-
Posts
8494 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by esperanza
-
Czy weterynarze powiedzieli, co mogło spowodować chorobę nerek?
-
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
esperanza replied to ronja's topic in Już w nowym domu
To niestety jest problem, bo aby sunia poczynila jakieś postępy, ktoś musiałby do niej często zaglądać, a nie mamy wolontariuszy na miejscu i dojeżdamy z W- wy. -
To czas zmienić tytuł chyba :-)
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
esperanza replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Wszystkie psy, ktore miały kontakt z chora sunią powinny być zabezpieczone surowicą. Wirus może się inkubować kilka dni, zanim wystapią objawy,a wtedy według weterynarzy na podanie surowicy jest zbyt późno. Zapytajcie w Multi-Wecie, powinni mieć Stagloban, bo już jest produkowany w Polsce. Powodzenia. -
Sed (Ostrów) - czekał na dom 3 lata i doczekał się !!!!
esperanza replied to Milady's topic in Już w nowym domu
Taki brak zrozumienia sytuacji jest nie tyle zabawny, co tragiczny, no chyba że przekażemy wiadomość tym, co warunki w jakich pies przebywa zadbali. Odnośnie niechęci do innych psów oraz ewentualnego chodzenia po siatce przekazuję to, co Janusz mówił. Chyba czas, by to sprawdzić w rzeczywistości -
Sed (Ostrów) - czekał na dom 3 lata i doczekał się !!!!
esperanza replied to Milady's topic in Już w nowym domu
Wczoraj chciałam Sada przeprowadzić do nowych boksów, ale one niestety nie są zadaszone i Janusz twierdzi, że pies wyjdzie z kojca po siatce :roll: Jeśli jest jakaś szansa na zabranie go ze schronisk, jestem jak najbardziej za, tylko proszę by pomoc się nie rozmyła, bo my fizycznie i finansowo nie mamy możliwości nad wszystkim czuwać ( mamy teraz Erwinkę, Emirkę, Leona, Lutka, Łapkę, Leonię, Chudego, Zirę, Mimi, Dudusia, Pumę i jeszcze jedną sunię-szczeniaka w domach tymczasowych ) -
Założyłam temat na naszej stronie www wdziale wolontariat,a le wklejam takze tutaj: Kochani bardzo Was proszę o wysyłanie do mnie na pw adresów mailowych oraz domowych osób, które wzieły od nas psiaki, brały udział w aukcjach, były w jakiś sposób zainteresowane schroniskiem i naszą działalnością. Lista ta jest mi potrzebna jak najszybciej, by wysłać do nich zaproszenia na imprezę w Jadłodalni Filozoficznej, ktora odbędzie się 26 listopada. Zaproszenia chcę wysłać jeszcze w tym tygodniu, bo w nastepnym będzie za późno. Mamy już tylko 10 dni do imprezy!
-
Właśnie w tym momencie nie możemy się poddać, bo bez nas psy po kolei będą schodzić, tak jak sie stało z tym czarnym, Kostkiem i bardzo mało brakowało, a spotkałoby kolejne 2 psy. Gdyby nie Fela, Nadziei już by nie było, gdyby nie ronja i gdgt, wymiotującego psiaka już by nie było, gdybys Asiu nie zabrała Dudusia, być może także, juz byłby za TM (bez szczepień wobec wirusówek, z beznadzieją opieką, a właściwie jej brakiem). To co wiemy w tej chwili, to: -razem musimy zając się organizacją imprezy w Jadłodalni ([COLOR=Red]przypominam, ze program jeszcze nie jest zamknięty, bo nie mamy gadzetów od znanych osób, nie są zrobione plakaty i zaproszenia, informacja o imprezie nie została puszczona do mediów, nie mamy umówionej znanej osoby, która opowiedziałaby o swoim psie )[/COLOR] -wspólnie musimy znaleźć miejsce tymczasowe i stałe dla naszych podopiecznych zabranych ze schroniska - ktos powinien pojechac w najbliższy wtorek do szkoły w Ostrowi i opowiedzieć o psiakach i o nas Takich spraw jest o wiele więcej, ale te sa jednymi z najważniejszych.
-
Właśnie do lecznicy w Radości jedzie Fela z bardzo slabą Nadzieją. Suka ledwie głowę podnosi. To nas 12 pies na tymczasie :crazyeye: ale nie mozna bylojej zostawić. Polowa z tych psów, czyli Lutek, Łapka, Leonia, psiak, który wymiotuje, Mimi-szczeniątko z problemami z łapką oraz od dziś Nadzieja wymagają leczenia, a my nadal mamy długi :-( Proszę, pomóżcie! Do tego Kostek zszedł w poniedziałek w schronisku, 2 kolejne psy są wycieńczone. Niedługo będa w takim samym stanie jak Nadzieja...
-
Pies dostał ode mnie imię Cori. To samiec, nad którym cały czas pastwi się rudy Gordon. Cori ma jakieś 2-3 lata, był już w schronisku facet nim zainteresowany, ale Janusz go odesłał z kiwtkiem i kazał około 15 się zgłosić, jak minie okres kwarantanny. Możliwe jest, że po niego przyjedzie, ale jak wiadomo, różnie to bywa. Kto pomoże i podwiezie Miecię do malagos?
-
Nie wiem, jak długo są te wymioty. Prawdopodobnie przynajmniej od 2 tygodni.