Jump to content
Dogomania

Bogarka

Members
  • Posts

    1342
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bogarka

  1. [quote name='kastebas']a nas nie ma w katalogu :angryy: zgłoszenie wysłane w lutym, wszystko zapłacone - 2 psy.............:angryy: i co teraz??[/quote] Skad wiesz ze nie ma? dzwoniłas?
  2. Jak to zrobił jak pies był 20 m od niego? Podbiegł i zasłonił?
  3. Nie otwierał mi sie ten filmik ale moze i dobrze. Fajnie ze kotek przezył
  4. [quote name='kendo-lee']bo mały musi się uczyć i socjalizować z innymi pieskami.[/quote] Ja tez tak uwazałam jak Hadar był szczeniakiem ale jak widziałam ze ktos wyraznie nie ma ochoty na nasze towarzystwo (np. zapina psa na smycz i/albo odchodzi) to nie puszczałam go tam.
  5. To było chyba w 1995 albo 1996 roku w Budapeszcie ze wystawcy po ukazaniu potwierdzenia dostawali oprócz katalogu duzy worek plastikowy z łopatka do reki. I nie było tak, ze ktos zabrał wszystkie bo kazdy miał swój.
  6. Do naszych znajomych ktos wrzucił kiełbase z trutka na ich podwórko kiedy jeszcze nie mieli płotu. Ogrodzili podwórko nie płotem ale wysokim murem. Co to jest agresja smyczowa ze pies jak jest na smyczy to sie rzuca? Wczoraj na spacerze widziałam jak pan kupował arbuza a pies był luzem i robił co chciał. dopiero jak po raz enty sie zapytałam czy to suka czy pies (to był puli) odwołał psa. Moze jego pies jest łagodny ale jak podbiegnie do jakiegos agresywnego to nawet jak ten agresywny jest na smyczy to sie pogryza. Bo na prózno jest na smyczy jak drugi moze do niego podbiec. Dzisiaj rano podchodzacego do nas nastroszonego samca własciciel odwołał dopiero jak go o to poprosiłam. Hadarowi na wszelki wypadek najchetniej nie pozwoliłabym do zadnego dorosłego samca podchodzic, bo nie chce zeby albo on ugryzł albo zeby jego jakis pies ugryzł. on z samcami jest róznie. Mama jest teraz na działce i nasi sasiedzi (co od agresywnego rodezjana, o którym pisałam wczesniej) pokazali mamie ze jest podeptana ich papryka. Jakby chcieli zrzucic wine na nasze psy. Mama im powiedziała ze to niemozliwe, bo one nie sa puszczane luzem po działce.
  7. [quote name='zmierzchnica']Haha, to u mnie na psim wybiegu jest: parking dla samochodów[/quote] Na naszym tez kiedys był parking, jak w restauracji obok było wesele i było 400 gosci [quote name='zmierzchnica']wysypisko śmieci..[/quote] Tez jest. A smietnika nie ma a czasami niektórzy tłucza tam szkło
  8. Czy juz ktos dostał potwierdzenie?
  9. [quote name='karenina']Uzasadniajac ze przeciez z mokrym psem na ring nie wejda :shake:[/quote] Po to sa ubranka dla psów. A te torebki w Oberwarcie były płatne? I po co tej kobiecie było az tyle?
  10. [quote name='Ressa']W Świnoujściu na plaży ogólnej z psem chodzić nie wolno a więc wybrałam się na teren wyznaczony dla psów. Plaża psia jest zasrana ale i tak wylegują się tam emeryci, robią se grille itp. Ostatnio wybrałam się tam z Bonnie i spotkałam zaprzyjaźnionego labradora. Spuściliśmy psy aby poszalały. Najpierw harcowały w wodzie ale potem moja huska poprowadziła labka koło grillujących dziadków. Zaraz wyskoczyła baba z ryjem: -Proszę zabrać te psy! -Przepraszam ale to plaża dla psów. -Nieprawda! I jeszcze bez kagańca! -No niestety ale jest! Tak mnie wpieniło to babsko :angryy: Grube wieloryby. Rozumiem że jeśli ktoś idzie na plaże dla psów powinien być przygotowany na ich towarzystwo, a nie! uh.[/quote] U nas tez sie ludzie czesto opalaja na psim wybiegu :angryy:
  11. do naszych działkowych sasiadów przyjechała córka/synowa (?) i kilkuletni wnuk. Ten ostatni jak zobaczył nasze psy szczekajace z okna to koniecznie chciał do nich pójsc, a mama mu nie pozwoliła i tłumaczyła ze pies moze ugryzc jak on (dziecko) nie uwaza
  12. Wczoraj wyprowadziłam Krasne i rzucałam jej patyk. Nagle pojawił sie owczarek belgijski w dodatku tez suka, biegł w strone Krasny. Szybko przywołałam Krasne zanim zacznie bronic swojego patyka. Do suki zaczełam krzyczec "wracaj". Suka nie odchodziła do włascicielki która ja albo wołała albo nie (za daleko była zebym ja słyszała) a po jakims czasie jak suka nie wracała zrobiła taki ruch do mnie jakby rozkładała rece. Wyruszyła w przeciwna strone niz ja szłam wtedy dopiero suka poszła za swoja pania. Siostra w domu powiedziała ze ona juz tez toa suke spotkała i ta pani nie moze zrozumiec ze skoro ktos bierze swojego psa na smycz jak ona w tamta strone idzie to oznacza ze z jakiegos powodu nie chce zeby sie psy spotkały
  13. Jak byłam na działce byłam na spacerze z Hadarem. Hadar był na smyczy nagle z naprzeciwka jedzie chłopiec ok 10 lat na rowerze i mówi do mnie ze gdzies z tyłu jest jego pies. Wiedziałam ze maja małego mieszanca i wiekszego w typie ONa. Zobaczyłam jakies 10 metrów za rowerem mieszanca zeszłam z Hadarem na...cudza działke bo innej mozliwosci nie było i czekałam az pies przebiegnie. Czekam czekam juz nie pamietam czy powiedziałam cos chłopcu, pamietam, ze on mi powiedział cos takiego ze wczesniej czy pózniej przyjdzie jego pies, a ja na to odpowiedziałam ze ja tez bym szła. Okazało sie ze pies przebiegł za nami tj, po tej działce na której stałam i ze to suka a nie pies jak myslałam.
  14. [quote name='"sunshine"']A za chwile słysze "Jezu on skacze niech pani zabierze tego psa!"[/QUOTE] A czego sie spodziewał? Ze Shira mu poda reke i sie przedstawi?
  15. [quote name='"Kaidar"']może był jakiś taki nijaki?? bo z opisu zachowywał się jak dzieciak w skórze dorosłego...[/quote] Dokładnie tak sie zachowywał. A wygladał raczej na zula
  16. Wczoraj podczas powrotu z działki przy dworcu chciałam kupic wode ale jakis głupek zaczał zaczepiac Hadara czego Hadar nie lubi. Powiedziałam kilka razy nie, bo sie okazało ze nie wystarczyło raz powiedziec. A facet sie zapytał zdziwiony czemu nie. a opwiedziałam ze Hadar jest nieufny a on na to ze ale (Hadar) jest przyjazny i dalej go zaczepiał. Wtedy mu powiedziałam ostro zeby zostawił psa w spokoju. A on swoje "czemu?". Mówiła mu tez sprzedawczyni napojów, ze pies tego nie lubi, niech go nie zaczepia ale temu ciemnocie nie dało sie tego wytłumaczyc, wkoncu nie kupiłam wody bo sie bałam ze jak sie zajme kupowaniem to bedzie go zaczepiał nadal :angryy::angryy::angryy:
  17. [quote name='gordonowa']"Popatrz na tego dużego czarnego i małego żółtego pieska. Ten mały nie urósł jak czarny, bo palił papierosy i pił alkohol" :):) Niezła metoda edukacji :razz:[/quote] :D :D :D Dobre
  18. ciocia mi wczoraj opowiadała ze sie opiekowała kiedys chłopcem który miał ONa ale musieli go oddac bo ugryzł chłopca bo tamten go ciagnał za ogon. Byłam przekonana ze chodzi o dziecko o najwyzej 4-5 letnie, a wiecie ilo on miał lat? 12
  19. [quote name='stratoos']Czasem jest ciężko, bo do najbliższego kosza jest 10-15 minut i trzeba isć z tą kupą :evil_lol: [/quote] Ja teraz tak miałam bo jeden smietnik zlikwidowali :angryy: Przedwczoraj podbiegtł do nas duzy samiec w typie ONa a ja go zauwazyłam jak juz był jakies 3 m od nas i Hadar go widział. Mi sie wydaje ze najgłupsza rzecz jaka wtedy zrobic mozna (przynajmniej jesli chodzi o Hadara) to uciekanie z odciaganiem psa. Nic innego nie pozostało tylko stanie na miejscu i mówienie łagodnie do drugiego psa czesc itp. i byc gotowym na to, zeby w razie potrzeby szybko odciagnac Hadara. Hadar po jakims czasie jednaj wystartował na tego psa szczekajac to go odciagnełam powiedziałam "fuj" wtedy zjawiła sie włascicielka drugiego psa. Szła spokojnym krokiem pierwsze jej pytanie było czy jej pies zrobił kupe, i dopiero potem sie zapytała czy ten chart jest zawsze taki zły. Odpowiedziałam zgodnie z prawda ze nie i cos tam wymamrotałam ze uwazam i ze go odciagnełam ona powiedziała ze jej pies nie jest agresywny. Potem sie jeszcze powachały ja mówiłam łägodnie do Hadara ze "ładnie" i "badz madry" a Hadar tylko wachał a jak usłyszał słowo "madry" to przyszedł do mnie po smakołyk. potem sie zaczeły bawic ale ja wolałam jednak pójsc o ile wiem jak sie dorosłe samce bawia moze to sie przerodzic w bójke wiec pozwoliłam na to tylko krótko a optem odwołałam Hadara. Hadar był cały czas na smyczy. Nie wiem, czy powinno sie pozwolic podbiegac jak sie wdzi drugiego psa co jest na smyczy.
  20. [quote name='OlaandSolo']nieźle... biedne dzieci:shake:[/quote] Co do tego drugiego to tej mamie chyba chodziło o to, ze nie trzeba az tak chronic dzieci Byłam w pierwszej klasie podstawówki jak kupilismy naszego pierwszego psa. Tan nasz pies lubił gonic biegnacych ludzi i raz jak go ja trzymałam pognał za jakims starszym chłopcem a ja biegłam za nim bo nie mogłam go utrzymac a tamten widzac ze ja juz dysze to sie tylko smiał sie ze mnie, ze juz nie daje rady, i biegł dalej:mad:
  21. [quote name='Daja_']To nie jest śmieszne! Ja poszłam do przedszkola i złapałam szkarlatyne! :roll::D[/quote] Mi jak to pisałam przypomniało sie własnie ze brat mojej kolezanki i jego zona trzymali dziecko tak sterylnie (nawet podwórko chcieli wyłozyc płytkami i myc) ze po pierwszym dniu w przedszkolu dziecko zostało w domu z jakims katarem czy czyms takim. [quote name='"NatiiMar"'] Co do dzieci ktos kiedyś powiedział,że szczęśliwe dziecko,to brudne dziecko...coś w tym jest:smile:[/quote] Kiedys na wyscigach chartów obsługiwałam bufet niektórzy przychodzili kupowac ze swoimi psami, i tam siedziała tez moja mama z moim greyem. Przyszła jakas mama (tez charciara), chciała kupic dzieciom kanapki, a ja poszłam najpierw umyc rece po psach, zanim sie dotkne do jedzenia. Ona na to: - Od bakterii dziecko rosnie!
  22. [QUOTE]Właśnie-co z tych dzieci wyrośnie. [/QUOTE] Brak komputera i telewizora=nie ma co robic, jest nuuuudno. Pierwszy pobyt w przedszkolu=choroba
  23. [quote name='Asiaczek']Bogarka - będziesz na wystawie w Godollo? Bo moje baski i ja będziemy!:lol: Pzdr. Jesli nie bede na działce moze sie wybiore. Hadara nie zgłosiłam
  24. [quote name='"madeleine"']babcia nawet nie próbowała zabrać dzieciaka tylko dalej stała i się gapiła powtarzając 'oo piesek nie chce się bawić' podczas gdy dzieciak podchodził coraz bliżej pyska młodej. odwróciłam się na pięcie i poszłam. gdzie jest rozum takich ludzi to nie wiem?widać że pies nie ma ochoty na kontakt to zamiast zabrać dziecko to ta stoi i gada, że pies nie chce się bawić :angryy: [/quote] Ja tez miałam kiedys z taka babcia do czynienia dokładnie tak samo sie zachowywała tylko zamiast dziecka miała warczacego wyzła którego mój grey sie bał. [quote name='"zWiErZaKoMaNkA"']Mnie jeszcze rozbrajała taka matka z dziewczynką jak jeszcze mieszkałam na blokach. Ta dziewczynka zawsze była schludnie ubrana i w ogóle. Gdy miała podejść (była kilka metrów) do jakiegoś psa (nawet naszego,co zawsze go znali i ja ich znałam to wiedziałam,że nic sobie wzajemnie nie zrobią) to od razu jej matka-"odejdź bo piesek brudny jest i ubrudzisz sukienkę"... To mnie powaliło na nogi po prostu. [/quote] Ja juz słyszałam ze ktos nie chciał jechac z dziecmi na wies do babci bo na wsi jest niehigienicznie :crazyeye: (co z takich dzieci wyrosnie) Ja nie lubie jak dziecko na widok psa z rykiem ucieka. Szczególnie jesli to jest chłopiec, zwłaszcze jesli pies nie jest duzy. I tez nie lubie jak widzi ze Hadar nie ma ochoty na głaskanie albo jak ja mówie ze nie lubi głaskania ale jednak chce głaskac. "Najlepsze" było to: -Zrób cos zeby sie ze mna zaprzyjaznił!
  25. Resurgam czy ja dobrze wiem, ze jedno z tych szczeniaków mieszka u ciebie?
×
×
  • Create New...