-
Posts
279 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ma
-
Fajne wakacje z psem mozna spedzic w czechach. zawsze podczas wystawy w Katowicach jest osoba ktora zbiera zapisy. Ten oboz jest polaczony z szkoleniem posluszenstwa lub nauka handlingu. Ceny umierkowane. Cos za szkolenie i 2 posilki dz\iennie 550zl na 2 tygodnie. Osoba organizujaca ten oboz od kilku lat hoduje briardy. Chyba nazywa sie Pavla Filowa ale tego nie pamietam. Trzeba szukac na wystawie w Katowicach jej ogloszen
-
Wiecie co JESTEM BARDZO SZCZESLIWA!!!!! Wlasnie dostalam zdjecie swojego "dziecka" Zwawego. Jaki sliczny. Ale nie to jest najwazniejsze. Nowym wlascicielom chcialo sie spelnic moja prosbe, wyslali mi zdjecia. Przyznajcie nie kazdemu by sie chcialo. A piesek jest sliczny i w liscie pisalo ze nie maja zadnych zastrzezen do jego psychiki. Teraz czuje ze warto bylo hodowac PONki. Dla takich chwil byly te nieprzespane noce te zmartwienia kto je wezmie, czy trafia w takie rece gdzie im bedzie tak samo lub lepiej niz u mnie. To wlasnie jest dla mnie zaplata za ta prace ktora wlozylam w opiekowanie sie pieskami... Na swojej nowej wersji strony zrobie moze tak ( wlasciwie nie ja zrobie tylko moj syn)zeby jak sie kliknie w imie szczeniaczka to beda sie otwieraly jego zdjecia z roznego wieku. Co o tym myslicie?
-
Biore wilczarza! :D Tym bardziej mi to odpowiata ze kiedys marzylam o wilczarzu! Na mojej pierwszej wystawie jako widz zakochalam sie w chartach. najpierw w afganach a potem w wilczarzach. zazdroszcze Ci go. To kiedy pozyczysz i na ile? PS kolezance umiera stara suka. szuka juz nowego psa zeby tak nie ryczec jak tamta odejdzie. Rasa ktora jej zasugerowalam byl m.inn wilczarz. Masz namiary na szczeniaki z tej rasy? dalabym jej telefon niech sie przymierzy finansowo.
-
Kamila bardzi dzieki za poswiecienie i wspanialomyslne ofiarowanie Reii w celach wychoawczych. Ale doszlam do wniosku ze szkoda mi Twojej suczki. Wychowywanie mojej rodziny to ciezka orka a ona jest mlodziutka i to dla niej zbyt ciezka praca. Ale moze cos powinnam kupic co zzera rzeczy z podlogi... termity- nie bo zezrą mi meble i dach. Wiec co?
-
Dzitka napisala ze Werbel nie moze byc wystawiany w Niemczech bo ma ciety ogon. Wydawalo mi se ze ten zakaz dotyczy psow urodzonych po jakims konkretnym roku, nawet niedalekim. Bo zrobiliby sobie sami Niemcy takiego psikusa zeby nie mogli wystawiac swoich wlasnych bokserow dobermanow czy sznaucerow? ps Dztka dziekuje ze wszystkie wiadomosci dotyczace wyjazdow na wystawe do Czech
-
To ja mam prosbe do Kamili. Kamila pozycz mi Reii. Moze ona wychowa moja rodzine jak im troche przezuje to co nie jest na miejscu? Mnie nie udalo sie ich wychowac :( . Ale Twoja Rea budzi nadzieje :lol:
-
To moje jakies mutanty :( Wlasciwie to nic nie zarzarly- ani kapci, ani pianina, ... Acha podrapaly dosc ambitnie moje piekne nowe drzwi rodem z fabryki wloszczowskiej :lol: I w lato zezarly mi juke ogrodowa. Ale wiecie jak fajnie z nia wygladaly! Z jednej strony pyska korzen, a z drugiej powiwajace dlugoe zielone liscie.. Jak wlosy. No to ja psa -łaps- juke spowrotem na klomb i chce do domu.. Odwracam sie- juki juz nie ma na klombie...Po 10 razie kupilam plotek dla mojego jedynego klombu na ogrodku.Teraz spią obok- niewiniatka. Tarka zwonieta w rogalik a Zanka brzuchem do gory... Podrapie ja w ten brzuszek- bardzo tak lubi....
-
Diana ! Uwazam ze wcale nie musisz sie martwic ze psu cos zle robisz bo mu gotujesz a nie karmisz suchym. Przewciez te suche karmy to sa od zupelnie niedawna. A psy jakos dozyly do naszych czasow bez suchej karmy. ja tez nie jestem zwolenniczka suchej karmy. Wlasciwie to zadnego z moich psow nie trzymalam tylko na suchej karmie. Mialy okresy ze chcialy ja jesc. Ale zawsze gdy mialy wybor to wybieraly gotowane jedzenie. ja staram sie karmic jak najbardziej naturalnie. Ta dieta nazywa sie Barf. Wiecie jak mnie cieszy jak moje suczki wcinaja! I do tego bardzo lubie zmiksowane owoce i warzywa. Wlos maja lsniacy. A na puchatosc wlosa to chyba zostaje tylko mechaniczne dzialanie. Jakis lakier od skury i rozdmuchac suszarka. Jak wlos zdrowy i odpowiedniej jakosci to ja bym tak sie nie martwila, sedzia ktory sie zna doceni to. A jak sie nie zna to nie ma sensu sie przejmowac krytyka takiego sedziego. Zreszta i sedziowie maja swoje gusty. A tu sie juz nie dyskutuje. Twoja suczka jest zdrowa wlos ma zdrowy- po prostu tak trzymaj dalej. Wymienione w postach odzywki mozesz czasem zastosowac.
-
Zapisalam sie do Brna. A boje sie nie tyle samej wystawy - choc to tez- ale drogi do tego Brna. Nie wiem jak to sie jedzie, jakie trzeba miec ubezpieczenia. podobno jest jakas oplata na granicy za autostrady. Ja nic nie wiem! I jeszcz to siadectwo weta!
-
Z moja strona to jest tak. Robi ja moj syn. I jak to syn ktorego pasja nie sa psy ma mase innych wazniejsdzych spraw niz moja strona. I jeszcze zawsze moze mnie zaszachowac zblizajaca sie sesja egzamionacyjna. Jest zrobiona nowa wersja strony. I juz nawet mam przygotowane do niej zdjecia i teksty. Ale cos cicho w tym temacie. Nie wiem co on tam jeszcze ma zrobic. Ale nowa wersja strony miala bym moim prezentem na gwiazdke od niego wiec moze teraz ja go troche zaszachuje. Bo na "zajaczka" to chce cos nowego a nie zalegle prezenty bozonarodzeniowe!
-
mam dosc aktualne zdjecia- Zywiołka, Zywii, Zarcika i Zanki. Ale nie umiem ich wstawic tu na forum. A sezon wystawowy rozpoczynam w szczeniakach w Jaroslawiu. A z Tarka jade za granice i boje sie...
-
dawno juz nic nie bylo pisane w tym temacie. postanowilam naprawic ten blad.., Juz pisze... Co u mnie sie zdarzylo przez ten czas. Ano Tarka ukonczyla dorosly championat. Jej dzieci sa w swiecie i jestem zachwycona jakicj maja wlascicieli. Wzbogacilam sie w przyjaciol dzieki szczeniakom Tarki. Jej corka Żanka rosnie pieknie do tego ma wymarzony przezemnie kolor. jest czarno- biala i jak na razie sie nie rozjasnia. Ale wiecie nie jest najwazniejsze ze psy sa piekne. Choc wiele przyjemnosci sprawia mi patrzenie na kazdego pieknego psa... Ale najwazniejsze jest to ze one sa przy mnie ze maja kochajace serduszka. Zew witakja mnie jak wracam z pracy... A jak czasem musze wyjsc bez nich po poludniu to widze w tych oczkach zza kudelkow- no idz jak musisz ale takie swinstwo mi robisz zostawiajca mnie..... A te ranne wskakiwanie do lozka na powitanie ( ale robie blad wychowawczy przwda? ) Nie wyobrazam sobie zycia bez psa.... Bez moich kudlatych łbów do ktorych tak milo sie przytulic- mowie do nich - moje dziewczynki... A one sie ciesza!
-
A moze takie ochraniacze z nieprzemakalnego materialu? Ja mam takie cos chyba z ortalionu. Zaczelam ubierac bo wlasnie tak jak to opisaliscie-mycie psow, potem lazienki potem drogi do lazienki. A nastepnie suszenie psow. A nastepne dzialanie-psy chca na dwor. Iwszystko od poczatku. Juz nie mialam sily wiec stad pomysl na te ubranka. Tylko nie mam gdzie kupic takiego drugiego. Wszedzie sa ale ocieplane z polarkiem. A taki futeral jest mi nie potrzebny
-
Czy Wasze PONY uśmiechają się szczerząc zęby?
ma replied to PALATINA's topic in Polski owczarek nizinny
Oj powygryzaly jej male to futerko. Byla dobra mama. Karmila 2 miesiace az rozgonilam to towarzystwo smoczkow mlecznych. A co nie powygryzaly to hormony dobily. I futerko bylo marniutkie, oj marniutkie. Bez podszerstka. Ale teraz rosnie takie wspaniale twarde jak zylka. I ma takie smieszne odrosty stojace na kilka cenrymetrow. Ale wiosna jak to dorosnie do swojej dlugosci----bedzie pieeekne i dllluuuugie! Czy moze ktos ze slaska wybiera sie na wystawe do Glogowa? Boje sie jechac sama tak daleko. Moze ktos mnie przygarnie. Oczywiscie place przypadajace na mnie koszty podrozy. -
Czy Wasze PONY uśmiechają się szczerząc zęby?
ma replied to PALATINA's topic in Polski owczarek nizinny
Moja Tarka jak sie cieszy to szczerzy zeby przeokropnie! Pewnie to ten usmiech ale jakby ktos jej nie znal to chyba by sie wystraszy tego szczerzenia. A szczyt radosci wyrazany jest przez szczerzenie plus kichanie. I rycie ryjkiem w brzuch panci zeby przytulila. Albo w pierzynke- a moze uda sie wlesc do lozka. I czesto sie udaje.... Przy okazji musze sie pochwalic! Tarka juz zdobyla drugi tytul w swoim zyciu. Teraz w Poznaniu ukonczyla Championa Polski. :D I to w rekordowym tempie! Pierwsze CWC w maju na miedzynarodowej w Łodzi a ostatnie teraz na niedzynarodowej w Poznaniu. I wszedzie miala konkurentki! Ale sie ciesze! :P -
Tak naprawde to Dzitka nie wiem o co chodzi. Odbieram ze jestes zla na caly swiat. Atakujesz wszystko i wszystkich a potem odwracasz kota ogonem i krzyczysz ze cie atakuja. DZITKA BOJ SIE BOGA NIE UCHODZI... NIE UCHODZI.. ps znam charty polskie bywam w mieszkamiu w bloku gdzie sa 3 ( slownie trzy) wybiegane szczesliwe. Nie zjadly mnie jeszcze ani zadnego sasiada.Z kazdego psa da sie zrobic bandyte. czy ktos zauwazyl ze tak wlasnie mowilam w poprzednim poscie.
-
Mialam kiedys dobermana. Zamowionego jeszcz przed jego urodzeniem. Mowili mi Cos ty zglupiala? Morderce sobie kupujesz. I byl moment ze sie przestraszylam. Ale kupilam swoją Schedir. Wychowalam ja tak jak wychopwywalam kazdego swojego psa. Kochalam rozpieszczalam pozwalam wylegiwac sie na kanapie. Z poczatku mialam wszystkie dzinsy potargane. A rajstopy ubieralam za drzwiami. Ale juz po kilku miesiacach ten pies mial taki sam stosunek do nas i zycia jak kazdy innrj rasy pies. A co juz bylo az wstyd pokochal nawet listonosza. A mojego synka Schedir po prostu adoptowala. Pieswsza musiala byc przy nim jak znienialam mu pieluszke. Pozwalala mi na wszystko. Bawila sie z nim delikatnie jak nianka. Przez dziediec lat swojego zycie dala sie nawet przekonac do kota. Ocieral sie bezpiecznie o jej nogi i spal razem z nia. PSA WYCHOWUJA LUDZIE I LUDZIE PSUJA MU CHARAKTER. Czy to belg czy PON to jakim sie stanie zalezy od nas. I cala gadka jest troche bez sensu. Jak wariat dostanie w soje rece psa to i pies bedzie wariatem. A najgorsze jest to ze wlascicielksztaltuje psa a za wredny charakter tak wlasnie uksztaltowanu kara sie psa. Usypia sie takiego biednego ktory nienawidzi ludzie bo i jego nienawidzoni i nienawidzil swiata jego pan. A potem takie kretyn kupuje nastepnego.... A tak wogole to forum mialo byc miejscem milych spotkan milosnikow psow. A zaczyna byc ringiem bokserskim. I nie podoba mi sie to. Jest to bardzo przykre.
-
Zapomnialam dodoac ze karte kontroli miotu pokazywalam kazdemu nabywcy szczeniakow. Wrecz zmuszalam zeby dokladnie ja przeczytal. Potem zawieralam umowe w ktorej bylo napisana za jakie wady odpowiadam a za jakie nie. A co do dorobieniu sie na szczeniakach to oczywiscie mozna: -karmic pedigree wyjdzie taniej -szczepic najtanszymi szczepionkami - trzymac w kojcyu -zero sprzatania, a ze psychika psu siadzie- coz to nie moj problem tylko nabywcy. Otoz ja tak nie robie bo ja wlasnie mam prace i nie musze na pieskach zarobic ale chce miec radosc z przebywania z nimi. Dlatego: -Karmie metododo Barf a jezeli karma to Rojal albo Eukanuba -Trzymam pieski w domu przy nas zeby byly prawidlowo zsocjalizowane. -Szczepie szczepionkami drogimi ale sprawdzonymi - zeby sie prawidlowo rozwijaly jak sa juz po wszystkich szczepieniach zabieram je na spacery w rozne miejsca Po co - zeby sie nie baly obcych ludzi ruchu ulicznego i aut. PS- zniose wszelka krytyke, nawet posadzenie o reklamowanie swojej hodowli. Juz to przerabialam na forum. Ale wiecie co moi drodzy? Mam czyste sumienie jako hodowca i jest mi z tym dobrze. Pozdrawiam BARDZO SERDECZNIE wszyskich podobnych do mnie :D
-
Moja droga imienniczko! Fajnie ze spotkalam tez Mariole. Moj tekst nie jest oparty o moje doswiadczenia hodowlane choc mozna napisac ze zawarlam w min pewne elementy autobiografii. Tez uwazam ze hodowczyni zrobila Ci swinstwo. Mnie podobne swinstwo tez spotkalo ze strony hodowcy. Tez sie nie sadzilam. Kochalam pieska i meczylam sie z nim bardzo gdyz jego wada nie byla wada urody ale powazna wada zdrowotna. Prawda jest taka ze powinna byc uspiona po urodzeniu. Ale ciesze sie bo dzieki mnie miala kilka lat szczesliwego zycia. I kochalismy ja. Ale zeby spelnic swoje marzenia o hodowli musialam kupic drugo suczke. I kupilam. I jestem szczesliwa. A moje doswiadczenia nauczylo mnie zeby jako priorytet traktowac w hodowli nie urode ale zdrowie pieskow. I tak sie szczesliwie zlozylo ze udalo mi sie to osiagnac i do tego jeszcze pieski sa sliczne! Teraz Mariola jezeli chcesz nadal miec hodowle to popatrz po wystawach poszukaj kogos kto budzi zaufanie i tak sie umow z hodowca zebys mogla wybrac sobie pieska z miotu. Ale tez zdajesz sobie sprawe ze buldozki sa bardzo delikatnymi pieskami i czesto maja problemy wlasnie ze zgryzem z jadrami i przy porodzie bardzo czesto konczy sie on cesarka? To naprawde delikatna rasa. Ale i o tym musisz wiedziec - ze zdrowych i pieknych rodzicow moze sie urodzic szczeniaczek z wada wlasnie zgryzu.
-
Ja tez takie miałam. A jak odpowiedziałam to była kompletna cisza....
-
Sposob pierwszy- krotszy: Podejmujemy decyzje pod wpływem impulsu. Np. po smierci ostatniego naszego kochanego kundelka. Juz znamy sie na rasach wiec wybieramy taka ktora nam odpowiada pod względem charakteru i wyglądu. Kupujemy gazetę z ogłószeniami o pieskach i dzwonimy. jest szczeniaczek odpowiedniej dla nas płci czyli suczka. Umawiany sie na przyjazd. Ustalamy z rodzina program oszczednosciowy zeby zapłacic za pieska. Ale jak prawdziwi miłosnicy psow jestesmy w stanie nie jesc i nie pic zeby zrealizowac swoje marzenia o hodowli pieskow. Jedziemy do hodowli wyszukanej w gazecie i kupujemy pieska. I tu mamy kilka wariantow: Prawdziwy hodowca gdy mowimy ze chcemy do celow hodowlanych wybiera nam najlepiej rokująca suczke, lub prosi abysmy zaczekali bo takich teraz nie ma. Sytuacja wymarzona i bardzo dobrze rokująca na przyszłosac. Wariant nastepny- hodowca pokazuje nam pieska. Nie ma z jakiegos powodu matki szczeniakow, innych szczeniakow nam nie pokazuje. Mowi ze to wspaniały piesek i bedzie zaraz na pierwszej wystawie zdobywca wszystkiego. Wierzymy. Nawet nie przychodzi nam do głowy ze najpiekniejszego psa mozna zle wystawic i przegrac. Wydaje sie nam ze to zadna sztuka pobiegamy dookola ringi i postawimy psa do oceny. Zabieramy pieska, zapisujemy sie do zwiazku. Mija czas. Suczka rosnie. Pierwsza wystawa- widzimy inne przedstawicielki tej rasy. zaczyna wzrastac w nas niepokoj. Cos ta nasza marnie wygląda na ich tle... Ocena --dobra. Probujemy jeszcze na innych wystawach efekt taki sam oceny tylko dobre. Rozmawamy i wystawcami i dowiadujemy sie ze matka naszej suczki tez nie jest piekna. I nawet dobry ojciec nie poprawił urody szczeniaczkow. Jednak podstawą hodowli jest doskonała suka, nie tylko pies. Rezygnujemy z marzen. Jestesmy uczciwi i nie rozmnazamy suczki "bez papierow" Jest z nami mimo ze nie najpiekniejsza ale kochana. I jest nam z nia dobrze. Ale marzenia o hodowli nie jest spełnione..... A moze druga suczka???? SPOSOB II DŁUŻSZY Gdzies w okolicy 5 roku zycia postanawiamy zostac hodowca. Meczymy rodzicow ktorzy ustepuja i zaczynaja jezdzic z nami na wystawy. Na razie przez kilka lat oglądamy rozmawiamy z hodowcami o zaletach i wadach psychicznych psow. Decydujemy sie na rase. Zaczynami przez kilka lat oglądac nasze pieski. Poznajemy hodowce. Obserwujemy jego szczeniaki potem dzieci tych szczeniakow. Coraz lepiej znamy sie na tej rasie. Wybieramy sie do hodowcy i usiłujemy z niego wyciągnąc jak najwiecej wiedzy na temat hodowli i psychiki tej rasy. Minęlo parę lat. Jestesmy juz dorosli. Zaczynamy realizowac plany hodowlane. Zbieramy kase. Umawiamy sie z hodowcą ze chcemy szczeniaczka do hodowli. Hodowca wybiera nam takiego..... I tu tez moga byc niespodzianki- niestety bo najlepszy hodowca nie przewidzi np. mutacji. I nagle naszemu pieskowi nie wyrasta ząbek przedtrzonowy albo dorastając ujawnia sie wada np. serca. Nie do przewidzenia w wieku szczenięcym. Ale moze byc tez wspaniale. Suczka spełnie nasze oczekiwania. Hodowca jest naszym przyjacielem i przewodnikiem po zaułkach wystaw rasowych i pułapkach kynologii. Wygrywamy ale czasem i przegrywamy. O -wcale nie dlatego ze mamy brzydszą suczke- wcale nie. Powody są inne bardzo czesto. Mija czas. Suczka urosła wybralismy dla niej męza. Pojawiaja sie szczeniaczki. Przez 2 tygodnie nie ma mowy o spaniu w nocy. Trzeba pilnowac zeby suczka nie przygniotła małych. Potem nalutkie staja sie samodzielniejsze. Całe dni spędzamy na scieraniu małych kałuzek i zbieraniu małych kupek. Pieski dalej rosną. Pobudki mamy swiątek piątek i niedzieke miedzy 4 a 5 rano. Pieski chca jesc, siku, kupke. Gdy mamy na to warunki wypuszczamu do ogrodu. W tym czasie sprzatamy mieszkanie. Potem wpuszczamy pieski. A one robia nam łapkami piekne stempelki na czystej podłodze. Ale tak sie cieszą ze nas widza.!!! Tak machaja ogonkami lub kręcą dupkami z powodu braku ogonkow! Wszystkie chcą na ręce. Bawimy sie z nimi-efekt podrapane rece i nogi. Ale i my i pieski jestesmy szczesliwi. Usypiają. A my patrzac na nie martwimy sie do jakich domow trafią. A jak sprzedawanie psiątek sie przedłuza zbytnio sie przywiazujemy i cierpimy podwujnie przy rozstaniu... Jak szczesliwie po kilku miesiącach pieski sa juz w dobrych rodzinach podliczamy koszty. I cieszymi sie jezeli uda sie w takim czasie sprzedac pieski zeby wyszło wszystko na zero. O zysku nie mam mowy. Własnej pracy sie nie liczy. Bo to przeciez nasza miłosc-psy.... Oby rodziły sie zdrowe i jeszcze sliczne jak rodzice starannie przez nas wybrani. Na nastepny miot zdecydujemy sie chyba nie tak predko. Bo jeszcze trzeba wyremontowac mieszkanie po odpieraniu atakow zdrowych i wesołych szczeniaczkow.
-
:D Przed chwilą miałam telefon od właścicielki suczki z moejej hodowli. Jej zebyscie słyszeli jej słowa" ona jest fantastyczna" co za cudowny piesek!" "zeby pani miala jeszcze jedna suczke" "jak pusto jest w domu jak corka ja zabrała" " Ile w niej radosci i zycia" Wyobrazacie sobie jaka jestem szczesliwa. Szkoda ze ta pani nie chce pieska ( boi sie o ogrod) bo widze ze moja Żywia bardzi dobrze trafiła. Ale mi dzie fajnie z tego powodu! :D :P 8)
-
Mam juz sprzedane dwa pieski PONki. I zamiast sie cieszyc to chce mi sie płakac. Nie wyobrazam sobie momentu jak je odbiorą. Chyba nie nadaje sie na hodowce. Nie umiem sie rozstac z pieskami. A będą miały wspanialych doswiadczonych właścicieli! Jeden pieske leci do USA i bedzie mieszkał w ogromnej posiadłosci nad jeziorem Michgan ( jak sie to pisze?) Drugi pod Warszawą. Jestem marudna co?
-
Jestem miłosniczką i szczesliwą włascicielką PON-ow. Nawet mam szczeniaki! Moja suczka jest mądra, piekna. W roku 2002 zdobyła Mł. Ch.PL. W tym roku rozpoczęła championat dorosły. Zapraszam do korespondencji wszystkich miłósników tej rasy. Majl: m.a.r.i.o.l.a@wp.pl :lol: :D