Jump to content
Dogomania

Lagunka

Members
  • Posts

    419
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lagunka

  1. Asher po prostu kocha prowokacje wszędzie, gdzie się tylko da :roll: Napiszę raz jeszcze - dog to pies z klasą i nie każdy go docenia, więc pisząc negatywnie o naszej ukochanej rasie w topiku jej dotyczącym nie tyle działasz nam na nerwy co jest Twoim celem, ale po prostu wystawiasz sobie opinię :lol:
  2. Bo to nie psy .... To dogi ;)
  3. Dokładnie :lol: Albo wysępi piłeczkę :evil_lol:
  4. W dogach ujmuje mnie ich niezwykła równowaga i mądrośc... nie inteligencja sensu stricte, choć wszelkie inne psy w porównaniu z dogami, pod tym względem wydają mi sie nieco wybrakowane ( przepraszam, sama mam obok dogów, od lat inne psy):oops: Zawsze powtarzam, ze są psy i są dogi i choć jedne i drugie kochane i wspaniałe, to jednak z dogiem jest zupełnie inna płaszczyzna porozumienia ;) Przykład podany przez Asher z piłeczką w zaspie świadczy własnie o niezwykłej inteligencji tych psów :) Po co ma grzebać nosem w zimnej zaspie i narażać się na dyskomfort, skoro człowiek rękami wyjmie piłkę dużo sprawniej? :lol: Nikogo nie przekonuję do dogów, bo jak pisałam to rasa tak naprawdę dla niewielu osób i o dość specjalnej konstrukcji psychicznej - i całe szczęście :lol: Moje dogi się nie śliniły i nie ślinią tak na marginesie ;) Owszem, po piciu trzeba wycierać paszczękę, ale nie plują po podłodze i ścianach :lol: A nawet gdyby to 10000000 razy wolę oplute ściany niż jazgot z byle powodu ;) A moją wizję doga ujęłam w Pamiętniku Alexandra i zrobię małą reklamę zapraszając do nowego dożego portalu :lol: Link w moim podpisie ;)
  5. [quote name='kasia i PePe']o tej dlugosci zycia tez-niestety- myslalam, slyszalam tez, ze dogi sa bardzo chorowite, ale to co najmniej dziwne martwic sie o dlugosc zycia psa, ktory sie jeszcze nie urodzil:shake: pozdrawiam kasia[/quote] A ja Wam powiem, ze wolę spędzić 10 lat z psem, z którym każdy dzień jest wspaniały i każda chwila jest przyjemnością niż kilkanascie z takim, z którym nie potrafię się porozumieć :) Jeżeli ktoś naprawdę docenia doga, to gluty sa tylko niewielkim minusem - w końcu decydując się na dziecko mamy świadomość babrania się w gorszych rzeczach ;) Ale - jak wiadomo dogi to psy nie dla jkażdego i całe szczęscie ;) Dzięki temu mają grono wiernych wielbicieli i nie grozi im los, dla przykladu owczarków niemieckich, jako rasy :razz:
  6. [quote name='YBOT']Lagunko.....my odbieramy z Dantego po 17 chyba cio??????[/quote] Dzięki, już dogadane ;) Po prostu brakowało mi potwierdzenia, bo nie miałam pewności czy się w ogóle pojawicie, a ma dojechać jeszcze trochę rzeczy :) W takim razie czekam grzecznie ;)
  7. Hej kochani, a czy ktoś się dzisiaj do mnie na Bielany wybiera po rzeczy? mam w domu malą górę i z tego co wiem ktoś miał się u mnie pojawić. Jednak do tej pory nikt nie zadzwonił i nie wiem czy mam czekać, czy nie :( Proszę o jakiś kontakt. Mój numer : 0697 285 929
  8. Niesamowity jest Cezarek Nietoperek :D I chyba mu się wydaje, ze jest wielki i groźny :lol: W każdym razie, ja już dawno uległam jego urokowi, bo trudno się oprzeć takiemu małemu zawadiace, na dodatek obdarzonemu ogromniastymi uszami :lol: :lol: :lol: Uściski dla Wiewióra od wielkiej burej ciotki i łaciatej konkurentki w konkursie o największe uszy :roll: :lol:
  9. Przepraszam za dodatkowy post, nie działa mi opcja edycji. Schronisko mieści się przy ul. Pancerniaków 9.
  10. W schronisku dla bezdomnych zwierząt w Lublinie przebywa sunia husky i biały pies, nie wiem czy to też nie jest husky? Wystawiono go jako samoyeda, ale choć się nie znam, na samoyeda nie wygląda. [IMG]http://img496.imageshack.us/img496/9075/10018038hq.jpg[/IMG] Pies został miesiąc temu oddany do schroniska przez właściciela. Na jeden dzień poszedł do adopcji i wrócił z powrotem. [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/8896/10018046zb.jpg[/IMG] [IMG]http://img379.imageshack.us/img379/3344/10018053gk.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Sylvia_76']Dzięki za wszysko! :) Topik o dogach przeczytałam już dosć dawno (i podczytuję regularnie nadal) - jesteście tam jednak dośc zżyci (no i macie juz własne piechy) - nie chcę na razie przeszkadzać :)[/quote] Ależ w żadnym wypadku nie przeszkadzasz! Byłoby super, gdybyś zechciala dołączyc do zadożonego grona ;)
  12. [quote name='Quelthalas']Sylwik,jako właścicielka dwóch suk i dwóch psów stanowczo mówię,że pies łatwiejszy:)[/quote] A jesteś pewna, ze "właścicielka" jest tu odpowiednim słowem? :evil_lol: Ja bym się właścicielem doga nie nazwała :lol:
  13. [quote name='kasia i PePe']a co jesli dog jest drugim psem, tzn jak odwiedza sie z nim znajomych (rodzicow itd), ktorzy posiadaja psa? - pisalam juz o tym w "wszytsko o psach- amstaf i drugi piesek" tzn czy dog pomimo swoich rozmiarow da sie zdominowac? no i jeszcze jedno, pytanie, przypuszczam, ze tendencyjne;) : ile kosztuje miesieczne wykarmienie psa? - i obiecuje, ze przeczytam wszytsko w topiku o dogach[/quote] Kasiu, raczej nie sądzę, zeby notorycznie atakowany dog pozwalał się tłamsić, ale to zależy od zachowań drugiego psa i charakterów obu ;) Koszty utrzymania trudno określić, bo zarówno ceny karm sa bardzo różne w zależności od sklepu, firmy, czy tego czy karmisz gotową, czy psu sama gotujesz. Różne są, także, ceny szczepień, srodków odrobaczających i środków pielęgnacyjnych, więc granice są tu bardzo płynne. Moja suka jest karmiona wyłącznie gotowanym jedzeniem, leczę ją i kontroluję u stałego weta, niezmiennie od początku i jej miesięczne utrzymanie wynosi mnie ok. 300 zł średnio, wliczając w to żywienie, witaminy, smakołyki, szczepienia, odrobaczanie ( raz na 6 miesięcy ), kontrolne wizyty w celu czyszczenia gruczołów okołoodbytowych, czy obcinania pazurów. Oczywiście, to koszty uśrednione, bo wiadomo, ze w miesiącu szczepień, czy odpukac choroby koszty będą wyższe, a kiedy nic się nie dzieje, niższe :lol:
  14. A ja przepraszam za literówki, dopiero po wklejeniu zauważyłam ile ich nasadziłam :oops: A edycja mi nie działa i nie mogę poprawić :shake:
  15. Iwonka, płodź, płodź :lol: To poniżej to moje osobiste doświadczenia z tą wspaniałą rasą, ale każda z nas może dodać coś nowego od siebie i sama, bardzo chętnie czytam Wasze wypowiedzi :) Kolejny "tasiemiec" ;) Tym razem zapisałam w notatniku :evil_lol: [quote]- czy centrum Warszawy i mieszkanie na 6 piętrze nie będzie dla nigo męczarnią (mieszkanie jest duże ale miejsc do prawdziwego wybiegania na lekarstwo, oczywiście myślę o zawożeniu go kilka razy w tyg. do miejsc, gdzie będzie mógł sobie poszaleć) [/quote] Według mnie to największa przeszkoda, bo wybieganie kilka razy w tygodniu to za mało. Pies potrzebuje codziennej dawki swobodnego ruchu dla prawidłowego rozwoju fizycznego i psychicznego. Jeżeli masz możliwości i chęci, zeby codziennie podjechać na jakieś miejsce, gdzie dog będzie mógł się wyszaleć i posocjalizować z innymi psami, to świetnie, ale jeżeli jego życie ma się ograniczać do kanapy i trzech spacerów na smyczy dookoła drzewka, to odradzam nie tylko doga, ale jakiegokolwiek psa, a zwłaszcza dużego. [quote]-- czy dwie osoby, z których jedna nigdy nie miała psa (mój narzeczony) i jedna, która miała springer spaniela (psa) i boksera (sunia) - ja, poradzą sobie z wychowaniem doziego faceta? (biorąc oczywiście pod uwagę, że będzie szkolony)[/quote]- Nie umiem Ci na to pytanie odpowiedzieć, bo tu nie chodzi o doświadczenie, a raczej o konstrukcję psychiczną właścicieli :) Dla mnie dog był pierwszym, naprawdę moim psem i poradziłam sobie z jego wychowaniem wspaniale :D Jednak myślę, ze ułożenie boksera to już pumkt na plus ;) Dla wyjaśnienia - boksie to druga moja miłość obok dogów :D [quote]-- czy sensowne jest by dog brał również udział w szkoleniu agility?[/quote]- Dog jest psem wielkim, masywnym i mało zwinnym, więc wątpię, zeby agility sprawiało mu przyjemnośc ;) Wiem, ze jest jakiś dog trenujący amatorsko agility, ale tradycyjne przeszkody są za małe dla tej rasy :D Spróbować można, tylko pamiętajcie, ze do zakończenia pełnego wzrostu ( ok 3 lat) nie można psa nadmiernie forsować, a wszelkie treningi zaczynać po ukończeniu 12 miesięcy. [quote]-- czy dogi łatwo akceptują małe dzieci? (które być może kiedyś się pojawią - a przynajmniej jedno)[/quote]- Moje starsze dzieci uczyły się chodzić przy pierwszej mojej suce. Kiedy się urodzili miała odpowiednio rok i trzy lata i to właśnie ona uczyła małe ludziki stawiania pierwszych samodzielnych kroków :D Była ukochaną nianią i przytualnką, a do końca życia powiernicą tajemnic :) To cudowne psy do dzieci, ale pamiętaj, ze dog długo nie sygnalizuje bólu, a małe dzieci lubią eksperymentować i nieświadomie mogą doga skrzywdzić. A pies nie zareaguje ... Byłam świadkiem jak mój 7 miesięczny, raczkujący synek włożył sucedo nosa cały paluszek, aż po dłoń, a Bila tylko oczami błagała o uwolnienie jej. Nawet nie drgnęła, zeby nie zrobić maluchowi krzywdy. Obecnie mam 2,5 letnie bliźniaczki i to samo przechodziłam z nimi przy mojej obecnej dożycy i jej synu. Niesamowicie cierpliwe i zrównoważone psy, które dziecku nie zrobią krzywdy. Oczywiście, należy pamiętać o rozmiarach i np. uderzenie dożego ogona potrafi nabić sińca dorosłemu człowiekowi, a ogon jest na wysokości buzi małego dziecka :) [quote]-- kiedy dog wchodzi w "okres buntu" spowodowanego dojrzewaniem (czy w ogóle wchodzi) i jak to przebiega?[/quote]- Żaden z moich dogów nie przechodził takiej "fazy", więc nie umiem odpowiedzieć :) [quote]-- czy jest widoczna różnica w charakterze (próbie dominacji) suni i psa?[/quote]- Nie wydaje mi się to zależne od płci, raczej od osobniczych skłonności. Trzeba zwracać uwagę na charaktery rodziców i samego szczenięcia :) Jeżeli wybierzecie dominującego, agresywnego szczeniaka, jest duże prawdopodobieństwo, ze mogą yć z nim kłopoty ;) [quote]-- jak dogi (psy) regują na inne psy mieszkające w okolicy (zaczepiane dają sobie spokój i delkiatnie odstraszają, czy chcą dać porządną nauczkę?) - to interesuje mnie choćby z powodu masy doga i mojej (50 kg)[/quote]- Tutaj może być problem, bo większośc znanych mi dogów, zwłaszcza samców nie toleruje intruzów na swoim terenie. Tyczy się to nie tylko mieszkania, ale także terenów spacerowych. Mam bardzo silnie dominującą sukę, która najchętniej zjadłaby każdego nowego psa, ale jest na tyle podporządkowana, ze odwołuję ją nawet z ataku - wystarczy , ze raz na nią ryknę :lol: Niestety, ale jako właściciel doga musisz być przygotowana i na takie reakcje, niezależnie od tego co sobie ludzie pomyślą ;) Dog przy swojej masie, nawet w kagańcu może po prostu zabić mniejszego psa, a zaręczam, ze uderzenie łbem w kagańcu, nawet pieszczotliwe, jest bolesne i zostawia ślady..... [quote]-- jak jest w codziennym życiu? (np. psuje nam się samochód i musimy przewieźć psa taksówką, autobusem, chodzi o reakcje ludzi: czy są takie, jak w przypadku innych psów, czy dogi z racji swojej wielkości budzą większy niepokój)[/quote]- Ilu ludzi, tyle reakcji :D Od euforii, przez obijętność, po okrzyki, ze takie bydlaki powinno się usypiać. Jednak, jeżeli pies jest dobrze ułożony, ma kaganiec i książeczkę z aktualnym szczepieniem na wściekliznę, nikt nie ma prawa Cię wyprosić ;) Taksówką ciężko pojechać z dogiem. W czerwcu chodziłam z suką po operacji w poszukiwaniu taksówkarza, który się nad nami zlituje, bo na wezwanie telefoniczne nikt nie chciał przyjechać. Na szczęście trafiłam na pierwszym postoju na człowieka, który wykazał się sercem i zrozumieniem [quote]-Czytam wszystko, co jest w necie, książkach, oglądałam poświęcony dogom niemieckim film. Wszędzie tam podają, że jest to pies o wysokim progu pobudliwości, cierpliwy, tolerancyjny (oczywiście dobrze prowadzony). Może jest jednak jakieś "ale"?[/quote]- To pies w pełni świadomy swojej siły i wielkości i nie musi okazywać agresji jeżeli nie ma po temu potrzeby. Jednak jeżeli już atakuje to nagle i częśto bez ostrzeżenia. Jedna z naszych dogomaniackich koleżanek chodzi właśnie z ręką w gipsie i sporym mandatem do zapłacenia, bo jej pies zaatakował innego psa :( Kasiu, jeżeli będziesz miała ochotę, zapraszam na doży spacer i do siebie, żebyś zobaczyła, jak to wygląda " w praniu" :) Mieszkam na Bielanach, przy lesie, więc jest gdzie pójść na spacer :D A topik o dogach jest [url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=49&page=173][b]TUTAJ[/b][/url] ;) Gratulacje dla tych, którzy przez to przebrnęli:evil_lol:
  16. Wrrrrr.... napisąłam długi post z odpowiedziami, a kiedy go chciałam wysłać, okazło się, ze mnie wylogowało i całą wiadomość diabli wzięli :placz: NIE CIERPIĘ NOWEJ DGM !!!!!!!:mad: Nie mam teraz czasu, ale obiecuję, ze wieczorkiem usiądę i stworzę epistołę po raz kolejny. tYm razem zapiszę przed wysłaniem :diabloti:
  17. Cześć Kasia i PePe :) Przede wszystkim zapraszam z tymi pytaniami i wszelkimi innymi do topiku o dogach ;) A teraz odpowiedź: - dogi to psy w pełni świadome swojej siły i wielkości i potrzebują silnego psychicznie i konsekwentnego przewodnika. Wbrew powszechnej opinii nie sa to miśkowate przytulanki i źle prowadzone mogą bć po prostu niebezpieczne. To mocne, zdecydowane i bardzo inteligentne psy. W domu niekłopotliwe. Wybiegane po prostu śpią w jakimś ciepłym miejscu i nie widać ich :lol: Nie szczekają bez powodu i nie jazgoczą bez opamiętania ;) Dog wydaje, na ogół jedno, lub kilka szczeknięć, co wystarcza do przepłoszenia intruza ;) Jeżeli jesteś osobą zdecydowaną, konsekwentną i nie masz tendencji do pozwalania psu na wszystko, a w razie potrzeby będziesz potrafiła zareagować stanowczo i zdecydowanie - możesz brać doga :D Jeżeli lubisz, kiedy Twój pies sam myśli i zastanawia się czy opłaca się wykonać polecenie, bierz doga :lol: Jeżeli chcesz psa, który będzie Ci robił typowo ludzkie dowcipy, weź doga :lol: Jeżeli chcesz mieć psa, który kocha się popisywać, zrobi wszystko i wykona nawet najbardziej bezsensowne polecenie, żeby Ci pokazać jaki jest wspaniały, absolutnie nie bierz doga ;) Poważnie - dog to nie jest pies dla każdego. To zwierzę dumne i w pełni świadome swojej siły i wielkości. Jednocześnie, dobrze prowadzone jest cudownym domownikiem. można z nim jeździć samochodem, autobusem, pójść do restauracji i wszędzie zachowa się z godnością :) To prawdziwa psia elita :lol: Mam dogi od 15 lat i dla mnie najcudowniejsza rasa pod słońcem i wiem, ze w moim życiu dogi będą zawsze :D
  18. [quote name='Mokka']Moje od czasu do czasu dostają greenies, ale nigdy nie było żadnego problemu z kupami ani z niczym innym. Kupsko jest zielone, bo taki kolor gryzaka, po marchewce kupkamy na pomarańczowo, po buraczkach - na buraczkowo. :lol:[/quote] Mokka, przecież to wolny wybór każdego z nas czy poda greenies swojemu psu :) Jednak dla mnie co najmniej zastanawiające jest, ze osoby będące na stałe w USA tak bardzo przed nimi przestrzegają. W Polsce greenies dopiero wchodzą na rynek, w Stanach już wiele psów się ciężko pochorowało, niektóre zmarly po spożyciu tego "przysmaku" Ponieważ u nas sprzedawane są również przez wetów i intensywnie reklamowane, obawiam się, ze niedługo i w Polsce pojawią się pierwsze tragiczne przypadki. Ja wiem, ze moje psy nie dostaną greenies, ale każde z nas decyzję musi podjąć samodzielnie. Poniżej przeklejam z molosów post dziewczyny na stałe mieszkającej w USA i znającej problem. Post przeklejam za zgodą Autorki :) [quote]Problem z greenies polega na tym ze wedlug producenta pies powinien greenies zuc jak krowa , natomiast znajac psy wiadomo ze pies lubi odgrysc sobie kawalek i go polknac . Nie bede tlumaczyc , ale dla tych co znaja angielski wsadzam dwa linki jest ich duzo wiecej jednak mysle ze te dwa powinny wystarczyc . [URL="http://www.thedenverchannel.com/fami...07/detail.html"]http://www.thedenverchannel.com/fami...07/detail.html[/URL] [URL="http://blogs.mainetoday.com/dogslife/002749.html"]http://blogs.mainetoday.com/dogslife/002749.html[/URL] Nie kazdy pies zdycha od greenies , jednk bardzo duzo z nich musi miec opracje zeby greenies usunac z zoladka , odbytnicy , czy z tchawicy poniewaz 85 % produktu greenies pies nie trawi wiec robia sie blokady . Jesli ktos zna dobrze angielski moze przeczytac jak musialo byc zrobione " cpr " ( sztuczne oddychanie ) i wyciaganie psu z gardla kawalka greenie poniewaz zaczal sie dusic . na pierwszym linku wypowiada sie lekarz veteryniarz co mysli na temat greenies i po przeprowadzeniu wielu operacji w Denver ( CO ) jeden z psow nie przezyl mimo ze byl w szpitalu ponad 5 dni . takich histori jest tu bardzo duzo szczegolnie czytajac forums dla psow gdzie ludzie sie zala po utracie swoich psow ktore zdechly na blokady po konsumpcji greenies , jednak nie wielu z nich sadzi kompanie poniewaz tak wielkie kompanie maja bardzo dobrych adwokatow z ktorymi jest ciezko wygrac .Jednak czesc spraw beda w sadzie i czekamy na wyrok poniewaz ciagnie sie to miesiacami . Ludziom chodzi o to zeby ten product byl calkowiecie usuniety z rynku i odmawiaja odszkodowan od producenta ktory ma na tyle odwagi ze chce zaplacic odszkodowanie za operacje , a nie sa one tanie , chca rowniez w niektorych wypadkach pokryc wartosc utraconego psa . Duzo ludzi pisza na forums , yahoo grupy i slowo przechodzi z ust do ust jako przestroga i jako dobra rada aby sie to nie zdazylo innym psim wlascicielom . Jesli ktos uwaza ze greenies sa ok dla jego psa kazdy ma wolna reke , jednak zdrowie psiaka jest duzo wazniejsze i rowniez to zeby ostrzec przyjaciol jakie moga byc skutki . . Pozdrawiam[/quote] Nie działa mi opcja edycji, więc dopisuję wyjaśnienie : Pisząc " Ponieważ u nas sprzedawane są również przez wetów i intensywnie reklamowane, obawiam się, ze niedługo i w Polsce pojawią się pierwsze tragiczne przypadki." - miałam na myśli, ze sprzedaż przez lekarzy weterynarii i reklamowanie w prasie kynologicznej powodują, ze produkt wydaje się bezpieczny i nie wzbudza niczyich podejrzeń, dlatego kampania jest tak niebezpieczna, w świetle wypadków, które miały miejsce w USA.
  19. Zuziu, ten najgorszy ból minie... Czasem będzie wracał, na chwilkę, ale w przewadze wspomnienie Iguni będzie wywoływać uśmiech :) Najgorsze są pierwsze miesiące....
  20. Moje szczenięta dostały metryczki na przeglądzie hodowlanym. Od razu zostały zatatuowane.
  21. Przepraszam, jeżeli już to było, ale nie mogę się przekopać przez cały topik. Przeklejam z molosów : "Dnia 25.12.2005 w Zdzieszowicach (woj.opolskie) znaleziono sukę Syberian Husky. Umaszczenie: bursztyn, kolor oczu: brązowy; Wiek: 4 lata. W lewym uchu tatuaż z numerem: H345. Tel. 077 484 5651"
  22. Monia, widzę,że to cały czas boli :( Jestem pewna, że duszę swojej pięknej Negry odnajdziesz w którymś z pokoleń Koronek :calus:
  23. [quote name='KORONA']:) rozdeptała mnie :) [img]http://img507.imageshack.us/img507/7314/rozdeptalamnie5ei.jpg[/img] [/QUOTE] :jumpie: :jumpie: :jumpie: :jumpie: :jumpie: P I Ę K N E ! ! ! :lol: Biedny Jo Jo :lol:
  24. O rany !!! I Koronki mają galerię :D Monia, to zjęcie trzech pokoleń jest po prostu .... piękne ...:puppydog: :D
×
×
  • Create New...