawna poczułem, ze ktoś się o mnie troszczy. Kobieta odpięła łańcuch z mojej szyi i przeniosła mnie na rękach do swojego samochodu. gdy tylko poczułem, że włączono silnik, straciłem przytomność. Przywróciło mi ją delikatne ukłucie. Leżałem na zimnym stole w jakimś dziwnym pomieszczeniu. Umundurowana kobieta, ta sama, która mnie uratowałam, pogłaskała mnie czule po głowie i wyszła, nie mogąc stłumić łez. Przyjaźnie wyglądający młody mężczyzna powiedział tylko "Już dobrze, teraz już nikt już nigdy cię nie zbije." I wtedy obraz zaczął mi się rozmazywać,a chłód metalowego stołu zniknął. A tak bardzo chciałem umrzeć wtulony w Twoje ramiona...
-
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
bellatriks replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ikarek pięknie :) Pieniądze z bazarku dla niego mam przelać na to konto, które zostało podane w pierwszym poście? -
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
bellatriks replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Głaski dla Ikarka. Z bazarku cegiełkowego, o ile się nie rąbnęłam w obliczeniach (będę jeszcze sprawdzać dokładnie), powinno być dla Ikara 203zł, czekam jeszcze tylko na jedną wpłatę :) -
Milka po przejściach- MA SWÓJ WSPANIAŁY DOM
bellatriks replied to masza44's topic in Już w nowym domu
Jak tanio, to może na Allegro? Albo poszukać na różnych psich forach lub na Dogomanii w dziale "Bazarki"? Czasami ktoś ma tak po prostu do odsprzedania klatkę i pisze o tym na forum. -
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
bellatriks replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Śliczny Ikar :D -
Z tym przynoszeniem różnych rzeczy tudzież żab to bym się tak nie cieszyła. Niegdysiejszy dalmatyńczyk mojego dziadka wiele lat temu podczas spaceru po lesie przyniósł w zębach swojemu ludzkiemu stadu... warchlaczka.:evil_lol: Ja się teraz śmieję, ale wtedy nikomu do śmiechu nie było - w popłochu odnosili malucha tam, skąd psisko go przywlokło zanim wróci rozjuszona mamuśka. :razz:
-
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
bellatriks replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='danavas']ciotki klotki nie ma z czego zapłacić wetowi Ikara w Opolu....cholerka....:([/QUOTE] To ja ide dalej reklamowac bazarek ikarkowy. -
[quote name='karolkamadry']Chyba będzie. To jest wiadomość z nowego domku: Fuks jest wspaniały:) już mnie zaakceptował i wydaje mi się szczęśliwy. Jak mi się uda to jeszcze dziś odezwę się na fb:) I oczywiście wstawię zdjęcia Fuksa:)[/QUOTE] Wspaniałe wieści! Pozdrowienia dla Fuksa i jego nowej rodziny! :D
-
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
bellatriks replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymam kciuki za Ikara :D -
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
bellatriks replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ano, właśnie jestem rozdarta między wysyłaniem tych zaproszeń a nauką do poprawki :3 Swoją drogą to nasunęło mi to kolejną myśl - skoro są bazarki ogłoszeniowe, to równie dobrze można zbazarkować reklamę innego bazarka, w pakiecie u iluś tam użytkowników, tak jak jest z ogłoszeniami. Tylko to już niestety wymaga czasu... Ale pomyślę o tym. ;) -
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
bellatriks replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='danavas']trzeba wysyłać zaproszenia na bazar.....bez tego to ciężko aby ktoś wszedł.....może któraś cioteczka Ikarkowa pomoże w rozsyłaniu????[/QUOTE] Wysyłałam już ich trochę, ale może faktycznie potrzeba jeszcze więcej. Jutro pokombinuję z tym trochę bardziej ;) -
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
bellatriks replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='DONnka'] Bellatriks, "zjadłaś" to co Ci zafundowałam ??? :evil_lol: Tak, zjadłam :D Było pyszne, dziękuję!:loveu: Chociaż coś ten bazarek nie idzie... A myślałam, że na niezły pomysł wpadłam:evil_lol: A tu... pupulka:evil_lol: -
Ikarek za TM....odchodził kochany....potrzebny....
bellatriks replied to danavas's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wyobraziłam sobie coś takiego:evil_lol: -
Jako niekłopotliwego psa, który nie postawi na nogi całego domu w środku nocy tylko dlatego, że ktoś się przekręci na drugi bok ;)