Jump to content
Dogomania

rodzice

Members
  • Posts

    11625
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rodzice

  1. szlag by trafił - mały ustawia się razem z rodzeństwem do cyca ale nie ma sily żeby go zmusić do ssania . Nie wyglada źle po tej nocy wiec go rano zważyłam - PRZYBRAŁ PRzEZ NOC 10 GR . Nadal walczy ze mną gdy go oklepuje Tak wiec podejmuję ostatnia próbę - mlako w proszku i karmienie kroplomierzem dostał 3 porcje nawet przełykał i czasami ustawiał język do ssania teraz pełza po kojcu i jeczy , nie wiem czy głodny czy go coś boli . Na siłe karmię bo gębula zamknięta to potem jest chwila spokoju . Bardzo tuli się do mamy a ta nadal go wylizuje .
  2. o 4 rano Mikrus przestał jeść . O 6 oklepalam go jeszcze i znowu przystawiłam do cyca , lepiej oddycha ale zaciska gębulę i nie je . doję Akirę i na palcu po kropelce wciskam mu mleczko do pysia ale on sie wzbrania , dałam mu wczesniej zastrzyk ale myśle ze to juz koniec .
  3. Wiem - odchowałam juz koło setki szczeniąt i różnie bywało ale takiego maleństwa jeszcze nie miałam . Bywało ze szczenię słabło jak miało 2 tygodnie i wtedy ratowało się trochę inaczej . To dzióbek białego brata do którego Miklubi tulić sie najbardziej . [URL="http://img177.imageshack.us/i/img9332.jpg/"][IMG]http://img177.imageshack.us/img177/3600/img9332.jpg[/IMG][/URL]
  4. dzięki za słowa otuchy . Jutro dam znać jak po nocy . Na razie ide coś zjeśc i szykuję się do następnego dyżuru nocego . Szkoda ze nie ma mnie kto zmienić choć na jedną noc .
  5. tak . była konsultacja , dlatego zmieniliśmy leki . Nie widać wady podniebienia ale nadal sie zalewa nawet pijąc cyca jak za mocno zaciągnie , prawidlowo układa język , wydala tez ok . Pewnie jedynie sekcja odpowiedziałaby na pytanie co jest z nim nie tak . Najdziwniejsze ze matka go nie odrzuca a przecież widać ,że jest coś nie tak .
  6. popatrz tylko na to zdjecie - ja już trace wiarę
  7. Powiedzcie ze warto , dodajcie mi wiary ze bedzie ok [URL="http://img196.imageshack.us/i/img9331d.jpg/"][URL=http://img7.imageshack.us/i/img9330i.jpg/][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/1526/img9330i.jpg[/IMG][/URL] [/URL]
  8. Lekarz dzisiaj powiedział ,że Mikrus nie ma szans ( pogorszyło mu się i znowu zaczęła spadać waga ) . Powiedział że go nie uratujemy ale skoro mam jeszcze siły walczyć ........... Jestem zdruzgotana bo maleństwo chce żyć - jak ja mam go skazać na śmierć przez nieudzielanie pomocy albo uśpić ? Najgorsze ze nie znamy przyczyny tych wahań wagi . Cóż nastepna noc przed nami , potem mamy nadzieję że następny dzień . Póki co Akira go pielęgnuje , mały chce ssać to i ja pomagam . Tak długo dopóki on się nie podda i ja się nie poddam . Najbardziej ze wszystkiego boję się tego ze jeśli się uda i wyciągniemy go z najgorszego potem okaze się ,że mały ma np źle rozwinięte jelita i bedzie trzeba go uśpić . Na dzień dzisiejszy przy badaniu wygląda ze rozwinięty jest prawidlowo . Tyle ze gdyby coś było z nim nie tak to matka odrzuciłaby takie dziecko . Jestem zmęczona , sfrustrowana i po głowie zaczynają mi chodzić dziwne myśli - czy warto ?
  9. cóż ja miałam trochę za daleką drogę zeby ryzykować powrót z granicy z powodu braku tego czy innego papierka . Zaopatrzyłam się we wszystko i mogłam nie płacić ale postać sobie może z parę godzin na granicy . Wiem ze nie wszyscy mają przeciwciała ale chyba wszyscy od powiatowego . Co do badan to umówiłam się predzej z wetem bo trzeba załatwić kuriera . Płaciłam na miejcu za wszystko wetowi a on rozliczał się z Puławami . Wynik był chyba po 2 tygodniach albo po tygodniu nie pamiętam no i cena była niższa niż w tej chwili . Wynik też odbierałam od weta gdzie robiłam badanie . [url]http://www.piwet.pulawy.pl/vir/USLUGI-rabies.html[/url]
  10. Ja tez byłam tam pierwszy raz i tez dzięki temu forum zaopatrzyłam się w 10cio dolarówki . W czasie przejazdu do był wet , my mieliśmy wszystko wiec się nie czepiali . w drodze powrotnej nie bylo weta i celnik powiedział ze musimy czekać ( niedziela rano - czort wie kiedy by ten wet dotarł ) Ja na to ze przecież pies zdrowy ,ze mamy wszystkie badania - podstawiłam mu pod nos stos papierów a on zaczął przegladać paszport psa i mówi " ale tutaj ja nic nie widzę " To ja na to " to zaraz pan zobaczy " Cofnęłam sie do auta po banknot - jeden 10 dolarowy . Podałam mu tak zeby nikt nie widział . Zobaczyłam piękny uśmiech na twarzy i usłyszałam - szczęśliwej podróży .Aha wet też usilnie szukał pretekstu ale nie znalazł haka bo przeciwciała też miałam wiec tam warto mieć przy sobie tez banknocik . Kupcie tam ciornyje piwo - pycha ! Pyszna jest też zupa solanka . Sok z granatów także super .
  11. no to wyszłam na niegramotną gułę :angryy::evil_lol:
  12. zielona karta jest niezbędna - sprawdzają na granicy . Przygotuj sobie banknoty 10 dolarowe na łapówki . Ja miałam wszystko a i tak celnik zarzadał pieniedzy bo na granicy akurat nie było weta i nie chciał mnie z psem wypuścić do Polski . Jak dostał kasę to nie było nagle problemu i wet stał się niepotrzebny .
  13. dla wszystkich mamuś serdeczne gratki . My mamy za sobą najgorszą noc jak do tej pory . Zmiana leku spowodowała nie wiem albo kryzys albo przełom . Mały tak rzęził w nocy i się dusił ,ze musiałam co chwila go oklepywać i masować klatkę piersiową żeby mu pomóc . Przypomniały mi się czasy kiedy oklepywałam moje dzieci - leżały głową w dół a ja waliłam po tych biednych pleckach . Teraz musiałam to robić jednym palcem ale po kilku razach efekt już był . Mały odkrztusił to co mu zalegało i po 4 rano zaczął oddychać troszkę lepiej . Cały czas był chętny do ssania więc kiedy tylko mógł przystawiałam go do cyca . Nadal słychać jakby mu orkiestra dęta grała w płucach ale jest żywotny i ma wolę przetrwania to i ja walczę u jego boku . dzisiaj kończą tydzień . Kurczak waży 210 rodzeństwo 500 gr [URL="http://img263.imageshack.us/i/img9270.jpg/"][IMG]http://img263.imageshack.us/img263/5729/img9270.jpg[/IMG][/URL] [U][URL="http://img263.imageshack.us/i/img9278p.jpg/"][IMG]http://img263.imageshack.us/img263/9371/img9278p.jpg[/IMG][/URL] [/U] [URL="http://img207.imageshack.us/i/img9276l.jpg/"][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/2807/img9276l.jpg[/IMG][/URL]
  14. zastrzyki już podane , generalnie zmiana leków , dodano sterydy . Jutro zastrzyk w moim wydaniu :crazyeye:. Pojutrze znowu przyjedzie wet , w niedzielę znowu ja .
  15. Śliczne te gryfoniki - bardzo mi się podoba ta rasa . Mój Kurczak żyje , nawet przekroczył już 200 gramów ale nadal rzęzi i niestety nadal leci mu z nosa . Jest bardzo żywotny i chętnie ssie . Cały czas drżę o niego .
  16. słuchajcie a na jakiej podstawie my tam będziemy parkować ? Ja szczerze powiedziawszy mam tylko numer 2259 który mi się wyświetlił przy rezerwacji ale nie zapisałam sobie parkingu i nie pamietam który rezerwowałam he he . I co teraz ?
  17. z tego co widzę nie ma już nigdzie miejsc parkingowych - wszędzie widnieje 0
  18. pewnie ze jest bardziej ryzykowne ale trochę nie mialam wyjscia . Mogłabym jeździć do kliniki do Poznania ale wtedy maluchy bylyby same i po powrocie moglo okazać sie ze jest ich troche mniej . Stracilam juz szczenię w wieku 3 tygodni . Akira kladzie sie tam gdzie jest wiekszość szczeniat i nie reaguje na piski przygniecionego . Wielokrotnie juz wyciągalam maleństwa spod niej :cool3: Tak wiec albo tabletki albo zastrzyki w moim wykonaniu - trudno wybralam tabletki . Najważniejsze ze jest lepiej .
  19. poza tym moja akira ma brzydki zwyczaj kladzenia sie na szczenieta wiec pilnuje ja non stop. Nie ma mowy o wyjsciu z domu kiedy psy sa same .
  20. tabletki wzięły sie stad ze mnie akurat popsuło sie auto a wet dojedzie do mnie dopiero w sobotę . Pierwsza wizyta to był zastrzyk i wet mi proponował zebym ja w domu robiła zastrzyki sama co robilam nie raz ale w tym wypadku balam się bo mały jest za mały a ja jestem sama i nie ma mi kto przytrzymać . Postanowiliśmy zaryzykować z tabletką . Mam w swojej miejscowosci weta na miejscu ale ten akurat nadaje się tylko do odrobaczania - nie mam za grosz zaufania do niego .
  21. Wiecie juz mam dla niego imię - mam nadzieję ze nie zapeszę . miot bedzie na M wiec maly kurczak bedzie miał na imie Mikrus z Akacjowej Doliny .Oby doczekał wpisu do metryki .
  22. rada z zakraplaczem była strzałem w dziesiątkę . Mały już się nie zalewa tylko pluje lekiem :mad: ale coś tam mu wpada do dzioba . Najważniejsze ,ze wyraźnie czuje się lepiej i nareszcie przybiera . Waży już całe 200 gr a jego rodzeństwo 430 . Nadal rzęzi ale nie cały czas , wydzielina z nosa też pojawia się rzadziej .Teraz już powoli mam nadzieję ze mamy szansę .
  23. dzięki serdeczne za radę
  24. obawiam się ze ja go załatwiłam :placz: Z nosa wycieka mu co chwila biała wydzielina , zachowuje się jak przy ciężkim katarze ale ssie , nawet przybiera .Teraz obrałam inną taktykę - pompuję cyca , przystawiam go , trzymam na rękach żeby nie odpadł i co chwila znowu pompuję . Niestety mam problemy z podaniem antybiotyku bo nawet jak delikatnie podaję lek zmieszany z mlekiem matki strzykawką do buzi to on i tak się zachłystuje . Już mi rece opadają :placz: [URL=http://img194.imageshack.us/i/img9260.jpg/][IMG]http://img194.imageshack.us/img194/3118/img9260.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img229.imageshack.us/i/img9266.jpg/][IMG]http://img229.imageshack.us/img229/6139/img9266.jpg[/IMG][/URL]
  25. szmery w płucach
×
×
  • Create New...