Wiem, że bede sama musiala napastowac ich telefonami, czy juz sie ta osoba odezwała. Szkoda, że w schronisku nie mieli tel. a tylko adres. Prosili, żebym jeszcze zaczekała do konca tygodnia. Moze spodziewaja sie, że sie niebawem odezwie. Czytałam o tym drugim........Jeszcze dziecko nie przyszło na świat a psa juz oddali, skąd załozenie , że mogłybyc problemy z akceptacją dziecka? Niepokoją mnie takie wypowiedzi. To moze byc albo wygodne wyjscie z sytuacji albo problemy w hierarchii. Nie wiem, wiec nie osądzam, czekam na mojego Brodacza, bo w myslach juz jest z nami :)