Mam rodzinę pod Kielcami... mają dwa rotki i huskiego... tam latem jest mnóstwo żmij... ale powiem wam, że nigdy nie zdarzyło się, żeby któraś zaatakowała psa... psy instynktownie się ich boją... gdy weszła kiedyś do kojca rotków, to ujadały siedząc wbite w płot i prawie bez ruchu czekały, aż przyjdzie pan i "rozprawi" się ze żmiją :)
jak jakaś wtargnie na podwórze, to psy sygnalizują to od razu, ale z bardzo bezpiecznej dla nich odległości... w sumie przecież żadne dzikie zwierzę chyba nie atakuje jadowitych gadów, a nawet się do nich nie zbliża 8)