-
Posts
8494 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by esperanza
-
Ruszyła strona schroniska :D [url]www.ostrow.schronisko.net[/url] Kilka psiaków jest w kiepskim stanie po pogryzieniach,a także najprawdopodobniej po wypadkach jeszcze przed schroniskiem :( szczególnie czarny pies, który chodzi bokiem i ma problemy z biodrami i malutki brązowy psiak, który trochę ciągnie tylne łapki. Poza tym nadal choroba skóry nie daje psom spokoju.
-
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
esperanza replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochani dziękujemy za wiele słów otuchy. Niestety maleństwo odeszło :cry: Sunia zrezygnowała, jej organizm przestał walczyć i . W obliczu kilku godzin agonii, które ją czekały, podjęto decyzję o ukróceniu jej cierpienia. :placz: -
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
esperanza replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Znajdziemy pieniądze, oby tylko mała się pozbierała :hmmmm: -
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
esperanza replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ten zapadniety brzuszek :cry: Wierzę, że mała z tego wyjdzie. Leczenie malucha jest drogie, ale życie jest najważniejsze. -
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
esperanza replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymam kciuki za maleństwo :thumbs: -
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
esperanza replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Asica dziękuję, ze przyjełaś malutką do siebie. To musi byc niezły widok, Twoja sunia i to maleństwo, niewiele większe od jej łapy :wink: Będziemy szukać dobrego domku. -
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
esperanza replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wejdz w pierwszy napisany post przez zmień i w ten sposób dojdziesz do tematu. :wink: -
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
esperanza replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już tłumaczę :) W schronisku zostały 2 siostry Kruszynki, są mniej więcej tego samego wzrostu, co ona. Natomiast psiak przedstawiony na kolażu po lewej to sunia z innego miotu, 2 razy większa od sióstr jamniczych.własnie ta sunia bardzo kaszle i ma biegunkę. :( Możemy zostać przy tym wątku, tylko temat nalezałoby trochę zmienić. -
Myszka jest pod dobrą opieką. Gdzie by nie trafiła, jestem pewna, że będzie to dobry domek. :wink:
-
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
esperanza replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Super! :BIG: :B-fly: Maleństwo przeszło błyskawiczną adopcję :D Ponieważ w schronisku czekają siostrzyczki- jedna praktycznie identyczna, druga trochę większa i bardziej brązowa niz czarna, to mam nadzieję, że z ogłoszeń ktoś zdecyduje się na adopcję tych sierotek, skoro kruszynka ma juz dobry domek. :wink: -
Sunia pszeniczna wraz z małymi trafiła dzis do hoteliku w Otrębusach. Jest wspaniałą, bardzo troskliwą mamusią. Potrzebuje tylko troche pielęgnacji, bo ma sporo kołtunów do wycięcia i typowy, schroniskowy zapach. Dwa maluszki to chłopiec i dziewczynka, oboje o szylkretowym umaszczeniu, przy czym chłopczyk będzie kudłaty jak mama, a sunia szczotkowata :) Zgodnie z obecną tendencją, to sunia jest silniejsza i pierwsza przy cycu, więc psiak pod gęstym futerkiem skrywa niestety bardzo chudziutkie ciałko. wszystkie kosteczki mozna mu policzyć, a do tego skóra pokryta jest gruba warstwą pchlich odchodów, a z sierści sypią się strupy po pogryzieniach. Te psiaki maja juz zapewniony cieplutki kącik, ale w schronisku nadal czeka 5 maleństw z matką mieszkających na mokrym betonie i sunia z 2 maleństwami w sąsiednim boksie. Oba owczarkowate szczeniąta ze zdjęc sa w kiepskim stanie. Jedno kaszle i ma biegunkę, drugie jest apatyczne :( Oby to nie była parwowiroza. :-? Martwię się o nie, tak samo jak o siostry jamnicze i dziadka Klapka, który tak bardzo potrzebuje dobrej opieki.
-
KRUSZYNKA dziś odeszła...:-( [*][*][*]
esperanza replied to AśkaK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
AśkaK dziękuję, że zgodziłas się przyjać małą. Nie spodziewałyśmy się, że ten chłopak będzie tak nieodpowiedzialny :evil: Ja takze szukam intensywnie domu dla malutkiej. Oby tym razem miała więcej szczęścia. -
Malawaszka dzięki. Napiszę do niej. Jak tylko Fela będzie miała możliwość przesłania zdjęć, ruszymy z akcją adopcyjna pełną parą. Avii, mój TZ zrobi bazę dla schroniska, w końcu jako informatyk, przyda się wreszcie do czegoś :wink: Same zawiozlysmy sukę do weta. Wspólpracuje on na zasadach upustów na leczenie zwierząt z ostrowskiego schroniska. A zabrana przez Felę sunia trafi chwilowo do domu tymczasowego, dzięki pomocy Marki i uprzejmości Asi. Osoba, ktora miala małą adoptować okazała się bardzo nieodpowiedzialna i zupełnie pozbawiona rozsądku :evil: Suni zostanie założony oddzielny temat i musi jak najszybciej znaleźć dom docelowy.
-
Poniewaz chwilowo tylko ja mam dostep do komputera, a przez ostatnie 3 dni codziennie jeździłysmy z Felą do schroniska, relacje są mocno okrojone. Mam nadzieje, że gdy tylko Fela dowiezie zabraną dziś dziewczynkę w typie jamnika do nowego domu w Raszynie, wstawi kilka zdjęć relacjonujących nasze wyjazdy. W ciągu kilku ostatnich dni do domu powędrowały- 2 rotkopodobne szczenięta, maluch czarno- białej suni, ktorych zdjęcie zamieściła avii, jedno szczenię suki podpalanej, 2 szczeniaki owczarkowate, a także wielki bernardynowaty pies, agresywny w stosunku do innych psów, o czym dzis przekonał się własciciel schroniska, a naocznym świadkiem walki (na szczęście udalo się szybko psy rozdzielić) była Fela. Razem z maciupką sunią, ktora transportuje teraz Fela to juz całkiem spora gromadka. W schronisku zostały- 2 jamnikowate maleństwa, 2 owczarkowate sunie, 5 maluch z biało- czarną suką, 2 małe z sunią podpalana- dużą. przy czym jedna sunia owczarkowata jest chora- kaszle, co może byc z przyczyny silnego zarobaczenia lub przeziębienia, do tego ma biegunkę. Martwi mnie fakt, że nikt nie adoptuje dużych suk, ani średnich psiaków. Wszyscy chcą duże psy na posesję lub szczenięta :( Dziadek- Klapek został dzis przez nas wykąpany. Jak dla mnie, po obcięciu kłaków wygląda jak sznaucer pieprz i sól. Ta juz bardzo wiekowy pan, a w schronisku nie ma szans na przezycie, bo potrzebuje ciepłego miejsca i troskliwej opieki. Łapki mu się rozjeżdzają, słabo widzi, ma cialo pokryte naroślami i brak kilku górnych zębów :( Co do naszej pszenicznej, zabiorę ja w środę do W- wy, tylko jeszcze nie wiem, w którym hotelu zostanie wraz ze szczeniętami umieszczona. Suka z wrzodem została dzis obejrzana przez weta. Ma prawdopodobnie nurzycę. Fela kupiła jej obrózkę leczniczą i specjalny olej do podawania z karmą, na poprawę stanu skóry. Właściciel schroniska obiecał nam, że będzie karmiona osobno, chociaz faktem jest, że najlepiej by było gdyby została zabrana ze schroniska. Jest jeden psiak, ktory może przypominać Husky z umaszenia, chociaz jest raczej gładkowłosy.
-
AgaG istnieje szansa, że pies, ktory nie znosi innych samców i jest zdystansowany w stosunku do szczeniat, będzie się zachowywal przyjażnie w kontaktach z sunią, także na swoim terenie. Fajnie by było, gdyby wypowiedziały się osoby, które mają większe doświadczenie z tego typu historiami, ale z tego co mi wiadomo, to najlepszą metodą, by sie przekonać, bedzie próba konfrontacji psiaków, najpierw na terenie neutralnym- gdzies na spacerze, a później w domu, czyli miejscu, ktore jest terytorium Twojego psa. Dorosłych suczek jest w schronisku sporo. Trudno jest okreslić ich charaktery, bo psy zachowują się zupełnie inaczej w miejscu, gdzie nie muszą rywalizować o jedzenie , ani znosić obecności innych psów. Wiem to po swoim Tofiku, którego przygarnęłam własnie z ostrowskiego schroniska. Suczki nie są tam sterylizowane, nawet nie ma ku temu warunków, ale tak jak pisałam wczesniej, chcemy się tym zająć, gdy tylko będzie to mozliwe. Sprawa jest martwym punkcie, gdyż nie mamy domów tymczasowych. Dzisiaj także byłyśmy z Felą w schronisku. Gdy dojeżdzaliśmydo bramy, naszym oczom ukazał sie wielki samochód dostawczy i olbrzymia sterta karmy psiej i kociej, ryżu, makaronu, kaszy, środków mineralnych, smakołyków kocy, kap, poduszek, materiałów, legowisk i wielu innych rzeczy, których juz nie pamietam. Faktycznie niemożliwe byłoby przywiezienie tych dobrodziejstw zwykłym samochodem :) Za wszystko to serdecznie dziękujemy :modla: Cieszymy się niezmiernie, że dzięki osobom, ktore okazały serce i zechciały coś od siebie podarować, każdy z psiaków dostanie chociaz kilka razy dobra karmę i bedzie miał na czym spać. Wszystkie psiaki w dziale kwarantanny dostały posłania z materiału, by chociaz przez pewien czas izolowały je od mokrego betonu i butwiejących palet. Trzeba będzie załatwić im na zimę nowe palety. Myślimy takze o materiałach, ktorymi można by ocieplić budy np. styropian i pilśnia. Jest troche słomy w budach na wybiegach, ale z powodu niskich temperatur poprosiłyśmy o przeniesienie szczeniąt jamnikowatych- krotkowłosych do budynku- siedzą w dosyć ciemnym pomieszczeniu, ale przynajmniej jest im ciepło. Razem z nimi zamieszkał Klapek, bo dziadziuś ten, chociaz miał do dyspozycji kilka wolnych bud, zdecydował się na spanie na zewnątrz. Całkiem dobrze jest im razem, bo szczeniaki traktuja go jak poduszkę i grzejnik w jednym, a on nie ma nic przeciwko :wink: Trzem psom zrobiono zeskrobinę i juz niedługo powinniśmy wiedzieć, jakie pasozyty je zaatakowały. Wkrótce zamieścimy fotorelację z wyjazdów.
-
Byłyśmy dzisiaj razem z Felą i Owieczką w schronisku. Suki zostały oddzielone od psów- przynajmniej te, które przebywały w boksach. Całe towarzystwo zostało obfotografowane, opisane, nakarmione, a maluchy i psy wolnobiegajace (także dosłownie :wink: bo tylko te dały sobie zaaplkowac zasypkę) odpchlone. Wśród nowych rezydentów pojawiły się 3 szczenięta- suczki w typie jamnika krótkowłosego, ktore ktoś pozostawił w kartonie pod schroniskiem :evil: W ciągu ostatnich kilku dni oszczeniła się kolejna suka. Obecny stan maluchów to 3 owczarkowate ( 2 sunie+ piesek, jedna z nich kaszle :( ) 3 sunie jamnikowate, 5 malutkich szczeniąt po biało- czarnej małej suni i reszta zbyt mloda, by je zabrać. Oprócz nich jest ON- owata, ON- ek senior, doberman- piękny, czarny, ale z okiem w bardzo złym stanie, psiak w typie Łajki, nasza terierowata sunia, mieszańce bernardynowate i dziesiątki małych i duzych przekochanych psiaków, ktore potrzebuja domu. Wśrod tych specjalnej troski jest ponowaty Klapek, ktorego dzis ogoliłam z dredów, tak grubych, że moje nożyczki do strzyżenia odmowiły współpracy i uzywałam zwyklych biurowych. W poniedziałek chłopaka czeka kąpanie i wreszcie będzie wyglądał, jak pies, a nie jak trzęsąca się kupka nieszczęścia, jaka zastały tydzień temu dziewczyny. Dodam, że psiak był wtedy w bardzo zlym stanie i nie bylo wiadomo, czy wogóle przeżyje. To juz starszy pan, ktory niedowidzi i potrzebuje ciepła na ostatnie lata życia. gdyby ktos zechciał mu je dać, bylabym przeszczęśliwa. Jest w schronisku także suka, jeszcze kilka tygodni temu oprócz wychudzenia, w dobrej kondycji, dzis jest smutnym psiakiem z chorobą skory- jutro będzie robiona zeskrobina, ale to, co najbardziej mnie martwi, to duzy guz na wysokości żeber. Ta psina nie ma szans na wyleczenie w schronisku, :cry: Leczenie Zosi i Domina mocno nadwątliło finanse przeznaczone na pomoc ostrowskim psiakom, a nie mamy gdzie zabrać tej dużej suki.
-
Ta dziewczyna, o którą pytasz, na ostatnim zdjęciu, to sunia, która obecnie ma malutkie szczenięta. Sunia jest pieknie umaszczona- wygląda trochę jak mniejszy terier pszeniczny. Poniewaz suczka bardzo przyciąga wzrok, nalezałoby ja gdzies umiescić i koniecznie wysterylizować, bo gdyby trafiła w nieodpowiednie ręcę, mogłaby zostac potraktowana, jako maszyna do rodzenia. Nie wiemy ile sunia ma lat. jej zczenieta są ciemno umaszone i będą miały sierść podobna tej, jaka ma mama.
-
Za każdym razem, gdy przejeżdzam przez miejscowości, przez ktore biegnie droga na mazury, serce mi się ściska, bo psiaków jest tam zwykle bardzo dużo, łącznie z tymi, z ktorych już niewiele zostało na poboczach :cry: Joka na pw przesyłam Ci numer konta. Dziękujemy za wpłaty, tym bardziej, że prawdopodobnie całe środki zgromadzone dotychczasowo na koncie pójdą na opłaty za leczenie szczeniąt w klinice na SGGW, a potrzebujących psiaków jest wiele. Malutka Nerea jest juz w dobrym stanie i według weta mogłaby już trafić do nowego domku ( aczkolwiek troskliwa opieka i dostarczanie małej środków wspomagających rekonwalescencję, są nadal jak najbardziej wskazane.