Jump to content
Dogomania

rodzice

Members
  • Posts

    11625
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rodzice

  1. Miniaga - a moze przyczyną była toksyczna farba na zabawkach ?
  2. Witam Mikrus - waga 280 gr Kilka lat temu miałam szczenię posokowca które w wieku 10 dni zaczęło slabnąć i odmawiało jedzenia . Było male , wątłe i lejace się . Wet kazał podawać glukozę i wołowinkę wpychać na sile do dzioba w wielkosci łebka ok zapałki . Mała została odrzucona przez matkę i rodzeństwo . Nabrala wkrótce sił i zaczęła ssać mamę ( która nadal jej nie chciała ) Kiedy była już silna matka przyjęła ją spowrotem . Sunię odchowałam , znalazła szczęśliwy dom na Mazurach w domu lekarzy :lol: Teraz przypomnialo mi się to , lekarz pozwolił więc mały dostaje taką porcyjkę 3 x na dobę . Żółtko z mlekiem dostaje 1 x na 2 dni w ilosci 1 a teraz 2 kroplomierze ( zamiast witamin na wzmocnienie ) Wet wie . Najważniejsze ze nie ma biegunki a waga rośnie . Kiedyś tak odkarmiano psy które żyły i miały sie dobrze - znam osobiscie ( boksery ) Żółto jest w małej ilosci , tyle ze zabarwia mleko na pomarańczowo - nie przesadzam z tym . Jedno co mnie trochę martwi to to ,ze Mikrus nie chce chwytać cyca i trochę trwa zanim go zmuszę . Wyduszam pokarm , otwieram mu na siłę pychola i wkładam cyca , przytrzymuję i za którymś razem zaczyna wreszcie sasać . Kiedy zassie to pije mleczko powoli ale chyba juz efektywnie bo zasypia potem spokojnie a brzuszek ma okrągły . Nie mogę się doczekać chwili kiedy zacznie jeść sam bez pomocy . No i mam jeszcze jedno zmarwienie - 19 sierpnia wylatuję na wakacje - psy zostają z moją córką . Chyba tam osiwieję . Na moje dziecko mogę liczyć w 100 % ale gdyby on jadł już lepiej bylabym spokojniejsza . Chyba przed wyjazdem przejde z nim już na startera .
  3. [URL=http://img44.imageshack.us/i/img9489z.jpg/][IMG]http://img44.imageshack.us/img44/9458/img9489z.jpg[/IMG][/URL] jak ptaszek w garści
  4. miś polarny taki słodziak ze faktycznie tylko do całowania
  5. Mikrus waży już ( waga sprzed 5 minut ) całe 250 gr . niestety albo ja jestem dla niego zbyt wymagajaca i zbyt czesto zmuszam go do jedzenia bo przystawiony do cyca ma gdzies ssanie i walkę albo ma dość . Nie reaguje na jedzenie w ogóle , cycek już podpompowany wciskam mu do gebuli i pukam po glowie zeby zaskoczył . Koniec końców od łaski trochę possie . Mięsko też na siłe . Ważne jednak jest ze zaczął wreszcie przybierać . No cóż skoro mam go paść jak gajora to będę go pasła choćby miał mnie za to znienawidzić . Bardzo bym chciała doczekać momentu kiedy sam zacznie szukać jedzenia . Byczki ( rodzeństwo ) przecietnie ważą już około 940 gr a maja dopiero 2 tygodnie !
  6. Tak wygladał po urodzeniu - na tle białego najlepiej widać jak teraz został w tyle [URL=http://img403.imageshack.us/i/img92231.jpg/][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/8638/img92231.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img34.imageshack.us/i/img92561.jpg/][IMG]http://img34.imageshack.us/img34/5765/img92561.jpg[/IMG][/URL]
  7. o usg pytałam , można zrobić ale wet mówił ,że to na razie nie ma sensu skoro mały je i przybiera
  8. Mały ważył 170 gr kiedy sie urodził , dzisiaj waży 230 jest chyba troszke większy , ma większy brzuszek ale lapki nadal takie cieniutkie . [URL="http://img13.imageshack.us/i/img9463j.jpg/"][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/4497/img9463j.jpg[/IMG][/URL]
  9. zawsze chudne koło 3 kg w pierwszym tygodniu odchowu ale tym razem jest inaczej , kiedy nie spie w nocy zawsze coś przegryzam i czytam książke , biorę owoce , gotuję sobie bub ( he he moge bo śpie sama tylko z psami a im to nie przeszkadza ) dzisiaj w nocy kolo 3 o mało nie zjadlam kanapki z pasztetem - siłą sama siebie powstrzymalam . Pije kompoty , wszystko zeby tylko nie zasnąc . Tak wiec waga tylko 2 kg mniej . fotki - 2 tygodnie juz za nami [URL=http://img25.imageshack.us/i/img9431o.jpg/][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/6835/img9431o.jpg[/IMG][/URL] kiedy jest cieplutko [URL=http://img142.imageshack.us/i/img9440.jpg/][IMG]http://img142.imageshack.us/img142/5393/img9440.jpg[/IMG][/URL] Mikrusek [URL=http://img197.imageshack.us/i/img9446.jpg/][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/8470/img9446.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img11.imageshack.us/i/img9466w.jpg/][IMG]http://img11.imageshack.us/img11/9544/img9466w.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img14.imageshack.us/i/img9475w.jpg/][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/7043/img9475w.jpg[/IMG][/URL]
  10. był weterynarz , niczego nie podał malemu bo stwierdził ,ze juz nie trzeba , mały walczy przybiera po troszeczku ale przybiera - dzisiaj 230 , z oczkami lepiej , sparzyłam swietlik i co kazde karmienie najpierw podsuwam matce i ona intensywnie oczka wylizuje , potem robie kompres z ziół a następnie delikatnie rozchylam powieki i ropa wychodzi . Na poczatku mały krzyczał tyle bylo tej ropy ale teraz juz oczy są czyste ( nadal je przemywam ) i nawet akira sie nimi nie interesuje wiec chyba jest juz dobrze . Wet nawet nie zalecił kropelek bo jak przyjechał juz nie było źle . Dzisiaj w nocy znowu mi rece opadły bo mały nie za bardzo chciał ssać a kiedy w końcu go przekonałam to tak pieknie się zaksztusił ,że mleko polecialo mu obydwoma dziurkami od nosa . Zaraz byl glowa w doł i znowu zaczęlam oklepywanki . Tak zaksztuszał się 2 x i znowu zaczął mi rzezić . Matko znowu to samo . Na szczescie oklepywanki pomogły i jest ok . ranne karmienie już bez przeszkód . Wczoraj podałam mu tez kroplomierzem mleko sztuczne z dodatkiem żółtka ( jajo wiejskie prosto spod kury , sparzone wrzatkiem ) To był pierwszy pokarm na który mały zareagował entuzjazmem bo wolowina go wogole nie kreci ( dostaje 3 x na dobę ).Dostał 2 kroplomierze wiecej nie bo sie boję . Reszte wypiła moja malutka hawaneczka ktora posilkiem byla zachwycona . Szkoda mi jednak codziennie rozbijać jajo na tak malutki posilek i zastanawiam sie czy mozna taką mieszankę przechować w lodowce np ze 2 dni - oczywiscie szczelnie zamknieta . Dzisiaj maluchy kończa 2 tygodnie !
  11. nie mam pojecia , jak nie zapomnę to pogadam dzisiaj o tym .
  12. mam nadzieję ze go odchowam , bo na razie to jeszcze walka .
  13. Ja odrobaczam co 3-4 miesiące
  14. no właśnie gdzie wy sprawdzacie ze macie psy przyjete ? Ja jak się liguję tez nie mam swoich psów a pisali mi ze wszystko ok .
  15. Wizyta weta pod wieczór . Maluchy kończą jutro 2 tygodnie .
  16. [url=http://picasaweb.google.pl/artagasamazis/Tydzien302?authkey=Gv1sRgCKDa78GazLWJrgE#]Picasa Web Albums - Agnieszka - tydzień 3[/url] Sliczne maluszki . co one mają na uszkach - to po to zeby uszy stały ?
  17. aha no i pojawił sie problem z oczami - zabie oko - ropa zbiera sie pod zamknietymi powiekami i boli go to . Teraz zamiast oklepywań musze robić oklady na oczka ze swietlika i delikatnie rozklejac powieczki zeby ropa mogla wyjśc . Dopiero co o tym czytalam w Psie i masz juz mam to u siebie . Takze pierwszy raz cos takiego widze , ciekawe jeszcze jakie niespodzianki mnie czekają .
  18. Kochani bardzo Wam wszystkim dziękuję za doping i najchętniej to ja Was bym wysciskala wszystkich osobiscie bo bardzo mi pomagacie . Moze spotkamy się na jakies wystawie to porozmawiamy - Zielona Góra , Wrocław , Poznań , światówka ....... Co do nas to moja kolezanka wczoraj stwierdziła ze wygladam jak po narkotykach , nawet mrugam w zwolnionym tempie :lol: dzisiaj w nocy zachowałam się tak jakbym faktycznie coś wzięła - karmię małego co 1,5 lub 2 godziny ( całą dobę ) i czasami przysnę w nocy , jestem zmęczona wiec też nie zawsze pamietam zeby kojec zamknąć . Tak wiec o 3 w nocy obudził mnie pisk , wyskoczyłam jak oparzona z łóżka i dalej ładować akirę do kojca a ona zbiesiła sie i za choinkę nie chciała kroku zrobić , no to ja ją na rece i właśnie miałam ją do kojca zanieśc kiedy zorientowalam się ,ze ja już jestem w kojcu i własnie próbuję tego biednego psa z kojca wyrzucić :crazyeye: Akurat wypadała pora karmienia i sunia ani myślala dzieci zostawić - a jak przy tym na mnie patrzała ! Myślę jednak ze jeszcze nie jest tak źle - gorzej bedzie jak zacznę słodzić ziemniaki ;) Mały już 2 x dostał wołowinkę z mlekiem ( wielkość pestki od slonecznika ), wydaje się najedzony i spokojny ale nadal na tyle slaby ze nie ma mowy o tym aby przy rodzeństwie utrzymał sie przy cycu - pije chętnie - waga delikatnie drgnęła . Dzisiaj wizyta weterynarza - oceni nasze postępy . Akira bardzo często lize mnie po rekach - pewnie cała już jestem przesiąknięta jej mleczkiem i zapachem małego . Pozostałe byczki rosną zdrowo i zaczynają już otwierać oczka [URL="http://img263.imageshack.us/i/img9424a.jpg/"][IMG]http://img263.imageshack.us/img263/9595/img9424a.jpg[/IMG][/URL]
  19. całkiem dobrze nie jest jeszcze bo waga sie waha a i oddech nie jest zupełnie czysty .
  20. To co pisaliscie tutaj to racja boje sie wady ukrytej , boje się sytuacji kiedy trzeba bedzie uśpić juz duże szczenię , bardzo sie boje . Z drugiej strony sa przypadki kiedy takie maleństwa odchowuja się . Jak na razie mały walczy i tak pięknie juz je samodzielnie , nie mam sumienia cholera odebrać mu zycia .
  21. Akira traktuje go tak samo jak pozostałe z tym ze kiedy się bardzo zachłystywał to często wylizywała mu pyszczek . Słuchajcie MAŁY PRZYBIERA !!!!!!!!!!! Mam nadzieje ze to nie będzie znowu chwilówka ale oddycha lepiej a ja znowu zmienilam taktykę wiec moze ? Izoluję teraz Akirę między karmieniami od szczeniąt i czekam aż sama bardzo bedzie chciała do nich wejść , kiedy sutki bedą pełne mleka bo do tej pory to maluchy ssały na zmianę i nie było super pełnych tylko takie na wpół wypite . Sprawdzam który sutek prawie tryska mlekiem i tam przystawiam małego - trzymam go zeby nie odpadł i dostawiam kilku braci , reszta czeka jeszcze chwilę potem piją wszystkie . To gwarantuje małemu to że naje sie do syta . Efekt jest - waga wyższa o 10gr w ciągu pół dnia ! [URL=http://img406.imageshack.us/i/img9411.jpg/][img]http://img406.imageshack.us/img406/3452/img9411.jpg[/img][/URL] Kiedy juz się naje zostawiam go samego niech troszkę powalczy z rodzeństwem bo to go motywuje [URL=http://img39.imageshack.us/i/img9412.jpg/][img]http://img39.imageshack.us/img39/9210/img9412.jpg[/img][/URL] nadal ssie chętnie i mam nadzieję ze tak juz zostanie i że wywinął się śmierci na dobre [URL=http://img30.imageshack.us/i/img9416g.jpg/][img]http://img30.imageshack.us/img30/9977/img9416g.jpg[/img][/URL] A to zadowolone pieski ale od drugiej strony :lol: [URL=http://img512.imageshack.us/i/img9413.jpg/][img]http://img512.imageshack.us/img512/2160/img9413.jpg[/img][/URL]
  22. no właśnie nie mogłam się tutaj dostać żeby napisać co i jak wyrok odroczony do środy . Po raz kolejny mały został przebadany , odruchy ma ok ,nadal rzęzi , wydala ok . Zdecydowaliśmy ze skoro mały dał nam znać ze powalczy to jeszcze damy mu szansę . Karmiłam go nadal co godzinę mlekiem w proszku otwierajac na siłe pyszczek i wkraplajac po kropli pokarm w policzek . Mały tego sposobu karmienia bardzo nie lubi . O 12 w nocy kiedy dotknęłam go końcówka kroplomierza ostro wykrecił glowę i zaczął ssać mój palec - no to zaraz został dostawiony do cyca . Tak mieliśmy co godzina do 6 rano . Trzeba było tylko wybierać najpełniejszego cycucha a małego izolować od rodzeństwa . Na chwilę obecną mały ssie samodzielnie ale nie przybiera ( moze to za krótko , może jestem zbyt niecierpliwa a moze ciągnie za słabo ? ) W każdym razie wczoraj dostał ostatni zastrzyk i teraz czekamy co będzie dalej - teraz natura zadecyduje czy warto . Jest nadzieja bo wreszcie zaczął zachowywać się jak szczeniaczek - już nie krzyczy , jest spokojny , przeciąga się i sam pełznie do mamusi , nawet raz sam znalazł cyca i sam się przy nim utrzymał . Ale nie chcę wpadać tutaj w euforię bo dopóki nie zacznie przybierać los jego jest niepewny . W środe znowu bedzie lekarz i podejmiemy decyzję . Wybaczcie ze piszę dość chaotycznie ale nie sypiam ostatnio za dużo ( he he czasami nawet uda się 2 godziny na raz :lol: ) i rozum nie działa zbyt sprawnie :roll: Foteczki z dzisiejszej nocy [URL=http://img211.imageshack.us/i/img9407.jpg/][img]http://img211.imageshack.us/img211/2435/img9407.jpg[/img][/URL] [URL=http://img17.imageshack.us/i/img9400ilf.jpg/][img]http://img17.imageshack.us/img17/4725/img9400ilf.jpg[/img][/URL] [URL=http://img43.imageshack.us/i/img9380r.jpg/][img]http://img43.imageshack.us/img43/319/img9380r.jpg[/img][/URL]
  23. reszta miotu jak młode byczki - bardzo silne i grubiutkie
  24. Zejdę na zawał albo coś mnie trafi ! Latam oczywiscie co chwila do kojca i reaguję na kazdy pisk . Przed chwila bylam na dole bo Mikrus znowu krzyczal ( ostatnio bardzo czesto ) położyłam go koło mamusi mówiac przytul się do mamy jeszcze ostatni raz a on ............... zaczął ssać ! Sam z własnej woli i nawet łapkami zaczął pompować . Jezuuuuuuuuuuu mój ojciec już dziurę kopał żeby go pochować . Ja chyba na głowę dostane . Wet bedzie o 18 i zobaczymy - nie wiem czy wyroku nie przesuniemy - nie mam sumienia bo teraz to mnie rozwalił totalnie . Mały zaraz poszedł na wagę - 200 gram , rodzeństwo 700 gr [URL=http://img518.imageshack.us/i/img9379p.jpg/][IMG]http://img518.imageshack.us/img518/3002/img9379p.jpg[/IMG][/URL] rozum mówi mi - nie ciągnij tego dłużej to i tak się nie uda bo mały jest za bardzo do tyłu . Osiwieje chyba .
  25. podjęłam decyzję o uśpieniu - czekam na weta . Mały zyje ale to juz wegetacja i wszystko wyglada na to ze zyje tylko dlatego ze na siłe ma wciskany pokarm do pyszczka przed czym bardzo się broni . Z trudem oddycha a podawanie pokarmu sprawia mu ból . Dalsza walka nie ma sensu . Sandra ( córka )dzisiaj zwróciła mi uwagę na jeden fakt - nie pisałam o tym ale moze to być istotne dla wyjasnienia co z małym bylo nie tak . Otóz jakiś czas temu byliśmy z psami na działce . Obok nas kopany jest ogromny staw . Poszliśmy posiedziec sobie nad wodą - to ze 40 metrów od naszego domku . W pewnej chwili nasz sasiad zauważył nas i chcial podejść , zapomnial jednak ze jego pies biega luzem po podwórku no i psa wypuścił . 10 miesieczny owczarek niemiecki rzucił sie w naszą stronę , pierwsza dorwal Akire ( miała wtedy jeszcze grube futro na sobie ) psy zaczęły sie gryść i wpadły do wody dalej się gryząc . Darkowi udalo sie wilczura chwycić golymi rekami i przytrzymać . Sąsiad podbiegł z linką i tak niefortunnie psa przypiął ze ten znowu się wyrwał . tym razem ruszył w moja stronę ja chwyciłam Meisi na rece i czekałam na atak ale pod nos nawinęła mu sie Fibi i to na nią teraz skupił sie atak . Krzyknęłam tylko fibi uciekaj a ze ona jest najszybsza to wywiodła psa do lasu i udalo jej sie uciec .Kiedy owczarek wrócił znowu do nas Darek przechwycił go i obezwładnił - o rany to cud ze pies go nie pogryzł .Teraz myśle że moglo to być przyczyną zapętlenia sie macicy i przyblokowania małego . To tez moze wyjasniac fakt ze on jako jedyny rodził sie bardzo długo . Cóż nie będzie juz wpisu w kartę miotu - Mikrus z Akacjowej Doliny . Oby nigdy więcej
×
×
  • Create New...